
{"id":129,"date":"2008-01-03T22:58:59","date_gmt":"2008-01-03T21:58:59","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=129"},"modified":"2013-02-14T09:31:45","modified_gmt":"2013-02-14T08:31:45","slug":"sens-w-granicach-bledu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2008\/01\/03\/sens-w-granicach-bledu\/","title":{"rendered":"Sens w granicach b\u0142\u0119du"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"450\" vspace=\"5\" hspace=\"5\" height=\"626\" border=\"0\" title=\"zodiak.jpg\" alt=\"zodiak.jpg\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/zodiak.jpg\" \/><\/p>\n<p><strong>Dlaczego dzia\u0142alno\u015b\u0107 astrolog\u00f3w i innych tego typu cudak\u00f3w jest tak popularna?<br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p>\u017belaznym punktem sylwestrowych i noworocznych wiadomo\u015bci telewizyjnych s\u0105 wr\u00f3\u017cki, przepowiadacze, astrolodzy i inni tego typu cudacy. Troch\u0119 mnie to \u015bmieszy, bo niby czemu ludzie ci mieli wiedzie\u0107 co\u015b wi\u0119cej na temat przysz\u0142o\u015bci od zwyk\u0142ego zjadacza chleba, biolog\u00f3w, fizyk\u00f3w, astronom\u00f3w czy kogokolwiek innego. No ale tak si\u0119 utar\u0142o i tak ma by\u0107, \u017ce od spraw przysz\u0142o\u015bci s\u0105 w\u0142a\u015bnie oni. Tylko dlaczego?<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Nie znam bada\u0144 naukowych, kt\u00f3re by potwierdza\u0142y sensowno\u015b\u0107 pracy tych ludzi. Podejrzewam, \u017ce takie po prostu nie istniej\u0105. Gdzie\u015b czyta\u0142em, \u017ce potwierdzalno\u015b\u0107 horoskop\u00f3w mie\u015bci si\u0119 w granicach b\u0142\u0119du statystycznego. Zreszt\u0105 ich przepowiednie s\u0105 tak skonstruowane, \u017ce wszystko mo\u017ce je potwierdzi\u0107, a nawet je\u015bli si\u0119 nie potwierdz\u0105, \u0142atwo mo\u017cna si\u0119 z tego wykr\u0119ci\u0107. Dziwi mnie jednak co innego &#8211; dlaczego dzia\u0142alno\u015b\u0107 tych ludzi jest tak popularna obecnie? I to nigdzie indziej tylko na Zachodzie, gdzie triumfy \u015bwi\u0119ci nauka.<\/p>\n<p>Wyja\u015bnie\u0144 pewnie jest kilka. Naj\u0142atwiejsze i najpopularniejsze jest chyba takie, \u017ce astrologia \u0142ata dziur\u0119 powstaj\u0105c\u0105, gdy wyrzuci si\u0119 religi\u0119 z jej ca\u0142\u0105 wizj\u0105 rzeczywisto\u015bci. Filozofowie du\u017co pisali o potrzebie posiadania wizji \u015bwiata, kt\u00f3ra wyja\u015bnia wszystko &#8211; i to, co da si\u0119 rozumem ogarn\u0105\u0107 oraz empirycznie zbada\u0107, jak i to, co jeszcze niezbadane, a mo\u017ce nawet niepoj\u0119te. Potrzeb\u0119 t\u0119 \u015bwietnie zaspokajaj\u0105 religie. Jednak podwa\u017canie przez rozw\u00f3j wiedzy naukowej ich niekt\u00f3rych element\u00f3w rzuca podejrzenie na obraz rzeczywisto\u015bci, jaki wynika z wierze\u0144 religijnych. Dochodzi do tego post\u0119puj\u0105ca laicyzacja. Trudno w kilku zdaniach stre\u015bci\u0107 ca\u0142y ten proces, ale w efekcie powstaje luka, kt\u00f3r\u0105 czym\u015b trzeba wype\u0142ni\u0107.<\/p>\n<p>Fiodor Dostojewski w &#8222;Braciach Karamazow&#8221; pisa\u0142, \u017ce cz\u0142owiek zawsze potrzebuje czego\u015b, co b\u0119dzie wielbi\u0142, przed czym b\u0119dzie si\u0119 k\u0142ania\u0142, co b\u0119dzie mu m\u00f3wi\u0107, jak ma \u017cy\u0107, co ma robi\u0107, czego si\u0119 trzyma\u0107. Co\u015b w tym jest. Je\u015bli religia nie wype\u0142nia tej potrzeby, to musi si\u0119 znale\u017a\u0107 co\u015b innego &#8211; mo\u017ce w\u0142a\u015bnie astrologia.<\/p>\n<p>Takie wyja\u015bnienie popularno\u015bci astrologii brzmi sensownie, ale mo\u017ce s\u0105 te\u017c inne? David Hume odkry\u0142 ju\u017c dawno, \u017ce ze zda\u0144 o faktach nic nie wynika. Szczeg\u00f3lnie nie wynika, co zdarzy si\u0119 w przysz\u0142o\u015bci z absolutn\u0105 pewno\u015bci\u0105. Z tego, \u017ce S\u0142o\u0144ce wschodzi\u0142o do tej pory, nie wynika, \u017ce na pewno wzejdzie ono jutro. Pewno\u015b\u0107 wymaga tutaj szczeg\u00f3lnego podkre\u015blenia, bo oczywi\u015bcie jest niemal pewne, \u017ce S\u0142o\u0144ce jutro wzejdzie. Tyle tylko, \u017ce to &#8222;niemal&#8221; sieje ziarno niepokoju. Mo\u017ce w\u0142a\u015bnie wsp\u00f3\u0142czesny cz\u0142owiek przeczuwaj\u0105c t\u0119 my\u015bl Hume&#8217;a, woli zaufa\u0107 wr\u00f3\u017ckom, a nie naukowcom, chocia\u017c w\u0142a\u015bnie przypuszczenia tych drugich s\u0105 bardziej prawdopodobne ni\u017c tych pierwszych.<\/p>\n<p>Inna jeszcze sprawa, \u017ce nauk\u0119 tak naprawd\u0119 nie obchodzi jednostka. Wprawdzie ca\u0142y \u015bwiat i cz\u0142owiek s\u0105 pokawa\u0142kowani i ka\u017cda z nauk bada rzetelnie w\u0142asny wycinek, ale spraw konkretnego cz\u0142owieka, jego konkretnych problem\u00f3w \u017cyciowych, sytuacji, w jakich tkwi, nikt nie bada. I nikt mu nie podpowie, co ma zrobi\u0107 albo co si\u0119 zdarzy w najbli\u017cszej przysz\u0142o\u015bci i na co ma si\u0119 przygotowa\u0107. A to stanowi znakomit\u0105 po\u017cywk\u0119 dla r\u00f3\u017cnej ma\u015bci astrolog\u00f3w.<\/p>\n<p>Mam jeszcze tak\u0105 uwag\u0119 wymy\u015blon\u0105 przy innej okazji, ale tutaj te\u017c mo\u017ce pasowa\u0107. W czasach plemiennych po porad\u0119 w wa\u017cnej sprawie cz\u0142owiek szed\u0142 do szamana. Podobnie czyni\u0142, gdy si\u0119 zastanawia\u0142, co znacz\u0105 wydarzenia w jego \u017cyciu. Dzi\u015b pewnie zajrzy do wr\u00f3\u017cki. A je\u015bli go nie sta\u0107, namiastk\u0105 takiego wyja\u015bnienia b\u0119dzie esemesowa wr\u00f3\u017cba, a w najgorszym wypadku horoskop przeczytany w gazecie.<br \/>\n<strong><br \/>\nGrzegorz Pacewicz<\/strong><\/p>\n<p><em>Ilustracja przedstawiaj\u0105ca Pana Zodiaka pochodzi z anonimowego dzie\u0142a astrologiczno-astronomicznego &#8222;Iatromathematische Hausbuch&#8221; wydanego w 1487.<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dlaczego dzia\u0142alno\u015b\u0107 astrolog\u00f3w i innych tego typu cudak\u00f3w jest tak popularna? \u017belaznym punktem sylwestrowych i noworocznych wiadomo\u015bci telewizyjnych s\u0105 wr\u00f3\u017cki, przepowiadacze, astrolodzy i inni tego typu cudacy. Troch\u0119 mnie to \u015bmieszy, bo niby czemu ludzie ci mieli wiedzie\u0107 co\u015b wi\u0119cej na temat przysz\u0142o\u015bci od zwyk\u0142ego zjadacza chleba, biolog\u00f3w, fizyk\u00f3w, astronom\u00f3w czy kogokolwiek innego. No ale [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,11,1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/129"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=129"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/129\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2349,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/129\/revisions\/2349"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=129"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=129"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=129"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}