
{"id":7855,"date":"2026-04-24T09:57:33","date_gmt":"2026-04-24T07:57:33","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/?p=7855"},"modified":"2026-04-24T09:57:33","modified_gmt":"2026-04-24T07:57:33","slug":"spor-o-doktorantow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2026\/04\/24\/spor-o-doktorantow\/","title":{"rendered":"Sp\u00f3r o doktorant\u00f3w"},"content":{"rendered":"\n<p>Dr Marcin Nowak od \u201eSzalonych naukowc\u00f3w\u201d napisa\u0142 ostatnio na tym zas\u0142u\u017conym blogu (<a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2026\/04\/19\/czy-chcemy-miec-w-polsce-doktorantow\/\">https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2026\/04\/19\/czy-chcemy-miec-w-polsce-doktorantow\/<\/a>), \u017ce oburzy\u0142 go m\u00f3j niedawny felieton \u201eDoktorancka niedola\u201d w papierowej \u201ePolityce\u201d, po\u015bwi\u0119cony sytuacji doktorant\u00f3w. Pisze tak: \u201eSprzeciwiam si\u0119 krytyce doktorant\u00f3w&nbsp;<em>en masse<\/em>. Pisaniu, \u017ce im si\u0119 za wykonywan\u0105 prac\u0119 pieni\u0105dze nie nale\u017c\u0105, bo s\u0105 w&nbsp;zasadzie kolejnymi studentami, a&nbsp;prac\u0119 sw\u0105 wykonuj\u0105 beznadziejnie. Ocenom typu &lt;&lt;nieudolne terminowanie w&nbsp;zawodzie nauczyciela kosztem student\u00f3w&gt;&gt;.\u201d. Nigdy nie mog\u0142em poj\u0105\u0107 tej pochopno\u015bci moich krytyk\u00f3w w zarzucaniu mi (w przer\u00f3\u017cnych sprawach) pochopnych uog\u00f3lnie\u0144. My\u015bl\u0119, \u017ce zrobi\u0142em do\u015b\u0107 wysi\u0142ku, \u017ceby wyja\u015bni\u0107 czytelnikom, \u017ce nie tylko nie wrzucam wszystkich doktorant\u00f3w do jednego worka, lecz wr\u0119cz przeciwnie: r\u00f3\u017cnicuj\u0119 ich pod wzgl\u0119dem ich motywacji, mo\u017cliwo\u015bci, poziomu, sytuacji materialnej i zawodowej. Ca\u0142\u0105 swoj\u0105 opowie\u015b\u0107 o doktorantach osnu\u0142em w\u0142a\u015bnie wok\u00f3\u0142 kwestii tego zr\u00f3\u017cnicowania. Absolutnie nie mo\u017cna mi te\u017c zarzuci\u0107, i\u017c nie dostrzegam i nie doceniam tego, \u017ce doktoranci generalnie zarabiaj\u0105 za ma\u0142o. Po prostu t\u0142umacz\u0119 dlaczego tak jest, a jednocze\u015bnie wskazuj\u0119 na stopniow\u0105 popraw\u0119 sytuacji materialnej doktorant\u00f3w, kt\u00f3rej (co zreszt\u0105 nie dziwi) nie towarzyszy obni\u017cenie stopnia frustracji i niezadowolenia tej grupy.<\/p>\n\n\n\n<p>Wszyscy chyba rozumiej\u0105, \u017ce w ramach tej samej puli \u015brodk\u00f3w na stypendia doktoranckie rz\u0105d (via ustawa lub rozporz\u0105dzenie) mo\u017ce zwi\u0119ksza\u0107 liczb\u0119 beneficjent\u00f3w kosztem zmniejszenia wysoko\u015bci stypendium albo odwrotnie. To jest suwak. Polityka jest taka, \u017ceby drzwi otworzy\u0107 szerzej, daj\u0105c wi\u0119cej, aczkolwiek ni\u017cszych stypendi\u00f3w. Mo\u017cna z tym dyskutowa\u0107, ale bez zwi\u0119kszenia \u015brodk\u00f3w na stypendia tak czy inaczej b\u0119dziemy niezadowoleni. I s\u0142usznie. Nigdy do\u015b\u0107 przypominania, \u017ce nak\u0142ady na nauk\u0119 w d\u0142ugiej perspektywie s\u0105 dla pa\u0144stwa i spo\u0142ecze\u0144stwa bardzo op\u0142acalne.<\/p>\n\n\n\n<p>\u0179r\u00f3d\u0142em wszystkich wad systemu doktoranckiego jest (przepraszam za ci\u0105g\u0142e powtarzanie si\u0119) dziwny, po\u015bredni (w dodatku usankcjonowany przez tzw. proces bolo\u0144ski) status doktoranta jako troch\u0119 studenta i troch\u0119 pracownika. System nie widzi i nie rozr\u00f3\u017cnia \u201edoktorant\u00f3w-hobbyst\u00f3w\u201d i \u201edoktorant\u00f3w-zawodowc\u00f3w\u201d, kt\u00f3rzy nie \u201erobi\u0105 doktoratu\u201d, lecz \u201erobi\u0105 nauk\u0119\u201d i s\u0105 zdecydowani pozosta\u0107 na uczelni. Nie chc\u0119 ju\u017c w to wchodzi\u0107 i kolejny raz o tym si\u0119 rozpisywa\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Zamiast tego mam pewn\u0105 konstruktywn\u0105 propozycj\u0119. Ot\u00f3\u017c warto by uzupe\u0142ni\u0107 system przez powr\u00f3t do zatrudniania magistr\u00f3w (doktorant\u00f3w) na etatach asystenckich. Na szcz\u0119\u015bcie prawo tego nie zabrania i praktyka taka nadal w niekt\u00f3rych uczelniach istnieje, lecz w ci\u0105gu ostatnich trzech dekad stopniowo si\u0119 od tego odchodzi. A przecie\u017c to \u015bwietny spos\u00f3b na stabilizowanie sytuacji zawodowej najlepiej publikuj\u0105cych doktorant\u00f3w. Sam najpierw (w 1994 r.) zosta\u0142em asystentem, a doktorat zrobi\u0142em w 1995 r. Mia\u0142em ju\u017c dwa opublikowane artyku\u0142y i jakie\u015b tam osi\u0105gni\u0119cia \u201eorganizacyjne\u201d, wi\u0119c szef uzna\u0142, \u017ce warto mnie zakotwiczy\u0107. Kilkuletni pierwszy kontrakt w charakterze pe\u0142noprawnego pracownika uczelni \u015bwietnie motywuje do pracy i pozwala na nieco wi\u0119ksze zarobki.<\/p>\n\n\n\n<p>Czemu tak rzadko si\u0119 to dzieje dzisiaj? Powody s\u0105 dwa. Pierwszy zwi\u0105zany jest z sam\u0105 koncepcj\u0105 doktoratu jako po\u0142\u0105czenia studi\u00f3w z prac\u0105 naukow\u0105. Doktorat jest tu czym\u015b, co trzeba zacz\u0105\u0107 i doko\u0144czy\u0107, a dopiero potem przej\u015b\u0107 do nast\u0119pnego etapu w pe\u0142ni profesjonalnej pracy naukowej. Selekcja do zawodu nast\u0119puje \u2013 wed\u0142ug tej koncepcji \u2013 ju\u017c po doktoracie, kt\u00f3ry staje si\u0119 swego rodzaju obrz\u0119dem przej\u015bcia, ukwiecon\u0105 bram\u0105 do krainy nauki. Drugi pow\u00f3d to l\u0119k przed procedur\u0105 konkursow\u0105 na stanowiska asystent\u00f3w. Na jedno miejsce zg\u0142asza\u0142oby si\u0119 kilku doktorant\u00f3w ze szko\u0142y doktorskiej, \u017c\u0105daj\u0105cych, aby oceniano ich wedle liczby punkt\u00f3w za publikacje i innych obiektywnych i mierzalnych kryteri\u00f3w. \u201eUznaniowo\u015b\u0107\u201d w tym \u015brodowisku by nie przesz\u0142a. Za to gdy robi si\u0119 konkursy dla doktor\u00f3w, to przychodz\u0105 oni z r\u00f3\u017cnych stron, nie s\u0105 osobami, kt\u00f3re wcze\u015bniej si\u0119 zna\u0142y i ze sob\u0105 konkurowa\u0142y, wi\u0119c i ryzyko \u201eawantur\u201d mniejsze. Wszystko to jednak\u017ce jest ca\u0142kiem niepowa\u017cne. Szefostwo ma pe\u0142ne prawo kierowa\u0107 si\u0119 nie tylko kryteriami mierzalnymi. Obiektywizacja i stosowanie kryteri\u00f3w arytmetycznych jest s\u0142uszne i potrzebne, podobnie jak transparencja procedur, lecz tylko do pewnych granic. To ludzie pracuj\u0105, ludzie staraj\u0105 si\u0119 o prac\u0119 i ludzie zatrudniaj\u0105. Ludzie, a nie algorytmy.<\/p>\n\n\n\n<p>Dlatego jestem za tym, \u017ceby najlepszych doktorant\u00f3w wcze\u015bnie \u201estabilizowa\u0107\u201d i wi\u0105za\u0107 z uczelni\u0105 na d\u0142u\u017cej. Tak to dzia\u0142a w Niemczech, podczas gdy my troch\u0119 udajemy, \u017ce u nas \u201edoktorat\u201d to Francja-elegancja, czyli sprawa na pierwszym miejscu honorowo-duchowa, a dopiero na drugim \u2013 praktyczna. Nie, Polska to nie Francja.<\/p>\n\n\n\n<p>I tak doszli\u015bmy do sedna problemu, kt\u00f3rym jest technokratyczne wyobra\u017cenie o nauce i uczelni. Tymczasem nauka nie jest produkcj\u0105 ani technologi\u0105, a naukowiec to nie rzemie\u015blnik, kt\u00f3ry umie stosowa\u0107 okre\u015blone narz\u0119dzia i metody. Owszem, troch\u0119 tak jest, ale to przecie\u017c nie wszystko. Dlatego system, w kt\u00f3rym dobiera si\u0119 cz\u0142owieka do \u201epotrzeb badawczych\u201d, temat\u00f3w i grant\u00f3w, a on sam (ona sama) jako osoba w zasadzie poza kontekstem \u201ezapotrzebowania\u201d si\u0119 nie liczy, jest szkodliwy, sprzeczny z duchem uniwersytetu, a w przypadku humanistyki \u2013 wr\u0119cz absurdalny. Ludzie maj\u0105 talenty, osobowo\u015b\u0107, m\u0105dro\u015b\u0107, rozmaite cnoty, kompetencje i umiej\u0119tno\u015bci, kt\u00f3rych nie da si\u0119 zmierzy\u0107 punktami za publikacje.<\/p>\n\n\n\n<p>Dr Nowak ca\u0142kiem s\u0142usznie wspomina o takim motywie \u017cycia akademickiego, jakim jest \u201eproponowanie\u201d studentowi, aby robi\u0142 doktorat. Dzi\u015b jest to bardzo ograniczone przez procedur\u0119 sprawiedliwej, konkursowej i powi\u0105zanej wymogami \u201eprodukcyjnymi\u201d selekcji. Ja mog\u0119 sobie chcie\u0107 \u201ewzi\u0105\u0107 doktoranta\u201d, ale zadecyduje o tym grono os\u00f3b, kt\u00f3rym najpierw to ja sam musz\u0119 si\u0119 spodoba\u0107 w roli promotora, a ponadto musi si\u0119 spodoba\u0107 m\u00f3j dorobek oraz tematyka, kt\u00f3r\u0105 \u201ezg\u0142aszam\u201d, a dopiero potem b\u0119d\u0105 oceniani kandydaci na moich doktorant\u00f3w. W ko\u0144cu si\u0119 mo\u017ce okaza\u0107, \u017ce odpadn\u0119 i ja, a jak nie ja, to ten student, kt\u00f3remu \u201eproponowa\u0142em\u201d. Po\u0142owa humanistycznej profesury nie chce gra\u0107 w t\u0105 gr\u0119, a wynikaj\u0105ce st\u0105d straty s\u0105 trudne do oszacowania, ale z pewno\u015bci\u0105 znaczne.<\/p>\n\n\n\n<p>Bez mo\u017cliwo\u015bci \u201estabilizowania\u201d najlepszych doktorant\u00f3w na kilkuletnich etatach asystenckich nie za\u0142atwimy \u201eproblemu doktorant\u00f3w\u201d. Przecie\u017c ich niewygodny, po\u015bredni status <em>em masse <\/em>si\u0119 nie zmieni \u2013 mo\u017cna jedynie wzmacnia\u0107 status tych, kt\u00f3rzy na to najbardziej zas\u0142uguj\u0105. Lecz je\u015bli wszystko sprowadzimy do punktacji (za granty, publikacje, konferencje itp.), odbieraj\u0105c konkretnym profesorom realny wp\u0142yw na kszta\u0142t kadry naukowej, a przenosz\u0105c t\u0119 w\u0142adz\u0119 na algorytmy i kolektywy, to za jaki\u015b czas uniwersytet stanie si\u0119 \u201ezak\u0142adem produkcji wiedzy\u201d (w najlepszym wypadku) albo \u201ezak\u0142adem wytwarzania artyku\u0142\u00f3w naukowych\u201d (w najgorszym). A przecie\u017c ma by\u0107 czym\u015b znacznie wi\u0119cej.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dr Marcin Nowak od \u201eSzalonych naukowc\u00f3w\u201d napisa\u0142 ostatnio na tym zas\u0142u\u017conym blogu (https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2026\/04\/19\/czy-chcemy-miec-w-polsce-doktorantow\/), \u017ce oburzy\u0142 go m\u00f3j niedawny felieton \u201eDoktorancka niedola\u201d w papierowej \u201ePolityce\u201d, po\u015bwi\u0119cony sytuacji doktorant\u00f3w. Pisze tak: \u201eSprzeciwiam si\u0119 krytyce doktorant\u00f3w&nbsp;en masse. Pisaniu, \u017ce im si\u0119 za wykonywan\u0105 prac\u0119 pieni\u0105dze nie nale\u017c\u0105, bo s\u0105 w&nbsp;zasadzie kolejnymi studentami, a&nbsp;prac\u0119 sw\u0105 wykonuj\u0105 beznadziejnie. Ocenom typu [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[202,836,1612,201],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7855"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7855"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7855\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7856,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7855\/revisions\/7856"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7855"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7855"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7855"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}