
{"id":919,"date":"2015-02-20T14:22:10","date_gmt":"2015-02-20T13:22:10","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=919"},"modified":"2015-02-22T23:59:06","modified_gmt":"2015-02-22T22:59:06","slug":"telewizja-i-cztery-litery","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2015\/02\/20\/telewizja-i-cztery-litery\/","title":{"rendered":"Telewizja i cztery litery"},"content":{"rendered":"<p>Trudno znale\u017a\u0107 na \u015bwiecie r\u00f3wnie seksowne miejsce co siedziba du\u017cej komercyjnej stacji telewizyjnej. Wszak zatrudnia si\u0119 tam, z oczywistych wzgl\u0119d\u00f3w, m\u0142odych i pi\u0119knych, a ci m\u0142odzi i pi\u0119kni z oczywistych wzgl\u0119d\u00f3w chodz\u0105 pi\u0119knie ubrani i umalowani.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nW dodatku wci\u0105\u017c tam \u201esi\u0119 dzieje\u201d i niema\u0142o przychodzi atrakcyjnych go\u015bci. Media, szo\u0142biznes, polityka \u2013 istny moulin rouge. Zreszt\u0105 tam z zasady musi by\u0107 mi\u0142o i weso\u0142o, bo atmosfera wok\u00f3\u0142 studi\u00f3w rzutuje na atmosfer\u0119 w czasie nagra\u0144. U\u015bmiechy, \u017carty, flirty, czasem troch\u0119 bluzgu (bo fakapy trzeba ogarnia\u0107 raz dwa) i znowu u\u015bmiechy. Kole\u017ce\u0144skie, czasem troch\u0119 lubie\u017cne, ale zawsze to tylko \u017carty. Du\u017co pracy, du\u017ce zarobki na wy\u017cszych stanowiskach, du\u017co r\u00f3\u017cnych ludzi si\u0119 kr\u0119ci \u2013 trzeba si\u0119 wi\u0119c resetowa\u0107 i relaksowa\u0107, \u017ceby mie\u0107 si\u0142\u0119 by\u0107 w formie, no i mie\u0107 co\u015b z \u017cycia, skoro ju\u017c wdepn\u0119\u0142o si\u0119 w taki highlife. <\/p>\n<p>Bycie kr\u00f3lem \u017cycia nie jest \u0142atwe i do czego\u015b przecie\u017c zobowi\u0105zuje. Taka jest logika i etos \u017cycia towarzyskiego dynamicznych korporacji, a telewizji zw\u0142aszcza. Panuje tu luzik, ma\u0142a intryga i ploteczka \u2013 a wszystko to owiane r\u00f3\u017cowym nimbem. A wi\u0119c alk, dragi i seks \u2013 byle w normie, byle komu\u015b nie sta\u0142a si\u0119 krzywda. Gdy kto\u015b tu wchodzi, to widocznie tak lubi. <\/p>\n<p>Niechaj wi\u0119c przy\u0142\u0105cza si\u0119 do zabawy, bo takie tu panuj\u0105 obyczaje. A jak \u015bwi\u0119ty i mu nie pasuje, to niechaj idzie pracowa\u0107 na plebani\u0119. Je\u015bli jednak pracuje tutaj, to niech si\u0119 o byle co nie obra\u017ca i nie robi foch\u00f3w. No i niechaj zna swoje miejsce (i uwa\u017ca, \u017ceby nie wylecie\u0107, bo ch\u0119tnych na jego miejsce nie brak).<\/p>\n<p>Niewinne to wszystko dosy\u0107, p\u00f3ki wok\u00f3\u0142 s\u0105 sami swoi, czyli ch\u0119tni i przystosowani. P\u00f3ki dziewczyny i ch\u0142opaki chc\u0105. Gorzej, jak kto\u015b si\u0119 pop\u0142acze, bo nie zrozumie regu\u0142, bo nie wytrzyma. Wtedy mo\u017ce by\u0107 kicha. No i w\u0142a\u015bnie jest kicha. <\/p>\n<p>Nie znam szczeg\u00f3\u0142\u00f3w sprawy Kamila Durczoka, ale wydaje mi si\u0119, \u017ce rozumiem kontekst. Kto\u015b kogo\u015b nie zrozumia\u0142, kto\u015b przekroczy\u0142 granice, a kto\u015b jeszcze wykorzysta\u0142 okazj\u0119, by komu\u015b przywali\u0107&#8230; Czym swobodniejsze obyczaje, tym bardziej rozci\u0105gliwe granice tego, co dozwolone. Czym wi\u0119cej si\u0119 dzieje, tym \u0142atwiej rozkr\u0119ci\u0107 plotk\u0119 i intryg\u0119. Zwykle wszystko zostaje w domu, ale czasem co\u015b si\u0119 wymknie spod kontroli i mamy tak\u0105 spraw\u0119 Durczoka. <\/p>\n<p>Niechc\u0105cy maszyna medialna zosta\u0142a przystawiona gryzark\u0105 do d&#8230; operatora i w\u017cera si\u0119 w nie to, co trzeba. Zdarza si\u0119. To przecie\u017c tylko maszyna. Ma robi\u0107 newsy i niszczy\u0107 ludzi wsz\u0119dzie, gdzie si\u0119 j\u0105 w\u0142\u0105czy. Trzeba si\u0119 z ni\u0105 obchodzi\u0107 ostro\u017cnie, bo mo\u017ce okaleczy\u0107. To tak jak z broni\u0105. Czy\u015bcisz j\u0105 nieostro\u017cnie \u2013 mo\u017ce wypali\u0107 w ciebie.<\/p>\n<p>No i jak w tym wszystkim w og\u00f3le pomie\u015bci\u0107 kategori\u0119 molestowania? W zwyk\u0142ym biurze jest \u0142atwiej. Jak kierownik ob\u0142apia, to jest molestowanie. Ale w takiej ociekaj\u0105cej seksapilem telewizji? Trudniej. Po\u015br\u00f3d tych u\u015bmiech\u00f3w, tych flirt\u00f3w i dowcip\u00f3w. Po\u015br\u00f3d tych imprez, alku i drag\u00f3w \u2013 ci\u0119\u017cko wyczu\u0107, co wolno, a co nie. <\/p>\n<p>I nie chodzi mi wcale o to, \u017ce jak \u201elaska\u201d jest weso\u0142a i z nami pije, to mo\u017cna jej wsadzi\u0107 gdzie\u015b \u0142ap\u0119. To jest proste \u2013 m\u00f3wi \u201enie chc\u0119\u201d i zabierasz \u0142ap\u0119 bez gadania. A jak nie zabierasz, to jest molestowanie. Nie z tym mam problem. Problem mam z poufa\u0142o\u015bci\u0105 i bli\u017cszymi relacjami, na kt\u00f3re jako\u015b nak\u0142ada si\u0119 seks. <\/p>\n<p>Ludzie pracuj\u0105cy w jednym miejscu i b\u0119d\u0105cy w jakiej\u015b tam zale\u017cno\u015bci s\u0142u\u017cbowej wchodz\u0105 ze sob\u0105 w rozmaite \u201ezwi\u0105zki osobiste na tle zawodowym\u201d. Jest w nich miejsce na szczere m\u00f3wienie sobie o sytuacji w pracy, o swoich problemach i aspiracjach, jest w nich miejsce na rozmowy o sprawach osobistych, na jakie\u015b tam zwierzenia. Jest troch\u0119 ciep\u0142a, zaufania, przyja\u017ani, a w pewnym momencie czasem i seks. Kto\u015b kogo\u015b lubi, kto\u015b jest atrakcyjny, kto\u015b du\u017co mo\u017ce, ma nazwisko. Albo wszystko naraz. Do tego impreza, fajne wn\u0119trza. \u0141\u00f3\u017cko staje si\u0119 jednym z rekwizyt\u00f3w korporacyjnego \u017cycia towarzyskiego. Kieruje nim jaki\u015b tam bli\u017cej niesprecyzowany kod i kodeks, kt\u00f3ry poznaje si\u0119 miesi\u0105cami, razem z \u201euk\u0142adami\u201d i histori\u0105, kt\u00f3ra za nimi stoi. <\/p>\n<p>\u0141atwo mo\u017ce doj\u015b\u0107 do nieporozumie\u0144, bo kto\u015b sobie na przyk\u0142ad wyobra\u017ca, \u017ce jak z kim\u015b by\u0142 w \u0142\u00f3\u017cku, to do czego\u015b ma prawo albo do czego\u015b tam jest zobowi\u0105zany. No i \u0142atwo pope\u0142ni\u0107 nadu\u017cycie \u2013 przekroczy\u0107 jakie\u015b granice, wykorzysta\u0107 czyj\u0105\u015b naiwno\u015b\u0107, naruszy\u0107 czyj\u0105\u015b wra\u017cliwo\u015b\u0107. Pijemy drinki, rozmawiamy o pracy, \u0142apiemy ten intymny \u201eflow\u201d, idziemy do pokoju, potem le\u017cymy i znowu rozmawiamy o pracy, a potem wracamy do towarzystwa. Nast\u0119pnego dnia jeste\u015bmy w pracy, atmosfera jest zgo\u0142a inna&#8230; Albo inaczej \u2013 kto\u015b liczy\u0142 na jaki\u015b awans, ale w tym samym czasie nie odpowiedzia\u0142 na flirciarsk\u0105 zaczepk\u0119. S\u0105dzi, \u017ce jedno z drugim ma zwi\u0105zek&#8230;<\/p>\n<p>Nie mam zamiaru nikogo usprawiedliwia\u0107. Chodzi mi o to, \u017ce tam, gdzie zbiorowe obyczaje niezbyt s\u0105 chwalebne, tam te\u017c z ocen\u0105 konkretnych post\u0119pk\u00f3w konkretnych ludzi k\u0142opot jest wi\u0119kszy. Gdy wszystkie owce szare, ta ciemnoszara mo\u017ce uchodzi\u0107 za czarn\u0105. Mo\u017ce to jest przypadek Durczoka? A mo\u017ce nie? <\/p>\n<p>Czas poka\u017ce. Albo i nie. A tak w og\u00f3le to w \u017cyciu ju\u017c tak jest, \u017ce jak jest du\u017co seksu, to jest i du\u017co k\u0142opot\u00f3w. Ale to ju\u017c sprawa na inny felieton.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Trudno znale\u017a\u0107 na \u015bwiecie r\u00f3wnie seksowne miejsce co siedziba du\u017cej komercyjnej stacji telewizyjnej. Wszak zatrudnia si\u0119 tam, z oczywistych wzgl\u0119d\u00f3w, m\u0142odych i pi\u0119knych, a ci m\u0142odzi i pi\u0119kni z oczywistych wzgl\u0119d\u00f3w chodz\u0105 pi\u0119knie ubrani i umalowani.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[222,223],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/919"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=919"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/919\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":924,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/919\/revisions\/924"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=919"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=919"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=919"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}