
{"id":221,"date":"2008-11-12T10:51:53","date_gmt":"2008-11-12T09:51:53","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=221"},"modified":"2013-02-14T09:25:54","modified_gmt":"2013-02-14T08:25:54","slug":"jasnosc-mysli","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2008\/11\/12\/jasnosc-mysli\/","title":{"rendered":"Jasno\u015b\u0107 my\u015bli"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/jasnosc.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-222\" title=\"jasnosc\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/jasnosc.jpg\" alt=\"\" width=\"450\" height=\"338\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/jasnosc.jpg 450w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2008\/11\/jasnosc-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 450px) 100vw, 450px\" \/><\/a><\/p>\n<p><strong>My\u015bli m\u0119tne rozja\u015bnia\u0107 &#8211; pisa\u0142 Wittgenstein<\/strong><strong> o filozofii<\/strong><strong>. Nic doda\u0107, nic uj\u0105\u0107.<br \/>\n<\/strong><br \/>\nJak co roku cykl zaj\u0119\u0107 wymusza powr\u00f3t do pewnych tekst\u00f3w, znowu wi\u0119c czytam &#8222;Tractatus logico-philosophicus&#8221; Ludwiga Wittgensteina. Na og\u00f3\u0142 twierdzi si\u0119 w r\u00f3\u017cnych opracowaniach, \u017ce Wittgenstein mia\u0142 do filozofii stosunek mocno krytyczny. Bierze si\u0119 to st\u0105d, \u017ce jego posta\u0107 jest kojarzona z Ko\u0142em Wiede\u0144skim i neopozytywizmem, a do nurtu tego przylgn\u0119\u0142a opinia, jakoby jego zwolennicy uwa\u017cali, \u017ce filozofia produkuje zdania bezsensowne.<\/p>\n<p><!--more-->Zdania bezsensowne s\u0105 bezsensowne, poniewa\u017c s\u0105 pozbawione warto\u015bci i nie s\u0105 ani prawdziwe, ani fa\u0142szywe. Problemy filozoficzne s\u0105 nierozstrzygalne, tak jak problemy naukowe, bo nie spos\u00f3b poszczeg\u00f3lnym rozwi\u0105zaniom przypisa\u0107 prawdy lub fa\u0142szu. Nie ma wi\u0119c sensu si\u0119 nimi zajmowa\u0107. Zreszt\u0105 gdyby da\u0142oby si\u0119 je rozstrzygn\u0105\u0107, by\u0142yby problemami naukowymi, a nie w\u0142a\u015bnie filozoficznymi. Tak w ogromnym skr\u00f3cie mia\u0142by si\u0119 prezentowa\u0107 punkt widzenia uczestnik\u00f3w Ko\u0142a. Oczywi\u015bcie taki obraz nie ma zbyt wiele wsp\u00f3lnego z rzeczywisto\u015bci\u0105, bo wystarczy zbada\u0107 pogl\u0105dy uczestnik\u00f3w Ko\u0142a, by odkry\u0107, \u017ce istnia\u0142o ma\u0142o tez, kt\u00f3re by podziela\u0142a jego wi\u0119kszo\u015b\u0107. A w kwestii sensowno\u015bci (lub nie) dzia\u0142alno\u015bci filozoficznej r\u00f3\u017cnili si\u0119 oni mi\u0119dzy sob\u0105. Nie jest to wa\u017cne. Wa\u017cne, \u017ce taki mit o nich panuje, a w \u015blad za tym bywa rzutowany na posta\u0107 Wittgensteina.<\/p>\n<p>Tymczasem Wittgenstein w &#8222;Traktacie&#8221; pisze o filozofii tak: &#8222;4.11 Filozofia nie jest \u017cadn\u0105 z nauk. (S\u0142owo \u201afilozofia\u2019 musi oznacza\u0107 co\u015b ponad nau-kami, albo poni\u017cej ich, nie obok).&#8221; Co wcale nie musi oznacza\u0107 deprecjacji filozofii. Wygl\u0105da na to, \u017ce chodzi mu raczej o my\u015bl, \u017ce filozofia jest jako\u015b inna w stosunku do nauki. Nie jest antynaukowa, albo pozanaukowa, ale mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce anaukowa. To znaczy, \u017ce najlepiej by\u0142oby nie por\u00f3wnywa\u0107 jej do nauki, co jednak w \u017caden spos\u00f3b nie ujmuje warto\u015bci filozofii.<\/p>\n<p>Na potwierdzenie tego mo\u017cna przytoczy\u0107 dalsze tezy &#8222;Traktatu&#8221;. Wittgenstein dodaje zaraz: &#8222;4.112 Celem filozofii jest logiczne rozja\u015bnianie my\u015bli. Filozofia nie jest teori\u0105, lecz dzia\u0142alno\u015bci\u0105. Dzie\u0142o filozoficzne sk\u0142ada si\u0119 zasadniczo z obja\u015bnie\u0144. Wynikiem filozofii nie s\u0105 \u017cadne \u201atezy filozoficzne\u2019, lecz jasno\u015b\u0107 tez. My\u015bli sk\u0105din\u0105d m\u0119tne i niewyra\u017ane filozofia ma rozja\u015bni\u0107 i ostro odgraniczy\u0107.&#8221;<\/p>\n<p>Je\u015bli wi\u0119c jasno\u015b\u0107 my\u015bli jest celem filozofii, to wida\u0107, \u017ce dzia\u0142alno\u015b\u0107 ta wcale nie jest bezsensowna. Wr\u0119cz przeciwnie &#8211; jasno\u015b\u0107 my\u015bli to bardzo du\u017co, poniewa\u017c jasno\u015b\u0107 tez i twierdze\u0144 to w zasadzie otwarta droga do ich ewentualnego weryfikacji. Ponadto jasno\u015b\u0107 my\u015blenia i m\u00f3wienia to idea\u0142 uniwersalny w ka\u017cdej dziedzinie. Je\u015bli wi\u0119c jest on celem filozofii, to wskazuje jednoznacznie na jej warto\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Fragment ten u Wittgensteina wie\u0144czy bardzo pi\u0119kne stwierdzenie. &#8222;4.116 Cokolwiek da si\u0119 w og\u00f3le pomy\u015ble\u0107, da si\u0119 jasno pomy\u015ble\u0107. Co si\u0119 da powiedzie\u0107, da si\u0119 jasno powiedzie\u0107.&#8221; Nic doda\u0107, nic uj\u0105\u0107.<\/p>\n<p><strong>Grzegorz Pacewicz<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. iluvrhinestones, Flickr (CC SA)<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>My\u015bli m\u0119tne rozja\u015bnia\u0107 &#8211; pisa\u0142 Wittgenstein o filozofii. Nic doda\u0107, nic uj\u0105\u0107. Jak co roku cykl zaj\u0119\u0107 wymusza powr\u00f3t do pewnych tekst\u00f3w, znowu wi\u0119c czytam &#8222;Tractatus logico-philosophicus&#8221; Ludwiga Wittgensteina. Na og\u00f3\u0142 twierdzi si\u0119 w r\u00f3\u017cnych opracowaniach, \u017ce Wittgenstein mia\u0142 do filozofii stosunek mocno krytyczny. Bierze si\u0119 to st\u0105d, \u017ce jego posta\u0107 jest kojarzona z Ko\u0142em [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,21],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/221"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=221"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/221\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2313,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/221\/revisions\/2313"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=221"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=221"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=221"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}