
{"id":133,"date":"2008-01-17T17:44:52","date_gmt":"2008-01-17T16:44:52","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=133"},"modified":"2013-02-23T23:35:23","modified_gmt":"2013-02-23T22:35:23","slug":"kotlet-z-frankensteina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2008\/01\/17\/kotlet-z-frankensteina\/","title":{"rendered":"Kotlet z Frankensteina"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/franken_450.jpg\" alt=\"franken_450.jpg\" title=\"franken_450.jpg\" align=\"texttop\" border=\"0\" height=\"301\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"450\" \/><\/p>\n<p><strong>Panika z powodu dopuszczenia na rynek mi\u0119sa z klonowanych zwierz\u0105t mnie po prostu \u015bmieszy i z\u0142o\u015bci. Ale rozumiem, \u017ce dla niewtajemniczonych to szok.<br \/>\n<\/strong><br \/>\nOczywi\u015bcie w szpicy zn\u00f3w USA. Pod koniec ubieg\u0142ego roku Food and Drug Administration (FDA) w specjalnym raporcie uzna\u0142a, \u017ce mi\u0119so i mleko pochodz\u0105ce od klonowanych zwierz\u0105t nie r\u00f3\u017cni si\u0119 niczym od produkt\u00f3w otrzymywanych ze zwierz\u0105t wyhodowanych w spos\u00f3b klasyczny. Wejd\u0105 one na rynek ameryka\u0144ski 2 kwietnia b.r. (pewnie nie 1 kwietnia, by Amerykanie nie wzi\u0119li decyzji FDA za dowcip prima-aprilisowy).<br \/>\n<!--more--><br \/>\nPrzed kilkoma dniami r\u00f3wnie\u017c Europejska Agencja Bezpiecze\u0144stwa \u017bywno\u015bci (FSA) uzna\u0142a, \u017ce produkty takie s\u0105 w pe\u0142ni bezpieczne. To oznacza, \u017ce i na nasze sto\u0142y trafi\u0105 nied\u0142ugo kotlety Frankensteina, jak nazywaj\u0105 wszystko co nowe i obce, a co trafia na nasze talerze, aktywi\u015bci politycznej ekologii.<\/p>\n<p>Zatrzymajmy si\u0119 przez chwilk\u0119 na owym Frankensteinie. W okre\u015bleniu &#8222;\u017cywno\u015b\u0107 Frankensteina&#8221; \u00f3w Frankenstein oznacza ni mniej ni wi\u0119cej tylko nauk\u0119, a dok\u0142adniej chyba biotechnologi\u0119, genetyk\u0119, albo w og\u00f3le biologi\u0119. Jednym s\u0142owem \u017cywno\u015b\u0107 zawieraj\u0105ca produkty pochodz\u0105ce od organizm\u00f3w zmodyfikowanych genetycznie, czy ze sklonowanych zwierz\u0105t (a co z ro\u015blinami? &#8211; o tym za chwil\u0119) ma by\u0107 produktem nowoczesnego Frankensteina, a okre\u015blenie to ma j\u0105 nam po prostu obrzydzi\u0107.<\/p>\n<p>W powie\u015bci Mary Shelley, doktor Wiktor Frankenstein tworzy cz\u0142owieka-hybryd\u0119 (syna Frankensteina), kt\u00f3ry wymyka si\u0119 spod jego kontroli i sieje groz\u0119 swoim wygl\u0105dem i zachowaniem. Tyle, \u017ce powie\u015bciowy syn Frankensteina jest do z\u0142ych czyn\u00f3w prowokowany przez nieufnych i nienawistnych ludzi. Tak te\u017c jest z \u017cywno\u015bci\u0105 Frankensteina. Jest ona zapewne zupe\u0142nie nieszkodliwa, ale wrogi stosunek do niej ze strony &#8222;ekolog\u00f3w&#8221; (pisz\u0119 w cudzys\u0142owie, gdy\u017c dla mnie ekolog bez cudzys\u0142owu to biolog zajmuj\u0105cy si\u0119 ekologi\u0105, a nie wykrzykuj\u0105cy najcz\u0119\u015bciej g\u0142upoty aktywista) powoduje, \u017ce wszyscy si\u0119 jej boj\u0105. Mo\u017ce wi\u0119c trafniej by\u0142oby tak\u0105 \u017cywno\u015b\u0107 nazwa\u0107 &#8222;\u017cywno\u015bci\u0105 z Frankensteina&#8221;, a dok\u0142adniej &#8222;z syna Frankensteina&#8221;, bo to on przecie\u017c by\u0142 hybryd\u0105 sklecon\u0105 z cz\u0119\u015bci cia\u0142a wielu osobnik\u00f3w, podobnie jak nowatorskie produkty \u017cywno\u015bciowe.<\/p>\n<p>\u017baden biolog nie ma chyba w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce mi\u0119so ze sklonowanych kr\u00f3w czy \u015bwi\u0144 nie mo\u017ce by\u0107 szkodliwe &#8211; chyba, \u017ce owe krowy najedz\u0105 si\u0119 o\u0142owiu, a \u015bwinie pestycyd\u00f3w, co mo\u017ce zdarzy\u0107 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c krowom i \u015bwiniom klasycznym. Dlaczego? Ot\u00f3\u017c dlatego, \u017ce zwierz\u0119ta takie maj\u0105 dok\u0142adnie takie same i te same geny, a wi\u0119c i bia\u0142ka, co ich zwykli rodzice. Sk\u0105d mia\u0142aby bra\u0107 si\u0119 szkodliwo\u015b\u0107 takiego mi\u0119sa, czy mleka zupe\u0142nie nie wiadomo i konia z rz\u0119dem temu, kto \u017ar\u00f3d\u0142o takiej szkodliwo\u015bci potrafi wskaza\u0107.<\/p>\n<p>Puszczaj\u0105c wodze fantazji mo\u017cna spekulowa\u0107, \u017ce niepe\u0142na reorganizacja gen\u00f3w klonowanych zwierz\u0105t mog\u0142aby powodowa\u0107, \u017ce ich geny aktywowa\u0142yby si\u0119 nieco inaczej ni\u017c u zwierz\u0105t klasycznych i mog\u0142yby w ich mi\u0119sie czy mleku pojawia\u0107 si\u0119 bia\u0142ka, kt\u00f3rych nie ma w zwyk\u0142ych produktach. Tyle tylko, \u017ce ci\u0105gle by\u0142yby to bia\u0142ka tych w\u0142a\u015bnie zwierz\u0105t, poniewa\u017c w procesie klonowania nie wprowadza si\u0119 do organizm\u00f3w \u017cadnego obcego DNA. Dodajmy, \u017ce nasz przew\u00f3d pokarmowy trawi bia\u0142ka na aminokwasy, a kwasy nukleinowe na nukleotydy, wi\u0119c i tak hipotetyczne bia\u0142ka, kt\u00f3re by\u0142yby nie na swoim miejscu niczym nam nie mog\u0105 zagrozi\u0107.<\/p>\n<p>Badania naukowe potwierdzi\u0142y w dodatku, \u017ce bia\u0142ek takich si\u0119 nie wykrywa ani w mi\u0119sie, ani w mleku. Czy kto\u015b m\u00f3g\u0142by ba\u0107 si\u0119 zjedzenia szynki lub wypicia szklanki mleka, gdyby dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce produkty te pochodz\u0105 od \u015bwini czy krowy, kt\u00f3ra jest bli\u017aniakiem, czyli de facto klonem, cho\u0107 uzyskanym w spos\u00f3b naturalny? W dodatku od niepami\u0119tnych czas\u00f3w zjadamy produkty ro\u015blinne pochodz\u0105ce ze sklonowanych (cho\u0107 inaczej ni\u017c zwierz\u0119ta) ro\u015blin &#8211; przyk\u0142adowo z poci\u0119tych na kawa\u0142ki bulw ziemniaka. Jako\u015b nikt od tego nie zapada na tajemnicze choroby. To oczywi\u015bcie konkluzja zupe\u0142nie zrozumia\u0142a dla biologa, ale niekoniecznie dla przeci\u0119tnego konsumenta niezwi\u0105zanego z nauk\u0105. I tu w\u0142a\u015bnie jest pies pogrzebany.<\/p>\n<p>Aktywi\u015bci ekologiczni musz\u0105 zdawa\u0107 sobie z tego spraw\u0119, gdy\u017c nie s\u0105 zwyk\u0142ymi konsumentami, a profesjonalistami. Jednak udaj\u0105, \u017ce nie wiedz\u0105, gdy\u017c w ten spos\u00f3b mog\u0105 nas nadal trzyma\u0107 w szachu. Wrzask wok\u00f3\u0142 mi\u0119sa i mleka ze sklonowanych zwierz\u0105t jest po prostu wielkim oszustwem i hucp\u0105.<\/p>\n<p>Nieco inaczej wygl\u0105da sprawa \u017cywno\u015bci zmodyfikowanej genetycznie, gdy\u017c zawiera ona obce DNA (geny bakteryjne i wektory za pomoc\u0105, kt\u00f3rych wprowadzono owe geny do DNA biorcy, czyli transgenicznego organizmu), a wi\u0119c i bia\u0142ka bakteryjne. Ale, po pierwsze, \u017cywno\u015b\u0107 taka przechodzi drastyczne wr\u0119cz testy. Po drugie, co ju\u017c wspomnia\u0142em powy\u017cej, trawimy w naszym przewodzie pokarmowym i bia\u0142ka i DNA bakterii. Co wi\u0119cej, ca\u0142y czas zjadamy wielki ilo\u015bci bakterii, kt\u00f3re \u017cyj\u0105 w naszym uk\u0142adzie pokarmowym i nie jeste\u015bmy zwykle od tego chorzy &#8211; chyba, \u017ce trafimy na jaki\u015b patogen.<\/p>\n<p>Jednym s\u0142owem najwa\u017cniejsze, aby \u017cywno\u015b\u0107 otrzymywan\u0105 w spos\u00f3b sztuczny bada\u0107 pod k\u0105tem zasad higieny jej przygotowania tak samo, jak \u017cywno\u015b\u0107 otrzymywan\u0105 w spos\u00f3b naturalny. Salmonell\u0105 i gronkowcem mo\u017cna bowiem zarazi\u0107 si\u0119 tak samo jedz\u0105c zwyk\u0142e jak i transgeniczne jajka lub lody zawieraj\u0105ce zwyk\u0142e lub &#8222;sklonowane&#8221; mleko w proszku.<\/p>\n<p><strong>Jacek Kubiak<br \/>\n<\/strong><br \/>\n<em>Fot. Pbeens, Flickr (CC SA)<br \/>\n<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Panika z powodu dopuszczenia na rynek mi\u0119sa z klonowanych zwierz\u0105t mnie po prostu \u015bmieszy i z\u0142o\u015bci. Ale rozumiem, \u017ce dla niewtajemniczonych to szok. Oczywi\u015bcie w szpicy zn\u00f3w USA. Pod koniec ubieg\u0142ego roku Food and Drug Administration (FDA) w specjalnym raporcie uzna\u0142a, \u017ce mi\u0119so i mleko pochodz\u0105ce od klonowanych zwierz\u0105t nie r\u00f3\u017cni si\u0119 niczym od produkt\u00f3w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[61,7,8,1],"tags":[17,18,194],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/133"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=133"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/133\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2519,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/133\/revisions\/2519"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=133"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=133"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=133"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}