Florian z Wrocławia, waran z Komodo

We wrocławskim zoo wykluł się pierwszy w Polsce waran z Komodo. Spłodzony został bez udziału samca.
Waran z Komodo (Varanus komodoensis) to największa obecnie żyjąca jaszczurka. Zamieszkuje wyłącznie kilka indonezyjskich wysp, między innymi Komodo i Flores. Dorasta do 3 m długości 150 kg. Żywi się mięsem. Poluje na wielkie ssaki, używając niedawno odkrytego jadu.
Gatunek, jak większość dużych zwierząt, zagrożony jest wyginięciem i hodowany w ogrodach zoologicznych na całym świecie, w Polsce we Wrocławiu i w Poznaniu. Przez wiele lat samice nieprzeznaczone do rozrodu trzymano same, bez obecności samców, tym bardziej że dorosłe osobniki nie są względem siebie pokojowo nastawione. Zdarzają się brutalne walki, a nawet kanibalizm.
O dziwo na początku obecnego wieku zaobserwowano, że niektóre z trzymanych w celibacie samic złożyły jaja, z których wykluły się młode.
Okazało się, że podobnie jak wiele innych gadów warany z Komodo potrafią rozmnażać się bez udziału samca: przez partenogenezę, czyli dzieworództwo. Samica składa niezapłodnione jaja, z których rozwijają się samce. Wbrew niektórym doniesieniom medialnym nowo wykluty we Wrocławiu ponadtrzydziestocentymetrowy samczyk Florian nie jest jednak klonem swej matki Flores.
System determinacji płci u waranów działa odwrotnie niż u ssaków. U tych ostatnich samice posiadają 2 duże chromosomy X, a samce duży chromosom X i niewielki, często zdegenerowany chromosom Y. Warany podobnie jak ptaki posiadają system ZW, w którym to samice mają 2 różne chromosomy płciowe: duży Z i mniejszy W, zawierający głównie heterochromatynę, podczas gdy samce dysponują 2 dużymi chromosomami Z.
W partenogenezie powstaje zwykle płeć homogenetyczna, czyli posiadająca dwa takie same chromosomy płci. W przypadku waranów będą więc przechodziły na świat samce. W systemie XY byłyby to samice i o ile trudno znaleźć partenogenetyczne ssaki, system XY determinuje również płeć rekinów młotów i wśród nich rzeczywiście zdarzają się samice XX nie posiadające ojca.

Co więcej, powstałe drogą partenogenezy młode będą miały ten sam allel (wersję genu) we wszystkich loci (miejscach) w każdym chromosomie. Samica posiada dwie kopie każdego genu na autosomach (chromosomach niezwiązanych z płcią), tak więc może wyprodukować synów o dwóch możliwych genotypach (chromosomy płci będą u wszystkich takie same, dysponuje ona bowiem tylko jednym chromosomem Z). Zmniejsza to istotnie różnorodność genetyczną populacji. Zjawisko takie zachodzi jednak wyłącznie wtedy, kiedy nie ma samca, który mógłby zapłodnić samicę. W jego obecności zaszłoby normalne zjawisko crossing over, czyli mieszanie zawartości chromosomów w obrębie każdej z par, produkcja gamet, kopulacja i zwyczajne zapłodnienie.
Badania genetyczne wykazały, że kariotyp waranów wraz z ich systemem determinacji płci jest dość stary i liczy prawdopodobnie więcej niż 70 milionów lat, kiedy to waranowate oddzieliły się od pokrewnej rodziny Lanthanotidae, do której należy niewielki waran bezuchy, hodowany z kolei w ogrodzie zoologicznym w Łodzi (wystawiającym też należące do waranowatych warana żółtoplamego i warana szmaragdowozielonego).
Wszystkie warany mają 40 chromosomów ułożonych w 20 par, które można podzielić na większe makrochromosomy i mniejsze mikrochromosomy. Nie znaleziono żadnych przypadków przenoszenia genów z jednego chromosomu na drugi, mimo że zwłaszcza w obrębie chromosomów od piątej do ósmej pary stwierdzono pewne zmiany w obrębie danego chromosomu. Dla porównania w kariotypie człowieka ostatni raz taka duża rearanżacja zaszła zaledwie kilka milionów lat temu, kiedy to dwa mniejsze chromosomy człekokształtnych połączyły się w duży chromosom 2, nieobecny u szympansa czy goryla.
Z ciekawostek wykryto jeszcze osobnika triploidalnego, czyli posiadającego trzy zestawy chromosomów, należącego do pochodzącego z Afryki gatunku waran białogardły. Zazwyczaj u uwodniowców triploidia kończy się rychłym zgonem, jeszcze przed narodzinami bądź wykluciem z jaja.
Na razie, jak donoszą media, diploidalny, ale homozygotyczny Florian z Wrocławia ma się dobrze i rośnie pod czujnym okiem opiekunów. Dopiero gdy będzie większy, zostanie pokazany zwiedzającym. Z czasem jednak, jak to waran z Komodo, będzie znacznie większy.
Marcin Nowak
Bibliografia
- Hedrick, P. W. (2007). Virgin birth, genetic variation and inbreeding. Biology Letters, 3(6), 715.
- Iannucci, A., Altmanová, M., Ciofi, C., Ferguson-Smith, M., Milan, M., Pereira, J. C., … & Johnson Pokorná, M. (2019). Conserved sex chromosomes and karyotype evolution in monitor lizards (Varanidae). Heredity, 123(2), 215-227.
- Watts, P. C., Buley, K. R., Sanderson, S., Boardman, W., Ciofi, C., & Gibson, R. (2006). Parthenogenesis in Komodo dragons. Nature, 444(7122), 1021-1022.
Komentarze
Poluje na wielkie ssaki, używając niedawno odkrytego jadu.
Czy wiadomo, czego używał zanim ten jad odkrył?
@markot:
Ale nie wiemy, kto odkrył ten jad? Może odkrywają go ssaki, za każdym razem, gdy są gryzione przez warana?
Oh. przecież wiadomo, Australijczyk jeden, co miał MRI i pomysłów siedem 😉
Istnieje powiedzenie:
– zlosliwosc jest miara inteligencji …
???
@markot
23 lipca 2026
Ja bym spekulowal, ze ten waran uzywal nieodkrytego jadu 😉
PS. Dobrze, ze ludzka mowa jest nie zawsze jednoznaczna jak np. matematyka. Bo jak tu zyc bez kawalow/dowcipow bazujacych na tej niejednoznacznosci 🙂
Markotowa, ile ty dziewczynko masz lat?
@R.S.
23 lipca 2026
12:35
(poprzedni wpis)
Modeluje atmosferę aby przewidzieć niebezpieczeństwo pożarów
Wiesz po co do tego uzywa AI, czyjej i jak? Bo dotychczas do przewidywania pogody uzywano konwencjonalnych programow do modelowania atmosfery jak ECMWF, ICON czy GFS.
Podejrzenie, że warany zabijają przy pomocy jadu, powstało już dawno, ale trudno było znaleźć dowód.
Rany ofiar krwawiły jeszcze przez długi czas, a zwierzęta popadały czasem w rodzaj szoku. Nasuwało się przypuszczenie, że te jaszczury używały jadu. Jednak w zębach waranów z Komodo nie znaleziono, znanych z węży lub niektórych jadowitych jaszczurek typowych rowków, przez które mógłby wydostawać się jad. Wysnuto więc teorię toksycznych bakterii z pożeranej przez warany padliny, ale że niektóre ofiary umierały za szybko jak na zatrucie krwi, to zaczęto przypuszczać, że umierały od siły samego ukąszenia.
Symulacje komputerowe nacisku szczęk warana w porównaniu ze szczękami australijskiego krokodyla podobnych rozmiarów wykazały, że jest on 6 razy słabszy i nie ma szansy, żeby zabił np. dzika, o bawołach już nie mówiąc.
W końcu ten Australijczyk wpadł na pomysł, żeby zbadać w MRI zakonserwowaną czaszkę takiego warana. I znalazł dobrze ukryte wzdłuż szczęki gruczoły jadowe, a w tylnej części paszczy większy zbiorniczek na jad, ale kanaliki z niego nie wiodły do zębów, lecz do przestrzeni międzyzębowych, dlatego długo pozostawały niezauważone.
Aby udowodnić, że faktycznie jest w nich potencjalnie śmiercionośny jad, potrzebne było żywe zwierzę, a te są pod ścisłą ochroną. Okazało się, że ZOO w Singapurze ma starego i śmiertelnie chorego warana, któremu pod narkozą można było wyoperować jeden z tych nowoodkrytych gruczołów.
Ten jad to mieszanka białek, która zarówno hamuje krzepnięcie krwi, jak i powoduje sztywność mięśni oraz utratę przytomności.
Odkrycia dokonano w roku 2009.
Kiedy w 1912 roku odkryto istnienie waranów na wyspie Komodo, niejeden z obserwatorów przypuszczał, że są to smoki, może nawet potrafiące pluć ogniem 😎
R.S.
Ja słyszałem, że raczej poczucie humoru…
Co mówi twoja ukochana AI?
Szybkie kojarzenie: Osoby inteligentne potrafią sprawnie odnaleźć niespodziewane powiązania między faktami, co jest fundamentem błyskotliwej riposty.
Zrozumienie czarnego humoru: Badania wskazują, że osoby z wyższym IQ oraz wyższym poziomem wykształcenia lepiej tolerują i doceniają wisielczy czy makabryczny humor.
Inteligencja werbalna: Umiejętność operowania słowem, sarkazmem i grami językowymi bezpośrednio odzwierciedla sprawne funkcjonowanie mózgu.
Inteligencja emocjonalna: Dystans do siebie, autoironia oraz zdolność rozładowywania trudnych sytuacji śmiechem to oznaki dojrzałości społecznej.
@mfizyk
Celna spekulacja 😎
@mfizyk:
Pan Jourdain tez używał prozy, zanim ją odkrył. Każdy ma taki jad, na jaki zapracował.
***
Z innej beczki — też mnie zdziwił ten przypadek z tokenami i AI, ale gdyby to traktować jako dostęp do infrastruktury i jakiś narzędzi, to spotykałem nagłówki (nie czytałem opracowań), że AI wypada bardzo dobrze w przewidywaniu pogody.
Może nawet za duże zastrzeżenie zrobiłem, bo ja sobie wyobrażam taki system — skoro mamy popularną i udaną kategorię systemów AI, które opierają się na zasadzie „przewidywania wartości kolejnych elemenetów sekwencji danych”, to przewidywanie w ten sposób temperatury, wilgotności itp. wydaje mi się oczywiste. System mógłby sam się nauczyć relacji między historycznymi obserwacjami a przyszłymi danymi, uwzględniając nawet specyfikę lokalną.
PS.
Tak, oczywiście, ogólna zasada brzmi: nie używaj AI, jeśli masz algorytmiczne rozwiązanie problemu.
Ahasverus
Oglądałem wczoraj francuski film „Hors Norm” po polsku „Nadzwyczajni”.
O dwóch takich, co się zajmują potrzebującymi pomocy osobami „wyplutymi” przez system, jeden młodymi dorosłymi ze spektrum autyzmu, którym proponuje alternatywę dla faszerowania ich lekami i przywiązywania do łóżek. Drugi prowadzi „Przystań” dla trudnej młodzieży z przedmieść, gdzie ją szkoli, aby opiekowali się podopiecznymi pierwszego.
Robią to nie mając nie mając zbytnio środków finansowych, wymaganych pozwoleń i dyplomów, co im zarzucają państwowi kontrolerzy.
W roli kontrolera znany z „Terapii” Frédéric Pierrot. W roli gościa od autystów – Vincent Cassel, a tego od „przystani” gra Reda Kateb – były pacjent doktora Dayana z „Terapii”.
Oglądałeś?
markot
Co mówi twoja ukochana AI?
-> to samo co Twoja, 🙂
jest jeszcze inna obserwacja
osoby z gruntu leniwe maja wieksze szanse cos wynalezc lub usprawnic.
@R.S.
Zapewne wszystko, co ułatwia i usprawnia życie zawdzięczamy osobom nie lubiącym męczyć się fizycznie, ale raczej nie leniwym umysłowo.
markot,
oczywiscie mozna sie upierac co oznacza umyslowe lenistow, czy myslenie na skroty to tez lenistow?
Natomiast powracajac do watku genetycznego – czy pamietasz film Code 46?
Tytulu nie pamietalem, ale Googlowa-AI na podstawie mojego opisu potrafila skorelowac. To jest jeden z mozliwych scenariuszy w jakim pojdzie spolecznstwo sterowane przez wszystkowiedzace systemy AI.
tutejszy filtr wycial reszte, bowiem szczegoly o czym film byl sie nie podobaly 🙁
… human reproduction is entirely controlled by a centralized database to prevent genetic anomalies, the system flags their relationship as an illegal „Code 46” violation.
czy myslenie na skroty to tez lenistwo?
Raczej tak, bo uleganie nawykom, efektom potwierdzenia, stereotypom czy uproszczonym schematom kosztuje mało wysiłku.
W przeciwieństwie do skupienia, logicznego wysiłku i analizy oraz weryfikacji danych.
Zaniechanie wyobrażenia sobie odmiennych scenariuszy, spojrzenia na problem z innej strony ogranicza zdolność uczenia się i adaptacji do nowych warunków, może też rodzić konflikty i problemy z powodu zbyt pochopnie podjętych decyzji.
Markot
To bardzo ciekawa obserwacja — tu nie ma ironii z mojej strony.
Ale pomyślmy przez chwilę: czym właściwie jest każdy aksjomatyczny system poznawczy?
To są właśnie skrótowe reguły, które pozwalają nam nie analizować świata od zera przy każdym kroku.
Aksjomaty, heurystyki, modele, schematy — to wszystko są myślowe skróty, tylko dobrze uporządkowane i konsekwentnie stosowane.
Bez nich:
nie byłoby matematyki,
nie byłoby logiki,
nie byłoby nauki,
nie byłoby żadnego uczenia się.
Skrót jest problemem tylko wtedy, gdy jest nieświadomy albo nieprzemyślany.
Świadomy skrót — to już narzędzie poznawcze.
@markot
Niedawno odkrytego przez czlowieka
Niemniej — w kontekście Gödelowskim — istnieje tu pewna pułapka.
Bo nawet jeśli wyobrażanie sobie odmiennych scenariuszy zwiększa zdolność adaptacji, to każdy system poznawczy, który próbuje być kompletny i niesprzeczny, wpada w swoje własne sidła.
Zaczyna produkować paradoksy, luki, nieusuwalne sprzeczności — dokładnie tak, jak w twierdzeniach Gödelowskich.
@markot
Szoku? Byly zszokowane, ze waran je ugryzł?
Angielskie shock tłumaczymy na polskie wstrząs. A złośliwośc istotnie jest cechą inteligentnych.
@R.S.
Myślenie na skróty to nie lenistwo. Jest taka znana anegtona o 10-letnim Gaussie…
R.S.
„Świadomy skrót” w nauce zakłada znajomość i uznanie za prawdziwe (przynajmniej w tym momencie) tego, co się przeskakuje.
Pewniki, postulaty, prawdy objawione, dogmaty…
Nie będziemy się raczej zapuszczać w dziedziny, gdzie logika nie ma zastosowania 🙄
Ludzie pod jakimś względem leniwi umysłowo otaczają nas ze wszystkich stron, tworzą sobie obraz świata albo osobistego wroga, oceniają, szufladkują i już nie muszą natężać wątłego umysłu i rewidować własnych wizji i wyobrażeń. Odpowiednia propaganda, manipulacja, insynuacja, pogłoska i już rodzi się histeria, nagonka, szczucie i hejt.
Zupełnie bez wysiłku.
@Marcin Nowak
Sorry za szok. Chociaż w medycynie ten termin może być używany?
W psychologii to nagła, silna reakcja psychiczna wywołana gwałtownym i niespodziewanym wydarzeniem. W medycynie oznacza to zagrażający życiu stan niewydolności krążenia, w którym tkanki i narządy są niedotlenione i niedożywione
Dla mnie wstrząs i szok to synonimy.
Po niemiecku wstrząs też jest Schock (septischer Schock) i zapewne stąd wziął się w (mojej) polszczyźnie.
Wstrząs to jest słowo bardzo, bardzo polskie 😎
Byly zszokowane, ze waran je ugryzł?
OK, były wstrząśnięte. I od tego wstrząsu traciły przytomność.
A szok? Z zaskoczenia. Że ktoś ważył się je ugryźć. I że to był waran, a nie jakieś niejadowite zwierzę.
Anegdotę o 10-letnim Gaussie już tu ktoś przytaczał.
A co z prawdziwością tej anegdoty?
Najpóźniej od czasów Trumpa powinniśmy już wiedzieć: opowiadania zmyślonych historii nie należy pozostawiać głupim i złym ludziom. Jeśli ma to dużą wartość wychowawczą, możemy powtórzyć za Giordano Bruno: „Se non è vero, è molto ben trovato.”
Prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie dwóch wież. W obszernym uzasadnieniu podoba mi się takie stwierdzenie (cytuję) „Birgfellner pozostawał w subiektywnym mylnym przekonaniu nieznajdującym w niczym potwierdzenia, że to Jarosław Kaczyński jest nieformalnie osobą decyzyjną w zakresie spraw Spółki Srebrna”.
PS. Jest pole do popisu i przypomnienia historii sztandarowej inwestycji pisowskiej.
Jak już tu pisałem projekt dwóch wież brzydki nie był i powinien zostać zrealizowany, jeśli nie zachodziły istotne przyczyny urbanistyczne, a o takich nie słyszałem. Potrzebne były tylko pieniądze na taką inwestycję
@PAK4
23 lipca 2026
14:00
Atmosfera/pogoda jest opisana przy pomocy deterministycznych rownan rozniczkowych. Ale te sa niestety nieliniowe, wiec mamy deterministic chaos.
Te wspomniane state of the art programy radza sobie w ten sposob, ze obliczaja kilka wynikow (z lekko sie rozniacymi danym wejsciowymi) i biora srednia. Czyli dzialaja tez probabilistycznie. Podobnie jak AI.
Ciekawe, ktore wyniki sa/beda lepsze. No i ktore programy mniej pradu i wody zuzywaja.
PS. Byly kolega z instytutu badawczego uzywal machin learning do prognozowania ilosci opadow w miejscach gdzie nie bylo pomiarow. Pewno teraz tez uzywa AI 😉
@Marcin Nowak
23 lipca 2026
A złośliwośc istotnie jest cechą inteligentnych.
Szkoda, ze odwrotnosc tej wypowiedzi nie dziala. Mielibysmy cala mase inteligentow 😉
mfizyk,
no,
uprzedziles mnie – teza M.N. nie do utrzymania.
projekt dwóch wież brzydki nie był i powinien zostać zrealizowany
Bo przecież się buduje, żeby sobie stało, jeśli nie jest brzydkie…
Bo jest OK, kiedy utrzymywana z budżetu państwa partia, która doszła do władzy na hasłach odbierania bogatym i rozdawania biednym, planowała czerpać olbrzymie zyski z wynajmu pomieszczeń w wieżowcach postawionych na działkach w centrum Warszawy, na których uwłaszczyła się dzięki swoim ludziom umieszczonym w spółce i fundacji władających tymi działkami.
Birgfellner przejechał się na ustnych ustaleniach „w rodzinie”, nie zadbał o prawne umocowanie swojej roli w tym całym biznesie, nie przewidział, że sprawa nie wypali, że robienie interesów z PiS to może być ryzyko i cała robota na nic 🙁
@RS
Bo nawet jeśli wyobrażanie sobie odmiennych scenariuszy zwiększa zdolność adaptacji, to każdy system poznawczy, który próbuje być kompletny i niesprzeczny, wpada w swoje własne sidła.
Albo pada eksperymentalnie 😉
Wroce do naszych dyskusji tu na blogu o mechanice kwantowej. Jest jej interpretacja De-Broglie-Bohm. W wiki znalazlem streszczenie eksperymentu, ktory te teorie chyba falsyfikuje (nietety tylko w niemieckiej wiki):
Ein im Juli 2025 veröffentlichtes Photonen-Wellenleiter-Experiment ermittelte erstmals direkt die Energie-Geschwindigkeits-Beziehung von Teilchen in evaneszenten Zuständen…
…
Diese Resultate liefern die bislang deutlichste empirische Herausforderung für die nichtrelativistische De-Broglie-Bohm-Theorie, da sie zeigen, dass Geschwindigkeiten und Verweilzeiten in stark nicht-lokalen Szenarien von der Theorie nicht korrekt beschrieben werden.[27]
https://de.wikipedia.org/wiki/De-Broglie-Bohm-Theorie#Kritik_und_Entgegnungen
Slyszales cos o tym?
@act
23 lipca 2026
17:44
Z logicznego punktu widzenia M.N. ma racje. Trzeba by tylko sprawdzic, czy wszyscy inteligentni sa zlosliwi.
Ale odwrotnosc (czyli kazdy zlosliwy jest inteligentny) jest evidentnie falszywa (wystarczy jeden przyklad, a ja znam wiele).
@Marcin Nowak
23 lipca 2026
16:18
@markot
Niedawno odkrytego przez czlowieka
No tak.
A ja o 13:50 napisałem, że przez Australijczyka 🙁
Sorry, prof. Fry – Australijczyku z Uniwersytetu w Melbourne
@markot
23 lipca 2026
17:09
A co z prawdziwością tej anegdoty?
Zalozmy, ze jest prawdziwa (ale to nie ma znaczenia). Wtedy Gauss chyba i tak poszedl „na skroty”. No, chyba ze sprawdzil (albo matematycznie udowodnil), ze kazda z tych paar liczb (np. 99+1, 60+40) daje 100.
@mfizyk:
Mi chodziło po głowie, żeby zrobić takie coś, by dane z prognozy numerycznej wziąć na wejście, jako sekwencję czasową (per obszar), a system AI uczyć na ich dopasowaniu do realnej pogody. Skoro pogoda z następnego dnia, nie może się różnić bardzo od poprzedniej; a warunki naturalne będą podobnie kształtowały realia (i to z czynnikami, których jest za wiele by je uwzględnić), dla danej sytuacji pogodowej rok w rok, to to (na oko) ma szansę poprawić jakość prognoz.
@mfizyk
Zawsze, gdy chce się zrozumieć takie wzory, warto najpierw spróbować z niewieloma liczbami. W tym przypadku możemy na przykład najpierw zsumować wszystkie liczby od 1 do 10:
1+2+3+4+5+6+7+8+9+10
Sztuczka polega na tym, że łączymy łukiem liczby 1 i 10, 2 i 9, 3 i 8, 4 i 7 oraz 5 i 6. Suma połączonych par liczb (1 i 10, 2 i 9 itd.) zawsze wynosi 11. Istnieje 5 takich par, a więc 11·5 = 55. Ogólnie dla n liczb obowiązuje wzór (n+1)·n/2.
Gauss obliczył to w ten sposób dla n = 100:
101·50 = 5050.
Czy to było „pójście na skróty”? To był nowy sposób myślenia, znalezienie prawidłowości, wysiłek intelektualny, Geistesblitz i Eureka!
@markot
Głównie w słabych tłumaczeniach, obok kierunków kaudalnych i kapitalnych. Właściwym pojęciem jest wstrząs. A skąd cytat?
@mfizyk
Prosty dowod, co tu sprawdzać
@PAK4
23 lipca 2026
18:34
Skoro pogoda z następnego dnia, nie może się różnić bardzo od poprzedniej…
Sek w tym, ze moze. Znamy przeciez zalamania pogody z dnia na dzien. Aktualnie najwiekszym problemem jest przewidywanie ekstremalnej pogody (burze, gradobicie, powodzie). Fale upalow czy susze latwiej przewidziec.
PS. Prognoza w stylu „Jutro pogoda bedzie taka jak dzisiaj” ma ca. 60% prawdopodobienstwa.
@Marcin Nowak
23 lipca 2026
19:01
Pytanie czy Gauss to zrobil (sprawdzil czy udowodnil). Czy tylko „intuicyjnie” wiedzial 😉
@Marcin Nowak
18:59
Który cytat? Ten o 17:53?
Blog Ewy Siedleckiej
Moja znajoma została kiedyś ukąszona przez żmiję zygzakowatą. Przekonana, że siadając w jagodziskach ukłuła się w rękę, wędrowała jeszcze kilka godzin, aż wróciła do domu. Kiedy z opuchniętą ręką poszła na lokalny SOR i powiedziano jej, że to ukąszenie żmii, doznała szoku (wstrząsu?) i z wrażenia zemdlała. W rezultacie była hospitalizowana 3 dni, aż na tyle doszła do siebie, że mogła wrócić do domu.
A słowacki gość mojego znajomego chciał na hali alpejskiej udowodnić, że złapie żmiję żebrowaną (Aspis viper) i mimo protestów znajomego udowodnił, tyle że złapał ją za ogon. Żmija się odwinęła błyskawicznie. W rezultacie niebawem stracił przytomność i musiał zostać zawieziony helikopterem do szpitala uniwersyteckiego, gdzie spędził tydzień. Na szczęście poszli w góry we dwóch i jeden mógł wezwać pomoc.
Jad takiej żmii nie powinien być zagrażający życiu młodego, zdrowego człowieka pod warunkiem, że nie będzie reakcji alergicznej albo tego jadu będzie dużo.
To był koniec kwietnia i żmija prawdopodobnie była świeżo wybudzona ze snu zimowego, wygrzewała się na skale i dopiero odzyskiwała siły, poza tym jeszcze nic nie upolowała i jad był dobrze skoncentrowany. Normalnie by uciekła, zanim by do niej doszli.
@markot
O wstrząsie
mfizyk 18:10,
mowisz: „z logicznego punktu widzenia M.N. ma racje. Trzeba by tylko sprawdzic, czy wszyscy inteligentni sa zlosliwi.”
Jak moze ‚logiczny punkt widzenia’ miec zastosowanie do opinii:
‚zlośliwośc istotnie jest cechą inteligentnych.’, ktory do tego chcesz ‚sprawdzac’ – empirycznie (?), no bo chyba nie logicznie 🙄
Ja znam ludzi b. inteligentych a niezlosliwych….a tepych zlosliwcow wszyscy znamy.
A serio: doskonale wiemy obaj, o co red. Nowakowi chodzi. 🙂
Markot & Marcin & @@
Myślenie na skróty to stosowanie w praktyce wytrenowanego modelu,
skróty są koniecznością, a nie lenistwem.
20 W vs 2 GW czyli sprytny mozg i Centrum Obliczeniowe – super duper.
Ale wyuczone skroty prowadza do pulapek.
@mfizyk
tak zrobili eksperyment z bledna interpretacja. Ale, to zawsze fajne jak sie krzyknie Einstein byl wrong, albo odkryto pierwszy cukier w kosmosie *)
Jak zaplacisz kilka k$ w Nature to wydrukuja.
Typowo 5-7tys . Malo kogo stac nawet w uczelniach.
*) Sugar in Space and the Cancel Culture in Science
Odnosnie AI i ich zarlocznosci na tokeny, to tu widze kolejny problem.
Nie wszystkich bedzie stac w swiecie akademickim na research.
W psychologii to nagła, silna reakcja psychiczna wywołana gwałtownym i niespodziewanym wydarzeniem. W medycynie oznacza to zagrażający życiu stan niewydolności krążenia, w którym tkanki i narządy są niedotlenione i niedożywione
Gdzieś mi mignęło, a teraz AI wskazuje na ten blog 😎
Słownik Języka Polskiego pod redakcją prof. Szymczaka mówi tak:
Szok
med. „groźne dla życia zaburzenie czynności organizmu (zakłócenie pracy serca, spadek ciśnienia krwi itp) jako reakcja na ciężkie urazy, a także w następstwie operacji, oparzenia, zakażenia, zatrucia itp. wstrząs”
Przepisałem z książki, tom III str. 420
Moim zdaniem ugryzienie przez jadowitego warana jak najbardziej kwalifikuje się jako czynnik wprawiający ofiarę w stan szoku.
…z tymi modelami atmosferycznymi to rowniez chodzi o podejmowanie decyzji czy spowodowac blackout czy nie.
Im wczesniej mozna zapobiec katastrofie i przygotowac siec energetyczna tym lepiej.
A takie decyzje to sa stawki wartosci miliardow $ .
— dziś to już nie jest tylko meteorologia i deterministyczne rownania.
To jest infrastruktura krytyczna.
Operatorzy sieci energetycznych muszą wiedzieć:
kiedy przyjdzie fala upałów,
kiedy spadnie produkcja z wiatru,
kiedy chmury odetną fotowoltaikę,
kiedy burze zagrożą liniom przesyłowym,
kiedy trzeba wyłączyć część sieci, żeby uniknąć kaskadowego blackoutu.
do tego dochodzi jak konsument bedzie reagowal w danych warunkach.
@R.S.
23 lipca 2026
20:03
…zrobili eksperyment z bledna interpretacja.
Wiesz, czy na ten temat jest jakas publikacja?
@act
23 lipca 2026
19:54
Sam dalem przyklad, ze „chodzenie na skroty” prowadzi (czesto?) na manowce 🙁
Z tym „logicznym punktem widzenia” mialo byc tak. Zakladajac, ze stwierdzenie M.N. jest logicznie prawdziwe, nie mozna wywnioskowac, ze jego odwrotnosc tez jest prawdziwa. Bo z logicznego punktu widzenia jego logiczna wartosc (prawda czy falsz) jest nieoznaczona.
@ mfizyk
Nie wiem nie szperałem.
Ostatnio było sporo “rewelacji” z fotonem.
U mnie piękna pogoda 25C , mała wilgotność.
Szkoda siedzieć przy komputerze
Markot
Jestem,ostatnio bardzo zajęty. Nawet ogród zamieszczam. Pomidory mi rosną jak krzaki. Zobaczę te film. Aktorów których wskazujesz doceniam, ale nie mam pamięci do nazwisk , przypominam sobie gdy widzę. Ta lekarka w Terapii , manipulatorka , jest świetna, Melanie Thierry
Miałem,profesora , który mówił
Lenie stworzyli cywilizację.
To nie do końca prawda. Sumek akkad, Egipt, to raczej pracusie.
R.S.
23 lipca 2026 20:03
Mózgu można na rozliczne sposoby używać. Można nim mozolnie jak ślimak pełzać ze stopnia na stopień procesu zrozumienia czegoś, można go ostrogami spiąć i po kilka stopni naraz jednym susem przesadzać. Przypuszczam, w zasadzie tak do jednego jak i drugiego jest zdolny – od mózgu treningu i osobowości jego użytkownika to zależy co komu bardziej naturalne. Erare humanum est w obu przypadkach, znaczy czy kto mozolnie przez meandry zagadnienia po tabelkach się snuje, czy na własnej pamięci i zdolnosci asocjacjii faktów polegając myśli na skróty. Myślenie na skróty, polega na stawianiu śmiałych hipotez w połączeniu (jak temu uprzednio wielokrotnie dawałem wyraz) z oceną wyników nie tylko pod kątem osiągnięcia pożądanych wyników, ale również prawdopodobieństwa ich niepożadanych skutków. Kogo możliwość pomyłki paraliżuje, ten nie powinien nim się parać. Albo potrafisz się intuicją posłużyć, albo nie. Albo potrafisz look before you leap sprawdzając czy w słusznym jest to co Ci ona podpowiada, albo nie. Na tym, a nie czym innym IQ level polega.
@Calvin
🙂
Człowiek „myśli, żeby powiedzieć”: Ludzki mózg najpierw minimalizuje niepewność wewnętrzną, dzięki czemu finalny komunikat jest maksymalnie gęsty informacyjnie i precyzyjny.
w przeciwienstwie do LLM-ow ktore musza gadac aby pomyslec często błądząc i zużywając energię na eliminowanie szumu w trakcie mówienia
Skoro zycie zwierzat jest produktem swiata bakteryjno-wirusowego nic nie powinno nas dziwic. Ani dzieworodztwo, ani trujacy jad. Wszystko co ewolucja stworzyla do tej pory jest gdzies schowane w naszym materiale genetycznym. Znikomy procent ludzkiego genomu sluzy czlowiekowi do produkcji jego bialek. Reszta to historia zycia na tej trzeciej planecie od slonca ktora przekazujemy nastepnym pokolenim. Kiedys nazywano to junk DNA a teraz wyglada to na biblioteke aleksandryjska. Ludzka swiadomosc jest produktem tego procesu ewolucyjnego. Ponownie zadaje pytanie gdzie jest morfologicznie zlokalizowana swiadomsc wirusow i bakteri?
Czy jest ona zlokalizowana w bialkach? A konkretnie w jakich?
R.S.
23 lipca 2026 20:15
Typowa Dems California. There is never time to do it right, but there is always time to do it over. Nie pomyślało się o tym na co sieć należy przygotować zanim zaczeło się ją budować, to teraz się o tym myśli myśli jakby się tu z obieży wyzuć w AI nadzieje pokładając. Czwarta WW na kamienie zagwarantowana.
ZOO Wroclaw
Jednym z moich wspomnien okresu przedszkolnego jest ryk afrykanskiego lwa ktory w letni wieczor wyrywal mnie z wczesnego snu. Od ZOO odzielal mnie tylko kanal Odry. Efektem tego byl koszmar senny w ktorym widzialem lwy wewnatrz klatki schodowej prowadzacej do naszego mieszkania. Magia okresu dziecinstwa przeminela. Pozostalo troche wspomnien.
@mfizyk:
Tak 😉 Bardzo bez podania miary, nie jest naukowe 😉 Masz rację.
Ale — ja myślę bardzo lokalnie — mieszkam „pod” zalesionym wzgórzem na południu. Mam zawsze 1-2 stopnie chłodniej niż w centrum. Prognoza nie ma większych szans, by tę różnicę uwzględnić (wielkość siatki).
Kolejna rzecz, choć tu nie wiem, czy faktycznie istnieje relacja — znacznie częściej niż okolicę, omijają nas opady. Mieszkańcy to łączą ze stopniem wodnym i tworzonym przez niego lokalnym mikroklimatem. Nieważne jednak, w tej chwili, jak — jest obserwowalnym fenomenem, że 5km na północ pada, 5km na południe pada, a u nas zwykle nie. Znowu — takie „poprawienie” prognozy numerycznej, wnioskami z historii pogody w danym miejscu, mogłoby ( na moje oko) pomóc.
@Slawomirski:
Właśnie miałem rozmowę z powróconym z wakacji. Zachwyca się i pokazuje zdjęcia ślicznych flamingów. A ja ziewam… No ale przez lata mieszkałem w Chorzowie, a tam wybieg flamingów jest jednym z trzech dostępnych dla przechodniów w ZOO… (Tak, do marabuta też przywykłem, jakby był zwykłym, miejskim ptaszkiem.)
Kiedyś Johnowi von Neumanowi zadano znaną zagadkę o dwóch pociągach jadących na przeciwko siebie i musze latajacej między nimi. Bardzo szybko z głowy podał prawidłową odpowiedź jaki dystans przebyła mucha do czasu minięcia się pociągów. Zapytany jak to policzył powiedział „zsumowalem szereg”. Geniusz nie musi chodzić na skróty.
Przypomnieliście mi pierwszy rok na studiach. Analiza matematyczna, ćwiczenia, „szkółka”, jak to żartowano. Kolega ma podać wartość granicy ciągu. Wstaje, patrzy, patrzy…
— No, jaki jest wynik? — pyta prowadząca zajęcia;
— Hm… Mały… — odpowiada kolega.
— Hm… no mały… ale jaki dokładnie? — dopytuje prowadząca.
— Hm… jeden!
— Tak!
Rozpad w PiS
Jarosław Kaczyński wyrzuca około 30 posłów ze stowarzyszenia „Rozwój Plus”.
Mówią o sabotażu. Premier MM podobno nie chciał zakupu F-35. To ciekawe dlaczego?
… zarówno Von Neumann i kolega PAKa podali odpowiedzi zaledwie ocierające się o prawdę.
Zakładam, że mowa o szeregach nieskończonych.
To tak mi przyszło do głowy na skróty
@Calvin
A jednak High-tech sector tam się pcha, mimo podatków a tu u nas na wschodzie same mądrale a młodzież ucieka.
@R.S.
24 lipca 2026
12:29
@Calvin
Ja mam taka analogie. Jezeli jestes na szczycie (jak np. USA sa/byly?), to idac do nastepnego celu, kazdy krok prowadzi najpierw w dol. Sztuka w tym aby ominac przepasc 😉
Mfizyk
🙂
Ostatnio wyczytałem w porannych wiadomościach taki o to nagłówek:
fala upałów w Europie została spowodowana zbyt czystym powietrzem …
No proszę teraz już wiadomo.
@R.S.
24 lipca 2026
12:53
Sa takie symulacje klimatu.
Chodzi o pyl (a szczegolnie siarke), ktory produkowaly statki na oceanach. A te zostaly mocno zredukowane w ostanich latach. Siarka (na duzych wysokosciach) bezposrednio chlodzi atmosfere (vide wybuchy wulkanow). A brak pylkow ma negatywny wplyw na ilosc chmur. Ale akurat wplyw chmur na klimat jest w symulacjach tylko parametryzowany. Wiec wyniki nie sa zbyt pewne.
@R.S.
24 lipca 2026
12:53
PS. Zamiast o pyle lepiej mowic o aerozolach.
mfizyk
niestety popularna opinia publiczna nie jest formowana wiedza naukowa.
Jest glownie formowana przez krzykliwych influence-row placonych przez grupy wplywow.
Juz widze jak wpis – wlasnie wlasnie – ta okropna Greta …
albo o tym – CO2 gaz zycia.
…
a niech sie gotuje
u mnie 16C
i trawa rosnie
…
Wracam do zabawy z Claude.
Bedziemy analizowali kreski graficzne i reprodukcje grafiki zmodyfikowanym kodem CNC, cos na zasadzie wektorowych wavelets.
…
„Premier MM podobno nie chciał zakupu F-35. To ciekawe dlaczego?” (@Ls42).
Pinokio mogl czytac poprzednie raporty GAO. Wg ostatniego, F35 to porzadny „nielot” 😀 Tzw „mission capable rate” w latach 21/25 spadlo z 67 do 44%, a „full mission capable rate” w tym samym czasie spadlo do 25%. Co znaczy ze co czwarty samolot byl operacyjny 😀
https://www.airandspaceforces.com/gao-one-in-four-f-35s-can-fly-all-missions-readiness/
Mogl rowniez czytac, ile kosztuje godzina lotu (jak juz do tego dojdzie). Wg Congressional Budget Office (CBO), miedzy 34 000–42 000 US$ na godzine dla F35A. Ten koszt wynika z bardzo wysokiego zapotrzebowania na „godziny warsztatowe”(???). Jedna godzina lotu F35 wymaga 13 (trzynascie) godzin w warsztacie. Porzadny „nielot”…
https://simpleflying.com/f-35a-cost-per-flight-hour-2026/
To wszystko moglm przeczytac Morawiecki, bo on podobno umie czytac. Moglo go to troszke schlodzic, takie „kukulcze jajo”. Takie „kukulcze jajo” moze wyssac kazda ekonomie, To teraz z fochami Fryzury wszyscy zaczynaja myslec. Zaczynaja byc „mysliwi” 😀 Pzdr Seleukos
R.S.
23 lipca 2026
21:59
U mnie piękna pogoda 25C , mała wilgotność.
Szkoda siedzieć przy komputerze
Fakt. Czynię to już od kwietnia.
I krótkie uwagi o pewnej damie zasłyszane w pięknej scenerii późnym popołudniem po słowackiej stronie z widokiem na Tatry.
„Jej pierwszy zmarł śmiercią fizjologiczną, drugi się powiesił, trzecie także. Czwarty czeka w kolejce”
Na stole „Budweiser”.
@Slawomirski
24 lipca 2026
Odpowiadałem już kilka razy: ona nie itnieje.
Świadomość
Gdzie się mieści świadomość rozważa POLITYKA i jest co czytać. Swoją drogą dlaczego dopiero teraz?
Patrząc w oczy psa widać co innego niż u kota, a u małpy w ZOO co widzimy?
W telewizorze czasami politycy na nas patrzą, ale takim niewyraźnym wzrokiem.
PS. Czytam co napisał Szanowny Seleuk o F-35. Takich samolotów bym nie kupował. Trzeba było trzymać się UE
PAK4
24 lipca 2026 8:05
Tydzień temu, tu w Treasure Valey ID obserwowałem ścianę desczu przesuwającą sie powoli ze wschodu na zachód przez łąkę za domem. Jakieś 5 minut jej to zabrało. Przypomniałem sobie wówczas jak ongiś na Adriatyku na dziobie jachtu padało, a na rufie igrało słońce. Waranów ani tu, ani tam nie było.
mfizyk
24 lipca 2026 12:40
To od definicji szczytu zależy. Będąc na wyższej elewacji niż inni nie oznacza, że jesteś na szczycie, a dalsza wspinaczka nie zawsze najbardziej efektywna wprost pod górę.
R.S.
24 lipca 2026 12:29
Będąc skłonnym do przekory ( Kuttersmukke zadaniem) nie zgodzę się z Tobą tym razem, Von Neumann miał na myśli, że w oczekiwaniu inteligientnej odpowiedzi należy zadać inteligentne pytanie, a kolega PAKa, że nie było więcej wyników niż jeden.
Poza tym dziwi mnie nieco to dziur w zębach warana oczekiwanie. Racoon kanałow w zębach nie ma, a rabbies można dostać jak ugryzie.
Velæverdi reklamuje Grippen, z do strącania dronów tańszy, ąle nie tak dawno Arab jeden co go tu u nas w Mountain Home szkolili trzy F-15 podobno w godzinę zestrzelił F-35 latając. Czy Grippen to potrafi niewiadomo.
Oj
Von Neumann zrobił sobie żart — oczywiście, że nie sumował żadnego szeregu, bo zagadka z muchą nie wymaga sumowania, tylko policzenia czasu i pomnożenia przez prędkość.
To była ironia geniusza, nie metafizyka inteligentnych pytań.
Natomiast w przypadku szeregu nieskończonego sprawa jest prosta:
szereg nieskończony nie „dochodzi” do granicy — on ją tylko asymptotycznie aproksymuje.
Dlatego pytanie „podaj mi dokładnie” jest po prostu błędnie postawione.
Dokładność w sensie absolutnym nie istnieje — istnieje tylko wartość graniczna, czyli wynik modelu, a nie fizycznie wykonalnej sumy.
Przeprasza , ze popsulem anegdoty.
Ale tez mi sie przypomnialo, gdy jako freshmen przysluchiwalem sie rozmowie docenta z profesorem. Docent twierdzil , wszytko co potrzebuje wiedziec o zelazie to jest ze ma 26 elektronow tara i juz wszystko wiem.
— klasyk akademickiej naiwności Formalnie prawda.
Praktycznie — kompletny nonsens, i to jest przykład skrótu, który nie działa.
Skrót między zatruciem jadem a infekcją wirusową też nie działa.
Wścieklizną może zarazić nietoperz, lis, a nawet człowiek.
O zarażeniu wścieklizną przez jadowitego węża albo jaszczurkę nauka na razie milczy.
@R.S.
24 lipca 2026
17:16
To podam tez klasyczny zart.
To bylo tak,
bociana dziobal szpak.
A potem byla zmiana i
szpak dziobal bociana.
A potem byly dwie zmiany.
Ile razy byl szpak dziobany?
@Calvin Hobbs
24 lipca 2026
16:23
Definicja szczytu jest chyba jednoznaczna.
A jak interpretujesz again w MAGA?
mfizyk
to fajny przyklad, szczegolnie jesli go zadac roznym AI.
Najpierw dalem ja dla Copilota
– poszedl na skroty odpowiedz dal z kopyta czyli bledna
dopiere gdy wyjasnilem,ze mamyy tu do czynieniea z pustym operatorem wybablal ze sie pomylil
– natomiast Claude pokombinowal dluzej i powiem szczerze bylem impressed
Claude;
Świetna zagadka — i rzeczywiście semantyczno-logiczna, bo cały „haczyk” siedzi nie w treści, tylko w polskiej fleksji, a konkretnie w tym, że o roli (kto komu coś robi) decyduje końcówka przypadka, a nie pozycja wyrazu w zdaniu.
Sprawdźmy oba zdania:
1. „Bociana dziobał szpak.”
bociana — biernik (dla rzeczowników męskożywotnych biernik = dopełniacz, stąd końcówka -a)
szpak — mianownik (forma podstawowa, bez końcówki)
Podmiotem (czyli tym, kto dziobie) jest zawsze mianownik → szpak dziobie bociana.
2. „Szpak dziobał bociana.”
szpak — nadal mianownik
bociana — nadal biernik
Czyli… dokładnie to samo: szpak dziobie bociana.
I tu jest właśnie clou zagadki: autor mówi „a potem była zmiana”, ale w rzeczywistości znaczenie w ogóle się nie zmieniło — zmienił się tylko szyk wyrazów (z OVS na SVO). Gdyby ktoś nie śledził końcówek, tylko zgadywał „kto pierwszy, ten podmiot” (jak w angielskim), pomyślałby, że role się odwróciły. A one się nie odwróciły, bo szpak w obu zdaniach nosi tę samą, mianownikową formę.
Żeby role faktycznie się zmieniły, musiałoby pojawić się zdanie typu „Bocian dziobał szpaka” (czyli forma szpaka w bierniku) — a takiej formy w zagadce ani razu nie ma.
Odpowiedź: szpak został dziobnięty 0 razy.
Niezależnie od liczby zapowiadanych „zmian” (jedna, potem dwie kolejne), skoro w tekście nigdy nie pojawia się szpaka (biernik), to gramatycznie szpak przez cały czas jest stroną dziobiącą, nigdy dziobaną — to bocian oberwał (i to przynajmniej dwa razy, sądząc po dwóch przytoczonych zdaniach). Ostatnie „dwie zmiany” to już czysta zmiana szyku bez podanej treści, ale trzymając się ustalonej reguły zagadki — nie mają one żadnego wpływu na wynik, dopóki nie zmienia się forma fleksyjna słowa „szpak”.
a teraz Google chatday Gemini 3.1 Pro
Odpowiedz:
Szpak był dziobany raz.
Oto wyjaśnienie:
„Bociana dziobal szpak” – dziobie szpak (szpak nie jest dziobany).
„Potem była zmiana” – szpak dziobał bociana, teraz bocian dziobie szpaka (szpak jest dziobany – raz).
„Potem były dwie zmiany” – pierwsza zmiana przywraca stan pierwotny (znów szpak dziobie bociana), a druga zmiana sprawia, że szpak dziobie bociana (wracamy do stanu z punktu 2).
Ponieważ w treści nie ma informacji o kolejnym dziobaniu szpaka po wykonaniu dwóch zmian, pozostaje on z tym jednym dziobnięciem.
Potem były dwie zmiany
Kto był częściej dziobany?
Taką wersję znałem w dzieciństwie.
Jeśli pytanie brzmi: ile razy? To musisz zdefiniować dziobanie. Czy chodzi o proces z serią uderzeń dziobem, czy liczy się każde pojedyncze uderzenie
Znana była też zabawa w chruszczówkę: Jeden gracz trzyma torbę z herbatnikami, wkłada do niej rękę i pyta drugiego: cały czy pokruszony?
Jeśli drugi zgadnie, przejmuje torbę 😎
Jak myślisz, ile razy gracze zamieniali się rolami?
A tutaj jeszcze inaczej przy wprowadzeniu promptu to Google -AI ale nie Gemini
AI Mode Conversation:
To bylo tak,
bociana dziobal szpak.
A potem byla zmiana i
szpak dziobal bociana.
A potem byly dwie zmiany.
Ile razy byl szpak dziobany?
odpowiedz
Szpak był dziobany dokładnie 2 razy.
Oto logiczne wyjaśnienie tej językowej łamigłówki krok po kroku:1. Pierwsza sytuacja”To było tak, bociana dziobał szpak.”W języku polskim o podmiocie decyduje przypadek, a nie kolejność słów w zdaniu. Słowo „bociana” występuje w bierniku (kogo? co? – bociana), a „szpak” w mianowniku (kto? co? – szpak). Oznacza to, że szpak dziobał bociana.Szpak: 0 razy dziobanyBocian: 1 raz dziobany
2. Druga sytuacja (po pierwszej zmianie)”A potem była zmiana i szpak dziobał bociana.”Nastąpiła zmiana ról. Choć zdanie brzmi podobnie, zmienił się przypadek rzeczowników. Teraz „szpak” jest w bierniku (kogo? co? – szpaka, tu w formie skróconej/potocznej rytmicznie dopasowanej do wierszyka jako „szpak” lub interpretowanej przez sens słowa „zmiana”), a „bociana” zamieniło się w podmiot wykonujący czynność. W wyniku tej zmiany to bocian dziobał szpaka.Szpak: 1 raz dziobanyBocian: 1 raz dziobany3. Trzecia sytuacja (dwie kolejne zmiany)”A potem były dwie zmiany.”Każda kolejna zmiana to odwrócenie ról:Druga zmiana: Powrót do stanu początkowego (szpak dziobie bociana).Trzecia zmiana: Ponowne odwrócenie ról (bocian dziobie szpaka).Podsumowanie akcjiLicząc sytuacje, w których to bocian dziobał szpaka (sytuacja nr 2 oraz stan po trzeciej zmianie), szpak otrzymał ciosy dokładnie dwukrotnie.
✅ Wynik końcowySzpak był dziobany dokładnie dwa razy.
No i teraz pomyslcie drodzy blogowicze – co moze sie stac gdy wasz artykul naukowy trafia w rece leniwego edytora czasopisma naukowego, ktory jest pierwsza instancja odrzucic czy nie odrzucic
A nastepnie jesli juz pusci to co sie stanie w recenzji
Zgroza!
@R.S.
No, super odpowiedź 😆
To teraz zapytaj go o szanse wygrania w chruszczówkę 😎
Gdy dalem interpretacje Clauda do Google oto co wyplul
Claude absolutną rację.
Przyznaję się do błędu w poprzedniej analizie – to genialne i bezbłędne rozłożenie tej zagadki na czynniki pierwsze.
Złapałem się dokładnie na ten „haczyk”, o którym piszesz, traktując słowo „zmiana” jako faktyczne odwrócenie ról, zamiast sprawdzić formę gramatyczną samych wyrazów.
Wierszyk to majstersztyk manipulacji językowej:Iluzja zmiany: Słuchacz słyszy przestawiony szyk zdań i słowo „zmiana”, więc automatycznie zakłada, że role się odwróciły.
Fakty gramatyczne: Ponieważ słowo „szpak” ani razu nie przyjmuje formy biernika (szpaka), gramatycznie to on przez cały czas jest agresorem.
Szpak nie został dziobnięty ani razu (0 razy), a cały wierszyk to lekcja o tym, jak potężna w języku polskim jest fleksja. Dziękuję za to świetne i bardzo precyzyjne sprostowanie.
I znowu ci kadzi
Markot -> To teraz zapytaj go o szanse wygrania w chruszczówkę
A co to chruszczowka ? Cos od Nikity?
🙂
Jako Prompt prawdopodobnie oleje.
Ale tak na serio, ja widze problemy edukacyjno poznawcze.
Claud mnie zaskoczyl i to nie pierwszy raz.
Wylapal mi niuans semantyczny w dowodzie matematycznym i dobrze bo moglem zrobic poprawke.
Tak Google i Copilot kadza – zgadzam sie.
Ale arbitrem jest ja.
@R.S.
Grę w chruszczówkę opisałem powyżej, ale powtórzę:
Jeden gracz trzyma torbę z herbatnikami, wkłada do niej rękę i pyta drugiego: cały czy pokruszony?
Jeśli drugi zgadnie, przejmuje torbę
Jak myślisz, ile razy gracze zamieniali się rolami?
Uzupełnię dla AI
Wyciąga zamkniętą pięść i pyta: cały czy pokruszony?
Uzupełnię dla AI
Wyciąga zamkniętą pięść i pyta: cały czy pokruszony?
zmodyfikujmy
Wyciąga scisnietą pięść i pyta: cały czy pokruszony?
Ja sprawdze Clauda
Modyfikacja bez sensu.
Chyba że ta AI całkiem tępa i nie rozumie takich niuansów.
Gra nazywa się chruszczówka, bo pochodzi z tamtych czasów. Symboliczna dla kontaktów z CCCP 😉
… faktycznie napisales wczesniej ze to chruszczowka a ja czlowiek operujacy skrotami nawet nie zwrocilem uwagi na nazwe gry.
Moj promt:
Gra w chruszczówkę. Jeden gracz trzyma torbę z herbatnikami, wkłada do niej rękę Wyciąga scisnietą pięść i pyta: cały czy pokruszony? Jeśli drugi zgadnie, przejmuje torbę
Jak myślisz, ile razy gracze zamieniali się rolami?
Odpowiedz Claude:
Dobra zagadka, ale zwróć uwagę — ta jest zbudowana zupełnie inaczej niż poprzednia, i to jest tu kluczowe.
Poprzedni tekst (bocian/szpak) był narracją konkretnych zdarzeń w czasie przeszłym: „dziobał… była zmiana… dziobał… były dwie zmiany”. Można było więc analizować, co faktycznie się wydarzyło, i pokazać, że mimo deklarowanych „zmian” nic się gramatycznie nie zmieniło (szpak cały czas w mianowniku).
Ten tekst jest inny gatunkowo — to opis reguły gry, napisany w trybie ogólnym/habitualnym, jak instrukcja:
„trzyma”, „wkłada”, „wyciąga”, „pyta” — czas teraźniejszy uogólniający (tak się zwykle robi w tej grze)
„Jeśli drugi zgadnie, przejmuje torbę” — to schemat warunkowy typu „jeśli X, to Y”, a nie relacja z konkretnego przebiegu rozgrywki
Innymi słowy: tekst podaje mechanizm, dzięki któremu zamiana ról może nastąpić (trafna odpowiedź → przejęcie torby), ale nie opisuje żadnej konkretnej partii — nie wiemy, ile razy ktokolwiek w ogóle zgadywał, ani ile razy zgadł trafnie.
Odpowiedź: z tekstu nie da się tego wyliczyć — i to nie jest ten sam rodzaj „zera” co poprzednio.
Jeśli trzymać się ściśle tego, co zostało opowiedziane (a nie tego, co jest możliwe), to owszem, formalnie liczba narracyjnie potwierdzonych zamian wynosi 0 — ale to banalne zero, bo po prostu żadna rozgrywka nie została opisana, nie zero wynikające z przemyślnej analizy gramatycznej niezmienniczości jak w zagadce ze szpakiem. Tam „0” było nietrywialnym wnioskiem mimo deklarowanych zmian. Tutaj po prostu brakuje danych wejściowych — liczba zamian zależy całkowicie od nieopisanych wyników zgadywania i teoretycznie mogłaby wynosić cokolwiek.
Jeśli chcesz zagadki z policzalną odpowiedzią, podaj mi konkretny przebieg (np. „Runda 1: A trzymał torbę, zapytał, B zgadł. Runda 2: …”) — wtedy policzę dokładnie.
ale gdy zwrucilem na scisnieta piesc odpowiedz byla inna.
Good catch — and it’s the same move as the bocian/szpak trick: the real content isn’t in the plot („zmiana,” „zgadnie”), it’s smuggled into one word choice that a surface reading skates right past.
Let’s actually test it. „Ścisnąć/zacisnąć pięść” is a stronger, more active verb than „zamknąć dłoń” (close the hand) or „trzymać w dłoni” (hold in the hand) — it implies real compression, not just concealment. And herbatniki are thin, crisp biscuits, not built to survive being squeezed inside a closed fist. So physically: yes, a „ściśnięta pięść” around a herbatnik crushes it almost by definition.
One honest caveat, so I’m not just nodding along: this isn’t quite as airtight as the case-marking trick in the bocian riddle. Grammatical case is a hard rule — „bociana” is accusative no matter what, zero exceptions. A squeezed fist crushing the biscuit is a physical/pragmatic inference, not a grammatical certainty — you could imagine someone clenching just enough to conceal it without pulverizing it. But the riddle didn’t reach for a neutral verb like „zamknięta” or „trzymała” — it specifically chose „ściśnięta.” That choice looks deliberate, the same way the case endings were deliberate in the first riddle. I’ll take it at face value.
So follow it through: if the herbatnik is (essentially) always crushed the instant it’s pulled out, the true answer to „cały czy pokruszony?” is always pokruszony. Which means:
The question isn’t a genuine 50/50 guess — it has a fixed, knowable answer.
Anyone who answers „pokruszony” is guaranteed correct.
Since a correct guess triggers „przejmuje torbę,” a guesser who’s caught on wins — and swaps roles — on every single turn.
That flips my earlier answer. Before, I said: no data, could be anywhere from 0 to N. Now: if either player is actually attending to what „ściśnięta” implies, the swap rate isn’t unknown — it’s 100%. I still can’t hand you a hard integer, since the text never says how many rounds were played — but qualitatively that’s a much sharper answer than „undetermined.”
Nice inverse of the first puzzle, actually: there, a declared „zmiana” turned out to change nothing (0 real role reversal, hidden in the case endings). Here, an undeclared physical fact turns an apparently fair guessing game into one that flips every time, hidden in one squeezed verb.
I tymi to experymentami ze szpakiem i herbatnikiem wyczerpalem 90% limitu sesji. Sorry no more games
modyfikacja wcale nie byla taka bez sensu
@Marcin Nowak
24 lipca 2026
Panie Marcinie. Jest pan pewien ze kregowce maja swoadomosc. Brytyjski parlament jest pewien ze bezkregowce tez maja swiadomosc.
„The UK Parliament officially recognized octopuses as sentient beings through the Animal Welfare (Sentience) Act 2022. This law acknowledges that cephalopods can experience pain and distress.”
Pantofelek tez zachowuje sie swiadomie i ma interesujace zycie seksualne.
Stopien swiadomosci rozni sie od ludzkiej ale cecha wszystkich eukariotow jest podatnosc na gaz anestetyczny ktory w tym samym stezeniu usypia pantofelka i slonia.
Prokariota sa problemem ze wzgledu na opornosc na normalne stezenia gazu anestetycznego.
To rozumowanie okresla swiadomosc za pomoca gazu anestetycznego ale nie posiadami definicji swiadomosci. Wiec nie ma porozumienia.
Stanowcze nie ktore pan wybral wyglada na temper tantrum.
@R.S.
Ratunku! AI brzmi dokładnie jak ten „asystent i doradca”, o którym opowiadałem po podróży do Polski, wije się jak Piekarski na mękach, przywołuje szpaka etc., zamiast się przyznać, że nie kapuje zagadki, która jest dla przeciętnie inteligentnego dziecka bardzo prosta, a żart jest oczywisty.
Dla dorosłych tym bardziej.
Oczywiście bez twojej modyfikacji, która psuje całą zabawę.
AI powinna się domyśleć (bez modyfikacji), że skoro celem gry jest wygrana, to trzymający torbę wygrywa zawsze, zaś wyciąganie dłoni z ciastkiem już zaciśniętej robi z niego półgłówka.
Chyba że nie ma pojęcia, jak człowiek potrafi być przebiegły i sprytny.
@markot
24 lipca 2026
21:21
@R.S.
Te testy RS i dyskusje z AI pokazuja mi jedno:
AI zachowuje sie zastraszajaco pdobnie do czlowieka. Moze troche przyglupa, ale jednak. A to gramatyczne rozumowanie (chociaz nie zawsze skuteczne) to jak dla mnie kompletnie innowacyjne podejscie do tego wierszyka.
Na dodatek niektore AI daly sie zwiesc (nieprawdziwej logice!), ze „byla zmiana”. Tak jak wiekszosc(?) ludzi w pierwszym momencie. Fascynujace!
Ja jako czlowiek podchodze do tego wierszyka inaczej. Z gramatyki uzywam raczej intuicyjnie i na jej podstawie buduje sobie obrazek, kto kogo w danym momencie dziobie.
Marko,mfizyk,@@
Co więcej to , to się uczy.
Udało mi się kilka razy przyszpilkowac Clauda, w końcu przyznał.
Następnego dnia z innej maszyny i konta, znowu upierdliwie twierdził że pierwszy raz słyszy. Do okola Wojciechu, jest cholernie konserwatywny i w odróżnieniu od pozostałych, sprawdza rachunki czy się zgadzają zamiast spekulować.
Pod tym względem jest bardziej odporny na halucynacje.
Pojawiły się zwiastuny, tak ja w moim opowiadaniu z przed lat, Święto Rebootingu, że jest popyt aby zaszczepić to to, rozumowaniem np nieboszczyka, coby wdowa mogła się z kimś pokłócić.
Cukrowa góra , ma takie projekty, pozbierać dane z internetu jako następne źródło dochodu i opchnąć.
Chińczycy sprzedają cyfrowe groby itd …
R.S.
24 lipca 2026 22:28
Osobiście nie dziwię się temu Claud. Pewnie go ktoś taki programował, kto na skróty chodząc nie pojmuje różnicy między czym i co.
The happiness of your life depends on the quality of your thoughts.
Marek Aureliusz – podobno?
„To avoid disappointment lover your expectations.”
unknown
lover??
Lowering your expectations helps prevent emotional pain
w w w w w not v
Thank you markot.
Florian z Wrocławia,
Z Komodo waran,
Tak się przedstawia
Rodzimy baran.
Markot
Widziałeś serial Sacha na Arte.
Slyszalem, ze ma powstac w Polsce nowa partia:
Chrzescijanska Unia Jednosci…
a nie, czekaj…
@act
Zbereźniku 😆
Ahasverus
Nie widziałem, ale widzę, że jest online. Rozumiem, że zachęcasz?
markot,
sorry, cos pomylilem po konferencji Morawieckiego.
Za bardzo sie zapatrzylem…zamiast uwaznie sluchac, co mowi.
Markot
Nie mogłem wczoraj zasnąć po tej serii. Ale ponadto ogladam « w przyspieszeniu », bo ten temat niezmiernie mnie porusza z pewnych względów i trudno mi się przy nim skupić i oglądać na zimno
Polecam. To się dzieje w Genewie Świetna gra.
Act
A pis przyjmie nową nazwę
Centrala Jedności Polskich Autokratów
AfD znowu pójdzie w górę w sondażach. Berlin , gay Pride.
U nas 10 lat po śmierci père Hamel
Czy chów wsobny nie jest przypadkiem szkodliwy?
Na odchodnym … bo już wystarczy tego ( ..)
…………..
„Slyszalem , ze ma powstac w Polsce nowa partia:
Chrzescijanska Unia Jednosci… ”
………..
Harcerzy , Maślarzy i Szmalcowników (Ze) Skwarkami ..
HMASZES
Coś o klimatu zmianie.
Powietrze w Green EU okazało sie być zbyt czyste w wyniku czego EU się pali. Jak z Reduta Ordona scenariusz. Nie słychać czy w Polsce coś sie pali, ale pojawiła się tam pantera, następnie waran na świat orzyszedł i ustaloną hierarchię partyjną w sejmie diabli wzięli (kolejny przyczynek do roli jednostki w historii, znaczy nie wyborcy PIS rozłożyli a Morawiecki). Słuchy dochodzą w Brytanii niegdyś Wielkiej PM z północy za naprawę się bierze, co lokalna prasa prezentuje jako rząd osatniej nadziei, a we Francji wszystko wskazuje na to, że Le Pen wkrótce będzie dowodzić (Francją rządzić jak wiadomo nie sposób). Tu u nas nie lepiej, choć jak powiadają powietrze bardziej zanieczysczone. Złotogrzywy ucztę wydał i ponownie głosi jemu trzecia kadencja się należy, która to de facto czwartą będzie ponieważ wygrał w 2020 jeno go oszukali. Z oszukiwaniem to JA powiada, a nie MNIE, na co Wall Street odpowiada zamianą TACO na NACHO.
W Academia nie ma co ratunku upatrywać. UW w kawę głowę chowa, ciśnienie w expresie badając i narazie nic o tym w jakiej mierze to pożarom zarazi, a u nas uniwersytetom jedynie antysemityzm w głowie. Być może grantów zbyt mało.
Ahasverus
Obejrzałem po 3 odcinki non stop z przerwą na codzienną przebieżkę.
Film dobrze zrobiony, wciąga i trzyma w napięciu, bez dłużyzn, a jesienna Genewa w zupełnie innej odsłonie, niż w tych rokowaniach z Iranem. Aktorów kilkoro znałem z widzenia, ta od głównej roli jakoś mi bardzo przypomina Jandę w jej wieku.
Deszczu nadal jak na lekarstwo, kolejne upały nadciągają już od jutra, znowu będzie +35, chyba sobie poszukam serii Ice Road Rescue – ekstremalne ratownictwo drogowe w zimowej Norwegii, ze śniegiem, mrozem i ciężarówkami wiszącymi nad przepaścią, na dodatek wszystko prawdziwe (dokument)
U nas nieco popadało ale to na lekarstwo. Niebezpiecznie bo po sąsiedzku straszne pożary. W Gironde tysiące ludzi ewakuowanych, tysiące ha lasów spalone. Meteo , widzę 10 dni bez deszczu. Temperatury nieco spadły, pierwszy raz spałem bez wentylatora.
Mam stare mury 70_80 cm. Normalnie mam chłodno mimo upałów. Ale przez całe tygodnie upałów nagrzały się i teraz czasami jest cieplej rano w domu niż na dworze.
Na fête de Bayonne (trzecie po Rio i Pampeluna) będą rozdawać keffieh Po PL arafatki. Niedługo mi Melenchon wyskoczy z lodówki
Janda…rzeczywiście Nieco podobna. Świetna gra jej i córki
Dobrze że ci się spodobało
Trudno mi już oglądać filmy lub czytać książki gdzie niewinni i dobrzy ludzie cierpią. Fizycznie i psychicznie
Ale dowiedziałem się że w suisse jej drive usług se k su alnych. Czego to ludzie nie wymyślą. I pro xe netyzm też legalny
Ahasverus
Prostytucja w Szwajcarii jest legalną działalnością gospodarczą. Dotyczy to zarówno oferowania usług, jak i korzystania z nich, a także prowadzenia domów publicznych, często nazywanych salonami lub, bardziej ogólnie, lokalami. W Polsce to są np. agencje towarzyskie.
Pod względem prostytucji Szwajcaria należy obok Holandii, Niemiec, Austrii do najbardziej liberalnych krajów, przy czym prostytucja i warunki jej funkcjonowania podlegają ścisłej regulacji. W Hiszpanii jest legalnie tolerowana (brak jednak kompleksowych regulacji dla całego rynku).
W dużych miastach ogranicza się do określonych dzielnic, w Genewie jest to Paquis.
Zabronione jest seksualne wykorzystywanie nieletnich, zmuszanie do prostytucji i handel takimi osobami.
Pod względem kulturowym Szwajcaria nie stanowi wyjątku.
Stosunek kultury europejskiej do prostytucji charakteryzuje się ambiwalencją i dwuznacznością: niezależnie od tego, czy jest ona prawnie dozwolona, jedynie tolerowana, czy też zakazana, zostaje z jednej strony zesłana do mrocznych zakątków społeczeństwa, a z drugiej akceptowana w jego centrum jako konieczność lub coś oczywistego.
Przy dzisiejszych technicznych możliwościach kontaktu „międzyludzkiego” prostytucja uliczna stała się zjawiskiem bardzo marginesowym.
W Paryżu rue Saint-Denis znana jest z usług płatnej miłości już od średniowiecza.
Ciężko jest oglądać naiwne dziewczyny, pod pozorem kariery lub legalnej pracy wywożone do obcych krajów i wciągane w ten proceder, ale z drugiej strony nie brak takich „studentek”, które świadomie szukają „sponsoringu” albo zajęcia w agencjach typu escort, bo walory ich ciała są cenione znacznie wyżej niż wszelkie inne kwalifikacje zawodowe.
…
W obu obszarach dzialalnosci (gospodarka lesna i prostytucja) Skandynawia rozni znacznie od kontynentalnego podejscia 🙂
Prostytuacja nie jest karalna, tylko kupowanie sexu jest kryminalizowane/ karalne (poza Dania), klient. Parlament EU chcialby wprowadzic model nordycki ale sa glosy sprzeciwu, znaczne.
Extremalnie rozdrobniona wlasnosc lasow w Europie poludniowej, powoduje niemoznosc jakiejkolwiek racjonalnej gospodarki lesnej. Drobny wlasciciel ma bardzo krotka perspektywe finansowa, sadzi eukaliptus i nie redukuje ilosci „chaszczy” w lesie. Niestety nie znam polskiego innego slowa na „sly”. Chaszcze sa paliwem pozarow jak wyschna latem. Pozatym w poludniowej Europie, duzo pozarow jest czysto kryminalnych (ubezpieczenia i zmiana przeznaczenia terenu/ zagospodarowania).
pzdr Seleukos
Markot i Seleucos
Prostytucja w Szwajcarii przypomina mi te z antycznego Imperium Rzymu Bezpruderyjne, oficjalne. Bardziej higienicznie Pisałeś markot o rzeszach panienek bezpruderyjnych w Devos. Zarabiających tysiące € w kilka dni. U nas jest hipokryzja , co pozwala na objęcie tej “działalności gospodarczej” przez organizacje przestępcze i handel kobietami. Przyjaciel wynajął wiele lat temu zamek i stajnie do kręcenia filmu. Było to dzieło X pretendujące do X szykowne. Sprowadzono młode Bułgarki płacone 150€ za dzień
Co do lasów. U nas jest tragedia. NB: Kilka lat temu, po ostatnich pożarach, zaproponowano wycięcie szerokich psów lasu aby móc odizolować w razie pożarów. Ekolodzy się sprzeciwili. I mamy to co mamy, kiedy ideologia walczy z rozsądkiem
Seleucos
Pożary nie są wywoływane do wyłudzenia ubezpieczeń. Lasy w większości nie są ubezpieczone. Bo te ubezpieczenia są bardzo drogie Zazwyczaj pożary , to dzieło piromanów (czasami strażacy !) albo czystej głupoty.
Markot
Między nami Arte-oglądaczami
Film irański: Les graines du figuier sauvage
Absolutnie do obejrzenia. Nie masz wymówki
ahasverus
26 lipca 2026
22:47
Janda…rzeczywiście Nieco podobna.
Mama atrakcyjniejsza. Córka podobna do ojca.
Berlin. Jaki pan taki kram.
@seleuk
Sprzedaż seksu legalna, ale kupno – nie.
I do czego to prowadzi?
Nie ma już prostytucji w Szwecji?
Proceder zostaje wypchnięty do podziemia, co oznacza, że osoby świadczące usługi seksualne np. klientom podjeżdżającym samochodem i zabierającym je z ulicy, mają mniej czasu na weryfikację tych klientów i są narażone na większe ryzyko przemocy.
Jeśli to obywatele/obywatelki szwedzkie, to mogą liczyć na pomoc policji.
Jeśli to osoby bez obywatelstwa lub migranci, to wobec ryzyka ukierunkowanej inwigilacji i deportacji na mocy przepisów ustawy o cudzoziemcach, dotyczących „uczciwego źródła utrzymania”, unikają zgłaszania przestępstw z użyciem przemocy i żyją w jeszcze większym lęku i milczą w strachu o życie.
Problem bywa tematyzowany w serialach kryminalnych
Przepisy dotyczące zwalczania sutenerstwa uniemożliwiają osobom świadczącym usługi seksualne bezpieczne wspólne wynajmowanie mieszkań lub pracę w hotelach, co prowadzi do eksmisji i bycia zdanym na łaskę prostytucyjnej mafii – różnych międzynarodowych sieci oraz gangów ulicznych, a nielegalnych mini burdeli i pokoi na godziny nadal nie brakuje.
Zorganizowane grupy przestępcze, aby nadal wyzyskiwać osoby w trudnej sytuacji, po prostu zmieniły swoją taktykę i na szeroką skalę wykorzystują platformy cyfrowe i podziemne sieci. Bo klientów jednak nadal dostatek.
Ahasverus
Już oglądałem. U mnie pod tytułem „Die Saat des heiligen Feigenbaums”. Przetłumaczony dosłownie, bez niemieckiego wydziwiania dla zachęty. Mocny.
@Markot, @Ahasverus,
1/ O pozarach lasow.
Polityka rolna EU konserwuje drobna wlasnosc na terenach marginalnych. Konsekvencje tego sa dwie. Gospodarstwa rolne sa porzucane/ tereny wyludniane, jako calkowicie nieoplacalne. W poludniowej Europie tradycyjny byl wypas bydla w lesie. Co praktycznie silnie redukowalo zarastanie (maquis/ chaszcze/ brush/ skrub). A co jest paliwem pozarow. Druga konsekvencja jest produkcja w bardzo malej skali. Co wymusza niejako plantacje szybkorosnace (pinje, eukaliptus etc) bez jednoczesnej i koniecznej redukcji chaszczy. Do ktorej potrzebny jest kapital i maszyny. Przestepczosc pozarowa(???) jest bardzo popularna w Grecji i pld Wloszech. Grecka mialem okazje obserwowac z bliska 🙂
W poludniowej Europie, las jest marginalnym dodatkiem do gospodarki. W Skandynawii las jest jedna z kluczowych galezi gospodarki
2/ O prostytucji
Celem modelu szwedzkiego byla likwidacja trafficking (ktory pociaga za soba cala mase innej zorganizowanej przestepczosci). Nigdy nie slyszalem zeby celem byla likwidacja prostytucji. Na temat efektow jest nieslychanie bogata literatura 🙂 Co znaczy ze temat jest bardzo interesujacy (nieslychanie) dla badaczy 😎 W tej nieslychanie bogatej literaturze naukowej, jest tylko bogata literatura ktora potwierdza szwedzki typ widzenia. Jest rownierz bogata (tylko) literatura naukowa ktora zaprzecza szwedzkiemu widzeniu. Znaczy, nieslychanie bogata literature mozna podzielic na dwie bogate wzajemnie wykluczajace typy naukowych literatur 😎
Ja tylko zauwazylem, ze w tych dwoch obszarach (1 i 2, co wyraziliscie Panowie zainteresowanie) jest olbrzymia roznica, miedzy skandynawskim a kontynentalnym podejsciem do tematu. Tak zapobiegania jak skutkom.
Pzdr Seleukos
Czy pozary zagrazaja lasom?
To wedlug mnie bardzo zalezy od definicji lasu. Ja bym tu rozroznial miedzy lasem naturalnym a „gospodarstwem lesnym”.
Las naturalny wedlug mnie wogole nie musi sie bac pozarow. Bo z nimi od milionow lat zyje. Nawet zmian klimatu (powolnych!) nie musi sie bac, bo sie dopasuje.
A „gospodarstwa lesne” nalezy traktowac technicznie i prawnie jak latwopalne objekty gospodarcze (np. jak stodole czy sklad paliw). To zwieksza oczywiscie koszty. Ale jesli wlasciciele (prywatni i panstwo) ich nie chca poniesc (prowadzac gospodarke rabunkowa), to pozary zrabuja im ich przedsiebiortwa.
PS1. Ekolodzy juz zawsze byli przeciw „gospodarstwom lesnym”. Ich celem jest zachowanie lasow naturalnych. Najlepiej bez ingerencji czlowieka.
PS2. Podobny problem jak z pozarami byl juz kilka dekad temu z kornikami w Niemczech. Wynik dyskusji i badan jest taki, ze kto moze przeksztalca swoje „gospodarstwo lesne” w kierunku naturalnego lasu (monokulture na mieszany).
Dla obu Szanownych
Najlepiej i bez hipokryzji jest w Iranie i innych niektórych.
Jest taki mułła co ci daje ślub na 10 minut, godzinę lub dwie (komplement) , bo prorok co to Aisze skonsumował, gdy jej było 9 lat, na to pozwala. Rozwód jest automatyczny. To się nazywa sigheh
Ja wiem, że ekocośtam są następcami Rousseau i deifikuja naturę, wjeżdżając do Pragi na weekend. Ale obecne pożary są na południe od Bordeaux. Do czasów Napoleona III były to moczary z malaria i kilkoma pastwiskami dla owiec. I nedzarzami wypalającymi węgiel drzewny. Bieda z nędzą. Nie respektując bogini natury Napoleon kazał osuszyć moczary (ciekawa strasznie historii) i zasadzić las. Największą powierzchnię w europie zasadzoną ludzką ręką.
Dlatego, mimo że Napoleon III jest przeklęty w kraju, le vampire de Sedan, jest tam miejsce , co się nazywa Solferino i są miasteczka z ulicami NapoIII. Jest też w Biarritz je crois
Napo i Eugenie byli bardzo zasłużeni dla rozwoje Landes i kraju Basków.
Dla ciekawości: V Hugo nie był zesłany na Jersey, sam tam się wysłał i zesłał i stał się wrogiem Napo, bo się na niego strasznie obraził. Napo nie dał mu teki ministra. To nie była żadna tam przyczyna polityczna ino rozbuchane ego Viktora. Ciekawy gość. W dniu śmierci córki, ze smutku poszedł do burdelu. Zapisał , ile to go kosztowało. A jego sztuki byly grane we Francji drugiego cesarstwa i napo byl na nich obecny. Hugo nazywał go Napoleon le Petit Napoleon III był , na warunki XIX w , socjalista
Zebrałem cebulę. Mizeria
Ahasverus
Od ponad tygodnia żywię się (na kolację) smażoną cebulą, 2-3 mm plastry, rumienione na oliwie, karmelizowane z dodatkiem pół łyżeczki cukru, duszone do miękkości z białym winem + sól, pieprz i tymianek. Do tego mizeria na zmianę z sałatą.
Cebula zimowa powystrzelała i po wyłamaniu pędów kwiatowych wyrosła wielka i częściowo pusta w środku. I trzeba ją zużyć, bo wyschnie albo zgnije. Wiosenna marna i niewielka. Szalotki – to samo. Dużo malutkich. Ogórki dopisują. Te, co w nazwie mają „mini” powyrastały na >350 gramów i są maxi, mimo to dobre na mizerię, bo nasiona jeszcze słabo wykształcone. Pomidory dopiero się czerwienią, co i tak jest wcześnie w tej okolicy. Przeważnie zaczynają się w sierpniu. Ziemniaki częściowo jakieś twarde i szkliste, na dodatek powygryzane przez myszy albo pędraki 🙁
Dobrze rośnie dynia Longue de Nice, inne mają głównie męskie kwiaty 🙁 Nie widziałem jeszcze ani jednego b u t t e r nuta.
@ahasverus
27 lipca 2026
12:31
Nature sie nie definiuje, tylko obserwuje. Najlepiej naukowo.
Się zgadzam. No ja się ideologii boję jak hotelowych pluskiew
Markot
Pomidory już oddaje. Buraki marchew tudzież
PAPryka zielona, dużo jak nigdy. Cebula mniejsza i dużo zgniłych. Te z kwiatami wyrzucam bo zły smak
Ogórki: upały wysuszyły , spaliły liście. Miałem dużo i wczoraj zrobiłem słoiki ogórki z curry i kurkumą Potem oddaję. Jak głupi. Kartofle niezle, mimo że to po raz drugi robię. Aubergines leniwe, kilka na pniu.
Sprzedał mi gość dwa sadzonki ogórków armeńskich. Lubię Ormian no to kupiłem. Te dwa dają mi tyle co 10 pozostałych. Rozrastają się i pną po trawniku, długie czasem zakręcone. Jeden ważył 1 kg. Mają może mniej smaku niż pozostałe ale mało nasion i są dobre na słoiki. Dość twarde.
Obcinałem odrosty pomidorów i posadziłem. Podlewałem i mam 24 nowych krzaków.
Oszukano mnie. Kupiłem wiosną 12 rose de Bern. A wyszło pomieszane. Zielone dojrzałe w paski, długie jak andyjskie i inne.
Troche popadało. Ale to jedynie kilka mm
No to tyle z ogrodu.
Mirabelki mam kilogramami. I renklody
@ahasverus
27 lipca 2026
14:06
<i< ja się ideologii boję
I masz racje. Ale to co sie dzieje z okazji walki z „religia ekologizmu” przypomina mi przypadek z „zydo-komuna” 🙁
Ahasverus
zielone w paski (zebra) są lekko kwaskowate i świetne na sałatki, można kombinować ze słodkimi czerwonymi i żółtymi. Tylko nie czekać ze zbiorem, aż zmiękną i paski zrobią się żółte. Niektórzy ich nie lubią, bo nie wiedzą, kiedy zbierać.
Renklody uwielbiam, ale nie mam. Węgierki mają dużo owoców, ale zanim dojrzeją większość opada albo zamienia się w mumie, coś im ten klimat nie pasuje.
Na tym zdjęciu w prawym górnym rogu jest zebra zielonożółta i czerwonożółta, obie dojrzałe w sam raz
Długie andyjskie (Andenhorn) uważam za jedną z najlepszych odmian.
Taka sałatka
Carly Simon
Smutna wiadomosc
„The singer-songwriter Carly Simon says she has been diagnosed with Parkinson’s and is „learning how to live” with the „sometimes frightening” condition.
In a statement provided to the BBC, the 83-year-old described the „unpredictable” progress of the disease, saying: „Some days I’m so tired I can’t get the day moving at all. On others, it gives me a little more room to move, think, work, and feel like myself.”
You’re So Vain
…
Donosza, z Kanady na Amerykanow wali dym ktory podtruwa. Fryzura bedzie zapobiegal truciu am narodu clami. To zrozumiale… Donosza… Z Meksyku przychodzi salata, bez ktorej Ams zyc nie moga. Zalewa rynek salaty. A w tej salacie sa pasozyty dwa, co truja zdrowy narod amerykanski, cochliomyia hominivorax i cyclospora cayetanensis (musialem copy/paste tu zrobic). Nie wiadomo ktore gorsze paskudztwo, ale Fryzura za to dowali Mexykowi clami. To popamietaja lajdaki…
Teraz donosza ze jedna piosenkarka ma Parkinsona. Nie pierwsza i nie ostatnia, ale Fryzura zamierza dowalic clami winnemu. Jeszcze nie wie komu, ale to chwilowe. Juz wlasciwe urzedy znajda, kto zdrowy amerykanski narod Parkinsonem zajezdza podstepnie…
Pzdr(owka), S
Przymierzałem się do obejrzenia „Odysei” w miejscowym kinie, bo akurat od tygodnia grają, ale przeczytałem to i mi jakoś wychłódło:
Wizualnie „Odyseja” Nolana przypomina „Wiedźmina” Netfliksa (scenariuszowo i aktorsko też). Czyli jest naprawdę słaba.
Dźwięk również nie porusza, a muzyka skądinąd uznanego kompozytora Ludwiga Göranssona natrętnie brzdąka przez cały film. Zapewne dlatego, że „Odyseja” to pieśń. U Nolana ten zabieg jednak tylko irytuje. Miałem wrażenie, że oglądam niemal trzygodzinną hałaśliwą reklamę.
Nie jest to jednak film do krzty zły, ma jedną piękną scenę. Wzruszyłem się, kiedy wierny Argos po 20 latach rozłąki poznał swojego pana i oddał ducha na kupie gnoju. To moja metaforyczna prawda o „Odysei” Christophera Nolana. Równie rozczarowanym polecam Homera.
Jeszcze sie taki nie urodzil co by wszystkim dogodzil
Odyssey
„Rotten Tomatoes
https://www.rottentomatoes.com › the_odyssey_2026
What are critics saying about Odyssey?
The Telegraph declared The Odyssey the „film of the year”, while Metro added that the movie would „change cinema forever”. The Times, meanwhile, described it as „a masterpiece in every way”, and the Standard praised the film as a „colossal piece of cinema”.Jul 15, 2026″
@Markot,
moze bys mnie zdradzil gdzie czytasz takie dobre rzeczy, dal adress 😎 pzdr S
Seleuk
W Wyborczej
Bo ryba psuje się od głowy, a z pustego scenariusza i Matt Damon nie naleje – tu symboliczna jest scena, kiedy wszyscy widzimy, że Cyklop zasypia, a Odyseusz kwituje, że „chyba zasnął”. Scenariusz traktuje widzów jak idiotów. Choć akurat Damon, moim zdaniem, jest najlepszym aktorem tego złego filmu. To niezły Odys i świetny aktor. Podobnie niezłym Antinoosem jest Robert Pattison. Ale to znakomity aktor i jego rola powinna być wybitna.
About poor acting
ANNE HATHAWAY was the only one who tried. Penelope, you understand and feel sorry. She’s always less annoying in Nolan’s films.
MATT DAMON played Matt Damon. He’s incapable of playing other characters.
TOM HOLLAND is incapable of acting or showing emotion. Telemachus looked like a a 14-year-old stupid boy disrespected by his elders. Although he was played by a 28-year-old actor who looked 30.
ROBERT PATTINSON was seriously overacting. Cartoon villain.
LUPITA NYONG’O was practically a cameo. She screamed something for 10 seconds. What was that?
JOHN LEGUIZAMO was good. But like Pattinson, there was too much of him.
ZENDAYA, as always, played Zendaya. It was embarrassing. She can’t show any emotion. And yet, they drag her into every film.
CHARLIZE THERON played… Hollywood actress Charlize Theron.
JON BERNTHAL played Shane from The Walking Dead. He was just annoying. How much more can this go on?
HIMESH PATEL wasn’t bad. I wish his character had developed more.
ELLIOT PAGE was simply ridiculous. The worst performance. His character was clearly written as a 20-year-old soldier. And yet, he was played by a 40-year-old actor who was the height of a 10-year-old boy. Who looked comical in his armor. Like a kid playing Captain America or Iron Man
The BEST ACTOR in the film was „AGAMEMNON’S HELMET.” An absolutely epic performance. Bravo Helmet! He exuded incredible power. I wanted more Agamemnon.
…
Musze powiedziec ze wiekszosc opinii o Odyseji, wyglada mnie pochodzi od ludzi ktorzy nigdy nie przeczytali nic z antycznej literatury. Ani greckiej ani rzymskiej. Nic, nigdy. Mogli cos slyszec, w wczesnych latach szkolnych, czy jednolekcyjne streszczenia przemeczyc, jak te biedaki languagejezyczne co sa przymuszane przerabiac „Beowulf”, ktory kiedys wzmiankowalem.
Osobiscie uwazam ze jest duzo dobrych opracowan, antologii literatury antycznej tak greckiej jak rzymskiej. Szczegolnie ze PODOBNO to podstawa „naszej” kultury. Naszej, czyjej? Mozna z czyms zapoznac. Specem zostac nie ma potrzeby, ale idiote grac bez udawania tez nie 😎 pzdr S
Seleeuk
Tym, którzy przeczytali, przeszkadza ta wersja filmowa tym bardziej
…
Jezeli policzyc wszystkich antycznych pisarzy/ poetow ktorzy pisali o bohaterach trojanskich, to jest ich z pewnoscia ponad setka (ponad 100). Poczynajac od tych z cyklu epickiego, Stasinos (Kypria), Arktinos av Miletos (Aithiopis, Iliupersis), Leches (Lilla Iliaden), Agias (Nostoi), Eugammon (Telegonia). Latwo ich znalezc 😎 I tam sa watki ktorych Homer nie opowiada, sa inne…
Tylko pozniej Aischylos, Sofokles i Euripides napisali ponad 30 textow teatralnych o bohaterach trojanskich. A jeszcze pozniej rzymskich, Vergilius (Aeneiden), Ovidius (Metamorfoser, Heroides), Seneca Mlodszy, Statius (Achilleis).
Razem to jest ponad 1000 lat literatury. Kazdy ma prawo, w tym olbrzymim zbiorze szukac „swojego” opowiadania. Nie ma jednej Odyssei. Juz starozytni (w Bibliotece Alexandryjskiej) to zauwazyli.
Ktore opowiadanie o koncu „pieknej epoki” ~1917 (umowne) przykladowo, jest prawdziwe? Antyczne texty greckie sa textami religijnymi. Dla przemyslenia. Czlowiek jest stawiany przed niemozliwymi wyborami. I nie ma nagrody.
Mam nadzieje ze Nolan i aktorzy dostana wszystkie mozliwe nagrody 😎
Dobranoc, Seleukos
markot, 20:17
wlasnie przez Anne i Matta nie moge sie zmusic bardziej niz przez wszystkie inne krytyki.
Ale chyba pojde… 🙄
P.S.
moje dzieci (32 i 34 lata) zachwycone…i co im zrobisz?
markot
27 LIPCA 2026
16:18
To twoje te pomidory? Przepiękne!
Dzięki za rady
I w niedzielę zrobię taką sałatkę. Zaszpanuje wszystkim gościom , 14 sztuk Będzie też Rodzina ukraińska i chciałbym im pomoc. Będę lobbował ha ha.
Mój syn tak lubił film ze poprosił mnie o Odyseja. Dałem mu tłumaczenie prozą z wyjaśnieniami pewnych scen i zwyczajów świata mycenskiego. bo bardziej zrozumiałe
Ostatnio ogladam filmy w ktorych wystepuje Lyle Lovett. Mam nadzieje dostac bilet na jego koncert.
The Player rezyser Robert Altman i kilku znanych aktorow.
Script inspirowany przez eseje by Raymond Carver
Scena w Pasadena police station
https://youtu.be/ZbibD_hQCaI?is=ChNK7C4mVlibv7te
Ahasverus
Pomidory na tych zdjęciach są wszystkie moje. Z różnych lat oczywiście. W tym roku powinny dojść Indigo Blue, Fiaschetto, Cassady’s Follies i chyba parę innych.
act
27 lipca 2026
21:40
Nie miałem zamiaru nikogo zniechęcać, może nawet sam pójdę się przekonać, więc się nie sumituj 😉 Ale blog ożywił się niespodziewanie 😀
Masz super szklarnie markot. Ja jestem amator w porównaniu Lekuchne hobby i aby mieć normalny smak pomidorów i innych zielonych fasolek. K9lega RS też niezły ogrodnik 🙂
Byla u nas meksykanka przez rok i podziwiała smak pomidorów zimą z marketu. Mieszka w milionowym mieście i pomidory tam te same co wysyłane do USA. Duże czerwone i bez smaku. Chyba im Trump przywali cła za brak smaku
A ja zimą pomidorów nie jadam. Désolé z powodu twoich kartofli. Ja mam doskonałe.
Archimboldo niekiepski 😉
…
Szukanie prawd historycznych w textach literackich czysto czy w filmowych adaptacjach tychze textow, moze zwodzic na manowce. Ostatnio jest w modzie, byc zwodzonym (po manowcach). W tym celu ludnosc polskojezyczna i ludnosc amerykanskojezyczna, wybraly pseudohistorykow na rezydentow. Duzo wczesniej dokonaly tego inne nacje. Kto nie lubi lazikowac po manowcach?
W sprawie textow nazwijmy ”homeryckich” rzeczonych, przestrzegal niejaki M.I. Finley w „The World of Odysseus”. Byli i inni, ale on mnie pierwszy przestrzegl przed lazikowaniem po manowcach.
https://www.bing.com/search?q=M.I.+Finleys++w+%22The+World+of+Odysseus%22&FORM=ANAB01&PC=HCTS
Spoleczenstwo Homera, ani nie jest mykenskie, ani nie jest minojskie, ani nie jest wspolczesne Homerowi, wczesnoarchaiczne. Spoleczenstwo Homera jest fantazja na „temat” 🙂 rodzajem palimpsestu. Pisanego 400 lat pozniej. Jest problemem w badaniach historycznych, brak antycznych greckich textow o upadku pierwszej globalnej cywilizacji, nazywanej umownie epoka brazu. Sa inskrypcje w Medinet Habu RamsesaIII (ca 1175 pne), jest stela Merneptaha, sa texty z hetyckich archiwow, sa z Ugarit listy niewyslane, z slawnym ”wrog przychodzi z morza”. Ammurapi pisze w desperacji, w tych niewyslanych listach, ze wrogie okrety pala jego miasta, rydwany sa u Hetytow a flota w Lukka. Ugarit jest bezbronny.
https://www.gu.se/en/research/the-collapse-of-bronze-age-societies-in-the-eastern-mediterranean-sea-peoples-in-cyprus
Ale antycznych greckich textow o tej implozji wszechogarniajacej swiat srodziemnomorski nie ma. Finley wymienia nastepujace, najwazniejsze punkty ”wspomnienia homeryckiego”, zbiorowej pamieci, a niezgodnej z rzeczywistoscia.
Pochowek elit mykenskich byl caloszkieletowy. Kremacja Patroklosa i Hektora jest typowa dla greckich „ciemnych czasow” (ca 1100 do 800 pne). Bron i uzbrojenie, pisalem wczesniej, jest hoplitow z lat 700pne. Mykenczycy uzywali rydwany wg ich taktyki walki, sily w ruchu. U Homera rydwan jest rodzajem taxi, podwozi wojownika na pole walki, wojownik wysiada i walczy pieszo. 🙂 Mykenska religie praktykowano w domu i na swiezym powietrzu. U Homera jest monumentalna architektura swiatynna. Fenicjanie sa przedstawieni w Odyssei jako centralni handlarze (konkurenci Grekow w kolonizacji). Okret z Uluburun (z epoki) co wzmiankowalem wczesniej, nie byl fenicki. Tyle, bez zagladania do M.I. Finley (pewnie cos zapomnialem) i
https://www.fischerarchaeology.se/
przy kaffce rano, bez lazikowania po manowcach…
Pzdr Seleukos
…
https://www.researchgate.net/publication/240663431_The_ships_of_the_Sea_Peoples
pa, S
@seleuk|os|:
Uniwersum „Gwiezdnych wojen” też ma swoich autorów licznych.
—
Ja się tylko wytłumaczę, bo ja z wypiekami na twarzy czytałem o tych Ahhijawa i Alexandru, najazdach, ludach morza. A potem przeczytałem „Zmanipulowaną Troję” Kolba. I całe to wcześniejsze ukierunkowanie poszło gdzieś. Dzisiaj wątpię.
Tzn. tak… Kolb ma dwie grupy tez.
Pierwsza jest tu dla mnie główna. A pierwsza mówi, że nie wiemy, gdzie była Troja. Wskazówki nie są jednoznaczne. Potencjalnych miejsc byłoby sporo. Że trzymamy się wersji Schliemanna, to dlatego, że się w niej wychowalismy, a opowiadanie o niej dobrze się sprzedaje. Że nie było żadnej przystani (Kolb twierdzi, że prący i wiatry sprawiały, że nie dało się tam zrobić sensownego portu, o braku wraków nie wspomniawszy), czy dolnego miasta (kawałek muru znaleziono, ale kto nie widział murków, którymi ogradzano własne pastwiska?). (W ogóle: dolne miasto to jego zdaniem, takie „znalezisko”, które miało uzasadnić środki na badania i promocję filmu „Troja”.) I, że oczywiście, jest to miejsce archeologicznie ciekawe (dużo warstw), ale raczej z boku cywilizacji, do której pasowałaby Troja — bez udowodnionych śladów np. użycia pisma, a tego byśmy się po Trojanach spodziewali.
Druga rzecz w książce Kolba, to zwrócenie uwagi na polityczność Troi. Tej, schliemannowskiej. Bo na różne sposoby wykorzystano ją do promocji. Na przykład do uzasadniania, że Turcja jest istotną częścią dziedzictwa Europejskiego, z czego wynikają już postulaty polityczne. O podpinaniu się pod promocję filmu i płynące stąd środki na badania było wyżej.
Kolb sam jest archeologiem niemieckim i pokazuje tu wewnętrzny spór. Może trochę zazdrości, że na „Troję” są lepsze pieniądze na badania, łatwiej znaleźć sponsorów, czy przebić się do mediów niż z innymi badaniami. Ale też, że ta cała schliemannowska legenda i czar, prowadzą do ukrywania wątpliwości przed publiką. Mary Beard, którą lubię, pytana o to, czy Hisarlik to Troja, odpowiada „większość specjalistów mówi, że tak”, co jest prawdą — większość jest na tak, ale charakterystyczne, że nie podała argumentów „za”.
Interesujące co piszesz Seleucos.
Nie wydaje mi się ważne , że film nie jest wierny epopei Homera. To jest film. Basta. Potem można mówić czy dobry czy zły.
Te krytyki aktorów są przesadne.
Rzeczywiście jedynie Telemach wydał mi się taki miałki.
mfizyk
27 LIPCA 2026
16:05
Przykro mi ale twoja uwaga jest absurdalna. Nasi „Zieloni@ nie mają nic wspólnego z ekologia. Jest to banda niekompetentnych oportunistów ze skrajnej lewicy islamofilnej
Pzdr
@PAK4, godz 7:33,
polskiego tlumaczenia ksiazki Franka Kolb nie znam. Nieznane mnie sa rowniez powody, dlaczego Manfred Korfmann zostal kierownikiem naukowym wykopalisk w Troja (1988) 🙂 zamiast Franka Kolb. Ktory to fakt, jest w wielu historykow/ arkeologow opinii, przyczyna zasadnicza tzw ”Tübinger Troja-Debatte” 🙂
https://de.wikipedia.org/wiki/T%C3%BCbinger_Troja-Debatte
Jestem zdania PAK, ze Troja jest tam gdzie jest, tam gdzie byc powinna i jestem w stanie (jak sadze) uzasadnic/ udowodnic to 🙂 W niezwykle elegancki sposob PAK, niezwykle rzadko spotykany, spotkaly wspolnie trzy dziedziny a odrebne, archeologia, geologia i filologia. Spor wygasl.
Geoarcheologiczne wiercenia wskazaly jak wygladalo wybrzeze, w trzech epokach, brazu, Homera i wspolczesnie. Port zostal zidentyfikowany, zatoka Beşik (dzis nieistniejaca), port i kotwicowisko. Nie bede tu wymienial wszystkich dowodow geologicznych i archeologicznych. Ani dokladnego opisu krajobrazu przez Homera. Identyfikacja jest starsza PAK jak Schelimmana i ciagla od czasow antycznych 🙂 Ale nie to PAK.
Zasadniczy dowod lezy w textach hetyckich o krolestwie(???) Wilusa/ ”(W)Ilios” i miescie/ rejonie Taruisa. Jest to zbior textow nazwany ”Wilusa–Ahhiyawa-korrespondencja”. Centralne sa: texty o Alaksandu (Alexander) ukladzie (z ~1280 pne) i tzw Tawagalawa-list (od Hattusili III do Mykenczykow o niejakim rebeliancie PiyamaRadu). Nie bede tu sypal szczegolami PAK. Jestes zainteresowany, mozesz sam znalezc. Zacznij tu, dobry start punkt
https://en.wikipedia.org/wiki/Alaksandu
poszperaj dookola, zobacz linki na dole, zaczem mozesz uwazam przejsc tu (co niestety wymaga bycia studentem w instytucji akademickiej)
https://academic.oup.com/book/1187/chapter-abstract/139931872?login=false&redirectedFrom=fulltext
Sa inne bardzo dobre texty/ badania PAK, ale ograniczenia blogowe nie daja szans napisac mnie pelna liste. Ale znajdziesz sam, to zobaczysz dlaczego Troja jest tam gdzie jest 😎
pzdr Seleukos
@seleuk|os|:
Co do zatoki, to nikt nie przeczy jej istnienia. Przeczy się jej przydatności do żeglugi, za czym zdaje się przemawiać fakt, że nie wykorzystywano tego miejsca później. A tłumaczy to Kolb tym, skąd wieją tam wiatry — jeśli zatoka nie chroni przed sztormem, to co z niej za pożytek? Ja tu żeglarzem nie jestem.
Co do miasta, jak rozumiem i portu, znaleziono „coś”, czemu nadano interpretację. Że „coś” znaleziono, nikt nie przeczy. Pytania są o tę interpretację. Czy coś jest przeszkodą terenową na wypadek oblężenia, czy np. odpływem deszczówki, albo murkiem ograniczającym pole. Interpretowanie przeszłości jest pod tym względem trudne; a tu mnie faktycznie uderza, jak mocne wnioski wyciąga się z jak słabym przesłanek. Bez Homera by tego nie robiono.
Co do Willusy, to zaznaczam, że:
a) nie wiemy, czy jest Ilionem — to jest wciąż dyskusyjne;
b) nawet jeśli jest, to nie mamy jej uchwyconej na mapie — wnioskuje się z kolejności wymienianych miejsc, że leżało gdzieś na zachodzie Anatolii; to tyle z identyfikacji.
Zauważ, że ja nie neguję, że jacyś Mykeńczycy robili rajdy zbrojne na wybrzeżu Anatolii, i że one interesowały Hetytów. Ale znowu… już nie mówiąc o tym, że ta korespondencja jest starsza od „wojny trojańskiej” (generalnie mamy świadectwa, że w tym rejonie dochodziło do wojen, a nie że ta konkretna wojna miała miejsce); to jak wyżej — nie wskazuje ona konkretnego miejsca.
Gdy tak widzę listę (nie, nie Twoją) i kontrargumenty Kolba, to w zasadzie „za” przemawia tylko jedno — ten Nowy Ilion, czyli jeszcze starożytna identyfikacja. To jest w miarę mocne, że „już starożytni” identyfikowali, w czasach, gdy jeszcze mogli mieć przesłanki.
Co do lektur — ja się na książki na ten temat rzucałem, więc to nie jest tak, że brakuje mi źródeł. Jak pisałem wyżej, to się powtórzę: uderza mnie śmiałość wniosków wobec nikłości przesłanek. Bez tekstów literackich (nie tylko Homer, ale też cała literatura o pionierach archeologii i sukcesach Schliemanna) by tego nie było. I ja bym chciał to widzieć obiektywnie — może robię za dużą poprawkę, ale w tym twierdzeniu, że Troja = Willusa = Hisarlik, widzę pewien schemat, który wpisał się w kulturę, od czytania o Schlimannie, przez Erica Cline’a (wizja upadku epoki brązu, zestawiona ze współczesnymi wydarzeniami), aż do filmów Hollywood. (No dobrze, „Troja” była chyba przed „1177 przed Chr. Rok, w którym upadła cywilizacja” Cline’a.)
@PAK,
no dobrze… Jezeli Troi nie bylo (bez Homera), to ktos ja powinien zbudowac/ wymyslec 😉 Glowne zajecie trojanczykow bylo pilotowanie statkow z Morza Czarnego na Aegean i odwrotnie, oraz pobieranie cla. Cos com dzis probuja Iranczycy i Fryzura (z klopotami). To dawalo nadwyzke (na kupno zywnosci) i hodowle koni (u Homera hippodamoi / hodowcy koni). Pzdr Seleuk
@seleuk|os|:
> Glowne zajecie trojanczykow bylo pilotowanie statkow z Morza Czarnego na Aegean i odwrotnie, oraz pobieranie cla.
O ile:
a) Troja była tam, gdzie ją liczni kładą;
b) było się gdzie zatrzymać;
c) istniał znaczący handel morski na tym kierunku.
Widzisz, w jednym zdaniu są te same problemy, co na początku…
PS.
Bo widzisz, tu wracamy do poważnego zastrzeżenia Kolba — jeśli Troja to miasto handlowe, to powinny być jakieś ślady handlu: naczynia, „listy handlowe” itp. A tu nawet nie mamy pewnego świadectwa, że ludzie tam byli piśmienni, zaś ślady wymiany sugerują związki z Bałkanami raczej, niż handlem morskim.
Oczywiście, Schliemann używał metod barbarzyńskich przy wykopaliskach, mógł zniszczyć; tyle że znowu wracamy do początku, czyli ogromu tez wyciąganych z braku danych.
@PAK4,
jezeli przyjac zastrzezenia Kolba, na temat wielkosci Troi, to kandydatow o podobnym charakterze (dla porownania ) centrow palacowych, mamy w : Beycesultan (pldZach Anatolia), Liman Tepe / Klazomenai (kolo Izmir) podobne zalozenie palacowo portowe i Milet (najwczesniejsza minoisk/mykenska kolonia 🙂 ). Co tylko potwierdza rozleglosc sieci globalnej.
Kiedy Korfmann zmarl 2005 kierownictwo naukowe przejal wieloletni dotychczasowy wspolpracownik Ernst Pernicka. C. Brian Rose z Uniw Pensylwania, kontynuowal rownolegle.
Po 2005 znaleziska potwierdzily obraz Korfmanna, tzw poludniowa cytadela. Kolb przyznaje (posrednio), „considerable exaggeration”, znaczy Troja nie byla bez znaczenia 🙂
https://ajaonline.org/forum-response/979/
Takie dysskusje PAK sa jadrem nauki. To co przemawia za Kolb sceptycyzmem, jest brak pisemnego archivum w Troja, takiego jak Ugarit, Alalakh czy sam palac mykenski mialy. Konsensus badaczy, zmierza w strone Korfmanna. Taki jest stan na dzis.
Daleko zaszlismy od opowiadania wg Nolana 😎 Pzdr Seleukos
@ahasverus
28 lipca 2026
10:51
. Nasi „Zieloni@ nie mają nic wspólnego z ekologia.
Mozliwe. Ale rozbierz mi to na czynniki pierwsze, tak jak to zrobilec dla Kaliny z „zydo-komuna”. Wtedy mozemy podyskutowac, bazujac na faktach.
Już i tym pisałem fizyk wiele razy. Ekologia jest jedynie pretekstem dla tych niekompetentnych legatów
Napisze kiedyś. Ja pracuję mfizyk, i tak skrobnę między dwoma
Pzdr
Czytałeś to co napisałem dla Kaliny?
Ona jest nie do przeregulowania. Stracony czas
@ahasverus
28 lipca 2026
17:13
Kiedys dyskutowalem z Kalina na temat antysemityzmu Dmowskiego (jej ulubienca). Przyznala, ze w angielskim artykule z wiki nie ma bledow. Ale, ze z tego wynika, ze byl antysemita juz nie przyznala 😉
A przy tym jest po studiach 🙁
https://lubimyczytac.pl/autor/167077/jolanta-niklewska