
{"id":139,"date":"2008-02-15T14:13:47","date_gmt":"2008-02-15T13:13:47","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=139"},"modified":"2013-02-14T09:31:07","modified_gmt":"2013-02-14T08:31:07","slug":"niepojetosc-poczatku","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2008\/02\/15\/niepojetosc-poczatku\/","title":{"rendered":"Niepoj\u0119to\u015b\u0107 pocz\u0105tku"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/snake_450.gif\" alt=\"snake_450.gif\" title=\"snake_450.gif\" align=\"texttop\" border=\"0\" height=\"478\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"450\" \/><\/p>\n<p><span style=\"font-weight: bold\">Jak \u015bwiat mo\u017ce si\u0119 wzi\u0105\u0107 z niczego? Jest to niemo\u017cliwe (zdaniem Hegla).<\/span><\/p>\n<p>Filozofia <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Hegel\" target=\"_blank\">Georga Wilhelma Friedricha Hegla<\/a> jest bardzo dziwna i doczeka\u0142a si\u0119 wielu jak\u017ce r\u00f3\u017cnych ocen &#8211; od skrajnego wr\u0119cz uwielbienia po skrajn\u0105 negacj\u0119. Trzeba przyzna\u0107, \u017ce poj\u0105\u0107 jej meandry jest faktycznie bardzo trudno, o ile jest to w og\u00f3le mo\u017cliwe, tak bardzo odbiega ona od zwyk\u0142ego, zdroworozs\u0105dkowego my\u015blenia. Sam Hegel mia\u0142 pono\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce by\u0142 tylko taki jeden, kt\u00f3ry go poj\u0105\u0142, a i ten go nie zrozumia\u0142. Za\u015b na uwag\u0119, \u017ce fakty nie potwierdzaj\u0105 jego filozofii, mia\u0142 powiedzie\u0107: &#8222;Tym gorzej dla fakt\u00f3w&#8221;.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nJednak nie o filozofii Hegla chc\u0119 tutaj pisa\u0107, lecz o pewnym rozumowaniu, kt\u00f3re on przypomnia\u0142 w &#8222;Nauce logiki&#8221;. Chodzi mi o niemo\u017cliwo\u015b\u0107 pocz\u0105tku, a pocz\u0105tku \u015bwiata w szczeg\u00f3lno\u015bci. Niemo\u017cliwo\u015b\u0107 pocz\u0105tku \u015bwiata, i analogicznie tak\u017ce ka\u017cdej rzeczy, wykazuje si\u0119 w tym rozumowaniu w ten spos\u00f3b. Na pocz\u0105tku mamy alternatyw\u0119: \u015bwiat mo\u017ce si\u0119 zaczyna\u0107 wtedy, gdy co\u015b ju\u017c jest, lub te\u017c mo\u017ce si\u0119 zaczyna\u0107, gdy nie ma nic. Ale w tym pierwszym wypadku, je\u015bli co\u015b ju\u017c jest, to \u015bwiat nie mo\u017ce si\u0119 zaczyna\u0107, bo ju\u017c \u015bwiat jest jako w\u0142a\u015bnie to co\u015b. Wi\u0119c jest to niemo\u017cliwe.<\/p>\n<p>Za\u015b w tym drugim wypadku \u015bwiat zaczyna\u0142by si\u0119 z niczego. Jest to niemo\u017cliwe, poniewa\u017c w tym wypadku nic musia\u0142oby zawiera\u0107 w sobie chocia\u017cby cie\u0144 jakiej\u015b tre\u015bci, jak\u0105\u015b afirmacj\u0119 bytu, jak\u0105\u015b zasad\u0119, z kt\u00f3rej mia\u0142by si\u0119 wzi\u0105\u0107 \u015bwiat. Wtedy jednak nic nie by\u0142oby ju\u017c niczym, lecz czym\u015b, bo zawiera\u0142oby w sobie jak\u0105\u015b pozytywn\u0105 tre\u015b\u0107. St\u0105d wniosek, \u017ce w obu tych wypadkach pocz\u0105tek jest niemo\u017cliwy: Nic nie mo\u017ce si\u0119 rozpoczyna\u0107 ani wtedy, kiedy co\u015b jest, ani wtedy, kiedy go nie ma.<\/p>\n<p>Przyznam, \u017ce argument przypomniany jedynie przez Hegla (nie on jest jego tw\u00f3rc\u0105) jest do\u015b\u0107 zawi\u0142y. W ostateczno\u015bci wszystko mo\u017cna sprowadzi\u0107 do pocz\u0105tku czego\u015b (bytu) z niczego. Ale jak pokazuje Hegel jest to niemo\u017cliwe, poniewa\u017c by nic mog\u0142o zapocz\u0105tkowa\u0107 co\u015b, musia\u0142oby zawiera\u0107 w sobie jak\u0105\u015b pozytywn\u0105 tre\u015b\u0107, ale wtedy przestaje by\u0107 niczym. Dlatego argument ten bywa\u0142 traktowany jako przemawiaj\u0105cy na rzecz wieczno\u015bci \u015bwiata. Jak \u015bwiat mo\u017ce si\u0119 wzi\u0105\u0107 z niczego? Jest to niemo\u017cliwe. Istniej\u0105ce bierze si\u0119 z istniej\u0105cego.<\/p>\n<p>Sam Hegel rozwi\u0105zanie tej trudno\u015bci widzia\u0142 inaczej. Jego zdaniem ca\u0142y problem bierze si\u0119 z absolutnej odr\u0119bno\u015bci poj\u0119\u0107 bytu i niczego. Zasada ich radykalnej odr\u0119bno\u015bci jest przes\u0142ank\u0105 tego rozumowania i dlatego Hegel j\u0105 odrzuca na rzecz innej, paradoksalnej, ale bardzo charakterystycznej dla niego tezy, \u017ce byt i nic s\u0105 tym samym. O tezie tej mog\u0119 napisa\u0107 kiedy indziej, o ile zajdzie taka potrzeba. Na razie tyle nam wystarczy, \u017ce przes\u0142anka ca\u0142ego argumentu &#8211; ca\u0142kowita odr\u0119bno\u015b\u0107 bytu i niczego &#8211; mo\u017ce by\u0107 w\u0105tpliwa.<\/p>\n<p>Jakie z tego wyp\u0142ywaj\u0105 wnioski? My\u015bl\u0119, \u017ce co najmniej dwa. Po pierwsze, \u017ce wszelki pocz\u0105tek jest cz\u0119sto rzecz\u0105 umown\u0105. Bo z jednej strony nie spos\u00f3b twierdzi\u0107, \u017ce nie ma pocz\u0105tk\u00f3w, wszak z pocz\u0105tkami mamy ca\u0142y czas do czynienia: pocz\u0105tek dnia, pocz\u0105tek pracy nad czym\u015b, pocz\u0105tek weekendu i tak dalej. Z drugiej strony w wielu przypadkach pocz\u0105tek jest wskazywany arbitralnie. Metaforycznie rzecz ujmuj\u0105c, dzie\u0144 zaczyna si\u0119 wtedy, gdy noc jest najg\u0142\u0119bsza, bo od tego momentu z ka\u017cd\u0105 chwil\u0105 robi si\u0119 coraz ja\u015bniej, a\u017c w ko\u0144cu nastaje \u015bwit i nowy dzie\u0144. Lub innymi s\u0142owy, wszelki pocz\u0105tek zawiera w sobie i koniec, tak jak koniec jest na og\u00f3\u0142 pocz\u0105tkiem czego nowego. Kiedy wi\u0119c mamy do czynienia z pocz\u0105tkiem, jest rzecz\u0105 pewnego wyboru.<\/p>\n<p>Po drugie, pocz\u0105tek jest przynajmniej z pewnego punktu widzenia czym\u015b niepoj\u0119tym. My\u015bl ta jest mi szczeg\u00f3lnie bliska, gdy patrz\u0119 na dzieci &#8211; mojego syna czy dzieci moich znajomych. Oto nie by\u0142o ich, a s\u0105. Cud, kt\u00f3ry nie przestanie mnie chyba nigdy dziwi\u0107.<\/p>\n<p><span style=\"font-weight: bold\">Grzegorz Pacewicz<\/span><br style=\"font-weight: bold\" \/><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Jak \u015bwiat mo\u017ce si\u0119 wzi\u0105\u0107 z niczego? Jest to niemo\u017cliwe (zdaniem Hegla). Filozofia Georga Wilhelma Friedricha Hegla jest bardzo dziwna i doczeka\u0142a si\u0119 wielu jak\u017ce r\u00f3\u017cnych ocen &#8211; od skrajnego wr\u0119cz uwielbienia po skrajn\u0105 negacj\u0119. Trzeba przyzna\u0107, \u017ce poj\u0105\u0107 jej meandry jest faktycznie bardzo trudno, o ile jest to w og\u00f3le mo\u017cliwe, tak bardzo odbiega [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,9,1,21],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/139"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=139"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/139\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2344,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/139\/revisions\/2344"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=139"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=139"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=139"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}