Ryba z prądem

W niektórych tradycjach wigilijnych (polskiej, czeskiej) ważnym elementem są dania rybne. Łowienie ryb jest starsze niż te tradycje i obejmuje różne metody, poczynając od ościeni, przez wędki, po sieci. Współcześnie są też znane metody kojarzone bardziej z kłusownictwem niż profesjonalnym rybołówstwem, jak wrzucenie ładunku wybuchowego (np. puszki z karbidem albo granatu skołowanego z poligonu) albo porażenie prądem.
Łowienie ryb prądem jednak niekoniecznie musi być nielegalną działalnością kłusowników z akumulatorem na plecach. Wśród niezliczonych norm ustalanych przez Europejski Komitet Normalizacyjny (CEN) jest norma EN 14011 opisująca ni mniej ni więcej jak sposób połowów ryb przy użyciu elektryczności. CEN jest organizacją prywatną, niezależną od władz Unii Europejskiej, jednak tak się składa, że jego ustalenia (a także Międzynarodowej Organizacji Normalizacyjnej, ISO) można znaleźć w uninym prawodawstwie. Norma 14011 jest wprost wymieniona w akcie o długiej nazwie potocznie znanym jako ramowa dyrektywa wodna jako wzorzec metodyk monitorowania ichtiofauny rzecznej. Konsekwencją tego jest jej obecność w polskim akcie o długiej nazwie nazywanym potocznie rozporządzeniem monitoringowym (obecna wersja pod publikatorem Dz.U. 2021 poz. 1576) i różnych wytycznych (nie w każdym kraju o randze rozporządzenia) pozostałych krajów przyjmujących prawo unijne, nie wyłączając Norwegii.
Metoda ta nazywa się elektropołowami. W Polsce, jeżeli nie chce się być kłusownikiem, trzeba mieć odpowiednie uprawnienia. Inne niż wymienione wcześniej rozporządzenie (w sprawie szczegółowych warunków ochrony i połowu ryb w powierzchniowych wodach śródlądowych, Dz.U. 2023 poz. 1373) wskazuje, że dopuszczalny jest połów przy użyciu prądu stałego lub impulsowego (jest to komplementarne do nadrzędnej wobec niego ustawy o rybactwie śródlądowym, która zakazuje używania prądu zmiennego). Zatem istnieje prawdopodobieństwo, że ryba, która trafiła na wigilijny stół zupełnie legalnie została złowiona przy użyciu prądu elektrycznego.
W praktyce jest ono jednak małe. Elektropołowy są rzadko stosowane w rybactwie komercyjnym. Sieci są prostszym rozwiązaniem. Mają różne rozmiary oczek, przez co łowią się w nie osobniki o odpowiednich rozmiarach, a elektropołów jest nieselektywny. Tymczasem pole elektryczne działa na wszystkie ryby. To znaczy, na ryby w pobliżu. Osobniki znajdujące się kilka metrów w głąb toni wodnej są poza nim. Co więcej, nie wszystkie ryby po ogłuszeniu unoszą się stereotypowo brzuchem do góry. Te bez pęcherza pławnego idą na dno, jeśli się ich nie złapie podbierakiem odpowiednio szybko. Zatem da się je stosować tylko w płytkich stawach, przy brzegach jezior oraz rzekach i to na skalę bliższą wędkarstwu niż rybołówstwu.
Za to elektropołów ma niezaprzeczalną zaletę. Jak w każdym przypadku, to dawka stanowi o truciźnie. Tutaj to natężenie pola elektrycznego stanowi o śmiertelności. Przy odpowiednio słabym polu ryby nie są zabijane, a jedynie ogłuszane. Zjawisko to ma swoją nazwę – elektronarkozy i zostało odkryte już dawno. Tak dawno, że nazywano je też galwanonarkozą od nazwiska Luigiego Galvaniego, który około 1780 roku przypadkiem zbudował pierwszy miernik prądu ze skalpela i żabiego udka. Jak to narkoza, działa przejściowo i ryby po kilku minutach od porażenia odzyskują przytomność. Te kilka minut narkozy osoba obsługująca elektrowędkę może wykorzystać do schwytania osobników i przeniesienia np. do wiadra z wodą. W rybactwie to bywa stosowane do przenoszenia ryb z jednego stawu do drugiego. W monitoringu ichtiofauny tak złowione ryby mierzy się, waży i z powrotem wypuszcza do wody. Jeżeli ryba nie nabawi się przy tym otarcia skóry, w które może wdać się zakażenie, np. pleśniawka, jest to dla niej praktycznie nieszkodliwe (i nie ma ranienia haczykiem występującego przy wędkowaniu z zasadą „złap i wypuść”). To właśnie dlatego metoda ta jest rekomendowana do monitoringu – jest nieselektywna (w monitoringu polskich rzek dominują liczebnie takie gatunki jak ukleja, zwłaszcza w rejonach pojeziernych, czy strzebla potokowa, niespecjalnie zauważane przed wędkarzy) i niezabójcza.
Jak dokładnie wygląda elektropołów w gospodarce stawowej – nie wiem. W monitoringu ryb rzecznych wykonuje się w kilkuosobowej grupie. Jej centralnym elementem jest ktoś niosący na plecach generator prądu stałego (opcjonalnie przy odpowiednio długim okablowaniu może to być generator stacjonarny ustawiony na brzegu) z wysuniętą do przodu anodą i zwisającą do wody katodą. Diody najczęściej są wykonane ze stali nierdzewnej lub miedzi. Anoda z reguły ma kształt obręczy, na której rozciągnięta jest siatka (kasarek, podbierak) – jest wtedy nazywana anodokasarkiem i służy nie tylko do generowania pola elektrycznego w wodzie, ale też od razu wyławiania ryb. Opcjonalnie kasarek może być niezależny od anody i niesie go inny członek zespołu połowowego. Wreszcie, jest ktoś niosący wiaderko, do którego trafiają wyłowione kasarkiem ryby. Zespół zakłada wodery (spodniobuty) i idzie przykładowo stumetrowym odcinkiem, co jakiś czas wypuszczając sygnał elektryczny i wyławiając oszołomione ryby. Jeżeli rzeka jest zbyt głęboka do brodzenia, to samo robi się z łódki, choć im głębsza, tym większe ryzyko ominięcia jakichś stref. Generalnie, ryby przydenne też się łowią. Całkiem dużo trafia się piskorzy, ale sumy już rzadziej.
Mimo to elektropołowy są dość skuteczną metodą zinwentaryzowania składu zespołu ryb. Wynika to nie tylko z samego faktu, że prąd ogłusza ryby w zasięgu anody. On je do niej przyciąga. Intuicja podpowiada, że porażenie prądem jest doświadczeniem nieprzyjemnym (wie to każdy, kogo prąd kopnął), więc ryby, poczuwszy jego źródło, powinny od niego uciekać. Tymczasem jest odwrotnie – anoda jest dla nich atraktantem. Zjawisko to sprawia, że generowany prąd nie musi być mocny. Ryby wyczuwają słabe pole elektryczne o takim natężeniu, które skłania je do podpłynięcia do anody. Im bliżej anody, tym jest ono silniejsze. Przy samej anodzie jest takie, że powoduje elektronarkozę, ale nie takie, by zabijać.
Fakt, że elektryczność jest związana z pobudliwością komórek jest znany od czasów Galvaniego. Metodą prób i błędów poznawano kolejne odsłony tego zjawiska, jak również sposoby na generowanie elektryczności bez bycia zdanym na pioruny. Wiadomo, że granica między natężeniem, które zabija, a które może reanimować jest cienką linią, co wykorzystała Mary Shelley, tworząc Frankensteina. Przepływ impulsów nerwowych to przepływ prądu elektrycznego. Działa to nie tylko u zwierząt, które mają układ nerwowy, ale też u roślin. W organizmach nie tylko chodzi o przepływ elektronów, ale w znacznej mierze jonów dodatnich – sodu, potasu i wapnia, a także czystych protonów, czyli jonów wodorowych. Dzieje się to już na poziomie komórek, gdzie rozkład jonów na błonach komórkowych jest podstawowym nośnikiem informacji. Te same mechanizmy mogą zachodzić u bakterii i komórek ludzkich.
Różnica jest taka, że większość komórek zwierzęcych, roślinnych czy grzybowych jest unieruchomiona. Te, które jednak mogą się ruszać, reagują na pole elektryczne, które zmienia układ jonów na ich błonach. W połowie XIX w. biolodzy badający elektronarkozę u zwierząt wodnych (ryb czy kijanek), zauważyli przy okazji, że trudno mówić o narkozie w przypadku organizmów jednokomórkowych czy zarodków, ale pole elektryczne sprawia, że ustawiają się one w ustalonej pozycji wobec jego biegunów. Mogą się również przesuwać w ich kierunku. Takie kierunkowe ruchy komórek lub prostych organizmów w stronę bodźca (lub przeciwną) nazywa się taksjami. Najbardziej znane to fototaksja dodatnia, czyli kierowanie się do światła lub fototaksja ujemna do cienia czy chemotaksja, czyli kierowanie się do większego zagęszczenia jakiejś substancji. To zjawisko nazwano więc galwanotaksją, dziś częściej używa się pojęcia elektrotaksja. Czasem rozgraniczenie między elektrotaksją a chemotaksją nie jest oczywiste, gdy ruch odbywa się w roztworze jonów.
Okazuje się, że elektrotaksja nie dotyczy tylko orientacji komórek, ale całych zwierząt, poczynając od nicieni, po skorupiaki i ryby. W tym przypadku musi dotyczyć mechanizmów nerwowych, nie tylko trywialnej polaryzacji jonów na błonie komórkowej. To właśnie ona powoduje, że ryby są przyciągane przez anodę aż do chwili, gdy natężenie powoduje elektronarkozę.
Jako organizmy lądowe, z trudem możemy sobie wyobrazić życie w wodzie, która tłumi światło, ale lepiej przewodzi impulsy dźwiękowe, chemiczne i elektryczne. Tych ostatnich na lądzie prawie się nie wyczuwa, poza ekstremalnymi przypadkami przeskoku iskry. Tymczasem pole elektryczne jest wytwarzane przez poruszające się magnesy. Sama Ziemia jest takim poruszającym się magnesem i generuje pole elektryczne, które oddziałuje na jony rozpuszczone w wodzie. Dlatego woda jest pełna sygnałów elektrycznych. Każda przepływająca ryba, żaba czy krewetka generuje kolejne sygnały, więc umiejętność ich odczytywania może być w wodzie ważniejsza od wzroku.
Piotr Panek
fot. Piotr Panek, licencja CC-BY-4.0
Komentarze
Z moim wyglądem
I niemrawym zacięciem,
Muszę iść z prądem,
Aby być pod napięciem.
Największa trauma dziecięca dotyczącą Karpia przy stole Wigilijnym.
Karp w galarecie otworzył pysk 🙁
– Mamo on żyje
ilustracja
https://copilot.microsoft.com/th/id/BCO.766b4975-503b-4bf0-b50e-cbf53c49be6b.png
ale tu jest najlepsze, gdy spytałem co Google AI ma do powiedzenia na temat wygenerowanego obrazu.
The painting is titled Le poisson de Noël (The Christmas Eve Fish) by the Polish artist Jacob Markiel. The image depicts a family gathered around a table with a fish, a common Christmas Eve tradition in some cultures.
About the Painting
Artist: Jacob Markiel (Polish, mid-20th century).
Medium: The original work is a large oil painting on canvas.
Subject: The artwork captures a family dinner scene around a set table, complete with a lit candle and a Christmas tree in the background. The central focus is the large, cooked fish on a platter, around which the family members are looking with expressions of awe or surprise.
Style: The painting is described as French or Polish Modernist.
Cultural Context
The imagery of a fish served on Christmas Eve is rooted in the Roman Catholic practice of avoiding meat on the eve of major feast days. This evolved into the Italian-American tradition known as the „Feast of the Seven Fishes”.
ale tu jest najlepsze, gdy spytałem co Google AI ma do powiedzenia na temat wygenerowanego obrazu.
Obraz nosi tytuł Le poisson de Noël (Wigilijna ryba) i został namalowany przez polskiego artystę Jakuba Markiela.
O obrazie
Artysta: Jakub Markiel (Polska, połowa XX wieku)
Technika: Oryginalne dzieło to duży obraz olejny na płótnie
Temat: Obraz przedstawia scenę rodzinnej kolacji przy świątecznym stole, z zapaloną świecą i choinką w tle. Centralnym punktem kompozycji jest duża, ugotowana ryba na półmisku, wokół której członkowie rodziny patrzą z wyrazem zdumienia lub zaskoczenia
Styl: Obraz opisany jest jako francuski lub polski modernizm
Kontekst kulturowy
Motyw ryby podawanej na kolację wigilijną wywodzi się z katolickiej tradycji powstrzymywania się od jedzenia mięsa w przeddzień ważnych świąt. Zwyczaj ten przekształcił się w tradycję włosko-amerykańską znaną jako „Uczta Siedmiu Ryb” (Feast of the Seven Fishes).
co gorsza:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Jakub_Markiel
to przypisanie obrazu znanemu artyscie
Gdyby ryby miały głos,
Nie dałyby się wsadzić w sos.
Jednak patrząc na gadających ludzi,
Nie powinienem się łudzić.
Z tego wniosek jak kadzidło w bożnicy,
Że gadamy po próżnicy.
Mistrz P.P pisze, iż ryba z prądem płynie, znaczy do anody ją ciagnie. Aż podziw bierze jak ichtiolodzy w teori pola biegli. Znaczy Galvani, a nie Święty Piotr czy Andrzej ich patronem. Ciekawe który z nich, AI wspomagany, baterię wodną wkrótce opatentuje, bo przecież wystarczy magnes w rzece zanurzyć, a płynące z prądem jony dodatnie i ujemne w przeciwne strony się rozpłyną.
U nas Boxing Day. 12C, słoneczko przygrzewa (nieśmiało co prawda, ale zawsze) i ludzie dobrej woli alms potrzebującym niosą.
Calvin
Kościotrupy z szafy naukowej wyciągasz 🙂
Yamato-1, the world’s first superconducting Magnetohydrodynamic (MHD) propelled ship, in the early 1990s, using powerful cryo-cooled magnets to push seawater for silent, propellerless propulsion
Dwie sine ryby na piersiach Azji Tuhajbejowicza to ważny tatuaż określający tatarsko-tureckie pochodzenie postaci z Trylogii Henryka Sienkiewicza.
Dzisiaj w telewizji przedstawiono film „Pan Olbrychski”. W filmie tym Daniel Olbrychski opowiadał o swoim życiu i karierze.
Filmy z jego udziałem (w wersji nie-anglojęzycznej) dwukrotnie zdobyły filmowe Oskary (były nominowane sześciokrotnie). Polecam bo warto obejrzeć
„Od czasu do czasu jest zima
Nie narzekajmy na klimat”
zaśpiewali w duecie Sanah i Kuba Badach.
Kończą się muzyczne święta w telewizji.
Za krótki był ten długi weekend, ale przed nami jeszcze wolna sobota i niedziela.
W Nowym Roku znowu długi weekend.
Czy Szanownych taki długi wypoczynek zanadto nie rozleniwia?
A ryb coraz mniej, powiedzieli polscy żeglarze płynący po Oceanie Indyjskim
R.S.
26 grudnia 2025
19:20
Yamatato-1 skłania do wniosku, iż thrust ważniejszy od trust, inaczej mówiąc nie wszystko w czym wiarę pokładasz do propulsji się nadaje, ale próbować można, czemu nie. Na przykład, WSJ informuje jakoby „Most of us still have gratitude for our country, pride in its history and confidence in its future.” i stylem Velæverdi do tabelek się odwołując przekonywuje, iż „American Optimism Proves Its Resilience.”, zaś” „polscy żeglarze” co na Indyjski Ocean wypłynęli i z braku lepszego zajecia ryby liczą, przekonywują iż tych ostatnich coraz mniej. Ryby zaś, jak to one, wody w gębę nabrały na temat liczności polskich żeglarzy. Co do ryb w literaturze polskiej, to ls42 ponownie dowodzi, iż sinego pojęcia nie ma o tym co Sienkiewicz o nich pisał i Nobla za to dostał. Co do Olborskiego zaś to on Daniel i nie tyle Pan co Towarzysz, czego ls42 winien być świadom jako, że to nie Państwo Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, a jedynie Towarzystwo było. Poza tym, należyżałoby zauważyć, iż obecnie w Polsce nawet Prezydent nie jest Panem (choć niewątpliwie ma się za takowego) lecz jedynie głową (już to sh.t , już to d.ck, zdania podzielone, ale tym niemniej „the head”) Państwa.
Po swiatecznej udrece dobrze jest zatanczyc i posmiac sie z zycia i jego ceremonii.
Bryan Ferry, to jedna, z (naprawde niewielu) moich guilty pleasures.
https://youtu.be/A8UWMFV7ONE?si=dw6duBSxk35T8Yr3
Zawsze mnie interesowalo to napiecie miedzy kitschem a ‚prawdziwa’ sztuka.
https://youtu.be/bpA_5a0miWk?si=3XVdrZJSGgNb2kva
Tutaj artykul, jak ruSSka propaganda formatuje Polki/Polakow i caly Zachod:
https://oko.press/homo-putinicus-kreml-zmienia-sposob-myslenia-zachodu-2
Np. przy pomocy „prywatnych firm informacyjnych” jak Dziewiata Fala. Warto poczytac jak to robia. Np. „karmiac” chatboty i AI.
Pytanie gdzie maja wieksze osiagniecia? Wsrod „zwyklych” obywateli czy wsrod politykow/elit.
O ile Europejczycy tyją z przejedzenia, to dzieci w Afryce umierają z głodu, powiedzieli dzisiaj w telewizji w programie solidarnościowym z głodującymi.
Przed świętami media namawiały do pomocy karpiom. W trosce o ryby należało zadbać o ich dobrostan, co naturalnie jest słuszne i w pełni uzasadnione. Bìorąc jednak pod uwagę iż ostatecznie taki karp wyląduje na talerzu i zostanie spożyty w czasie wieczerzy, trudno się takimi myślami o losie karpia zamęczać.
Osobiście kupiłem jednego karpia w budce u rybaka. Sprawnie i natychmiastowo został wypatroszony, co kosztowało 5 złotych polskich, a nawet pozbawiony głowy. W domu oskrobałem tuszę i przygotowałem filety. Odpowiednio przyprawione solą i usmażone były smaczne.
Teraz media zajmują się dobrostanem psów i kotów. Apelują o wprowadzenie zakazu używania w noc sylwestrową fajerwerków. Z jednej strony należy takie apele popierać, z drugiej biorąc co to byłby za Sylwester bez świateł i hałasu. Gdy zbliża się północ ostatni raz w roku chcemy aby ten czas miał swój wymiar.
Zwierzętom należy kupić zatyczki do uszu i ciemne okulary
https://www.msn.com/en-ca/health/other/adulthood-starts-after-30-and-the-three-other-brain-eras-we-get/ar-AA1T6ZN8?ocid=msedgdhp&pc=U531&cvid=694fc7c041224510a7e190067ef473e4&ei=25
……………….
„Osobiście kupiłem jednego karpia w budce u rybaka. Sprawnie i natychmiastowo został wypatroszony, co kosztowało 5 złotych polskich, a nawet pozbawiony głowy. ”
………………
Tylko emerytowanemu botowi może sie „wydawać ” , ze jeżeli ktoś sprzedaje karpie to jest rybakiem , a obcina im głowy bo „najlepsza zupa jest wieprza” , a nie rybna gotowana na karpich głowach smakująca jak rosół z kapłona „węgierskiego ” bo tam gotowana . Karpie głowy wyłowione , zeby oblepione makaronem nie pływały „po” talerzu . Mo’zg karpia po ugotowaniu znika samo -dzielnie . (sam z siebie )
W czasach minionych i pustych haków można bylo kupic’ mo’zg wieprza albo świni , na tzw oko nie do odróżnienia , a po odpowiednim gotowaniu i przyprawieniu kurczył sie do tego stopnia , ze nazywano go ” Móżdżek”
( przestawał być podobny do czegokolwiek ) . Badan’ , jaki wpływ mialo zjadanie świńskich mózgów na mo’zgi ( osobowości) ich zjadaczy nie przeprowadzono do dzisiaj bo po co .., skoro były skurczone i wymieszane .. z „czymś „( chyba z jajkiem i cebula ?)
………………….
„Późne starzenie się
To jest ostatni etap, który następuje około 83. roku życia.
Danych jest mniej niż w przypadku innych grup, ponieważ znalezienie zdrowych mózgów do skanowania było trudniejsze. Zmiany w mózgu są podobne do wczesnego starzenia się, ale jeszcze bardziej wyraźne. ”
………….
Starzenie sie AI wydaje sie „jakby ” do czegoś .. podobne .
Móżdżek cielęcy lub wieprzowy usmażony z cebulką i jajkiem pamiętam z dawnych czasów. Lubiłem.
Karpia (był na każdą Wigilię w rodzinnym domu) natomiast nigdy nie chciałem spróbować, choć nadzienie i galaretę – owszem. A już smażonego w dzwonkach nie tknąłem zupełnie.
Z faszerowanych ryb w galarecie to lubiłem szczupaka, którego moja matka przyrządzała po mistrzowsku.
Węgierska zupa z karpia jest niczego sobie, tylko trzeba uważać, aby palcami, którymi wkruszało się (wedle uznania) ostrą papryczkę do talerza, nie dotykać potem wrażliwych części ciała 🙄
Po ciezkich strawach swiatecznych czas na jeszcze ciezsze strawy umyslowe:
https://arxiv.org/pdf/2505.18797
Einstein chcial rozwinac mechanike kwantowa postulujac „hidden variables”. Ale Bell mu to przekreslil. Moze wiec lepszym rozwinieciem beda „hidden dimentions”.
A tu czesc cytatu, ktory nie chcial „przejsc”:
Bell’s inequalities continue to be violated, in 6D as well as in 4D. This is so because the violation is equivalent to ruling out a deterministic locality. Indeterministic locality is permitted (which is what gives rise to higher-than-classical quantum correlations). In 4D, this translates into an apparent indeterministic nonlocality, giving rise to the illusion of a conflict between quantum mechanics and relativity.
Ja bardzo lubię ten eksperyment przeprowadzony w 1982:
https://media.licdn.com/dms/image/v2/D4E12AQFUWlVlwQRAQA/article-cover_image-shrink_720_1280/B4EZs8J5zhHEAI-/0/1766240789628?e=1768435200&v=beta&t=EfgxgN2w6UR6xmCSHlkm9OE9PwMPZGrOpj-IBplBfEQ
Dyfrakcja i interferencja nie są wynikiem nakładania się „fal prawdopodobieństwa”, lecz deterministycznym rezultatem kwantyzowanych trajektorii fazowych sortowanych przez przeszkody przestrzenne.
Niestety wciaz, powtarzane sa QM – bzdury.
Porównanie do wirującego bąka, który zostaje „kopnięty”, wyjaśnia, w jaki sposób filtry przestrzenne (takie jak szczelina) oddziałują z cząstką:
Sprzężenie fazy z pędem:
Jeśli fazor exp() jest dyskretną wektorowa sekwencją geometryczną (spirala Hulla), czyli cząstka posiada „wewnętrzną orientację”, swoją pozycję w 17–18‑elementowym cyklu, to
Gdy cząstka – foton uderza elastycznie w krawędź szczeliny, jej trajektoria zmienia się w zależności od dokładnego pasma fazowego w chwili kontaktu.
I dlatego skierowana jest w kierunku ekranu w jedynie dozwolonym kierunku.
Modyfikacja trajektorii:
Tak jak os i tor wirującego bąka zależy od miejsca, w które zostanie uderzony, tak wzór dyfrakcyjny cząstki staje się deterministycznym skutkiem jej dyskretnego fazowego „zegara 17|18” zderzającego się z geometrią przeszkody.
Taki kierunek zapewnia rozwiniety w szerek Taylora skalar exp(i theta). Istnieje istnieje niezmienniczo 27 skwantowanych korytarzy fazy.
-> https://www.researchgate.net/figure/Unwrapped-phase-evolution-revealing-postburst-quantization-across-an-octet-Main-panel_fig5_398110251
…
a co sadze, o artykule zalinkowanym przez mfizyka.
-> Tylko to:
Nie twórzmy bytów bez potrzeby!
…
natomiast martwi mnie inny problem:
aby fakty nawet matematyczne theoremy zostały zaakceptowane – mimo, że ich byt jest niezależny i istnieje w sferze matematyki –
to wciąż opinia naukowa chce aby to większość środowiska decydowała o tym że 2+2=4.
In science, predictive success is the ultimate „science committee.” If the model consistently yields the correct „4,” the recognition will eventually follow.
Byl czas , że większość naukowców uznała flogiston jako niepodważalna prawde.
R.S
a czy nie ma podobienstwa miedzy eterem a ciemna (czarna) materia?
@R.S.
27 grudnia 2025
21:16
Jednym z czysto teoretycznym bytow (i to bez jakiejkolwiek praktycznej potrzeby) byly czarne dziury… az je znaleziono w rzeczywistosci 😉
Podobieństwo istnieje tylko na poziomie epistemologicznym, nie fizycznym.
Eter i ciemna materia pełnią podobną funkcję w historii nauki
Oba pojęcia pojawiły się jako hipotetyczne byty wprowadzone po to, by uratować spójność teorii wobec nowych obserwacji.
Eter: miał wyjaśnić, jak fala świetlna może się rozchodzić.
Ciemna materia: ma wyjaśnić anomalie grawitacyjne (rotacje galaktyk, soczewkowanie, struktury wielkoskalowe).
W tym sensie — tak, istnieje podobieństwo:
oba są „roboczymi” konstruktami wprowadzonymi, by zasypać lukę w modelu.
Eter był medium mechanicznym.
Ciemna materia nie jest medium — to parametr w równaniach grawitacji, który ma zachowywać się jak masa, ale nie oddziaływać elektromagnetycznie.
To nie są analogiczne konstrukty fizyczne.
Eter i ciemna materia są podobne tylko w tym sensie, że oba powstały jako próby wypełnienia luk w teorii.
Eter okazał się zbędny, bo pojawiła się lepsza teoria.
Ciemna materia pozostaje, bo na razie działa.
Czy jest realna? Tego nie wiemy, w nauce realność przychodzi dopiero wtedy, gdy model daje przewidywania, które nie mogą być wyjaśnione inaczej.
… Wczoraj spadło 20 cm śniegu, Plecy bola!
Maszyna co i rusz się zacinała i zrywał się trzpień na osi ślimaka.
Plug odśnieżający z miasta jak przejedzie po ulicy to zawsze zasypuje nam wyjazd.
@R.S.
27 grudnia 2025
21:16
PS. Wedlug autorow podanego artykulu opis elektronu wedlug Diraca jest w 4D taki sam jaki byl. Jest tylko rozszerzony do 4D’. Autorzy podaja tez, jak ich teorie dwoch dodatkowych wymiarow czasowych mozna eksperymentalnie sfalsyfikowac. Czyli spelniaja zasadnicze kryteria naukowosci 🙂
Trzy dni do końca roku.
Czas podsumowań.
Budujemy mosty dla Pana Starosty dawniej mówiono aby podkreślić rangę urzędnika państwowego. Obecne media skupiają się na drogach dla wojska, tak jakby zwykły kierowca schodził na plan dalszy.
Generalna Dyrekcja Dróg ustaliła kilkadziesiąt lat temu potrzebę wybudowania 8 tysięcy kilometrów dróg szybkiego ruchu. Z mozołem idzie do przodu. W tym roku oddano 400 kilometrów takich dróg. Przedłużono o kilkadziesiąt kilometrów autostradę A-2 w kierunku Białorusi. Wybudowano drogę ekspresową S-6 między Koszalinem a Słupskiem, a już w przyszłym roku ma być gotowa cała S-6 między Szczecinem a Gdańskiem. Zakończono kilka innych odcinków budownych dróg.
Poprzedni rząd dodał do planu budowy dróg osobny program budowy 100 obwodnic miast. 100 obwodnic w czasie 10 lat (od 2021 do 2030 roku).
Mija półmetek w czasie którego wybudowano kilkanaście obwodnic miast.
Idzie z trudem.
Stałem kiedyś na moście nad rzeką Wkrą. Pìęķna okolica. Rzeką pod prąd płynęły ryby. Na czele największa ryba, a za nią uformowane w szyku lotniczym mniejsze ryby. Widok był niecodzielny. Plynęły w górę rzeki. Rzeka Wkra płynie z północy na południe i wpada do Bugu. Warto poznać okolice przez które ta rzeka przepływa
Ja również kiedyś stałam na moście nad Wkrą
https://photos.app.goo.gl/VYjquh7cwXfwQgQg9
…
Wystrzegajcie „prochnicy mozgow”… 😀 😀 😀
https://edition.cnn.com/2025/12/27/health/brain-rot-social-media-wellness
w Nowym Roku ofkors, Seleuk
Galwanonarkoza to swietny tekst twierdzacy ze to co nazywamy zyciem laczy podatnisc na pole elektryczne. Swietnym przykladem galwanonarkozy sa psychiatryczne elektrowstrzasy. Czesto tez zwane terapia elektrokonwulsyjna.
Przepluw pradu przez mozg czlowieka powoduje najpierw pobudzenie nerwu blednego, utrate przytomnosci, drgawki epileptyczne, pobudzenie sympatyczne i sen z ktorego czlowiek sie budzi po kilku minutach.
P.S.
Prokaryota i ekkariota bardzo sie roznia.
Stoję na moście nad Wkrą,
A mostu filary się gną,
Bo tak się na święta najadłem,
Że taczką się wożę z mym sadłem.
Problem swiadomosci zaadresowany w jedna minute
https://www.youtube.com/shorts/yUq8juBJ4NU
Otrzymałem właśnie wiadomość,
Że od dzisiaj bit określa świadomość.
I odkryłem, rozglądając się za sprawcą,
Że sztuczna inteligencja była nadawcą.
@seleuk|os|
28 grudnia 2025
20:27
Przegladnolem podanego linka. Cytaty nie „przechodza” 🙁 Wiec ponizej moj komentarz.
Problem z low-quality content organizmy mialy od zawsze. Ewolucja sobie z tym skutecznie poradzila. Np. z miliardow „informacji” ciagle wpadajacych do mozgu tylko te sa przetwarzane (swiadomie czy nieswiadomie), ktore sa niezbedne do przezycia. A ktore sa niezbedne? Ewolucja „dowiedziala” sie o tym metoda prob i bledow. Szczegolnie dzieki tym smiertelnym bledom.
I tak sie zastanawiam, czy cywilizacje redukujace i eliminujace jednoskowe smiertelne bledy, same nie popelniaja smiertelny blad.
@seleuk|os|
28 grudnia 2025
20:27
Przegladnolem podanego linka. Ponizej moje streszczenie.
The mechanisms that keep you mindlessly scrolling may be similar to those behind addictions such as drug and alcohol use or gambling.
…
In addition to limits, deleting the applications and only accessing social media through a browser may also help moderate social media use –– and the potential brain rot, she added. Using it that way puts more effort between you and a scroll, and a browser version is usually less set up to be addictive than an application, she said.
“Willpower does not work,” Gupta said. “Environmental changes matter more.”
Jesteśmy gotowi bronić się przed Niemcami, powiedziała głowa państwa.
25 procent Polaków chce wyjścia z UE pokazał ostatni sondaż.
Po wczorajszych pokojowych rozmowach na Florydzie (USA) pierwsze komentarze.
Donbas jest od Polski daleko usłyszałem gościa w telewizji. Postanowiłem sprawdzić. Od Doniecka do Wrocławia droga ma 2715 km. Jedzie się 23 h i 33 min
Kilka mostów po drodze
@@
czas podsumowań roku.
aby link zadziałał trzeba usunąć spacje z l i n k e d i n
oto moj esej
https://www.l i n k e d i n .com/pulse/double-slit-story-crime-how-century-quantum-folklore-radek-ukgae/
Tytul:
The Double Slit, the Story, and the Crime: How a Century of Quantum Folklore Hid the Geometry in Plain Sight
Zona namalowala mi obraz pod choinke 🙂
https://media.licdn.com/dms/image/v2/D4E12AQGt5gnu8_I-Qw/article-cover_image-shrink_720_1280/B4EZtqi82mHMAI-/0/1767019109758?e=1768435200&v=beta&t=1Tyfeede76sJuaKCRYo1Nbgq92gGHOnBGp0i_RfaUtQ
Dzieci i ryby …( ?) ( nie wiem co będzie , kiedy sie kliknie , ale można … )
…………….
https://www.msn.com/en-ca/news/us/boy-goes-viral-after-sharing-his-bird-mimicking-talent-with-the-world/vi-AA1T5WPk?ocid=hpmsn&cvid=6952a4007181461aad9930ca9154a32b&ei=35
@olborski
Świetny ten imitator ptasich głosów.
A propos ryb w wodzie to mi się przypomina stary dowcip o wpływaniu wyższej inteligencji na niższą czyli stojących przed dużym akwarium milicjancie i profesorze 😉
Górnicy z prywatnej kopalni SILESIA uzyskali rządową pomoc.
Czy w Polsce kapitalizm w przemyśle się nie sprawdza?
W każdym razie przesadzono z wyprzedażą i prywatyzacją
Nie tylko dzieci i ryby głosu nie mają. 80% wyborców w USA przeciw AI, znaczy data center nie chcą i nikt ich nie słucha.
@Calvin Hobbs
29 grudnia 2025
21:14
Pytanie czy dokladnie wiedza, dlaczego sa przeciw. Bo jak nie, to mozna ich w tej sprawie latwo zmanipulowac 🙁
Ahasverus
Obejrzałem na arte online „Morderczynie” – całkiem zgrabny polski serial noir, ciurkiem 6 odcinków. Są podpisy po niemiecku i francusku. Włączyłem sobie, ciekawe tłumaczenie policyjnego slangu pełnego wulgaryzmów 🙄
Z niektórych kwestii nieźle się uśmiałem, kiedy na przykład wycieczkę nad Zegrze przetłumaczono na „nad pobliskie jezioro” 😀
mfizyk
29 grudnia 2025 21:41
Dokładnie to nikt niczego nie wie. U nas „gut feeling” decyduje. Poczytaj sobie w „Politico” o tym jeśli wola.
@Ahasvewrus
EU news podaje 20% Francuzów zamierza się z Francji wynieść przy najbliższej okazji. Nic o tym gdzie, więc należałoby przypuszczać, że do Kanady – „Vive le Québec libre !”
…
„Gut felling” to mieli luddysci. Oni niszczyli (po ciemku) maszyny tkackie. Prowadzil ich niejaki Ned Ludd (wtedy), cos jak Bernie S dzis probuje. Konstytucja USA nie zabrania kupna urzedu zadnego, tylko trzeba miec „maszyne tkacka” do tkania forsy. Czego Bernie zdaje nie pojmowac…
Przy kaffce ofkors, tu link
https://www.politico.com/news/magazine/2025/12/28/ai-job-losses-populism-democrats-bernie-sanders-00706680
z „dobrym przeczuciem” samopoczucia, pzdr Seleuk
…
W ogole jak czytam swiatowe (languagejezyczne) zestawwienia osiagniec politykow naglowkowych w odchodzcym roku, to mam wrazenie ze moja babcia nieboszczka „wiecznie zywa” jest 😎 Volodia Krutki mial zaprowadzic porzadek w Kijowie w trzy dni. Donald Fryzura mial w trzy dni zakonczyc wojne co Biden wywolal w Ukrainie z Moskowia. Donald Tusk mial 100 wprowadzic obietnic. Z ktorych wprowadzi z trzydziesci, udajac przepracowanie i niechec dlugopisu. Z lokalnych politykow u mnie, jedynie militaria ida coraz lepiej, zgodnie z obietnicami. Reszta znajduje tylko wytlumaczenia (ale obiektywne ofkors)
Mam „gut felling” (szw magkänsla / czucie w brzuchu) ze przyszly rok bedzie jeszcze lepszy dla mojej babci nieboszczki 😀
Zycze powodzenia Wszystkim w przyszlym roku wedle wlasnych oczekiwan.
Pa, Seleuk
Seleucos
To ta babcia géopolitique, co mówiła zesr.ła się bida i płacze?
Nie mam zbyt optymistycznej ostatnio natury, a czytanie News nie poprawia nastroju. Czerwonogrzywy oddaje Niderlandy, tak jak Zagłoba. Obiecuję szybkie wejście Ukrainy do EU. Bo to on decyduje. Potem powie, że chciał dobrze, że wszystko było uszyte i wyprasowane, a ta nędzna unia przez egoizm zepsuła te piękne dzieło pokoju. Tak jak Putin, pogardza nami i zastanawiam się, czy nie ma racji. Twoje pozytywne o optymistyczne opinie o UE są niestety zbyt optymistyczne i zbyt pozytywne. Ja widzę, że jedyna twórczość eu administracji jest w nowych taksach i podatkach. Fr parlament daje wspaniały przykład. I jak to barwnie powiedział onegdaj min. Sikorski, robi się Ameryce loda. Na kolanach i połykając żaby całymi tacami. Polityczna ohyda.
Na pocieszenie czytam wspaniałą książkę , Bouquin des méchancetés. Książka złośliwości. Perełki wypowiedzi, złośliwości politycznych. Wplątane w kontekst realiów politycznych epoki. I potwierdza się moją opinią, że kiedyś wcale nie było lepiej.
Miałkość, egoizm, pycha, złodziejstwo, kłamstwa. Nieliczenie się z ludźmi. Przykładem są mordercy , generałowie z IWW. Wysyłali ludzi na rzeź, balując. J’offre, Nivelle. Ateraz piękne aleje noszą ich imiona.
Ale chyba mieli więcej humoru. Fr jest doskonały do robienia gry slow. Jonglujac na dwuznaczności
Clemenceau był wyjątkowy. O jednym generale , który miał dziwne gusta se.ksu.alne
Il a une paire de couilles au cul, mais pas toujours les siennes.
Niestety tego typu książki nie są przetłumaczalne Ale coś znajdę Państwu na nowy rok.
Wczoraj rząd zlożył obietnice górnikom zatrudnionym w prywatnej kopalni SILESIA, dzisiaj na drogach mieli protestować rolnicy.
Odezwały się głosy, że rządowa pomoc prywaciarzom nie jest sprawiedliwa skoro nie obejmuje wszystkich potrzebujących. Co racja to racja. Jak pogodzić i tych i tamtych?
PS. W telewizji o zawiązywaniu krawatów. Znam te sposoby
@seleuk/os/
„miał zaprowadzić porządek w Kijowie w trzy dni”
Można domniemywać, że już cztery lata byłby spokój i Europa szła by do przodu bez wydatków na zbrojenia i zadłużania się
Tak się rozmarzyłem,
Że płoną znowu stosy,
Że Polska rośnie w siłę,
A ludzie mają dosyć.
Markot
Merci za radę Mam nadzieję że znajdę czas.
Mimo obiecanych sobie dni wolnych nieco popracowuje. To chyba nałóg.
Żeby się odprężyć obejrzałem po raz drugi Sans filtre.Po ang Triangle of Sadness Świetna i nieco gorzka komedia. I insomnia z Al Pacino.
Mszyce wybiłem roztworem : 1 l wody, 2 łyżki płynnego czarnego mydła, savon noir , łyżka oleju rzepakowego, łyżeczka alkoholu 90°. Kilkakrotnie ale skuteczne.
Cochenille farineuse : oglądam każdy liść od spodu i gąbka s denaturatem Cholernie odporne.
Calvin.
Trawa jest zawsze ładniejsza u sąsiada, żona przyjemniejsza i dzieci grzeczniejsze
65% mieszkańców Afryki chce przyjechać Do Europy. Więc nie ma obaw na wyludnienie.
Czytaj Le Camp des Saints. Jean Raspail
@ls42
30 grudnia 2025
13:42
Tak, dla ciebie powrot do roSSji to oczywiscie najlepsze marzenia.
Powiem jak Chinczycy: Oby sie wszystkie twoje marzenia spelnily 😉
A nam zycze wszelkiej pomyslnosci i zdrowia 🙂
ahasverus
30 grudnia 2025 15:51
Sądząc z tego co EU News głosi Francuzi uważają, iż w kraju taki burdel jakiego jeszcze nie widzieli czyli to samo nimi powoduje co Afrykańczykami.
„A million starving brown and black children, ready to disembark on our soil, the vanguard of the multitudes pressing hard against every part of the tired and overfed West. I literally saw them, saw the major problem they presented, a problem absolutely insoluble by our present moral standards. To let them in would destroy us. To reject them would destroy them.”
OK, a w Okopach Świętej Trójcy? How many poor wretches, armed only with their weakness and their numbers, overwhelmed by misery, encumbered with present moral standards? Allons enfants de la Patrie, w nogi póki czas.
…
W kazdym wypadku donosza ze niejaki George Clooney, Amal Clooney i ich dziateczki Alexander i Ella dostali wszyscy francuskie obywatelstwo. Zona, dosc przyjemna jak przypuszczam (co potwierdza teze Ahasverus) i oko jest gdzie zatrzymac. Jak z dziateczkami i trawnikiem nie wiem, bo nie doniesli. Donosza tu…
https://edition.cnn.com/2025/12/29/entertainment/george-clooney-amal-french-citizenship-intl-hnk
pzdr(owka) staro(t)roczne, S
George Clooney, jego żona Amal i dzieci otrzymali francuskie obywatelstwo i osiedlili się w miejscowości Brignoles na południu Francji licząc na spokojnych i miłych sąsiadów, bez paparazzich.
Od 1 stycznia 2026 roku w Polsce wchodzą w życie zmiany w ortografii mające uprościć pisownię.
Dzisiaj w telewizji był pierwszy sprawdzian.
Dyktando dla dziennikarzy.
Były takie wyrazy
„Trzydziestopięcioipółletnia mężatka”
„Półleżąc, półstojąc”
„Trzask, prask”
„Plac Zbawiciela”
Możecie zobaczyć na Instagramie
PS. @seleuk/os/ był pierwszy
Tutaj badania socjologiczne o Ukraincach. Warto poczytac, bo ls42 tego nie poda 😉
https://blog.polityka.pl/antymatrix/2025/12/30/ukraincy-2025-kolejny-rok-wojny/
A tutaj co wedlug mnie jest najwazniejszym:
…że rosyjską agresję jakoby miała uzasadniać chęć wstąpienia Ukrainy do NATO. W 2009 r. ta kwestia w ogóle nie istniała w społecznej wyobraźni – tylko 16 proc. Ukraińców wypowiadało się pozytywnie o przyłączeniu do Sojuszu, najpopularniejszym politykiem w Ukrainie był… Władimir Putin, cieszący się uznaniem 60 proc. Ukraińców (najbardziej popularni politycy ukraińscy oscylowali przy granicy 30 proc.), a 90 proc. pozytywnie wypowiadało się o Rosji i Rosjanach, uznając ich za najbliższego pod względem sympatii sąsiada.
Wskaźniki poparcia dla NATO zmieniły się znacząco dopiero w 2014 r., po aneksji Krymu i agresji w Donbasie. Wtedy chęć wstąpienia do Sojuszu deklarowało już 48 proc. ankietowanych. Ciągle jednak nie było to poparcie zdecydowane, przesądzające o rozwoju ukraińskich aspiracji. Przesądziła o tym inwazja z 24 lutego 2022 r. W odpowiedzi na nią poparcie dla NATO poszybowało w najlepszym czasie do 91 proc. I radykalnie spadła sympatia do Rosjan, którzy stali się sąsiadem najbardziej znienawidzonym.
Warto także pamiętać, że jeszcze w 2019 r., po pięciu latach rosyjskich działań w Donbasie, 91 proc. Ukraińców uważało, że rosyjski powinien być nauczany w szkołach, przeciw było tylko 8 proc. Dziś 66 proc. Ukraińców oczekuje całkowitego usunięcia rosyjskiego z oficjalnej komunikacji. Tak więc to Putin upatrzył sobie wroga, którego potem konsekwentnie tworzył swoimi działaniami.
…
W okresie 1992–2004 tylko ok. 40 proc. mieszkańców Ukrainy mówiło o sobie, że są w pierwszej kolejności obywatelami Ukrainy. W latach 2005-13, po Pomarańczowej rewolucji, odsetek ten wzrósł do 50 proc., po Rewolucji godności do 60 proc., po inwazji 24 lutego przekroczył 80 proc. i utrzymuje się na tym poziomie.
@mfizyk 30 grudnia 2025 19:09
nic dodac nic ujac !
Geny Wikingów z domieszka mongolskich, postanowiły narzucić reszcie Europy, do której zalicza się Ukraina swoja kulture.
No i mamy zderzenie wartości cywilizacyjnych.
To już Islam albo Buddyzm lepszy.
Seleucos
Clooney, Cage, Pitt i inni mają zamki , château, z winnicami. Pitt się kłóci z Jolie o te winnice w Prowansji , bo jest bardzo dochodowa, vin rosé, a ona sprzedała jej część rosjanowi. Ale château viticole nie zawsze oznacza zamek. W języku wina, oznacza to po prostu vignoble, winnicę. I często jest tam prócz piwnic, manoir, gentilhommière, zamek lub zameczek. Najdroższe fr wino, Petrus appellation Pomerol nie ma zamku a jedynie piwnicę.Raz miałem okazję spróbować. Byla wielka rocznica przyjaciół. 30 toletnie wino petrus. Nikt nie wypił do końca kieliszka. Ocet. Tak się zdarza
KWANZAA to relatywnie nowe swieto wprowadzone celem asymilacji duchowosci osob z duza iloscia pigmentu w okresie noworocznym. Stoi to w kontrascie do osob pochodzenia azjatyckiego ktorych duchowosc nie potrzebuje pomocy i ma sie dobrze. Nawet duchowosc ateistyczna obywateli PRC.
Pada śnieg, dużo śniegu. Telewizja bez przerwy pokazuje sytuację na drodze ekspresowej S-7 na północ od Warszawy, gdzie samochody utknęły w korku.
Dla kierowców którzy wybrali tę drogę mimo ostrzeżeń meteo to musi być przykre doświadczenie.
Kierowca z którym rozmawiał telewizyjny reporter powiedział, że przez godzinę przejechał dwieście metrów i znowu stoi w korku. Służby robią co mogą, jednak przy padającym śniegu (5 cm/h) niewiele mogą zdziałać.
Na godzinę dziewiątą rano zapowiedziano zwołanie rządowego sztabu nadzwyczajnego.
Przywołano doświadczenia ze Szwecji. Tam policja blokuje okresowo wjazd na drogi na których duże opady śniegu mogą spowodować trudności przejazdu samochodów.
Kierowcy powinni słuchać komunikatów meteo
mfizyk
30 grudnia 2025 19:09
Ecie, pecie. Z jakiej mysiej dziury Tyś wówczas na świat wyglądał skoroś nieświadom, iż 2009 Putimiszka wszędzie był popularny. Za jego rządów 2000 -2008 GDP o ponad 300% wzrosło, forsa strumieniem się lała, długi ZSRR spłacone zostały, a Rossiji od Arktyki po Afryki południowe krańce się rozpierającej przyszłość jako najwięszego z ekonomicznych mocarstw wróżono. Rosyjska oligarchia ton nadawała, a EUropa Zachodnia bokami robiąc w Putimiszcze męża opatrznościowego upatrywała, który Moskowię z komunizmu ślepego toru sprowadziwszy na zachodnią demokracje przerobi. Od Uralu po Pireneje Putimiszka był jak te pecunie co non olet populalrny był, ponad 60% mu „ufało”. Nie wiesz to, że Merkel w 2008 perspektywy włączenia Ukrainy do NATO skutecznie zablokowała? Nie bylo o czym gadać. W 2014 wybór był między (a) okoniem stanąć, taniej energi poniechać i (b) na Ukraińców winę zwalając udawać, że w gruncie rzecy nic sie nie stało jakoś to będzie. To nie ukraińskie geny wybrały. Teraz te same geny co wybrały zawodzą z ręką w nocniku na melodię Grenladia nasza, ale wy jej brońcie, iż Złotogrzywy im wała pokazał.
Moji duńscy powinowaci, przyjaciele i znajomi Nowy Rok z nosem na kwintę witają.
Det er dyrt at opruste, (znaczy zbrojenia kosztują), a ona (znaczy Mette) naszymi pieniędzmi szasta. Czy Dania to wytrzyma, wzdychają, aż strach bierze ile to wsparcie dla Ukranców kosztuje, bajeczne wręcz sumy. To jeden w drugiego tacy med hjertet paa den rigtige side, znaczy na lewo od środka, ale portfel też na lewo od środka noszą i to, że wyjmować z niego muszą zamiast doń wkładać, boli. Powiadam im: Grenlandię nam sprzedajcie zanim Wam ją Kitajce zabiorą to na wsparcie dla Ukrainy będziecie mieli i jeszcze każdemu z Was coś kapnie, ale to dla nich anatema.
C.H.
„Ludzie, zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Ciężka jest od listów torba listonosza dziś
Ludzie, zejdźcie z drogi, bo listonosz jedzie
Może ktoś na ten list czeka kilka długich lat
Dostanie go może dziś”
‚Denmark has become the first nation in the world to discontinue public letter delivery due to digitisation.
Swedish-Danish postal company PostNord delivered its last letters on Tuesday, local time, ending 401 years of the service’
https://share.google/tkD8JP08wvbDugfQJ
@Lsie42,
plesc androny jest popularne wsrod „dziennikarstwa” polskiego. Polska nalezy do grupy 10 europejskich krajow gdzie uzywanie opony zimowych (3PMSF) jest dobrowolne. Co w praktyce znaczy prawdopodobnie brak takich na drogach. Wystarczy jeden „oszczedny” na drodze 🙂
https://www.continental-tires.com/content/dam/conti-tires-cms/continental/b2c/tire-knowledge/winter/Conti_Wintertyre_Reg_2024_2025_EN_PLT_screen.pdf.coredownload.pdf
Wymiana opon w Szwecji 2x/rok kosztuje (z hotelem) 1200/1400 Skr/rok (~500Plz). A jak ktos jest samodzielny i ma podnosnik to darmo. Sa tez tacy jak ja, mam podnosniki wszelkie, ale nie jestem samodzielny.
pzdr Seleuk
Po pierwsze to sam podnośnik do wymiany opon nie wystarczy, należy mieć zimowe opony zamontowane na felgach na podrędziu. Warsztaty oferują „garażowanie” opon za opłatą, ale to kiepskie rozwiązanie, bo wówczas człek na łasce warsztatu polega. Po drugie MS (Mad and Snow) to nie „spike” na gołoledź (black ice) i tak nie pomogą tak jak chains (łańcuchy), a i w głębokim śniegu nie tak przydatne. Z chains zaś tak, że leżace w bagażniku (on board) nie pomogą, założyć trzeba co na trasie nie zawsze łatwe i zależnie od warunków sporo wysiłku może wymagać. W praktyce to tak, że i na MS albo się zakopie albo do rowu ześlizgnie kto po śniegu i lodzie jeździć nie potrafi. Inaczej mówiąc effektywnej służby drowej zimowe opony nie zastąpią, ale znacznie łatwiej od kierowców niż od zarządu dróg wymagać – piasku i soli może zabraknąć, ale opony zimowe być muszą.
@Calvin Hobbs
Fakty to jednak fakty. A ich ocena (opinia) to juz „Ecie, pecie” 😉
Ciekawe czemu Trampek chce Grenlandie zdobywac a Tajwanu nie chce przylaczyc do USA 😉
Podobają mi się opony MAD and Snow 😎
Mam opony zimowe na felgach oraz podnośnik i wymieniam sam. Mam też łańcuchy, tylko nie mam śniegu. Ostatni opad był 21 listopada 🙁
W Piemoncie mają ponad 3 metry i lamentuą, bo wszyscy narciarze pchają się w ich okolice potęgując chaos na drogach. Do tego – zagrożenie lawinowe.
A w Szwecji wymiana opon z hotelem? 😯 To dokąd trzeba się w tym celu wybrać?
Czy to może hotel tylko dla opon?
Swoje przechowuję w swoim garażu, ale w warsztatach są też przechowalnie.
@Markot,
napisalem „hotel” bo taka ma u mnie nazwe przechowalnia kol letnich/zimowych („däckhotell”). Przechowywanie i wlasnoreczna wymiana kol w wlasnym garazu jest dla mnie nieatrakcyjne (bo to brudna robota). Wole zaplacic 700Skr. Przy okazji zmieniaja mnie wycieraczki, dolewaja plynow, jak trzeba zmienia klocki hamulcow etc. Ja tego sam nie robie, siedze i popijam kaffke, plotkujac z podobnymi do mnie, przegladam pisma celebryckie aby byc zorientowanym ogolnie. To jest cos jak wizyta kobiet (Mojej) u fryzjerki miesieczna. Gdzie ukladanie wlosow jest czynnoscia towarzyszaca jedynie…
Ja Markot w ogole nie jestem „zosia samosia” jak Calvin „On co wie wszystko”. I ma sztucery na gruba zwierzyne. Ja kupuje uslugi. A mlode kartofelki i Ziolo uprawiam jedynie z koniecznosci. Jakby w ICA sprzedawali calorocznie to bym tez nie uprawial.
pzdr S
W Radiu Wrocław dziennikarz Filip Marczyński rozmawiał z ekonomistą Bogusławem Półtorakiem o tym co było, jest i będzie.
Należy patrzeć na giełdę, która odzwierciedla stan gospodarki, a jesteśmy dwudziestą potęgą na świecie i należy patrzeć z szacunkiem. Dolar słabnie, złoto idzie w górę. Najgorsza byłaby pułapka średniego rozwoju. Rośnie zadłużenie w strefie sektora publicznego. Należy szukać nowych rynków zbytu.
Od jutra do strefy euro wchodzi Bułgaria, a 62 procent Polaków nie chce tam się znaleźć. Czy Mercosur jest zagrożeniem czy korzyścią dla Polski?
Na koniec popłynęły życzenia wszystkiego najlepszego. Dołączam się do tych życzeń jako stały słuchacz.
PS. Naturalnym rynkiem zbytu pozostają Białoruś i Rosja. Konkurentem jest Ukraina.
Szczesliwego i zdrowego Nowego Roku!
Nie dajmy sie zmietosic przez ten aktualny Swiat. Tyle przezylismy, to i teraz damy rade 🙂
U nas nawet nie wiedzą, co to są opony zimowe. A gdy jest 2 cm śniegu, to jest katastrofa.