
{"id":168,"date":"2008-05-25T22:58:55","date_gmt":"2008-05-25T21:58:55","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=168"},"modified":"2012-05-15T21:35:14","modified_gmt":"2012-05-15T19:35:14","slug":"projekt-codziennosc","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2008\/05\/25\/projekt-codziennosc\/","title":{"rendered":"Projekt &#8222;Codzienno\u015b\u0107&#8221;"},"content":{"rendered":"<p><strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/ludzik.jpg\" alt=\"drobina egzystencjalna\" title=\"drobina egzystencjalna\" align=\"middle\" border=\"0\" height=\"487\" width=\"450\" \/><br \/>\n<\/strong><em> Fot. Bryan Gosline, Flickr, CC by SA<br \/>\n<\/em><\/p>\n<p><strong>W \u017cyciu codziennym, podobnie jak w sztuce, nie ma potrzeby tworzenia systematycznych teorii, odnosz\u0105cych si\u0119 do zjawisk wszelakich. W odniesieniu do nauk \u015bcis\u0142ych ta ch\u0119\u0107 dog\u0142\u0119bnej analizy \u015bwiata znajduje zastosowanie w postaci wprowadzania coraz to nowocze\u015bniejszych technologicznych rozwi\u0105za\u0144; po co jednak tworzy\u0107 teoretyczne konstrukty, cz\u0119sto nieprzystaj\u0105ce do ludzkich do\u015bwiadcze\u0144, w obszarze nauk spo\u0142ecznych i humanistycznych<\/strong>?<\/p>\n<p>Jak obrazowo wy\u0142o\u017cy\u0142a to Jolanta Brach-Czaina w &#8222;Szczelinach istnienia&#8221;, szczeg\u00f3lnym traktacie filozoficznym, ludzkie \u017cycie sk\u0142ada si\u0119 z drobin egzystencjalnych, takich jak po\u015bcielenie \u0142\u00f3\u017cka, zaparzenie porannej kawy i umycie z\u0119b\u00f3w. Ka\u017cdego dnia wykonujemy tysi\u0105ce banalnych czynno\u015bci, kt\u00f3re sk\u0142adaj\u0105 si\u0119 na nasze r\u00f3wnie zwyczajne \u017cycie. Z tymi &#8222;szczelinami istnienia&#8221;, kt\u00f3re stanowi\u0105 podstaw\u0119 dla poczucia zadomowienia w \u015bwiecie, z trudem radz\u0105 sobie socjolodzy czy filozofowie, buduj\u0105c wyrafinowane analizy, nijak maj\u0105ce si\u0119 do \u015bwiata ludzkich prze\u017cy\u0107, odczu\u0107 i refleksji. Ju\u017c bli\u017cej, na przyk\u0142ad, powie\u015bci i filmowi do tego, \u017ceby obj\u0105\u0107 z\u0142o\u017cono\u015b\u0107, ambiwalentno\u015b\u0107, czasem dramatyczno\u015b\u0107, a czasem i komizm do\u015bwiadcze\u0144 ponowoczesnego cz\u0142owieka. To dlatego, czytaj\u0105c &#8222;Lubiewo&#8221; Micha\u0142a Witkowskiego, zastanawiamy si\u0119, co to w\u0142a\u015bciwie znaczy &#8222;kocha\u0107&#8221;, a ogl\u0105daj\u0105c film &#8222;Pora umiera\u0107&#8221; Doroty K\u0119dzierzawskiej przypominamy sobie, \u017ce \u017cycie nie trwa wiecznie. Czy czytanie prac z zakresu nauk spo\u0142ecznych i humanistycznych w jakikolwiek spos\u00f3b wzbogaca nasze \u017cycie?<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Ludzki umys\u0142 funkcjonuje zgodnie z logik\u0105 narracji. Dzi\u0119ki biograficznym opowie\u015bciom do\u015bwiadczeniu nadawane s\u0105 sp\u00f3jno\u015b\u0107 i sens. Dzi\u0119ki innym, obejrzanym i przeczytanym historiom,  bezustannie odbywa si\u0119 wewn\u0119trzny spektakl wyobra\u017ani, polegaj\u0105cy na graniu z tym, co mo\u017cliwe &#8211; jeste\u015bmy zatem tacy, jakich sobie sami potrafimy wyobrazi\u0107; nasze \u017cycie przybiera takie kszta\u0142ty, jakie zdo\u0142amy dla niego wymy\u015bli\u0107. O ile jednak sztuka z powodzeniem wpisuje si\u0119 w  t\u0119 aktywno\u015b\u0107 tworzenia r\u00f3\u017cnorodnych interpretacji zdarze\u0144 egzystencjalnych, takich jak mi\u0142o\u015b\u0107 i \u015bmier\u0107, o tyle humanistyka z uporem zamyka si\u0119 w swoim w\u0142asnym \u015bwiecie (i j\u0119zyku), zadowalaj\u0105c si\u0119 praktyk\u0105 pisania nie czytanych dzie\u0142.<\/p>\n<p>Sposobem wyj\u015bcia z interpretacyjnego impasu m\u00f3g\u0142by sta\u0107 si\u0119 projekt &#8222;Codzienno\u015b\u0107&#8221;, to znaczy skierowanie naukowej uwagi na takie szczeg\u00f3\u0142y ludzkiego \u017cycia, kt\u00f3re zazwyczaj jej umykaj\u0105. Zazwyczaj, bo powstaj\u0105 te\u017c prace wyj\u0105tkowe, kt\u00f3re dobitnie dowodz\u0105, \u017ce &#8222;poszukiwanie sensu elementarnych zdarze\u0144 egzystencjalnych, jak por\u00f3d, akt seksualny, czynno\u015b\u0107 jedzenia, jest &#8211; b\u0105d\u017a nie jest &#8211; uprawnione w tym samym stopniu, co wszelkie interpretowanie i orzekanie o istnieniu. Nie s\u0105 to pytania, na kt\u00f3re mo\u017cna otrzyma\u0107 jasn\u0105 odpowied\u017a. Mo\u017cna tylko dra\u017cni\u0107. Trzeba&#8221; (Jolanta Brach-Czaina, &#8222;Szczeliny istnienia&#8221;).<\/p>\n<p>Nauki spo\u0142eczne i humanistyczne musia\u0142yby jednak otworzy\u0107 si\u0119 na to, co my\u015bl\u0105 i czuj\u0105 tak zwani zwykli ludzie, zar\u00f3wno w odniesieniu do teoretycznych sposob\u00f3w ujmowania codziennych do\u015bwiadcze\u0144, jak i w odniesieniu do stosowanego w tych analizach j\u0119zyka. Ponowoczesny \u015bwiat przestaje by\u0107 \u015bwiatem, w kt\u00f3rym socjolog czy filozof narzuca rzeczywisto\u015bci spo\u0142ecznej interpretacje, kt\u00f3re w niewielkim stopniu przystaj\u0105 do odczu\u0107 i przemy\u015ble\u0144 tworz\u0105cych t\u0119 rzeczywisto\u015b\u0107 os\u00f3b.<br \/>\n<strong>Anna Wiatr<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Fot. Bryan Gosline, Flickr, CC by SA W \u017cyciu codziennym, podobnie jak w sztuce, nie ma potrzeby tworzenia systematycznych teorii, odnosz\u0105cych si\u0119 do zjawisk wszelakich. W odniesieniu do nauk \u015bcis\u0142ych ta ch\u0119\u0107 dog\u0142\u0119bnej analizy \u015bwiata znajduje zastosowanie w postaci wprowadzania coraz to nowocze\u015bniejszych technologicznych rozwi\u0105za\u0144; po co jednak tworzy\u0107 teoretyczne konstrukty, cz\u0119sto nieprzystaj\u0105ce do ludzkich [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[5],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/168"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=168"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/168\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1479,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/168\/revisions\/1479"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=168"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=168"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=168"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}