
{"id":787,"date":"2014-11-03T17:41:41","date_gmt":"2014-11-03T16:41:41","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=787"},"modified":"2014-11-03T19:18:55","modified_gmt":"2014-11-03T18:18:55","slug":"pan-prostytut-byl-chory","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2014\/11\/03\/pan-prostytut-byl-chory\/","title":{"rendered":"Pan prostytut by\u0142 chory"},"content":{"rendered":"<p>Jest taki kraj, w kt\u00f3rym mo\u017cna poj\u0105\u0107 za \u017con\u0119 w\u0142asn\u0105 przyrodni\u0105 siostr\u0119, a wizyt\u0119 w burdelu przyp\u0142aci\u0107 wi\u0119zieniem. To Szwecja. Ta od potopu.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nTak, Szwecja jest troch\u0119 dziwna. Spo\u0142ecze\u0144stwo niby solidne i po protestancku konserwatywne, a jednak pe\u0142ne zapa\u0142u do reform obyczajowych. <\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie te wszystkie szwedzkie \u201ewyzwolenia seksualne\u201d, kt\u00f3re pami\u0119tamy z lat 70. (albo i nie pami\u0119tamy), to nic innego, jak kontynuacja Reformacji, bo gorliwym naprawiaczom \u015bwiata nigdy do\u015b\u0107. Ob\u0142uda i pruderia nie s\u0105 wszak Bogu mi\u0142e. Nie nale\u017cy wi\u0119c s\u0105dzi\u0107, \u017ce szwedzki socjalizm nie ma z surowo\u015bci\u0105 lutera\u0144sk\u0105 nic wsp\u00f3lnego. Wr\u0119cz przeciwnie. <\/p>\n<p>Ostatnio, jakie\u015b 15 lat temu, szwedzka pobo\u017cno\u015b\u0107 znalaz\u0142a dla siebie nowe uj\u015bcie \u2013 mianowicie w zakresie ratowania kobiet upad\u0142ych. Oczywi\u015bcie kategoria to nieco anachroniczna, wymagaj\u0105ca stosownego retuszu. Dlatego dzisiejsze \u201ekobiety upad\u0142e\u201d nie s\u0105 ju\u017c ofiarami szatana, lecz spo\u0142ecze\u0144stwa, a ich przypad\u0142o\u015b\u0107 to ju\u017c nie nawiedzenie, lecz zaburzenie psychoseksualne. Bo przecie\u017c gdy kto\u015b sprzedaje swoj\u0105 intymno\u015b\u0107, oddaje si\u0119 obcym, to dokonuje pewnego rodzaju samookaleczenia, samogwa\u0142tu, co jest widom\u0105 oznak\u0105 autodestrukcyjnych zaburze\u0144. Prostytuci i prostytutki s\u0105 chorzy!<\/p>\n<p>Skoro tak, to jak to w og\u00f3le jest mo\u017cliwe, \u017ce co\u015b tak wstr\u0119tnego, jak wykorzystywanie czyjej\u015b choroby do czerpania niegodziwej przyjemno\u015bci, mo\u017ce by\u0107 legalne? Medykalizacja prostytucji pomaga wesprze\u0107 jej delegalizacj\u0119 bardziej nowoczesnymi, pozytywistycznymi argumentami. Ma jednak i drug\u0105, negatywn\u0105 stron\u0119. <\/p>\n<p>Uznani za chorych prostytuci i prostytutki musz\u0105 pogodzi\u0107 si\u0119 z pewnymi ograniczeniami, na przyk\u0142ad w zakresie opieki nad w\u0142asnymi dzie\u0107mi&#8230; Pa\u0144stwo czuje si\u0119 wszak w dobrym prawie, by chroni\u0107 dzieci tam, gdzie chorzy rodzice marnie sobie radz\u0105. I to nawet, jak za chorych nie \u017cycz\u0105 sobie by\u0107 uwa\u017cani. Medykalizacja to niebezpieczny or\u0119\u017c. <\/p>\n<p>Co gorsza, karanie klient\u00f3w i klientek prostytut\u00f3w i prostytutek ostatecznie definiuje proceder handlowania cia\u0142em jako bezprawny \u2013 z faktu, \u017ce karany jest tylko klient, nie wynika jeszcze, \u017ce oczywisty wsp\u00f3\u0142uczestnik, czyli prostytuuj\u0105ca si\u0119 osoba, jest niewinna. Pi\u0119tno udzia\u0142u w nielegalnym procederze odciska si\u0119 r\u00f3wnie\u017c na niej. Dlatego nie mo\u017cna nie zapyta\u0107, dlaczego skoro winna jest jedna strona umowy (klient), to druga strona mia\u0142aby by\u0107 niewinna? Wydaje si\u0119 to nielogiczne i niesprawiedliwe. <\/p>\n<p>Doktryna, kt\u00f3ra za tym stoi, odwo\u0142uje si\u0119 zar\u00f3wno do kwalifikowania prostytuowania si\u0119 jako choroby (a chorych nie poddajemy karze, a za to oferujemy im leczenie), jak i do nadrz\u0119dno\u015bci spo\u0142ecznej potrzeby chronienia os\u00f3b prostytuuj\u0105cych si\u0119 przed przemoc\u0105. Skoro w wi\u0119kszo\u015bci przypadk\u00f3w prostytuowanie powi\u0105zane jest przynajmniej po\u015brednio z handlem lud\u017ami, gwa\u0142tem, gangsterk\u0105, narkomani\u0105, a wi\u0119c przemoc\u0105 i przest\u0119pstwem, gdzie prostytuci i prostytutki s\u0105 raczej ofiarami ni\u017c sprawcami, to bardziej roztropne jest prawo stosuj\u0105ce sankcje wobec kategorii os\u00f3b cz\u0119\u015bciej b\u0119d\u0105cych sprawcami przemocy, a wi\u0119c sutener\u00f3w i klient\u00f3w, ni\u017c wobec strony s\u0142abszej. Tyle \u017ce jest to decyzja czysto statystyczna i lekcewa\u017c\u0105ca fakt, \u017ce jaka\u015b cz\u0119\u015b\u0107 zjawiska prostytucji w og\u00f3le z przest\u0119pczo\u015bci\u0105 i patologi\u0105 nie ma nic wsp\u00f3lnego.<\/p>\n<p>Zasada, \u017ce prostytut\u00f3w i prostytutki trzeba chroni\u0107, a ostrze prawa karnego kierowa\u0107 na organizator\u00f3w procederu, nie jest niczym nowym. Zakaz sutenerstwa jest w\u0142a\u015bciwie powszechny, nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o niewolnictwie seksualnym, kt\u00f3re prawo zwalcza od dawna z wielk\u0105 surowo\u015bci\u0105 (no, mo\u017ce w Polsce z nieco mniejsz\u0105 ni\u017c gdzie indziej). <\/p>\n<p>Dot\u0105d jednak by\u0142a jaka\u015b r\u00f3wnowaga mi\u0119dzy potrzeb\u0105 zwalczania patologii, kt\u00f3r\u0105 bez w\u0105tpienia w swej og\u00f3lnej masie jest prostytucja, a potrzeb\u0105 poszanowania prawa cz\u0142owieka do pe\u0142nej prywatno\u015bci jego \u017cycia p\u0142ciowego oraz swobody zawierania um\u00f3w. Czy karanie za korzystanie z us\u0142ug prostytut\u00f3w i prostytutek nie narusza tej utrwalonej r\u00f3wnowagi? <\/p>\n<p>I na to pytanie nowa doktryna ma swoj\u0105 odpowied\u017a, twierdz\u0105c, \u017ce umowa prostytuta lub prostytutki z klientem\/klientk\u0105 tylko pozornie jest woln\u0105 umow\u0105 cywiln\u0105. Nikt nie mo\u017ce bowiem um\u00f3wi\u0107 si\u0119 z nikim na oddanie si\u0119 mu w niewol\u0119 (gdy\u017c traci wtedy dalsz\u0105 zdolno\u015b\u0107 umawiania si\u0119), podczas gdy niechciany i tylko zrekompensowany finansowo akt seksualny jest takim zniewoleniem. W praktyce bowiem nie mo\u017cna go przerwa\u0107, odst\u0119puj\u0105c od umowy. Dlatego zap\u0142ata za us\u0142ug\u0119 prostytucji jest raczej w\u0142a\u015bnie (niewsp\u00f3\u0142miern\u0105) rekompensat\u0105 za gwa\u0142t, a nie uiszczeniem op\u0142aty za us\u0142ug\u0119. Inaczej m\u00f3wi\u0105c, oddanie swego cia\u0142a do seksualnej dyspozycji innej osobie nie jest us\u0142ug\u0105 w sensie prawa!<\/p>\n<p>Ale z drugiej strony&#8230; Skoro zakaz korzystania z prostytucji ma chroni\u0107 osoby prostytuuj\u0105ce si\u0119, to powinien by\u0107 zgodny z ich oczekiwaniami. Tymczasem nie jest. Dotychczas chroniono prostytutki i prostytut\u00f3w, przyznaj\u0105c im status pracowniczy i oferuj\u0105c opiek\u0119 medyczn\u0105 oraz policyjn\u0105. Bran\u017ca przyj\u0119\u0142a to z aprobat\u0105. Tymczasem medykalizacja prostytucji i jej pe\u0142na delegalizacja odbiera jej \u00f3w dopiero co zdobyty zawodowy status. Oznacza to kompletny zwrot polityczny i prawny, odczuwany przez to \u015brodowisko jako regres. Owszem, mo\u017ce i klienci w Szwecji i Norwegii teraz si\u0119 troch\u0119 boj\u0105, mo\u017ce i p\u0142ac\u0105 wi\u0119cej, rzadziej s\u0105 agresywni, ale w sumie dochody z prostytucji spadaj\u0105, za\u015b utrata uprawnie\u0144 pracowniczych ma bolesne \u017cyciowo konsekwencje. W dodatku pojawiaj\u0105 si\u0119 wy\u017cej wspomniane k\u0142opoty z dzie\u0107mi.<\/p>\n<p>Na tym jednak nie koniec. Przeciwnicy penalizacji prostytucji widz\u0105 w karaniu klient\u00f3w przejaw daleko posuni\u0119tego autorytaryzmu pa\u0144stwa i dow\u00f3d na to, \u017ce wsp\u00f3\u0142czesna lewica nie wyzby\u0142a si\u0119 tradycyjnej mentalno\u015bci czas\u00f3w teokracji. Jako \u017ce kara bo\u017ca zrobi\u0142a si\u0119 dzi\u015b wysoce niepewna, a maria\u017c tronu z o\u0142tarzem nie do ko\u0144ca jest legalny, karanie za ruj\u0119 i por\u00f3bstwo wzi\u0105\u0107 musia\u0142 na siebie rz\u0105d, a czyni to pod p\u0142aszczykiem ochrony nie moralno\u015bci publicznej, lecz wolno\u015bci i zdrowia os\u00f3b prostytuuj\u0105cych si\u0119. Stara ob\u0142uda, zak\u0142amanie i pruderia \u2013 tylko w nowym przebraniu.<\/p>\n<p>Tymczasem prostytucja prostytucji nier\u00f3wna. Jest i taka zdrowa, radosna, weso\u0142a, a nawet luksusowa. Ona chce zarobi\u0107, on chce si\u0119 zabawi\u0107. \u017badnych gang\u00f3w, drag\u00f3w&#8230; A zreszt\u0105 granica mi\u0119dzy prostytucj\u0105 a legalnym seksem si\u0119 zaciera. Czy\u017c zwi\u0105zki oparte na seksie i prezentach \u2013 a bywaj\u0105 to r\u00f3wnie\u017c zwi\u0105zki ma\u0142\u017ce\u0144skie! \u2013 maj\u0105 r\u00f3wnie\u017c zosta\u0107 pot\u0119pione i zakazane? <\/p>\n<p>Element ekonomiczny jest prawie wszechobecny w relacjach mi\u0119dzy partnerami seksualnymi. I wystarczy, \u017ce jedno z partner\u00f3w jest lepiej sytuowane ni\u017c drugi b\u0105d\u017a druga, a dwuznaczno\u015b\u0107 gotowa. Podobnie ma si\u0119 rzecz z przemoc\u0105. Seksu nie da si\u0119 od niej ca\u0142kowicie oddzieli\u0107. Mi\u0119dzy kokieteri\u0105 i uwodzeniem a naleganiem i egzekwowaniem prawa do cia\u0142a wsp\u00f3\u0142ma\u0142\u017conka granica zn\u00f3w jest i cienka, i \u015bliska. Nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o \u201emi\u0142osnych zmaganiach\u201d, w kt\u00f3rych co najmniej symulowanej przemocy jest niema\u0142o. By\u0142oby czym\u015b gro\u017anym i poni\u017caj\u0105cym dla nas wszystkich, gdyby rz\u0105d, ze swoimi zakazami i karami, zacz\u0105\u0142 nam wchodzi\u0107 do \u0142\u00f3\u017cek, tak jak czyni\u0142y to niegdy\u015b ko\u015bcio\u0142y. Nie po to wywalczyli\u015bmy sobie wolno\u015b\u0107, \u017ceby oddawa\u0107 j\u0105 teraz tr\u00f3jkom feministyczno-parafialnym, patroluj\u0105cym ulice skandynawskich miast.<\/p>\n<p>C\u00f3\u017c, czy nam si\u0119 to podoba, czy nie, szwedzka fala idzie przez Europ\u0119. P\u0142acenie za seks jest nielegalne w Norwegii i na Islandii, gor\u0105ce debaty tocz\u0105 si\u0119 w p\u00f3\u0142nocnej Europie, a o krok od delegalizacji korzystania z cudzego nierz\u0105du jest Francja. Idea socjalistyczna jak rzadko kiedy pada na podatny grunt mentalno\u015bci konserwatywnej, dzi\u0119ki czemu polityczna si\u0142a stoj\u0105ca za rewolucyjnym projektem jest ogromna. Tylko patrze\u0107, a\u017c ruch \u201ep\u0142acisz \u2013 siedzisz\u201d rozleje si\u0119 na ca\u0142y \u015bwiat. <\/p>\n<p>Na m\u00f3j nos polskie feministki odpal\u0105 go za dwa trzy lata, a ko\u015bci\u00f3\u0142 katolicki b\u0119dzie mia\u0142 zagwozdk\u0119, czy si\u0119 przy\u0142\u0105czy\u0107, czy te\u017c nie. W ko\u0144cu niefajnie by\u0107 maruderem wlok\u0105cym si\u0119 za protestantami, feministkami i ca\u0142ym liberalno-lewicowym t\u0119czowym korowodem zbocze\u0144c\u00f3w. No ale skoro trzeba si\u0119 by\u0142o powlec jako\u015b za demokracj\u0105, wolno\u015bci\u0105 s\u0142owa, r\u00f3wno\u015bci\u0105 wyzna\u0144, transfuzj\u0105 krwi i przeszczepami, to za penalizacj\u0105 p\u0142acenia za seks te\u017c b\u0119dzie trzeba.<\/p>\n<p>Nie jestem za delegalizacj\u0105 prostytucji i wsadzaniem \u201eklient\u00f3w\u201d do wi\u0119zienia, ale mam w\u0105tpliwo\u015bci i czuj\u0119 potrzeb\u0119 dyskusji na ten temat. Zreszt\u0105 i tak nas ona czeka \u2013 czy tego chcemy, czy nie.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jest taki kraj, w kt\u00f3rym mo\u017cna poj\u0105\u0107 za \u017con\u0119 w\u0142asn\u0105 przyrodni\u0105 siostr\u0119, a wizyt\u0119 w burdelu przyp\u0142aci\u0107 wi\u0119zieniem. To Szwecja. Ta od potopu.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[182],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/787"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=787"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/787\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":791,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/787\/revisions\/791"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=787"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=787"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=787"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}