
{"id":10498,"date":"2026-04-19T13:44:11","date_gmt":"2026-04-19T11:44:11","guid":{"rendered":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/?p=10498"},"modified":"2026-04-19T14:09:02","modified_gmt":"2026-04-19T12:09:02","slug":"czy-chcemy-miec-w-polsce-doktorantow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2026\/04\/19\/czy-chcemy-miec-w-polsce-doktorantow\/","title":{"rendered":"Czy chcemy mie\u0107 w Polsce doktorant\u00f3w?"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image size-full\"><a href=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/Ehrenpromotionen_Heidelberg_1886.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1280\" height=\"1300\" src=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2026\/04\/Ehrenpromotionen_Heidelberg_1886.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-10501\"\/><\/a><figcaption class=\"wp-element-caption\">Przyznanie doktorat\u00f3w <em>honoris causa<\/em> Uniwersytetu Ruprechta i Karola w Heidelbergu w ko\u015bciele Ducha \u015awi\u0119tego. H Kley, 1886, za <a href=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/File:Ehrenpromotionen_Heidelberg_(1886).jpg\">Wikimedia Commons<\/a>, domena publiczna<\/figcaption><\/figure>\n\n\n\n<p>Oburzy\u0142 mnie tekst Jana Hartmana \u201c<a href=\"https:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/kraj\/2339131,1,doktorancka-niedola.read\">Doktorancka niedola<\/a>\u201d w ostatniej \u201cPolityce\u201d.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Kontynuuj\u0105c seri\u0119 komentarzy <em>ad Hartmanum<\/em>, musz\u0119 wyrazi\u0107 absolutn\u0105 niezgod\u0119 z tekstem tego krakowskiego filozofa, napisanym z kolei w odpowiedzi na artyku\u0142 \u017bukowskiego i St\u0119pie\u0144 w <em>Science<\/em> pt. &#8222;<a href=\"https:\/\/www.science.org\/doi\/abs\/10.1126\/science.aef3833\">Polska to nie jest kraj dla doktorant\u00f3w<\/a>\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie oburza mnie zdanie o niskiej jako\u015bci przeci\u0119tnego doktoratu. Z tym si\u0119 akurat zgadzam. D\u0142ugo by mo\u017cna o przyczynach dyskutowa\u0107, upatrywa\u0107 ich czy to w s\u0142abym przygotowaniu doktorant\u00f3w, czy to w nawale obowi\u0105zk\u00f3w, czy te\u017c wpychaniu w form\u0119 ksi\u0105\u017cki bada\u0144 z dziedzin, w kt\u00f3rych si\u0119 po prostu ksi\u0105\u017cek nie pisze&#8230; Ale nie b\u0119d\u0119 tego rozwija\u0142, nie po to zabieram tu g\u0142os, \u017ceby si\u0119 z kim\u015b zgadza\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Sprzeciwiam si\u0119 krytyce doktorant\u00f3w <em>en masse<\/em>. Pisaniu, \u017ce im si\u0119 za wykonywan\u0105 prac\u0119 pieni\u0105dze nie nale\u017c\u0105, bo s\u0105 w zasadzie kolejnymi studentami, a prac\u0119 sw\u0105 wykonuj\u0105 beznadziejnie. Ocenom typu \u201cnieudolne terminowanie w zawodzie nauczyciela kosztem student\u00f3w\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak, spora cz\u0119\u015b\u0107 doktorant\u00f3w istotnie prowadzi zaj\u0119cia beznadziejnie. Tylko \u017ce czyni tak i spora cz\u0119\u015b\u0107 pracownik\u00f3w uczelni, i badawczo-dydaktycznych, i dydaktycznych, i tych z doktoratem, i z habilitacj\u0105, a nawet niekiedy i u\u015bwi\u0119conych dotkni\u0119ciem prezydenckiej r\u0119ki profesor\u00f3w. Dowod\u00f3w nie trzeba, kto studiowa\u0142, ten pami\u0119ta. Jako\u015b\u0107 zaj\u0119\u0107 nigdy nie by\u0142a priorytetem Uniwersytetu, po pierwsze tworz\u0105cego Nauk\u0119, a dopiero potem t\u0105 Nauk\u0119 przekazuj\u0105cego innym.<\/p>\n\n\n\n<p>Niemniej spora cz\u0119\u015b\u0107 doktorant\u00f3w (podobnie jak doktor\u00f3w czy profesor\u00f3w) \u015bwietnie prowadzi zaj\u0119cia, a niekt\u00f3rzy dzi\u0119ki mniejszej r\u00f3\u017cnicy wieku potrafi\u0105 lepiej porozumie\u0107 si\u0119 ze studentami. W mojej prywatnej opinii m\u00f3j kolega doktorant nie tylko prowadzi zaj\u0119cia lepiej ode mnie (miejmy nadziej\u0119, \u017ce moi szefowie tego nie czytaj\u0105), ale nale\u017cy do najlepszych wyk\u0142adowc\u00f3w w ca\u0142ej katedrze, a mo\u017ce i na wydziale. Ilustruje wyk\u0142adany materia\u0142 poruszaj\u0105cymi historiami z w\u0142asnego do\u015bwiadczenia, moduluje g\u0142os. Powinni go w telewizji pokazywa\u0107. Nazwiska nie podam, bo si\u0119 jeszcze ch\u0142opak rozzuchwali (a tego nie tylko by profesor Hartman nie prze\u017cy\u0142, ale i ja bym wola\u0142 unikn\u0105\u0107).<\/p>\n\n\n\n<p>Stanowisko krakowskiego filozofa kojarzy mi si\u0119 troch\u0119 z wie\u017c\u0105 z ko\u015bci s\u0142oniowej. Filozofom zapatrzonym od czas\u00f3w Platona w tr\u00f3jjedni\u0119 prawdy, dobra i pi\u0119kna mo\u017cna je pewnie wybaczy\u0107. Moje jako cz\u0142owieka zajmuj\u0105cego si\u0119 rzeczywistymi (nawet je\u015bli zwykle nieprawid\u0142owymi) ludzkimi zachowaniami i fenomenalnymi psychicznymi z definicji musi by\u0107 nieco inne.<\/p>\n\n\n\n<p>Tekst wybitnego profesora krytykuj\u0119 jako prosty doktor. To jest moim zdaniem istotne, bo doktoranci b\u0105d\u017a potencjalni doktoranci nie skrytykuj\u0105 go wcale. Zw\u0142aszcza ci drudzy po prostu wzrusz\u0105 ramionami i znajd\u0105 sobie inn\u0105 prac\u0119 \u2013 a mo\u017ce raczej prac\u0119 w og\u00f3le. Prac\u0119, czyli miejsce, gdzie za w\u0142o\u017cony wysi\u0142ek dostaje si\u0119 pozwalaj\u0105ce prze\u017cy\u0107 pieni\u0105dze, a nie tylko goni za nie\u015bmiertelnym, ale wymykaj\u0105cym si\u0119 ludzkiemu poznaniu \u015bwiatem idei.<\/p>\n\n\n\n<p>Pyta\u0142em ostatnio \u015bwietn\u0105 kandydatk\u0119 na doktorantk\u0119, czy mo\u017ce planuje zrobi\u0107 doktorat. Lat oko\u0142o trzydziestu, wybijaj\u0105ca si\u0119 w swojej obecnej pracy, niezwykle szybko si\u0119 uczy, \u015bwietna merytorycznie, zaradna, pracowita (a nawet umie zrobi\u0107 szpagat). Odpowied\u017a brzmia\u0142a: nikt mi doktoratu nie zaproponowa\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p>Oczywi\u015bcie mo\u017cemy dalej siedzie\u0107 i upaja\u0107 si\u0119 wielko\u015bci\u0105 Akademii, licz\u0105c, \u017ce podobnie upojeni kandydaci b\u0119d\u0105 do niej wali\u0107 drzwiami i oknami, ale m\u0142odsze pokolenia takie nie s\u0105. Nie ma w nich t\u0142um\u00f3w gotowych po\u015bwi\u0119ci\u0107 \u017cycia dla m\u0105dro\u015bci. W Uniwersytecie od lat cz\u0119\u015b\u0107 etat\u00f3w jest nieobsadzana. Niekiedy w og\u00f3le rezygnuje si\u0119 z konkurs\u00f3w na niekt\u00f3re stanowiska, przyjmuje si\u0119 pracownika, gdy w ko\u0144cu zg\u0142osi si\u0119 jaki\u015b ch\u0119tny. Albo dopiero wtedy rozpisuje konkurs.<\/p>\n\n\n\n<p>Przet\u0142umaczmy oczekiwania z tekstu Hartmana na zwyczajne \u017cycie. Oto cz\u0142owiek po uko\u0144czeniu studi\u00f3w magisterskich podejmie kolejne studia trzeciego stopnia. B\u0119dzie prowadzi\u0142 zaj\u0119cia ze studentami i badania naukowe za p\u00f3\u0142darmo (przez pierwsze lata za stypendium znacznie poni\u017cej \u015bredniej krajowej). Z czego jednak b\u0119dzie \u017cy\u0142? Doktorat trwa 4 lata, zaczyna si\u0119 go nieraz w wieku 23 lat, a nieraz dekad\u0119 p\u00f3\u017aniej. Kto b\u0119dzie utrzymywa\u0142 doktoryzuj\u0105cego si\u0119 trzydziestolatka? Partner, rodzice, Caritas?<\/p>\n\n\n\n<p>Podobnie wygl\u0105da\u0142a kiedy\u015b sytuacja lekarzy po studiach. Przez lata zaczynali prac\u0119 od wolontariatu, dorabiaj\u0105c po nocach. Po kilku-kilkunastu miesi\u0105cach har\u00f3wki w wi\u0119kszo\u015bci za darmo i pracy po 60-80 godzin w tygodniu dostawali etat. Jednak m\u0142odsze, obeznane ze \u015bwiatem, znaj\u0105ce j\u0119zyki obce pokolenia nie zadowala\u0142y si\u0119 obietnic\u0105 pensji za p\u00f3\u0142 roku. Zamiast tego wyje\u017cd\u017ca\u0142y do kraj\u00f3w, gdzie za prac\u0119 otrzymywa\u0142o si\u0119 zap\u0142at\u0119. Od razu. Rz\u0105d rozwi\u0105za\u0142 sytuacj\u0119 radykalnie, kiedy dosz\u0142o do niego, \u017ce albo umo\u017cliwi im zrobienie specjalizacji w Polsce, albo oni wyjad\u0105 i ju\u017c nie wr\u00f3c\u0105. Zap\u0142aci im za prac\u0119 albo nie b\u0119dzie specjalist\u00f3w. <a href=\"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2017\/10\/20\/rezydent-trudne-slowo\/\">St\u0105d si\u0119 wzi\u0119\u0142y rezydentury<\/a>.<\/p>\n\n\n\n<p>Z zajmowania si\u0119 nauk\u0105 w Polsce obecnie trudno prze\u017cy\u0107. Na uczelniach medycznych praktycznie wszyscy od profesor\u00f3w po doktorant\u00f3w maj\u0105 inne (zazwyczaj kilkukrotnie lepiej p\u0142atne) prace. Z czego \u017cyj\u0105 matematycy czy humani\u015bci, nie mam poj\u0119cia.<\/p>\n\n\n\n<p>Przypomnijmy sobie hierarchi\u0119 potrzeb Maslowa. Cz\u0142owiek musi si\u0119 naje\u015b\u0107 napi\u0107 i wyspa\u0107, nawi\u0105za\u0107 relacje i rozwin\u0105\u0107 poczucie bezpiecze\u0144stwa, najlepiej tak\u017ce finansowego. Dopiero wtedy mo\u017cemy my\u015ble\u0107 o wielkich ideach.<\/p>\n\n\n\n<p>Ciekawe, czy jako\u015b\u0107 prowadzonych zaj\u0119\u0107 i poziom doktorat\u00f3w by nie wzros\u0142a, gdyby tak pojawili si\u0119 w wi\u0119kszej liczbie doktoranci zajmuj\u0105cy si\u0119 g\u0142\u00f3wnie doktoratem, a nie inn\u0105 prac\u0105, co dzisiaj stanowi ewenement.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie ma znaczenia, jak wedle czy innego naukowca by\u0107 powinno. Liczy si\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107, taka, jaka ona jest. Je\u015bli nie zapewnimy doktorantom dobrych warunk\u00f3w, nie mamy co liczy\u0107 na dobrych doktorant\u00f3w. Warto\u015bciowi ludzie wybior\u0105 inne \u015bcie\u017cki kariery. Zaoferuj\u0105 uczelni, \u017ce owszem, mog\u0105 poprowadzi\u0107 jakie\u015b badania i pouczy\u0107 student\u00f3w \u2013 kiedy akurat b\u0119d\u0105 mieli chwil\u0119 wolnego w innej pracy. <br><br><strong>Marcin Nowak<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kto b\u0119dzie utrzymywa\u0142 doktoryzuj\u0105cego si\u0119 trzydziestolatka? Partner, rodzice, Caritas?<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":10501,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[241,43,5,30],"tags":[1326,409],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10498"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=10498"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10498\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":10505,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/10498\/revisions\/10505"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/10501"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=10498"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=10498"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=10498"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}