
{"id":1015,"date":"2011-09-28T08:38:22","date_gmt":"2011-09-28T06:38:22","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=1015"},"modified":"2013-02-11T18:05:46","modified_gmt":"2013-02-11T17:05:46","slug":"lingua-populi","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2011\/09\/28\/lingua-populi\/","title":{"rendered":"Lingua populi"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/Corse_signalisation1.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-1016\" title=\"Corse_signalisation\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/Corse_signalisation1.jpg\" alt=\"\" width=\"500\" height=\"684\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/Corse_signalisation1.jpg 500w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2011\/09\/Corse_signalisation1-219x300.jpg 219w\" sizes=\"(max-width: 500px) 100vw, 500px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Ko\u0144czy si\u0119 lato &#8211; sezon wyjazd\u00f3w i obcowania z przyrod\u0105 o\u017cywion\u0105. Sezon, kiedy takie kontakty maj\u0105 ludzie sk\u0105din\u0105d z przyrod\u0105 niezwi\u0105zani, a przez to i nieuwik\u0142ani w przyrodnicze meandry terminologiczne. Nieobci\u0105\u017ceni ca\u0142ym tym baga\u017cem wiedzy z obcej dziedziny robi\u0105 zdj\u0119cia i relacjonuj\u0105 owe kontakty. Czasem za\u015b prosz\u0105 mnie, jako swojego dy\u017curnego znajomego biologa, o konsultacje. Czasem natomiast sam si\u0119 ze swoimi trzema groszami wtr\u0105cam.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Takie sytuacje to przyk\u0142ad, gdy mog\u0119 si\u0119 zetkn\u0105\u0107 na nowo z tym, co w etnobiologii nazywane jest mianem folk species (nie znalaz\u0142em spolszczenia, a kalka &#8222;gatunek ludowy&#8221; brzmi dziwnie; sk\u0105din\u0105d mo\u017ce lepszy &#8222;gatunek popularny&#8221; za to by\u0142by dwuznaczny). Niebiolog patrz\u0105c na drzewo z charakterystycznie wr\u0119bnymi li\u015b\u0107mi widzi d\u0105b. I ju\u017c. Nie zastanawia si\u0119, czy to d\u0105b szypu\u0142kowy czy bezszypu\u0142kowy (nie m\u00f3wi\u0105c ju\u017c o d\u0119bie czerwonym czy innych obcych gatunkach). Czasem bywa tak, \u017ce widz\u0105c drzewo o iglastych li\u015bciach widzi po prostu choink\u0119. Nie widzi \u015bwierka pospolitego, jod\u0142y pospolitej, sosny zwyczajnej, sosny wejmutki itd. Widz\u0105c p\u0142aza bezogoniastego widzi \u017cab\u0119, ewentualnie ropuch\u0119. (Przyznam, \u017ce tak znienacka to te\u017c zwykle widz\u0119 po prostu \u017cab\u0119, a stwierdzenie czy jest to \u017caba trawna, moczarowa, \u015bmieszka, czy jeszcze jaka\u015b inna, wymaga popatrzenia do ksi\u0105\u017cek.) Tak wi\u0119c &#8222;gatunki ludowe&#8221; to dowolne taksony (najcz\u0119\u015bciej chyba rodzaje) o w miar\u0119 rozpoznawalnych cechach, kt\u00f3rych rozr\u00f3\u017cnianie jest potrzebne w codziennej komunikacji.<\/p>\n<p>Dop\u00f3ki sprawa dotyczy nazwania \u00a0brzozy brodawkowatej i rosn\u0105cej obok niej brzozy omszonej po prostu brzoz\u0105, bez rozr\u00f3\u017cniania, wszystko jest w porz\u0105dku. Co jednak zrobi\u0107, gdy kto\u015b powie, \u017ce nie cierpi owad\u00f3w, a zw\u0142aszcza paj\u0105k\u00f3w, albo \u017ce na danym zdj\u0119ciu stoi pod akacj\u0105, a wida\u0107, \u017ce stoi pod robini\u0105 akacjow\u0105? Wielu specjalist\u00f3w w tym momencie wpada w oburzenie. Paj\u0105k to nie owad, tylko paj\u0119czak, robinia to nie akacja, tylko w\u0142a\u015bnie robinia, Dar Pomorza to nie okr\u0119t, tylko statek cywilny, 165 to nie cyfra, tylko liczba itd. Kiedy specjali\u015bci mi\u0119dzy sob\u0105 wyra\u017caj\u0105 to oburzenie, wszystko jest zrozumia\u0142e. Dla anatoma czy cho\u0107by my\u015bliwego-zbieracza trofe\u00f3w r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy rogami a poro\u017cem jest istotna. Dla botanika istotne jest, czy czytaj\u0105c w publikacji o wyst\u0119powaniu bzu, czyta o przedstawicielu rodzaju <em>Sambucus<\/em> (folk species &#8211; dziki bez) czy <em>Syringa<\/em> (folk species &#8211; bez, nazwa botaniczna &#8211; lilak). Czy jednak naprawd\u0119 jest to tak istotne dla laika? Parafrazuj\u0105c Romea, czy lilak b\u0119dzie inaczej pachnia\u0142, gdy nazwie go bzem? A czasem nawet dla nielaika. Z punktu widzenia etologa wszystko jedno, czy twarde wyrostki na g\u0142owie kopytnego ssaka s\u0105 rogami czy poro\u017cem, je\u015bli pe\u0142ni\u0105 podobn\u0105 funkcj\u0119. Poza tym, nawet specjali\u015bci nie zawsze b\u0119d\u0105 zgodni co do zakresu konieczno\u015bci precyzji. Mnie na studiach np. uczyli anatomowie utrzymuj\u0105cy, \u017ce nie ma sensu workowatych zag\u0142\u0119bie\u0144 s\u0142u\u017c\u0105cych oddychaniu u kr\u0119gowc\u00f3w czy \u015blimak\u00f3w nazywa\u0107 p\u0142ucami, ale u paj\u0119czak\u00f3w p\u0142ucotchawkami albo nab\u0142onka pochodzenia mezodermalnego \u015br\u00f3db\u0142onkiem, bo niczym (poza tym pochodzeniem) nie r\u00f3\u017cni si\u0119 od nab\u0142onka endodermalnego i ektodermalnego. Ponadto, jak zwyk\u0142 przypomina\u0107 prof. Umi\u0144ski, j\u0119zyk to nie tylko terminologia, ale tw\u00f3r spo\u0142ecze\u0144stwa. Skoro spo\u0142ecze\u0144stwo, np. w postaci Tuwima, u\u017cywa poj\u0119\u0107 &#8222;akacja&#8221; i &#8222;bez&#8221; wobec tego, co botanicy nazywaj\u0105 &#8222;robini\u0105&#8221; i &#8222;lilakiem&#8221;, to mo\u017ce jednak botanicy powinni z wi\u0119ksz\u0105 pokor\u0105 podchodzi\u0107 do zwyk\u0142ych u\u017cytkownik\u00f3w j\u0119zyka, a nie przenosi\u0107 swoj\u0105 terminologi\u0119 na grunt j\u0119zyka og\u00f3lnego. Nie spos\u00f3b te\u017c nie broni\u0107 j\u0119zyka og\u00f3lnego przed zakusami tych, kt\u00f3rzy chc\u0105 go uprecyzyjni\u0107 zmieniaj\u0105c pierwotne znaczenie s\u0142\u00f3w na zgodne z terminologi\u0105. Przyk\u0142adowo, nie podzielam z\u017cyma\u0144 mojego licealnego nauczyciela matematyki, kt\u00f3ry forsowa\u0142 jedynie s\u0142uszne znaczenie s\u0142\u00f3w alternatywa i kierunek. Owszem &#8211; w logice alternatywa to pewna relacja zda\u0144, a w geometrii kierunek (wektora) ma dwa zwroty, ale matematyk poprawiaj\u0105cy kogo\u015b m\u00f3wi\u0105cego o alternatywie jako drugim wyj\u015bciu albo o kierunku prawym brzmi ju\u017c kuriozalnie. Czasem takie nowe wykuwanie termin\u00f3w zreszt\u0105 nie ma zbyt silnego umocowania. Przyk\u0142adowo, mikrobiolodzy uparli si\u0119, aby odporno\u015b\u0107 bakterii na lekarstwa nazywa\u0107 oporno\u015bci\u0105. T\u0142umacz\u0105 to tym, ze odporno\u015b\u0107 to poj\u0119cie z immunologii, ca\u0142y proces z leukocytami, przeciwcia\u0142ami itd., wi\u0119c trzeba odr\u00f3\u017cni\u0107 odporno\u015b\u0107 zwierz\u0105t od o(d)porno\u015bci bakterii. Czekam wi\u0119c, kiedy, chc\u0105c by\u0107 konsekwentni, zaczn\u0105 poprawia\u0107 producent\u00f3w zegark\u00f3w wodoodpornych czy stali rdzoodpornej, kt\u00f3re jako \u017cywo leukocyt\u00f3w do swojej odporno\u015bci nie anga\u017cuj\u0105.<br \/>\nTak wi\u0119c kiedy znajomy pokazuj\u0105c zdj\u0119cie pasikonika podpisuje go &#8222;\u015bwierszcz&#8221;, uprzejmie zaznacz\u0119, \u017ce formalnie \u015bwierszcza ono nie przedstawia, ale wcale nie uwa\u017cam, \u017ceby ten podpis by\u0142 karygodny. J\u0119zyk s\u0142u\u017cy komunikacji i jak najbardziej w rozmowie biolog\u00f3w &#8222;\u015bwierszcz&#8221; ma prawo mie\u0107 nieco odmienny desygnat ni\u017c w rozmowie, powiedzmy, biologa z filozofem.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. Skender. Wikimedia Commons (pierwotnie flickr), CC 2.0<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ko\u0144czy si\u0119 lato &#8211; sezon wyjazd\u00f3w i obcowania z przyrod\u0105 o\u017cywion\u0105. Sezon, kiedy takie kontakty maj\u0105 ludzie sk\u0105din\u0105d z przyrod\u0105 niezwi\u0105zani, a przez to i nieuwik\u0142ani w przyrodnicze meandry terminologiczne. Nieobci\u0105\u017ceni ca\u0142ym tym baga\u017cem wiedzy z obcej dziedziny robi\u0105 zdj\u0119cia i relacjonuj\u0105 owe kontakty. Czasem za\u015b prosz\u0105 mnie, jako swojego dy\u017curnego znajomego biologa, o konsultacje. [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,55,30],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1015"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=1015"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1015\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2114,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/1015\/revisions\/2114"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=1015"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=1015"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=1015"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}