
{"id":94,"date":"2012-08-12T07:27:11","date_gmt":"2012-08-12T07:27:11","guid":{"rendered":"http:\/\/hartman.blog.polityka.pl\/?p=94"},"modified":"2012-08-12T09:14:35","modified_gmt":"2012-08-12T09:14:35","slug":"przypowiesc-o-strachu-i-odwadze","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/2012\/08\/12\/przypowiesc-o-strachu-i-odwadze\/","title":{"rendered":"Przypowie\u015b\u0107 o strachu i odwadze"},"content":{"rendered":"<p>Od ma\u0142ego wci\u0105\u017c si\u0119 czego\u015b ba\u0142em. Tak si\u0119 przyzwyczai\u0142em do w\u0142asnej boja\u017aliwo\u015bci, \u017ce w ko\u0144cu przesta\u0142em si\u0119 ba\u0107. Ze s\u0142abego sta\u0142em si\u0119 silny. Ale prawdziwie odwa\u017cny nie b\u0119d\u0119 ju\u017c nigdy.<\/p>\n<p>Cz\u0142owiek jest istot\u0105 zal\u0119knion\u0105. Trwo\u017cy go przysz\u0142o\u015b\u0107, o kt\u00f3rej nie potrafi nie my\u015ble\u0107. Trwo\u017cy go samotno\u015b\u0107 i \u015bmier\u0107. L\u0119kiem napawa go my\u015bl o utracie i przegranej, o b\u00f3lu i ha\u0144bie. Ach, czeg\u00f3\u017c to si\u0119 ten tch\u00f3rz nie boi! A najbardziej mo\u017ce boi si\u0119 tego swojego strachu, kt\u00f3ry czasem nie daje \u017cy\u0107. Dlatego na r\u00f3\u017cne sposoby podejmuje z nim nier\u00f3wn\u0105 walk\u0119. Rzuca mu strace\u0144cze wyzwanie: topi w agresji, przetwarza w urojenia i wciela w wyimaginowane moce. Odwaga polega na tym, by ten wyobcowany i sprojektowany strach wzi\u0105\u0107 na powr\u00f3t w siebie i trzyma\u0107 na wodzy. Kto za du\u017co o sobie nie my\u015bli, ten i o siebie niezbyt si\u0119 boi. A jak si\u0119 o siebie nie boi, to droga do odwagi staje przed nim otworem. Wystarczy tylko po\u0107wiczy\u0107.<\/p>\n<p>Jak by\u0142em dzieckiem, ba\u0142em si\u0119 starszych ch\u0142opc\u00f3w i bandyt\u00f3w. A do tego milicji. Nieco p\u00f3\u017aniej, w stanie wojennym, pozna\u0142em obrzydliwe d\u0142awi\u0105ce uczucie na wp\u00f3\u0142 panicznego, na wp\u00f3\u0142 obezw\u0142adniaj\u0105cego strachu mi\u0119czaka, kt\u00f3ry wbrew sobie bierze si\u0119 do spraw zastrze\u017conych dla dzielnych facet\u00f3w: do jakich\u015b ulotek, napis\u00f3w na murach i temu podobnych. Przysz\u0142a wolno\u015b\u0107 \u2013 temat si\u0119 sko\u0144czy\u0142. Gdy mia\u0142em 17 lat zacz\u0105\u0142em si\u0119 wspina\u0107. S\u0142abo do tego usposobiony, przez kilka lat masochistycznie walczy\u0142em z si\u0119gaj\u0105cym ob\u0142\u0119du strachem cz\u0142owieka, kt\u00f3ry zaraz spadnie i si\u0119 zabije \u2013 i w\u0142a\u015bnie dlatego musi si\u0119 wzi\u0105\u0107 w gar\u015b\u0107, zachowuj\u0105c absolutny spok\u00f3j oraz trze\u017awo\u015b\u0107 umys\u0142u. Jak rzuci\u0142em to w choler\u0119, wraz ze strachem o \u017cycie, przysz\u0142o mi do g\u0142owy, \u017ce teraz b\u0119d\u0119 dzia\u0142acz i lider. Wydawanie pism, jakie\u015b akcje, konferencje. Kiedy\u015b to by\u0142o \u0142atwiejsze ni\u017c dzi\u015b, ale konflikty i utarczki by\u0142y podobne. Bo nie ma dzia\u0142ania bez mniejszych czy wi\u0119kszych awantur. Po jednej czy dw\u00f3ch zapad\u0142em na istn\u0105 neuroz\u0119 na tym tle \u2013 zacz\u0105\u0142em panicznie ba\u0107 si\u0119 wszelkich z\u0142ych stosunk\u00f3w z lud\u017ami. Posiadanie wroga wydawa\u0142o mi si\u0119 najwi\u0119kszym z nieszcz\u0119\u015b\u0107. Wreszcie, przed czterdziestk\u0105, poszed\u0142em na dzia\u0142acz\u0105 emerytur\u0119, gdy\u017c ogarn\u0119\u0142o mnie pewne zoboj\u0119tnienie, zwane dzi\u015b wypaleniem. Wraz z entuzjazmem wypali\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c strach \u2013 dzi\u015b ju\u017c nie bardzo boj\u0119 si\u0119 konflikt\u00f3w. Raczej mnie nudz\u0105, ni\u017c dewastuj\u0105 m\u00f3j spok\u00f3j wewn\u0119trzny. Z zami\u0142owania do spokoju unikam ich wszelako jak najstaranniej. Porzucaj\u0105c dzia\u0142ackie flanele i tanie papierosy odda\u0142em si\u0119 nowemu zaj\u0119ciu, czyli publicystyce. I zn\u00f3w obudzi\u0142 si\u0119 we mnie u\u015bpiony tch\u00f3rz. Wyzwiska, pogr\u00f3\u017cki, codzienna, czasami zmasowana nienawi\u015b\u0107 i pogarda. Na pocz\u0105tku wprawia\u0142y mnie w dygotanie i panik\u0119, zw\u0142aszcza gdy sz\u0142o o rasist\u00f3w i pa\u0142karzy. Jednak z czasem, mimo wielu autentycznie trudnych sytuacji, a mo\u017ce w\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki nim, po prostu si\u0119 przyzwyczai\u0142em. Lata strachu przed tym czy tamtym nauczy\u0142y mnie l\u0119kowej rutyny, jak m\u00f3g\u0142bym nazwa\u0107 to reaktywne zmniejszenie wra\u017cliwo\u015bci na zewn\u0119trzne \u201ebod\u017ace l\u0119kowe\u201d i na wewn\u0119trzny, wy\u0142aniaj\u0105cy si\u0119 z g\u0142\u0119bi nie\u015bwiadomo\u015bci i przebijaj\u0105cy si\u0119 do \u015bwiadomo\u015bci obmierz\u0142y strach. Do\u015bwiadczenie \u017cyciowe i wiek robi\u0105 swoje. Poza tym z biegiem lat cz\u0142owiekowi po prostu ju\u017c mniej zale\u017cy \u2013 co prze\u017cy\u0142 to jego, a przysz\u0142o\u015b\u0107 ju\u017c tak nie poci\u0105ga.<\/p>\n<p>Tak wi\u0119c nie jestem ju\u017c tch\u00f3rzem, jakim by\u0142em przez wiele lat, lecz \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie sta\u0142em si\u0119 cz\u0142owiekiem odwa\u017cnym. Dzi\u0119ki d\u0142ugiemu do\u015bwiadczeniu strachu \u2013 odczuwanego w sytuacjach dla ludzi dzielnych zupe\u0142nie b\u0142ahych \u2013 potrafi\u0119 doceni\u0107 nieprawdopodobny hart ducha tych, kt\u00f3rzy naprawd\u0119 nara\u017caj\u0105 si\u0119 na wielkie niebezpiecze\u0144stwa i cierpi\u0105 wielkie szykany, i to w czasach pokoju. Wci\u0105\u017c nie mog\u0119 wyj\u015b\u0107 z podziwu dla ludzi takich jak Kuro\u0144, Michnik czy Chojecki, kt\u00f3rzy szli do wi\u0119zienia, wychodzili, robili swoje i wracali do wi\u0119zienia, i tak w k\u00f3\u0142ko. Latami. Bez perspektyw na zwyci\u0119stwo, bez masowego poparcia. To ludzie ze stali, ludzie nieustraszeni. Jaki\u015b inny gatunek? Potrafili po\u0142kn\u0105\u0107 sw\u00f3j w\u0142asny strach i postanowi\u0107, \u017ce odt\u0105d licz\u0105 si\u0119 ze wszystkim i na wszystko godz\u0105, nawet na \u015bmier\u0107. By\u0107 mo\u017ce, gdy raz sobie tak powiesz, to od tej chwili mo\u017cesz stokro\u0107 wi\u0119cej, ni\u017c taki zwyk\u0142y \u201eprzyzwoity mi\u0119czak\u201d, co tam sobie czasem co\u015b po amatorsku odrobin\u0119 zaryzykuje.<\/p>\n<p>Dzi\u015b nam ju\u017c Michnik\u00f3w i Kuroni\u00f3w nie trzeba! Oby ich czas si\u0119 sko\u0144czy\u0142 na zawsze! Inaczej jest na Bia\u0142orusi, inaczej jest w Rosji. Ogl\u0105dam filmy ukazuj\u0105ce akcje protestacyjne m\u0142odych ludzi, wymierzone w autorytarne re\u017cimy, i zn\u00f3w zachodz\u0119 g\u0142ow\u0119: jak to w og\u00f3le jest mo\u017cliwe? Sk\u0105d bior\u0105 si\u0119 tacy na \u015bwiecie? No bo wyobra\u017acie sobie, \u017ce macie dwadzie\u015bcia kilka lat, \u017cycie przed sob\u0105, a jednak idziecie na wojn\u0119 z carem. Jak Nadie\u017cda To\u0142okonnikowa z kole\u017cankami z Pussy Riots:<br \/>\nhttp:\/\/www.youtube.com\/watch?v=YyHOw8Uyt3Q<br \/>\nAlbo kiedy\u015b Sophie Scholl. Albo niedawno Aung San Suu Kyi. Albo Chen Guangcheng. I setki innych. Jak \u015bwiat d\u0142ugi szeroki. Mutanci-batmani, ludzie wy\u017cszej rasy etycznej, co po\u0142kn\u0119li w\u0142asny sw\u00f3j strach, obracaj\u0105 ko\u0142o historii. Pust` wiertit`sa!<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Od ma\u0142ego wci\u0105\u017c si\u0119 czego\u015b ba\u0142em. Tak si\u0119 przyzwyczai\u0142em do w\u0142asnej boja\u017aliwo\u015bci, \u017ce w ko\u0144cu przesta\u0142em si\u0119 ba\u0107. Ze s\u0142abego sta\u0142em si\u0119 silny. Ale prawdziwie odwa\u017cny nie b\u0119d\u0119 ju\u017c nigdy. Cz\u0142owiek jest istot\u0105 zal\u0119knion\u0105. Trwo\u017cy go przysz\u0142o\u015b\u0107, o kt\u00f3rej nie potrafi nie my\u015ble\u0107. Trwo\u017cy go samotno\u015b\u0107 i \u015bmier\u0107. L\u0119kiem napawa go my\u015bl o utracie i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":3,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/94"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/users\/3"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=94"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/94\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":96,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/94\/revisions\/96"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=94"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=94"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/hartman\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=94"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}