
{"id":178,"date":"2008-06-10T09:27:32","date_gmt":"2008-06-10T08:27:32","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=178"},"modified":"2012-05-15T21:35:14","modified_gmt":"2012-05-15T19:35:14","slug":"miasto-i-seks","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2008\/06\/10\/miasto-i-seks\/","title":{"rendered":"Miasto i seks"},"content":{"rendered":"<p><img BORDER=\"0\" VSPACE=\"5\" HSPACE=\"5\" HEIGHT=\"338\" WIDTH=\"450\" ALIGN=\"bottom\" TITLE=\"seks_450.jpg\" ALT=\"seks_450.jpg\" SRC=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/seks_450.jpg\" \/><\/p>\n<p><strong>Najlepiej dobran\u0105 par\u0119 seks tworzy z miastem.<\/strong><\/p>\n<p>Procesy modernizacyjne, opr\u00f3cz tego, \u017ce wp\u0142yn\u0119\u0142y na kszta\u0142t i spos\u00f3b funkcjonowania nowoczesnych instytucji, zmieni\u0142y przede wszystkim styl \u017cycia, kt\u00f3rego cz\u0119\u015bci\u0105 jest seks. Okazuje si\u0119, \u017ce najlepiej dobran\u0105 par\u0119 seks tworzy z miastem.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nIm wi\u0119ksze, bardziej chaotyczne i anonimowe miasto, tym wi\u0119cej seksu &#8211; tego przypadkowego i tego planowanego. Tak mog\u0142aby brzmie\u0107 robocza hipoteza, zbudowana zaraz po wyj\u015bciu z kina &#8211; dwie godziny sp\u0119dzone w Nowym Jorku w\u015br\u00f3d jego seksualnych fantazji spe\u0142niaj\u0105 w tym momencie rol\u0119 empirycznego materia\u0142u. (Czyli &#8222;Sex and the city&#8221; w re\u017cyserii M. P. Kinga, na podstawie serialu &#8222;Sex in the city&#8221;. Jak wida\u0107, rezygnacja z seksu nawet w odniesieniu do tytu\u0142u okazuje si\u0119 bardzo niekomfortowa).<\/p>\n<p>\u017bycie &#8211; do takich wniosk\u00f3w mo\u017cna doj\u015b\u0107 w trakcie seansu &#8211; powinno by\u0107 nieko\u0144cz\u0105cym si\u0119 pasmem przyjemno\u015bci, przede wszystkim tych cielesnych, ale nie tylko. Nie ma co debatowa\u0107 nad tym, czym jest spe\u0142nienie i mi\u0142o\u015b\u0107, a tym bardziej sens. Wystarczy trzyma\u0107 si\u0119 kilku prostych zasad:<\/p>\n<ol>\n<li>Zawsze mo\u017cna i\u015b\u0107 na zakupy.<\/li>\n<li>Je\u015bli dobrze wygl\u0105dasz, nie mo\u017cesz by\u0107 nieszcz\u0119\u015bliwa.<\/li>\n<li>Seks. Seks. Seks. (Mo\u017ce jednak socjolodzy przesadzaj\u0105 z tymi interpretacjami, kt\u00f3re koncentruj\u0105 si\u0119 na zagadkowym poj\u0119ciu \u201asensu\u2019. Mo\u017ce warto zastanowi\u0107 si\u0119 nad tym, czy nie bardziej przystaj\u0105ca do do\u015bwiadcze\u0144 ponowoczesnego cz\u0142owieka jest taka analiza, w centrum kt\u00f3rej jest seks?)<\/li>\n<\/ol>\n<p>Kultura popularna oferuje konsumentom (bo jednak do tej roli czu\u0142am si\u0119 sprowadzona, ogl\u0105daj\u0105c codzienne pokazy filmowej mody; reklamy laptop\u00f3w, telefon\u00f3w i itp.; a nawet ruchomy katalog biura podr\u00f3\u017cy &#8211; w tym sezonie warto wybra\u0107 si\u0119 do Meksyku) mo\u017cliwo\u015b\u0107 zanurzenia w ba\u015b\u0144 o szcz\u0119\u015bliwym \u017cyciu. Kto nie chcia\u0142by zamieszka\u0107 w \u015bwiecie, kt\u00f3ry jest zaczarowany?<\/p>\n<p>Styl \u017cycia to jedna z bardziej interesuj\u0105cych socjologicznych kategorii. Za jej pomoc\u0105 mo\u017cna uchwyci\u0107 wycinki naszej codzienno\u015bci, i to, jakie maj\u0105 one dla nas znaczenie. W takim uj\u0119ciu istotne okazuje si\u0119 to, jak si\u0119 ubieramy i co jemy, gdzie pracujemy, i co robimy po pracy (albo przed prac\u0105, w zale\u017cno\u015bci od tego, jak pracujemy, ale i od tego, czy mamy w og\u00f3le takie zaj\u0119cie, kt\u00f3re \u201aprac\u0105\u2019 nazywamy), wreszcie: wa\u017cne jest to, z kim \u015bpimy.<\/p>\n<p>Je\u015bli zastanowi\u0107 si\u0119 nad tym, jaki styl \u017cycia reprezentuje &#8222;Sex and the city&#8221; &#8211; czyli jak \u017cyje Carrie, g\u0142\u00f3wna bohaterka, wraz z trzema przyjaci\u00f3\u0142kami (bohaterki nie przyja\u017ani\u0105 si\u0119 z m\u0119\u017cczyznami, bo m\u0119\u017cczy\u017ani oznaczaj\u0105 przecie\u017c seks), okazuje si\u0119, \u017ce najwa\u017cniejsze s\u0105 karty p\u0142atnicze. Poza tym, \u017cyciowy poradnik, napisany na podstawie tego filmu (bo taki gatunek literacki wydaje si\u0119 by\u0107 odpowiedni) m\u00f3g\u0142by sprowadza\u0107 si\u0119 do zdania: &#8222;jak by\u0107 wyzwolon\u0105 seksualnie, i jednocze\u015bnie uroczo tradycyjn\u0105 kobiet\u0105, wpisuj\u0105c si\u0119 w dominuj\u0105cy nurt wielkomiejskiej kultury bez \u017cadnego <em>ale<\/em>&#8222;. Ale czy w ba\u015bniach jest miejsce na jakiekolwiek <em>ale<\/em>?<\/p>\n<p>Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce zastosowanie <em>ale<\/em> nie wydaje si\u0119 w tym kontek\u015bcie ani potrzebne, ani szczeg\u00f3lnie uzasadnione; \u017cyjmy tak, \u017ceby\u015bmy byli szcz\u0119\u015bliwi. Przecie\u017c o to w tej historii pod tytu\u0142em &#8222;\u017bycie&#8221; chodzi. Je\u015bli szcz\u0119\u015bcie oznacza spacery po galeriach handlowych i seks, to warto si\u0119 tego trzyma\u0107. Co prawda, na poziomie potocznej wyobra\u017ani, odpowied\u017a na egzystencjalne pytania, zadawane przez profesjonalnych my\u015blicieli, okaza\u0142a si\u0119 do\u015b\u0107 banalna, jednak mamy takie ba\u015bnie, jaki mamy \u015bwiat.<\/p>\n<p><strong>Anna Wiatr<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot.\u00a0manfrys, Flickr (CC SA)<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Najlepiej dobran\u0105 par\u0119 seks tworzy z miastem. Procesy modernizacyjne, opr\u00f3cz tego, \u017ce wp\u0142yn\u0119\u0142y na kszta\u0142t i spos\u00f3b funkcjonowania nowoczesnych instytucji, zmieni\u0142y przede wszystkim styl \u017cycia, kt\u00f3rego cz\u0119\u015bci\u0105 jest seks. Okazuje si\u0119, \u017ce najlepiej dobran\u0105 par\u0119 seks tworzy z miastem.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1,28],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/178"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=178"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/178\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1665,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/178\/revisions\/1665"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=178"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=178"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=178"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}