
{"id":138,"date":"2008-02-07T11:56:21","date_gmt":"2008-02-07T10:56:21","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=138"},"modified":"2013-02-14T09:31:13","modified_gmt":"2013-02-14T08:31:13","slug":"piec-mitow-glownych","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2008\/02\/07\/piec-mitow-glownych\/","title":{"rendered":"Pi\u0119\u0107 mit\u00f3w g\u0142\u00f3wnych"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/wladza_450.jpg\" alt=\"wladza_450.jpg\" title=\"wladza_450.jpg\" align=\"texttop\" border=\"0\" height=\"462\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"450\" \/><\/p>\n<p><strong>O mitach w\u0142adzy, w kt\u00f3rych ziarno prawdy przeros\u0142o w fetysz.<br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p>W drugim tomie zbioru zawieraj\u0105cego pisma rozproszone Leszka Ko\u0142akowskiego sprzed 1968 roku &#8211; &#8222;Pochwa\u0142a niekonsekwencji&#8221; &#8211; mo\u017cna przeczyta\u0107 esej &#8222;\u015amier\u0107 bog\u00f3w&#8221; (L. Ko\u0142akowski, &#8222;Pochwa\u0142a niekonsekwencji&#8221;, T. II, Warszawa 1989, str.102-110). W tym niezwykle ciekawym tek\u015bcie, napisanym w 1956 roku, Ko\u0142akowski dokonuje bardzo wnikliwej i krytycznej oceny marksizmu i panuj\u0105cego ustroju w Polsce. Nic dziwnego, \u017ce tekst kr\u0105\u017cy\u0142 po kraju w formie maszynopisu, a drukiem ukaza\u0142 si\u0119 dopiero w roku 1989 w\u0142a\u015bnie we wspomnianym tomie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>W eseju tym szczeg\u00f3lnie zaciekawi\u0142y mnie ods\u0142aniane przez Ko\u0142akowskiego mity u\u017cywane przez propagand\u0119 PRL do wyt\u0142umaczenia ka\u017cdego niewygodne faktu czy dzia\u0142ania w\u0142adzy, kt\u00f3re by\u0142y niezgodne z g\u0142oszon\u0105 przez PZPR ideologi\u0105 marksistowsk\u0105. Celem istnienia tych mit\u00f3w by\u0142o okie\u0142znanie rzeczywisto\u015bci tak, by pasowa\u0142a do dominuj\u0105cej ideologii. Zacz\u0105\u0142em si\u0119 zastanawia\u0107, na ile partie polityczne w Polsce, kt\u00f3re dosz\u0142y do w\u0142adzy (a w ci\u0105gu ostatnich 19 lat ka\u017cda z licz\u0105cych si\u0119 obecnie partii by\u0142a przynajmniej raz u w\u0142adzy), pos\u0142ugiwa\u0142y si\u0119 nimi dla usprawiedliwienia swoich poczyna\u0144, gdy te by\u0142y niezgodne z programem lub ideologi\u0105 partii. Na ile wi\u0119c arsena\u0142 mit\u00f3w wymy\u015blonych w czasach PRL-u, a uchwyconych niezwykle trafnie przez Ko\u0142akowskiego, funkcjonuje do tej pory w Polsce, zw\u0142aszcza \u017ce mo\u017cliwo\u015b\u0107 ich wykorzystania jest do\u015b\u0107 atrakcyjna, bo spo\u0142ecze\u0144stwo jest do nich nawyk\u0142e? Na ile jest on \u015bwiadomie lub nie\u015bwiadomie ludzie, kt\u00f3rzy sprawowali b\u0105d\u017a sprawuj\u0105 w\u0142adz\u0119, pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 nimi? Na ile nawykli\u015bmy do frazeologii tych mit\u00f3w, nie dostrzegaj\u0105c, \u017ce przy ich pomocy rzeczywisto\u015b\u0107 jest zaklinana przez rz\u0105dz\u0105cych krajem, a my wraz z ni\u0105? Jakie to mity, w kt\u00f3rych ziarno prawdy przeros\u0142o w fetysz? Spr\u00f3buj\u0119 je tu stre\u015bci\u0107.<\/p>\n<p><strong>Mit obl\u0119\u017conej twierdzy. <\/strong>Przedstawia on rz\u0105dz\u0105cych jako obro\u0144c\u00f3w najwy\u017cszych warto\u015bci czy idea\u0142\u00f3w, kt\u00f3rzy s\u0105 w stanie wojny permanentnej ze starym \u015bwiatem. Broni\u0105 oni twierdzy, na kt\u00f3r\u0105 nacieraj\u0105 bez przerwy wszystkie si\u0142y dawnego porz\u0105dku. A jako obro\u0144cy ich szyki musz\u0105 by\u0107 zwarte i dlatego nie mog\u0105 oni ods\u0142ania\u0107 swoich s\u0142abo\u015bci. Prowadzi to do zwarto\u015bci ideowej i strukturalnej, a w efekcie autorytaryzmu wewn\u0105trz grupy rz\u0105dz\u0105cej. Inn\u0105 stron\u0105 tego mitu jest przekonanie, \u017ce ka\u017cde dzia\u0142anie jest dobre, byle tylko nie da\u0107 si\u0119 zdoby\u0107.<\/p>\n<p><strong>Mit w\u0142adzy. <\/strong>W\u0142adza jest zdobywana zawsze w imi\u0119 realizacji wy\u017cszych warto\u015bci. Dla zdobycia w\u0142adzy ka\u017cda obietnica jest dobra, byle zdoby\u0107 jak najszersze poparcie. Ale gdy si\u0119 zdob\u0119dzie w\u0142adz\u0119, okazuje si\u0119, \u017ce obietnice jest trudno wype\u0142ni\u0107 i st\u0105d mit samoutrzymania si\u0119 w\u0142adzy &#8211; realizacja hase\u0142 wyborczych nast\u0105pi p\u00f3\u017aniej, gdy przyjdzie w\u0142a\u015bciwy czas. W\u0142adza staje si\u0119 narz\u0119dziem nie dla tych, kt\u00f3rzy j\u0105 poparli, ale dla tych, kt\u00f3rzy j\u0105 akurat dzier\u017c\u0105. Interes publiczny przestaje si\u0119 liczy\u0107. W\u0142adza zaczyna otacza\u0107 si\u0119 nimbem uwielbienia i przedmiotem kultu. A na wszystko, do czego s\u0142u\u017cy ta w\u0142adza przyjdzie czas w mglistej przysz\u0142o\u015bci, na razie najwa\u017cniejsze jest utrzyma\u0107 si\u0119 przy niej. W efekcie w\u0142adza staje si\u0119 celem samym w sobie, a aparat w\u0142adzy realizuje tylko sw\u00f3j w\u0142asny interes.<\/p>\n<p><strong>Mit ten wywraca w\u0142adz\u0119. <\/strong>Bo gdy uda si\u0119 go ods\u0142oni\u0107, okazuje si\u0119, \u017ce kr\u00f3l jest nagi i zakl\u0119cia w\u0142adzy przestaj\u0105 dzia\u0142a\u0107. Poci\u0105ga to za sob\u0105 upadek innych mit\u00f3w, a w efekcie utrat\u0119 w\u0142adzy przez grup\u0119 j\u0105 sprawuj\u0105c\u0105. Dlatego te\u017c ka\u017cda w\u0142adza d\u0105\u017cy do tego, by nie przy\u0142apano jej na zdj\u0119ciu maski, \u017ce szafuje mitami i obietnicami, jak kuglarz. Dlatego te\u017c w\u0142adza obudowuje si\u0119 mitami.<\/p>\n<p><strong>Mit podw\u00f3jnego oblicza rzeczy. <\/strong>Ka\u017cde dzia\u0142anie w\u0142adzy ma charakter podw\u00f3jny: samo w sobie mo\u017ce by\u0107 wstydliwe, ale ze wzgl\u0119du na cel najwy\u017cszy &#8211; ideologi\u0119 i g\u0142oszony program &#8211; jest usprawiedliwione. Kto tego nie rozumie nie pojmuje dzia\u0142a\u0144 w\u0142adzy w\u0142a\u015bciwie.<\/p>\n<p><strong>Mit prze\u017cytk\u00f3w i wypacze\u0144.<\/strong> To mit szczeg\u00f3lnego samousprawiedliwienia si\u0119 w\u0142adzy. Mit poprzedni u\u015bwi\u0119ca &#8222;zbrodnie&#8221;, \u015bwi\u0144stwa i k\u0142amstwa. Ten wskazuje rzeczywistego sprawc\u0119 wszystkich trudno\u015bci i b\u0142\u0119d\u00f3w, a tak\u017ce dzia\u0142a\u0144 niezgodnych z g\u0142oszon\u0105 ideologi\u0105, o ile zostan\u0105 ujawnione &#8211; s\u0105 nimi prze\u017cytki (poprzednicy) i wypaczenia. W ten spos\u00f3b daj\u0105 usprawiedliwi\u0107 si\u0119 wszystkie b\u0142\u0119dne decyzje i dzia\u0142ania obozu rz\u0105dz\u0105cego.<\/p>\n<p><strong>Mit jedno\u015bci.<\/strong> Mit ten g\u0142osi jedno\u015b\u0107 dzia\u0142ania w\u0142adzy i wymusza wobec tego poszukiwanie element\u00f3w w niej niepewnych. Zasada ta uniemo\u017cliwia wewn\u0119trzn\u0105 krytyk\u0119 w\u0142adzy, bo gdy zostanie zburzona jedno\u015b\u0107 w\u0142adzy, ods\u0142oni ona swoj\u0105 s\u0142abo\u015b\u0107. St\u0105d liczne nawo\u0142ywania do tego, by jedno\u015bci nie \u0142ama\u0107. Mit ten ucina i zamyka wszelkie dyskusje wewn\u0105trz w\u0142adzy, a je\u015bli je dopuszcza, to tylko tak, by ich tre\u015b\u0107 nie wysz\u0142a na \u015bwiat\u0142o publiczne. Efektem jest stagnacja i totalne u\u015bmiercenie wewn\u0119trznego \u017cycia politycznego, kt\u00f3re skupia si\u0119 jedynie w &#8222;naczelnym dow\u00f3dztwie&#8221;.<\/p>\n<p>S\u0105dz\u0119, \u017ce na dzia\u0142ania tych mit\u00f3w nara\u017cona jest ka\u017cda partia sprawuj\u0105ca w\u0142adz\u0119 w Polsce, jak i partie opozycyjne. Nie ma ugrupowania od nich wolnego. Tak by\u0142o z partiami, kt\u00f3re by\u0142y u w\u0142adzy, tak te\u017c jest i b\u0119dzie z tymi, kt\u00f3re rz\u0105dz\u0105 teraz lub b\u0119d\u0105 rz\u0105dzi\u0107 w przysz\u0142o\u015bci. By\u0107 mo\u017ce wi\u0119c nie jest to tylko cecha naszej polskiej polityki, ale wszelkiej dzia\u0142alno\u015bci politycznej?<\/p>\n<p>Celowo nie dawa\u0142em przyk\u0142ad\u00f3w ilustruj\u0105cych opisywane mity. My\u015bl\u0105cy czytelnik przyk\u0142ady dla nich znajdzie sam, zar\u00f3wno u swoich faworyt\u00f3w, jak i ugrupowa\u0144, kt\u00f3rych sympati\u0105 nie darzy.<\/p>\n<p>Wa\u017cne jest moim zdanie r\u00f3wnie\u017c to, \u017ce w mitach tych tkwi pewne ziarno prawdy. To znaczy, cz\u0119\u015b\u0107 dzia\u0142a\u0144 w\u0142adzy rzeczywi\u015bcie jest spowodowanych przyczynami, kt\u00f3re s\u0105 w nich zawarte: niekt\u00f3re b\u0142\u0119dy to spadek po poprzednikach, zaniechania i wypaczenia; nale\u017cy faktycznie utrzymywa\u0107 pewien stopie\u0144 jedno\u015bci we w\u0142asnych szeregach, po to chocia\u017cby by skutecznie dzia\u0142a\u0107; niekiedy dopuszczalne s\u0105 dzia\u0142ania, kt\u00f3re kiedy\u015b partia wyklucza\u0142a; niekt\u00f3re punkty programu niemo\u017cliwe s\u0105 do realizacji teraz, a dopiero w przysz\u0142o\u015bci, i tak dalej. Bez tego elementu prawdy, mity te nie by\u0142yby skuteczne, bo mia\u0142by nawet s\u0142abego oparcia w rzeczywisto\u015bci. Ale z czasem mog\u0105 si\u0119 one przerodzi\u0107 w fetysz, i wtedy \u015bwiat widziany przez ich pryzmat nie ma z rzeczywisto\u015bci\u0105 nic wsp\u00f3lnego.<\/p>\n<p><strong>Grzegorz Pacewicz<br \/>\n<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>O mitach w\u0142adzy, w kt\u00f3rych ziarno prawdy przeros\u0142o w fetysz. W drugim tomie zbioru zawieraj\u0105cego pisma rozproszone Leszka Ko\u0142akowskiego sprzed 1968 roku &#8211; &#8222;Pochwa\u0142a niekonsekwencji&#8221; &#8211; mo\u017cna przeczyta\u0107 esej &#8222;\u015amier\u0107 bog\u00f3w&#8221; (L. Ko\u0142akowski, &#8222;Pochwa\u0142a niekonsekwencji&#8221;, T. II, Warszawa 1989, str.102-110). W tym niezwykle ciekawym tek\u015bcie, napisanym w 1956 roku, Ko\u0142akowski dokonuje bardzo wnikliwej i krytycznej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,6,1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/138"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=138"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/138\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2345,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/138\/revisions\/2345"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=138"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=138"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=138"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}