
{"id":10031,"date":"2025-05-03T15:31:18","date_gmt":"2025-05-03T13:31:18","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/?p=10031"},"modified":"2025-05-03T16:06:09","modified_gmt":"2025-05-03T14:06:09","slug":"czy-to-nie-dziwne","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2025\/05\/03\/czy-to-nie-dziwne\/","title":{"rendered":"Czy to nie dziwne"},"content":{"rendered":"\n<p>Kto\u015b maj\u0105cy pod r\u0119k\u0105 &#8222;Wysp\u0119 kochaj\u0105cych lemur\u00f3w&#8221; Arkadego Fiedlera mo\u017ce mnie poprawi\u0107, bo czyta\u0142em j\u0105 dawno i nie pami\u0119tam szczeg\u00f3\u0142\u00f3w. Zapami\u0119ta\u0142em histori\u0119 o hazardzie. Kiedy Malgaszowi zaproponuje si\u0119 jak\u0105\u015b ma\u0142\u0105 wygran\u0105, ch\u0119tnie podejmie ryzyko. Kiedy podniesie si\u0119 nieco stawk\u0119, mo\u017ce by\u0107 jeszcze bardziej ch\u0119tny. Kiedy jeszcze si\u0119 podniesie&#8230; pewnie prawie ka\u017cdy czytelnik tego bloga, podobnie jak Fiedler, jeszcze ch\u0119tniej by je podj\u0105\u0142.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Malgasz natomiast mo\u017ce i podejmie, ale zamiast podekscytowania b\u0119dzie raczej podejrzliwy, a przy dalszym podnoszeniu &#8211; wycofa si\u0119, a oferuj\u0105cego nagrod\u0119 uzna za kogo\u015b o ewidentnie z\u0142ych zamiarach. Tak by\u0142o przynajmniej za czas\u00f3w Fiedlera. Dla nas to dziwne.<\/p>\n\n\n\n<p>Fiedler przywo\u0142uje te\u017c fady, czyli madagaskarski odpowiednik tabu. Podobie\u0144stwo nie jest przypadkowe, bo zar\u00f3wno Malgasze, jak i Polinezyjczycy pochodz\u0105 z rejonu indomalajskiego. Kulturoznawcy odkryli, \u017ce swoiste tabu wyst\u0119puje te\u017c w kulturach zachodnich, ale z regu\u0142y jest s\u0142absze, a przynajmniej na tyle inne, \u017ce wydaje nam si\u0119 dziwne. Tr\u00f3jka kanadyjskich psycholog\u00f3w &#8211; Joseph Henrich, Steven J. Heine i Ara Norenzayan &#8211; artyku\u0142 sprzed 15 lat &#8222;The weirdest people in the world?&#8221; zaczyna z grubej rury: od zwyczaj\u00f3w inicjacji seksualnej ch\u0142opc\u00f3w w kilku r\u00f3\u017cnych kulturach \u015bwiata. Nie wnikaj\u0105c w szczeg\u00f3\u0142y, kt\u00f3re mog\u0105 si\u0119 r\u00f3\u017cni\u0107, chodzi o to, \u017ce ch\u0142opiec musi przej\u0105\u0107 nasienie doros\u0142ego m\u0119\u017cczyzny. Dla naszej kultury, w kt\u00f3rej jeszcze niedawno m\u0119sko\u015b\u0107 by\u0142a niemal definiowana przez homofobi\u0119, to dopiero dziwne.<\/p>\n\n\n\n<p>Henrich i wsp\u00f3\u0142pracownicy maj\u0105 inn\u0105 tez\u0119, to nie liczne kultury Australii i Melanezji (a tak\u017ce staro\u017cytnej Grecji czy Japonii z ery Tokugawy) s\u0105 dziwne. A mo\u017ce i s\u0105, ale nasza jest tak samo dziwna. Kiedy mieszka\u0144cy USA, Kanady, Europy, Izraela, Australii i Nowej Zelandii to nieco ponad 10 proc. ludzko\u015bci, postaw\u0119, \u017ce pozosta\u0142e prawie 90 proc. jest dziwne, trudno uzasadni\u0107. Nasz\u0105 populacj\u0119 mo\u017cna z grubsza okre\u015bli\u0107 jako <em>Western, Educated, Industrialized, Rich<\/em> oraz <em>Democratic<\/em> &#8211; w skr\u00f3cie WEIRD, czyli dziwaczn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Henrich sam przyznaje, \u017ce specjalnie tak dobra\u0142 cechy naszego kawa\u0142ka ludzko\u015bci, \u017ceby powsta\u0142 chwytliwy skr\u00f3towiec. Po angielsku takie s\u0142owa okre\u015bla si\u0119 nazw\u0105 <em>backronym<\/em>. Celem jego ukucia nie jest jaka\u015b ojkofobia i umniejszenie roli cywilizacji zachodniej w jej wsp\u00f3\u0142czesnej wersji, tylko wskazanie, \u017ce wysnuwanie wniosk\u00f3w na temat natury ludzkiej w og\u00f3le na podstawie prawide\u0142 tej cz\u0119\u015bci cywilizacji jest nieuprawnione. Co\u015b, co jest oczywiste dla przeci\u0119tnego mieszka\u0144ca tak r\u00f3\u017cnych miast jak Los Angeles, Sztokholm czy Tel Awiw, to za ma\u0142o na bycie uznanym za uniwersalne i zrozumia\u0142e dla mieszka\u0144ca wioski pod Szanghajem czy Kinszas\u0105. (Owszem, mo\u017cna to podci\u0105ga\u0107 pod koncept walki z neokolonializmem, woke itd., ale nie ma konieczno\u015bci &#8211; to po prostu logiczna konsekwencja proporcji).<\/p>\n\n\n\n<p>Tak naprawd\u0119 nawet w obr\u0119bie cywilizacji zachodniej ludzie s\u0105 r\u00f3\u017cni. Naukowcy maj\u0105 tendencj\u0119 do rozci\u0105gania wniosk\u00f3w z bada\u0144 na ca\u0142y \u015bwiat. Galileusz, spuszczaj\u0105c kule z krzywej wie\u017cy w Pizie, rozci\u0105gn\u0105\u0142 zasady dynamiki. Podobnie Newton czy Einstein. Nauka dzia\u0142a na zasadzie takiej, \u017ce atom w\u0119gla w laboratorium w Oksfordzie zachowuje si\u0119 tak samo jak atom w\u0119gla na Saturnie. Sikorka w Bia\u0142owie\u017cy zachowuje si\u0119 jak sikorka na Polu Mokotowskim, bo jest sikork\u0105 i ma natur\u0119 sikorki, a cz\u0142owiek postawiony przed dylematem moralnym na Manhattanie zachowa si\u0119 tak samo jak cz\u0142owiek na tybeta\u0144skim zimnym stepie, bo reprezentuje natur\u0119 ludzk\u0105. Wsp\u00f3\u0142czesne pisma naukowe i grantodawcy chcieliby, aby publikowane artyku\u0142y mia\u0142y cechy uniwersalne. Badania o zakresie lokalnym s\u0105 uwa\u017cane za ma\u0142o istotne, a przymiotnik &#8222;przyczynkowe&#8221; jest niemal obelg\u0105. Prowadzi to do rozdymania wynik\u00f3w bada\u0144, tak by by\u0142y akceptowane przez presti\u017cowe pisma i przynosi\u0142y nagrody, <a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2015\/02\/26\/rozdete-kalosze\/\" data-type=\"post\" data-id=\"4420\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">o czym kiedy\u015b pisa\u0142em<\/a>. Nie chodzi o fabrykowanie wynik\u00f3w &#8211; po prostu wynik prawdziwy w danych warunkach jest przedstawiany, jakby by\u0142 uniwersalny.<\/p>\n\n\n\n<p>Tymczasem kolejne badania wskazuj\u0105, \u017ce sikorki zachowuj\u0105 si\u0119 inaczej w parku miejskim ni\u017c w pierwotnej puszczy. Trzeba si\u0119 pogodzi\u0107, \u017ce zachowanie sikorki jest bardziej z\u0142o\u017cone ni\u017c zachowanie atomu w\u0119gla czy kul, na kt\u00f3re dzia\u0142a przyci\u0105ganie ziemskie. Fizycy mog\u0105 twierdzi\u0107, \u017ce reszta nauki to zbieranie znaczk\u00f3w, ale to wynik tego, \u017ce badaj\u0105 uproszczony fragment \u015bwiata. \u015awiat biologii jest bardziej z\u0142o\u017cony i sk\u0142ada si\u0119 z wielu znaczk\u00f3w. Jeszcze bardziej z\u0142o\u017cony jest \u015bwiat, z kt\u00f3rym zderzaj\u0105 si\u0119 psycholodzy, socjolodzy czy ekonomi\u015bci. I to jedna z przyczyn, dlaczego ich przewidywania teoretycznie cz\u0119sto si\u0119 nie sprawdzaj\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c w latach 40. Quinn\u00a0McNemar wskazywa\u0142, \u017ce badania psychologiczne s\u0105 niereprezentatywne. Psycholodzy do badania natury ludzkiej u\u017cywali wtedy g\u0142\u00f3wnie test\u00f3w. To pierwszy pr\u00f3g do przej\u015bcia &#8211; badani musz\u0105 umie\u0107 czyta\u0107 i pisa\u0107. Drugi pr\u00f3g to zrozumienie struktury testu i jego tre\u015bci. Kto\u015b, kto umie czyta\u0107 i liczy\u0107, ale w zasadzie tylko notuje liczb\u0119 work\u00f3w ziarna, kt\u00f3re sprzedaje na targu, i przelicza na liczb\u0119 \u015bwi\u0144, kt\u00f3re za to kupi, mo\u017ce mie\u0107 problem z wype\u0142nieniem psychotestu. Wreszcie: \u017ceby test by\u0142 wiarygodny, trzeba znale\u017a\u0107 du\u017c\u0105 liczb\u0119 os\u00f3b, kt\u00f3re go wype\u0142ni\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Co od zawsze robili psycholodzy na uczelniach? Dawali testy swoim studentom. Oni umiej\u0105 je wype\u0142nia\u0107 i stanowi\u0105 odpowiednio liczn\u0105 grup\u0119 do spe\u0142nienia norm statystycznych. Dlatego przyt\u0142aczaj\u0105ca wi\u0119kszo\u015b\u0107 wniosk\u00f3w dotycz\u0105cych natury ludzkiej publikowanych w pismach naukowych ubieg\u0142ego i obecnego wieku jest oparta na wynikach psychotest\u00f3w student\u00f3w psychologii lub socjologii zachodnich uniwersytet\u00f3w. W praktyce &#8222;zachodnich&#8221; oznacza g\u0142\u00f3wnie &#8222;ameryka\u0144skich&#8221;. Przy podej\u015bciu uniwersalistycznym zak\u0142ada si\u0119, \u017ce zachowanie kenijskiego hodowcy byd\u0142a mo\u017cna przewidzie\u0107 na podstawie odpowiedzi udzielonej przy biurku przez ameryka\u0144skiego studenta psychologii. I kto tu jest dziwny? Nawet przenoszenie wzorc\u00f3w zachowa\u0144 na 70-letni\u0105 luizja\u0144sk\u0105 farmerk\u0119 z polem bawe\u0142ny jest w\u0105tpliwe.<\/p>\n\n\n\n<p>Henrich i in. w artykule przedstawili analiz\u0119 publikacji w presti\u017cowych psychologicznych czasopismach z lat 2003\u201308. 68 proc. uczestnik\u00f3w pochodzi\u0142o ze Stan\u00f3w. Po uwzgl\u0119dnieniu pozosta\u0142ych kraj\u00f3w Zachodu odsetek ten wzrasta do 96 proc. Niekoniecznie to wszystko byli studenci, ale i tak to niezbyt reprezentatywna pr\u00f3ba. Teoretycznie analizy powinny by\u0107 obiektywne, ale nie ukrywajmy, pod\u0142o\u017ce badaczy te\u017c ma pewien wp\u0142yw na wyniki (a na pewno ma wp\u0142yw na samo zaprojektowanie badania). 99 proc. pierwszych artyku\u0142\u00f3w to pracownicy zachodnich uniwersytet\u00f3w (73 proc. &#8211; ameryka\u0144skich).<\/p>\n\n\n\n<p>WEIRD nie dotyczy tylko psychologii, ale wszystkich nauk badaj\u0105cych zachowanie, a wi\u0119c tak\u017ce socjologii. Wbrew temu, co chcieliby niekt\u00f3rzy ekonomi\u015bci czy lingwi\u015bci, ich nauki te\u017c nie s\u0105 oderwane od psychiki &#8211; problem WEIRD te\u017c ich dotyczy. Chomsky by\u0142 uwielbiany przez fizyk\u00f3w, bo jego wizja j\u0119zyka by\u0142a odpowiednio abstrakcyjna i uniwersalistyczna. Pocz\u0105tkowo by\u0142a te\u017c doceniana przez biolog\u00f3w, bo u jej pod\u0142o\u017ca le\u017ca\u0142 mniej lub bardziej abstrakcyjny &#8222;gen Chomskiego&#8221; odr\u00f3\u017cniaj\u0105cy ludzi od zwierz\u0105t. Tymczasem od uniwersali\u00f3w j\u0119zykowych te\u017c da si\u0119 znale\u017a\u0107 wyj\u0105tki, a mi\u0119dzy j\u0119zykami (nie j\u0119zykiem) ludzi a metodami komunikacji ssak\u00f3w nie ma tak du\u017cej przepa\u015bci, jak si\u0119 wydawa\u0142o. Kwestia WEIRD ma te\u017c znaczenie w filozofii.<\/p>\n\n\n\n<p>No dobrze &#8211; praktyki seksualne czy handlowe s\u0105 kszta\u0142towane kulturowo i nikt tego nie podwa\u017ca (cho\u0107 niekt\u00f3rzy przypisuj\u0105 czynnikom kulturowym marginalne znaczenie i podkre\u015blaj\u0105 realno\u015b\u0107 prawdziwej, determinowanej biologicznie natury), ale przecie\u017c s\u0105 bardziej fundamentalne cechy umys\u0142u, czy\u017c nie? We\u017amy wzrok &#8211; mamy czopki, pr\u0119ciki, kor\u0119 wzrokow\u0105. Pomijaj\u0105c daltonizm itp. przypadki, Inuit jest pod tym wzgl\u0119dem taki sam jak Masaj, a wi\u0119c i jak anglosaski student Harvarda. Je\u017celi ten ostatni ulega jakim\u015b z\u0142udzeniom optycznym, to jest efekt natury, nie kultury. Czy na pewno? Okazuje si\u0119, \u017ce niekoniecznie. Chocia\u017cby znane z\u0142udzenie Ebbinghausa, w kt\u00f3rym rozmiar identycznych k\u00f3\u0142 wydaje si\u0119 inny w zale\u017cno\u015bci od otoczenia, nie jest wcale uniwersalne.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie trzeba nawet wielkich r\u00f3\u017cnic kulturowych i cywilizacyjnych, \u017ceby to zauwa\u017cy\u0107. Wystarczy um\u00f3wi\u0107 si\u0119 ze znajomymi na wybranie czego\u015b niebieskiego lub zielonego i mo\u017cna si\u0119 zdziwi\u0107, widz\u0105c, \u017ce co\u015b, co dla nas jest zielone, mo\u017ce nieco wpada w niebieski, a dla kogo\u015b obok jest niebieskie, mo\u017ce lekko zielonawe. Podobnie z granicami fioletu. Kiedy dyskusje pod wpisami na tym forum mia\u0142y jeszcze jaki\u015b zwi\u0105zek z samymi wpisami, rozwin\u0119\u0142a si\u0119 przecie\u017c <a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2020\/08\/03\/barwy-polnocnej-tarczy\/\" data-type=\"post\" data-id=\"7328\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">dyskusja o purpurze<\/a>. Dla mnie fakt, \u017ce r\u00f3\u017cowy jest w pewnym sensie jasnofioletowym, jest oczywisty, ale mo\u017ce nie dla wszystkich. Z kolei niekt\u00f3rzy udowadniaj\u0105, \u017ce \u017c\u00f3\u0142ty to jasnobr\u0105zowy i ma to pewien sens. Analizuj\u0105c Homera, mo\u017cna odkry\u0107, \u017ce dla niego fioletowa by\u0142a krew czy ciemne chmury, a niebieskie mog\u0142y by\u0107 siwe w\u0142osy.<\/p>\n\n\n\n<p>Pozostaje kwestia, kogo zaliczy\u0107 do WEIRD. Kraje takie jak Japonia, Turcja czy Rosja wykazuj\u0105 du\u017co podobie\u0144stw do Zachodu, ale &#8211; przynajmniej z perspektywy ameryka\u0144skich czy zachodnioeuropejskich badaczy &#8211; ju\u017c mo\u017cna je uzna\u0107 za wystarczaj\u0105co odmienne. Polscy badacze zauwa\u017caj\u0105, \u017ce niekt\u00f3re postawy w zachodniej cz\u0119\u015bci naszego kraju s\u0105 bardziej WEIRD ni\u017c we wschodniej. Z innej strony mo\u017cna za\u0142o\u017cy\u0107, \u017ce informatyk w Petersburgu czy Rio de Janeiro mo\u017ce mie\u0107 wi\u0119cej wsp\u00f3lnego z informatykiem z Nowego Jorku ni\u017c z szamanem z Syberii czy Amazonii. Dwa lata przed artyku\u0142em punktuj\u0105cym problem WEIRD Debra Merskin, definiuj\u0105c kultur\u0119 popularn\u0105, jako jedn\u0105 z cech przyj\u0119\u0142a angloj\u0119zyczno\u015b\u0107. Gdyby to potraktowa\u0107 powa\u017cnie, trzeba by uzna\u0107, \u017ce muzyka latynoska nie jest elementem kultury popularnej (dla mnie to niewielki problem, ale w USA chyba spotka\u0142oby si\u0119 to ze zdziwieniem), a np. Marlene Dietrich po emigracji do Stan\u00f3w sta\u0142a si\u0119 przedstawicielk\u0105 kultury popularnej, wcze\u015bniej za\u015b by\u0142a piosenkark\u0105 niemieckiej kultury ludowej. Tutaj WEIRD jest zaw\u0119\u017cone do granic ekstremum (angloj\u0119zyczne filmy z Bollywood nie s\u0105 WEIRD z innych wzgl\u0119d\u00f3w).<\/p>\n\n\n\n<p>WEIRD jest pewnym wycinkiem ludzko\u015bci. Henrich podkre\u015bla jednak, \u017ce nie wystarczy podzieli\u0107 \u015bwiat na WEIRD i nie-WEIRD. Tak jak pingwiny s\u0105 specyficznymi ptakami, tak absurdem by\u0142oby stwierdzenie, \u017ce reszta ptak\u00f3w to po prostu niepingwiny. Alki s\u0105 bardzo podobne do pingwin\u00f3w pod r\u00f3\u017cnymi wzgl\u0119dami, ale lataj\u0105. Strusie od pingwin\u00f3w r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 niemal wszystkim, ale nie lataj\u0105. Ka\u017cdy ptak jest odmienny i nie spos\u00f3b na podstawie badania jednego gatunku wyci\u0105ga\u0107 wniosk\u00f3w na temat wszystkich ptak\u00f3w. Tak samo zr\u00f3\u017cnicowane s\u0105 r\u00f3\u017cne spo\u0142eczno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>O tym, co Henrich uwa\u017ca za wyj\u0105tkowego dla WEIRD i gdzie doszukuje si\u0119 jego korzeni, mo\u017cna przeczyta\u0107 <a href=\"https:\/\/www.projektpulsar.pl\/czlowiek\/2208504,1,ludzie-najdziwniejsi-kto-ich-stworzyl-i-czy-na-pewno-tego-wlasnie-chcial.read\" data-type=\"link\" data-id=\"https:\/\/www.projektpulsar.pl\/czlowiek\/2208504,1,ludzie-najdziwniejsi-kto-ich-stworzyl-i-czy-na-pewno-tego-wlasnie-chcial.read\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">po s\u0105siedzku w artykule Marcina Rotkiewicza<\/a>. Bez w\u0105tpienia jego tezy mog\u0105 by\u0107 kontrowersyjne, ale nie mo\u017cna zaprzeczy\u0107, \u017ce s\u0105 frapuj\u0105ce.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n\n\n\n<ul>\n<li>Joseph Henrich, Steven J. Heine, Ara Norenzayan (2010) <em><a href=\"https:\/\/www2.psych.ubc.ca\/~henrich\/pdfs\/WeirdPeople.pdf\" data-type=\"link\" data-id=\"https:\/\/www2.psych.ubc.ca\/~henrich\/pdfs\/WeirdPeople.pdf\" target=\"_blank\" rel=\"noreferrer noopener\">The weirdest people in the world?<\/a> <\/em>Behavioral and Brain Sciences 33 (2-3) 61\u201383 <\/li>\n\n\n\n<li>Guilherme Sanches de&nbsp;Oliveira, Edward&nbsp;Baggs (2023) <em>Psychology&#8217;s WEIRD Problems<\/em>, Cambridge University Press,  <a href=\"https:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/DOI_(identyfikator_cyfrowy)\">DOI<\/a>:&nbsp;<a href=\"https:\/\/dx.doi.org\/10.1017%2F9781009303538\">10.1017\/9781009303538<\/a><\/li>\n<\/ul>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kto\u015b maj\u0105cy pod r\u0119k\u0105 &#8222;Wysp\u0119 kochaj\u0105cych lemur\u00f3w&#8221; Arkadego Fiedlera mo\u017ce mnie poprawi\u0107, bo czyta\u0142em j\u0105 dawno i nie pami\u0119tam szczeg\u00f3\u0142\u00f3w. Zapami\u0119ta\u0142em histori\u0119 o hazardzie. Kiedy Malgaszowi zaproponuje si\u0119 jak\u0105\u015b ma\u0142\u0105 wygran\u0105, ch\u0119tnie podejmie ryzyko. Kiedy podniesie si\u0119 nieco stawk\u0119, mo\u017ce by\u0107 jeszcze bardziej ch\u0119tny. Kiedy jeszcze si\u0119 podniesie&#8230; pewnie prawie ka\u017cdy czytelnik tego bloga, podobnie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,11,4,1,30,65,53],"tags":[246,166,801],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10031"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10031"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10031\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10035,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10031\/revisions\/10035"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10031"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10031"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10031"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}