
{"id":935,"date":"2015-03-06T21:30:54","date_gmt":"2015-03-06T20:30:54","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=935"},"modified":"2015-03-06T21:40:22","modified_gmt":"2015-03-06T20:40:22","slug":"don-palikot","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2015\/03\/06\/don-palikot\/","title":{"rendered":"Don Palikot"},"content":{"rendered":"<p>Janusz Palikot by\u0142 jak Hrabia Monte Christo \u2013 bogaty, dzielny i nieustraszony \u2013 a dzi\u015b jest jak Don Kichot \u2013 szalony i nieszcz\u0119\u015bliwy.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nJak to z szalonymi bywa, jest jedynym, kt\u00f3ry tego szale\u0144stwa nie zauwa\u017ca. Jak \u00f3w s\u0142awny b\u0142\u0119dny rycerz przemierza\u0142 Manch\u0119, on przemierza Polsk\u0119 w towarzystwie jakiego\u015b giermka, wyg\u0142aszaj\u0105c przemowy do przypadkowych przechodni\u00f3w o wiekopomnych czynach, kt\u00f3rych zamierza dokona\u0107 b\u0105d\u017a ju\u017c dokona\u0142. <\/p>\n<p>Nie ma poj\u0119cia, \u017ce jest sam, a nawet gorzej ni\u017c sam \u2013 otoczony najwy\u017cej setk\u0105 oddanych i tak \u017ca\u0142o\u015bnie nic niemog\u0105cych wielbicieli na \u015bmier\u0107 i \u017cycie. W oparach narcystycznej mitomanii, po\u015br\u00f3d paranoicznych wizji spisku zast\u0119p\u00f3w Brutus\u00f3w &#8211; \u015bni sw\u00f3j sen o wielko\u015bci i pos\u0142annictwie, dla kt\u00f3rego po\u015bwi\u0119ci\u0107 trzeba te wszystkie ma\u0142ostki ludzi pospolitych: lojalno\u015b\u0107, rzetelno\u015b\u0107, wiarygodno\u015b\u0107, kole\u017ce\u0144stwo&#8230; Jak ka\u017cdy cz\u0142ek kochaj\u0105cy siebie ponad wszystko na \u015bwiecie &#8211; Janusz Palikot jest \u015bwi\u0119cie przekonany, \u017ce prawda i s\u0142uszno\u015b\u0107 to jest dok\u0142adnie to, co robi i m\u00f3wi Janusz Palikot. On jest miar\u0105 i definicj\u0105. I co mu zrobisz?<\/p>\n<p>Narcyz umie czarowa\u0107 jak nikt. Podobaj\u0105c si\u0119 sobie, roztacza aur\u0119 uwielbienia, w kt\u00f3rej jednostki nieodporne trac\u0105 zdolno\u015b\u0107 trze\u017awego os\u0105du, a nawet rozum. Uwiedzeni pi\u0119knymi s\u0142\u00f3wkami, zakochuj\u0105 si\u0119, a potem brn\u0105, w imi\u0119 wierno\u015bci swym w\u0142asnym uczuciom i idea\u0142om. Nie jestem gejem, a Janusz Palikot nie jest pi\u0119kny, niemniej jednak jest to m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry mnie emocjonalnie uwi\u00f3d\u0142. Ani przez chwil\u0119 nie mia\u0142em w\u0105tpliwo\u015bci co do jego wad \u2013 mitomanii, autorytaryzmu, nielojalno\u015bci \u2013 niemniej jednak skoro kocha\u0142em, to kocha\u0142em. Kto by tam rozdrabnia\u0142 si\u0119 nad wadami wybranka serca. By\u0142em jednym z wielu. Takich jak ja by\u0142o setki. <\/p>\n<p>Przez kilkana\u015bcie miesi\u0119cy ci\u0119\u017cko pracowa\u0142em nad projektem (bo dzisiaj wszystko \u2013 od p\u0142yty z muzyk\u0105 po parti\u0119 polityczn\u0105 \u2013 jest \u201eprojektem\u201d), \u0142udz\u0105c si\u0119, \u017ce jeszcze tydzie\u0144 albo miesi\u0105c, a Janusz wreszcie si\u0119 otrz\u0105\u015bnie i zrozumie, \u017ce nie da si\u0119 dzia\u0142a\u0107 w pojedynk\u0119, \u017ce partia musi by\u0107 transparentna, \u017ce ludzi w \u201estrukturach\u201d trzeba szanowa\u0107 i wspiera\u0107 ich dzia\u0142alno\u015b\u0107. I tak dalej. Ci\u0105gle, do znudzenia, przepowiadali\u015bmy sobie na naszych konwektyklach te warto\u015bci: kolektywno\u015b\u0107, kole\u017ce\u0144stwo, transparencja, dynamiczna wsp\u00f3\u0142praca ze strukturami. Ale nic z tego nie wychodzi\u0142o. <\/p>\n<p>Za ka\u017cdym razem okazywa\u0142o si\u0119, \u017ce cyrk jego i ma\u0142py jego. Byli\u015bmy wszyscy wy\u0142\u0105cznie rekwizytami w monodramie pod tytu\u0142em \u201eKariera Janusza Palikota\u201d. Egotyzm Janusza by\u0142 tak oczywisty, \u017ce a\u017c trudno by\u0142o w niego uwierzy\u0107. W po\u0142\u0105czeniu z nieodartym urokiem osobistym i porywaj\u0105c\u0105 retoryk\u0105 tworzy\u0142 jak\u0105\u015b og\u0142upiaj\u0105c\u0105 nas wszystkich, niemal\u017ce narkotyczn\u0105 mieszank\u0119. Ka\u017cdy z nas, bliskich wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w, mia\u0142 poczucie, \u017ce wi\u0105\u017ce go z przewodnicz\u0105cym ni\u0107 zaufania, bo z ka\u017cdym spotyka\u0142 si\u0119 prywatnie i prywatnie rozmawia\u0142. Ka\u017cdemu co\u015b tam krytycznie m\u00f3wi\u0142 o innych, \u201espiskowa\u0142\u201d, z czego\u015b tam si\u0119 zwierza\u0142. Wydawa\u0142o si\u0119 nam, \u017ce to jest co\u015b w rodzaju bliskiego kole\u017ce\u0144stwa, ocieraj\u0105cego si\u0119 o przyja\u017a\u0144. Czy to by\u0142a manipulacja? <\/p>\n<p>I tak, i nie. Bo przecie\u017c narcyz tak w\u0142a\u015bnie post\u0119puje \u2013 dla niego granie lud\u017ami i ich uczuciami jest czym\u015b spontanicznym i naturalnym. Po prostu tak kszta\u0142tuje swoje relacje. A potem na takiego sko\u0142owanego delikwenta lub delikwentk\u0119 przychodzi brutalne odrzucenie i szok, zmieniaj\u0105c odtr\u0105conego wielbiciela w najzacieklejszego wroga. Zdumiewaj\u0105ca przemiana, kt\u00f3r\u0105 widzia\u0142em na w\u0142asne oczy kilkana\u015bcie razy. Potworne kalumnie i oszczerstwa, kt\u00f3re nagle spadaj\u0105 na cz\u0142owieka jak zimny grad w \u015brodku letniego dnia. Stupor i niedowierzanie. Wreszcie gniew i pragnienie zemsty, kt\u00f3re trzeba w sobie t\u0142umi\u0107, aby zachowa\u0107 twarz.<\/p>\n<p>Don Palikot w\u0119druje przez \u015bwiat z setk\u0105 wyimaginowanych no\u017cy wbitych w plecy, skacz\u0105c przez niezliczone prawdziwe i urojone k\u0142ody. Szuka swego przeznaczenia, kt\u00f3rym ma by\u0107 chwa\u0142a Janusza Odnowiciela. Niczym jaki\u015b nowy Hiob-pysza\u0142ek ufa Panu, \u017ce \u00f3w poddaj\u0105c go pr\u00f3bie, przygotowuje go do wielkich rzeczy. Musi wreszcie sta\u0107 si\u0119 to Co\u015b. Z wiar\u0105 si\u0119 nie dyskutuje. Wiara m\u00f3wi Januszowi: jako\u015b nazbieram te cholerne podpisy, potem wystartuj\u0119 i dostan\u0119 ponad 5 proc., potem zrobi\u0119 list\u0119 i znowu wejd\u0119. A rozum m\u00f3wi: resztki po Twoim Ruchu i klubie nazbieraj\u0105 mi 20 tys. podpis\u00f3w&#8230; Sk\u0105d wzi\u0105\u0107 reszt\u0119&#8230;? <\/p>\n<p>Kampania b\u0119dzie si\u0119 toczy\u0107 w rytmie dawkowanych informacji o zaginionych milionach partii i przyniesie mo\u017ce 2, mo\u017ce 3 proc. A po wyborach b\u0119dzie wok\u00f3\u0142 b\u0142\u0119dnego rycerza straszna pr\u00f3\u017cnia, bo wszyscy ju\u017c albo wyrzuceni, albo sami uciekli. Ani dawni koledzy, ani PO, ani nowy projekt lewicowy \u2013 nikt nie b\u0119dzie chcia\u0142 Don Kichota Nielojalskiego. Dziennikarze b\u0119d\u0105 coraz natarczywiej pyta\u0107 o kas\u0119, grunt b\u0119dzie coraz gor\u0119tszy, adwokaci b\u0119d\u0105 coraz dro\u017csi. A potem koniec kadencji i sm\u0119tne, samotne sprz\u0105tanie po tym nieudanym bankiecie.<\/p>\n<p>Lecz dzi\u015b jeszcze pal\u0105 si\u0119 \u015bwiat\u0142a rampy i mo\u017cliwe jest wyj\u015bcie z honorem. Gdyby Janusz Palikot kierowa\u0142 si\u0119 rozumiem, a nie automitologi\u0105 i nieszczerymi podszeptami p\u0142atnych doradc\u00f3w, ujrza\u0142by swoje rozpaczliwe po\u0142o\u017cenie i uczyni\u0142 jedyn\u0105 rzecz, kt\u00f3ra mog\u0142aby mu zjedna\u0107 dzisiaj szacunek: posypa\u0142by g\u0142ow\u0119 popio\u0142em, wycofa\u0142 si\u0119 z wybor\u00f3w i poprosi\u0142 swoich zwolennik\u00f3w, kt\u00f3rych wszak ci\u0105gle ma dobre trzysta tysi\u0119cy, aby poparli w wyborach jedn\u0105 z kandydatek lewicowych, kt\u00f3re sam przecie\u017c wprowadzi\u0142 do Sejmu. <\/p>\n<p>Wszyscy doceniliby ten gest i zrobiliby miejsce przy stole dla Janusza w przysz\u0142ym projekcie odnowy lewicy. Ale on si\u0119 nie wycofa. Zam\u00f3wi sonda\u017c, kt\u00f3ry przekona go, \u017ce ma 6 proc. i \u017ce powt\u00f3rka z \u201eefektu nowo\u015bci\u201d jest mo\u017cliwa. Nie si\u0105dzie do sto\u0142u, bo umie siedzie\u0107 wy\u0142\u0105cznie na miejscu szefa. Woli by\u0107 szefem cho\u0107by ju\u017c tylko jednoosobowej partii \u201eJanusz Palikot\u201d, ni\u017c by\u0107 cho\u0107by drugim, a nawet wsp\u00f3\u0142szefem. Taki charakter. Ach, gdzie te czasy! Przy Tusku by\u0142by wicepremierem. A tak&#8230;<\/p>\n<p>Upadek Twojego Ruchu jest pora\u017ck\u0105 i win\u0105 wielu os\u00f3b. R\u00f3wnie\u017c moj\u0105. Niewiele brakowa\u0142o \u2013 gdyby w zarz\u0105dzaniu parti\u0105 by\u0142o cho\u0107 odrobin\u0119 porz\u0105dku i profesjonalizmu. Gdyby finanse by\u0142y pod kontrol\u0105. Gdyby, gdyby&#8230; Wydaje si\u0119 to takie \u0142atwe, a w rzeczywisto\u015bci jest czym\u015b ponad si\u0142y. Nie wiem, sk\u0105d bierze si\u0119 ten ba\u0142agan i niemoc i dlaczego tak trudno jest nad tym leniwym \u017cywio\u0142em organizacyjnej entropii zapanowa\u0107. <\/p>\n<p>Janusz, wbrew pozorom, nie mia\u0142 poj\u0119cia o zarz\u0105dzaniu parti\u0105. A ci, co mieli poj\u0119cie, nie mieli g\u0142osu. Ach, szkoda gada\u0107. Jednak co si\u0119 zrobi\u0142o, to si\u0119 zrobi\u0142o. Janusz Palikot i my wszyscy razem dokonali\u015bmy prze\u0142omu retorycznego w polskiej polityce. Je\u015bli nie ma ju\u017c odwrotu z drogi prowadz\u0105cej na zach\u00f3d, ku \u015bwieckiemu pa\u0144stwu wolnych i r\u00f3wnych, to dzi\u0119ki Ruchowi Palikota \u2013 Twojemu Ruchowi. Janusz nie b\u0119dzie rozdzia\u0142em historii Polski XXI wieku. Ale b\u0119dzie przypisem. <\/p>\n<p>Jego osobisty upadek i koniec Twojego Ruchu ju\u017c tego przypisu nie wyma\u017c\u0105. By\u0142o malowniczo, by\u0142o frustruj\u0105co, by\u0142o pouczaj\u0105co. Dzi\u0119kuj\u0119 za t\u0119 przygod\u0119, krzywd\u0119 postaram si\u0119 kiedy\u015b wybaczy\u0107 (jednak to musi potrwa\u0107) i \u017cycz\u0119 nowych pi\u0119knych wyzwa\u0144 i fascynacji. Nie tylko sob\u0105 samym.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Janusz Palikot by\u0142 jak Hrabia Monte Christo \u2013 bogaty, dzielny i nieustraszony \u2013 a dzi\u015b jest jak Don Kichot \u2013 szalony i nieszcz\u0119\u015bliwy.<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[104],"tags":[150],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/935"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=935"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/935\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":939,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/935\/revisions\/939"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=935"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=935"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=935"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}