
{"id":2590,"date":"2013-03-13T13:33:17","date_gmt":"2013-03-13T12:33:17","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=2590"},"modified":"2015-04-25T23:56:00","modified_gmt":"2015-04-25T21:56:00","slug":"istota-istotnosci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2013\/03\/13\/istota-istotnosci\/","title":{"rendered":"Istota istotno\u015bci"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone\" title=\"Spot the difference\" src=\"http:\/\/upload.wikimedia.org\/wikipedia\/commons\/0\/0a\/Spot_the_difference.png\" alt=\"\" width=\"700\" height=\"386\" \/><br \/>\nKa\u017cdy, kto prowadzi badania obiekt\u00f3w policzalnych lub mierzalnych pewnie pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej zetknie si\u0119 z sytuacj\u0105, gdy chmurka wynik\u00f3w jednej grupy wyra\u017anie r\u00f3\u017cni si\u0119 od chmurki drugiej grupy, a <em>p<\/em> wcale nie ma zamiaru spa\u015b\u0107 poni\u017cej magicznego 0,05. Albo przeciwnie &#8211; dwie chmurki prawie si\u0119 nie r\u00f3\u017cni\u0105, ale program statystyczny wybarwi wynik na czerwono og\u0142aszaj\u0105c triumfalnie &#8211; r\u00f3\u017cnica istotna statystycznie.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nU zarania statystyki takie sytuacje zostawiano rozs\u0105dkowi badacza. W ko\u0144cu to on jest specjalist\u0105 i on wie, co jest istotn\u0105 r\u00f3\u017cnic\u0105, a co nie. Niestety, jak wiadomo, rozs\u0105dku nikomu nie brakuje, ale u ka\u017cdego dzia\u0142a on inaczej. St\u0105d ju\u017c do\u015b\u0107 wcze\u015bnie pojawi\u0142y si\u0119 pomys\u0142y obiektywizacji tych rozs\u0105dk\u00f3w. Ju\u017c niejaki Student (William Gosset) pr\u00f3bowa\u0142 wyznaczy\u0107 liczbow\u0105 warto\u015b\u0107 istotno\u015bci statystycznej, a zosta\u0142o to przypiecz\u0119towane przez Ronalda Fishera, kt\u00f3ry zaproponowa\u0142 warto\u015b\u0107 <em>p&lt;0,05<\/em> jako odpowiadaj\u0105c\u0105 odej\u015bciu od normy o ponad dwa odchylenia standardowe. Co jednak ciekawe, sam Fisher trzydzie\u015bci lat p\u00f3\u017aniej twierdzi\u0142, \u017ce nie mo\u017cna ustali\u0107 raz na zawsze poziomu istotno\u015bci statystycznej, a warto\u015b\u0107 <em>p<\/em> jest jedynie jedn\u0105 z przes\u0142anek, kt\u00f3re badacz wykorzystuje na r\u00f3wni z w\u0142asnym do\u015bwiadczeniem, intuicj\u0105 i pomys\u0142ami.<\/p>\n<p>Teoretycznie rzeczywi\u015bcie tak jest. Podr\u0119czniki statystyki m\u00f3wi\u0105, \u017ce graniczne <em>p&lt;0,05<\/em> jest najcz\u0119stsze, ale nie jest jedyne mo\u017cliwe. Programy statystyczne zaczerwieniaj\u0105 (lub wyr\u00f3\u017cniaj\u0105 w inny spos\u00f3b) warto\u015bci <em>p<\/em> poni\u017cej 5%, ale zwykle podaj\u0105 dok\u0142adne warto\u015bci <em>p<\/em> lub przynajmniej podaj\u0105 kilka zakres\u00f3w (<em>p&lt;0,001, p&lt;0,01, p&lt;0,05, p&lt;0,1, p&gt;0,1<\/em> itp.) i to badacz ma zadecydowa\u0107. W praktyce jednak odwa\u017caj\u0105 si\u0119 na to chyba nieliczni. Ja na przyk\u0142ad nie czuj\u0119 si\u0119 tak wytrawnym statystykiem, by samemu zmienia\u0107 t\u0119 warto\u015b\u0107 graniczn\u0105. Nawet za\u015b gdybym si\u0119 czu\u0142, to pozostaje kwestia recenzent\u00f3w, kt\u00f3rzy patrz\u0105c na tabele i wykresy cz\u0119sto zwracaj\u0105 uwag\u0119 jedynie na gwiazdki sygnalizuj\u0105ce istotno\u015b\u0107 statystyczn\u0105, a wnioski wyci\u0105gni\u0119te przy <em>p&gt;0,05<\/em> traktuj\u0105 jak \u015bmieci.<\/p>\n<p>Z tak\u0105 postaw\u0105 walczy Megan D. Higgs z Uniwersytetu Stanowego Montany. Twierdzi ona, \u017ce poj\u0119cie istotno\u015bci statystycznej jest nadu\u017cywane i nadinterpretowane. Swoich student\u00f3w zmusza do nieu\u017cywania tego poj\u0119cia, zach\u0119caj\u0105c do podawania warto\u015bci p i obrony w\u0142asnego stanowiska, co do warto\u015bci wynik\u00f3w. Pisze o tym w zimowym numerze <em>American Scientist<\/em>.<\/p>\n<p>W swoim artykule w szczeg\u00f3lno\u015bci za\u015b przestrzega przed u\u017cywaniem tego \u015bcis\u0142ego terminu w popularyzacji wynik\u00f3w, gdy\u017c jest niemal pewne, \u017ce niespecjali\u015bci zrozumiej\u0105 go opacznie. Opisuje ewolucj\u0119 s\u0142owa &#8222;significant&#8221;, kt\u00f3re jeszcze na pocz\u0105tku XX w., gdy tworzono zr\u0119by statystyki, w j\u0119zyku potocznym znaczy\u0142o co\u015b w stylu &#8222;zauwa\u017calne&#8221;, a obecnie znaczy co\u015b w stylu &#8222;wa\u017cne&#8221;. To drobne przesuni\u0119cie semantyczne ma do\u015b\u0107 du\u017ce znaczenie psychologiczne przy interpretacji wynik\u00f3w. Wyniki balansuj\u0105ce przy granicy magicznego 0,05 mog\u0105 by\u0107 albo &#8222;wa\u017cne&#8221;, albo &#8222;pomijalne&#8221;, a przecie\u017c sytuacja jest du\u017co bardziej z\u0142o\u017cona i nie jest zero-jedynkowa.<\/p>\n<p>Czytaj\u0105c pomy\u015bla\u0142em, \u017ce w j\u0119zyku polskim jest lepiej. \u017be s\u0142owo &#8222;istotne&#8221; ma du\u017co s\u0142absz\u0105 wag\u0119 ni\u017c &#8222;wa\u017cne&#8221;. Ale&#8230; czy na pewno? Czy to, \u017ce ja s\u0142owo &#8222;istotne&#8221; rozumiem jako &#8222;zauwa\u017calne, ale niekoniecznie bardzo wa\u017cne&#8221; nie jest moim skrzywieniem zawodowym? By\u0107 mo\u017ce stykaj\u0105c si\u0119 z poj\u0119ciem istotno\u015bci statystycznej wyrobi\u0142em swoje poczucie j\u0119zykowe ju\u017c pod tym k\u0105tem, a przeci\u0119tny u\u017cytkownik polszczyzny rozumie je inaczej&#8230;<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n<p><em>ilustracja autorstwa <a href=\"http:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/User:IP_84.5\">IP 84.5<\/a>, \u017ar\u00f3d\u0142o Wikimedia Commons, licencja Creative Commons 3.0<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ka\u017cdy, kto prowadzi badania obiekt\u00f3w policzalnych lub mierzalnych pewnie pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej zetknie si\u0119 z sytuacj\u0105, gdy chmurka wynik\u00f3w jednej grupy wyra\u017anie r\u00f3\u017cni si\u0119 od chmurki drugiej grupy, a p wcale nie ma zamiaru spa\u015b\u0107 poni\u017cej magicznego 0,05. Albo przeciwnie &#8211; dwie chmurki prawie si\u0119 nie r\u00f3\u017cni\u0105, ale program statystyczny wybarwi wynik na czerwono og\u0142aszaj\u0105c [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,55,43,30],"tags":[166],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2590"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=2590"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2590\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4564,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/2590\/revisions\/4564"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=2590"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=2590"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=2590"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}