
{"id":327,"date":"2009-05-25T00:01:18","date_gmt":"2009-05-24T22:01:18","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=327"},"modified":"2013-02-14T09:20:44","modified_gmt":"2013-02-14T08:20:44","slug":"madrosc-jest-udzialem-nielicznych","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2009\/05\/25\/madrosc-jest-udzialem-nielicznych\/","title":{"rendered":"M\u0105dro\u015b\u0107 jest udzia\u0142em nielicznych"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/05\/madrosc.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-328\" title=\"madrosc\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/05\/madrosc.jpg\" alt=\"\" width=\"450\" height=\"273\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2009\/05\/madrosc.jpg 450w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2009\/05\/madrosc-300x182.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 450px) 100vw, 450px\" \/><\/a><br \/>\n<strong><br \/>\nDlatego Sokrates by\u0142 wrogiem demokracji ate\u0144skiej?<br \/>\n<\/strong><br \/>\nO ksi\u0105\u017cce I.F. Stone&#8217;a &#8222;Sprawa Sokratesa&#8221; (Wydawnictwo Zysk i S-ka, Pozna\u0144 2003) pisa\u0142em w <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=320\" target=\"_self\">poprzednim wpisie<\/a>. Zdaniem Stone&#8217;a jednym z powod\u00f3w, dla kt\u00f3rych Sokrates odrzuca\u0142 demokracj\u0119 by\u0142a kwestia m\u0105dro\u015bci. Czy m\u0105dro\u015b\u0107 jest udzia\u0142em wybitnych jednostek, czy te\u017c jej nosicielem jest og\u00f3lnie rozumiany lud (demos)? Rozstrzygni\u0119cie tej alternatywy ma fundamentalny charakter dla demokracji. Je\u015bli m\u0105dro\u015b\u0107 jest jedynie udzia\u0142em wybitnych jednostek, koncepcja rz\u0105d\u00f3w wsp\u00f3lnoty obywateli nie ma sensu. Wybitna jednostka obdarzona nadzwyczajn\u0105 wiedz\u0105 nie ma szans w konfrontacji z t\u0142umem, kt\u00f3ry na dodatek wiedzy tej nie rozumie. Ma wiedz\u0119 zapewniaj\u0105c\u0105 jej kompetencj\u0119 do rz\u0105dzenia, lecz w sytuacji, gdy si\u0142a jej g\u0142osu jest taka sama jak si\u0142a g\u0142osu reszty obywateli, nie ma ona mo\u017cliwo\u015bci do narzucenia swojej woli inny.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\nUstr\u00f3j demokratyczny, generalnie rzecz bior\u0105c, wsparty jest na przeciwnym za\u0142o\u017ceniu, \u017ce nosicielem m\u0105dro\u015bci jest tzw. lud i w jego woli ona si\u0119 przejawia. Podej\u015bcie takie by\u0142o obce Sokratesowi. Przes\u0105dza\u0142o o tym jego maksymalistyczne podej\u015bcie do wiedzy. By odpowiedzie\u0107 na pytanie, czy lud ma rzeczywiste kompetencje do rz\u0105dzenia, trzeba sprawdzi\u0107 przy pomocy kryterium wiedzy kompetencje poszczeg\u00f3lnych jednostek. Poniewa\u017c Sokrates s\u0105dzi\u0142, \u017ce prawdziwa wiedza zawarta jest w definicjach, kryterium wiedzy by\u0142a umiej\u0119tno\u015b\u0107 podania definicji. Przy bardzo radykalnym podej\u015bciu Sokratesa do kwestii wiedzy i definiowania kryterium takie jest jednak bardzo trudne do spe\u0142nienia.<\/p>\n<p>Na przyk\u0142ad, wed\u0142ug rozumowania Sokratesa szewc do tego, by rzetelnie uprawia\u0107 sw\u00f3j fach, musi posiada\u0107 dok\u0142adn\u0105 definicj\u0119 przedmiot\u00f3w, kt\u00f3re naprawia, czyli but\u00f3w. Jednak stworzenie takiej definicji, kt\u00f3ra obejmie tylko buty jest bardzo trudne, a dla niewykszta\u0142conego cz\u0142owieka wr\u0119cz niemo\u017cliwe. Poniewa\u017c szewcy takiej definicji nie byli w stanie poda\u0107 Sokrates konkludowa\u0142, \u017ce nie znaj\u0105 si\u0119 oni na swoim fachu. Skoro za\u015b nie s\u0105 sprawni w swoim fachu, to jak mog\u0105 zna\u0107 si\u0119 na rz\u0105dzeniu pa\u0144stwem. Wnioski Sokratesa by\u0142y wi\u0119c negatywne dla demokracji &#8211; skoro jest to system daj\u0105cy w\u0142adz\u0119 tym, kt\u00f3rzy nie s\u0105 w stanie spe\u0142ni\u0107 maksymalistycznych d\u0105\u017ce\u0144 Sokratesa do prawdy, skoro daje on w\u0142adz\u0119 ludziom nieprzygotowanym do rz\u0105dzenia, a nawet nie pojmuj\u0105cych w pe\u0142ni swojego fachu, to nie mo\u017ce to by\u0107 system dobry.<\/p>\n<p>Tymczasem zapomina\u0142 on, \u017ce dla dobrego i skutecznego pracowania w zawodzie nie jest potrzebne doskona\u0142e definiowanie przedmiotu, kt\u00f3rym si\u0119 cz\u0142owiek zajmuje. To tak jakby sprawdza\u0107 kompetencje murarza, pytaj\u0105c go o definicj\u0119 domu, a zapominaj\u0105c zupe\u0142nie o innych i bardziej fundamentalnych kwestiach. O kompetencjach szewca czy murarza w zawodzie nie \u015bwiadczy skuteczno\u015b\u0107 w definiowaniu, lecz poziom opanowania umiej\u0119tno\u015bci potrzebnych do rzetelnej pracy w tych zawodach. Zreszt\u0105 pami\u0119ta\u0107 te\u017c trzeba o tym, \u017ce definicje s\u0105 potrzebne po to, by uczyni\u0107 j\u0119zyk bardziej komunikatywnym, jasnym i przejrzystym. Celem definicji jest umo\u017cliwienie komunikacji i jasno\u015b\u0107 j\u0119zyka, w kt\u00f3rym dopiero b\u0119dziemy zawiera\u0107 wiedz\u0119.<\/p>\n<p>Zreszt\u0105 w kwestii definicji Sokrates zdaniem Stone&#8217;a jest nieszczery. Zarzuca innym, \u017ce nie potrafi\u0105 definiowa\u0107 s\u0142\u00f3w, a w konsekwencji, \u017ce nie maj\u0105 wiedzy, sam za\u015b na og\u00f3\u0142 sprytnie unika w dialogach Platona definiowania poj\u0119\u0107. Je\u015bli za\u015b to czyni, a czyni niezmiernie rzadko, to sam nie jest w stanie sprosta\u0107 stawianym przez siebie w stosunku do definiowania wymogom. St\u0105d te\u017c jego s\u0142ynne powiedzenie &#8222;wiem, \u017ce nic nie wiem&#8221;. Maksyma, kt\u00f3ra nie obiecuje wiedzy, lecz raczej niewiedz\u0119 i pogr\u0105\u017cenie si\u0119 w morzu sceptycznych w\u0105tpliwo\u015bci. W \u017cyciu publicznym za\u015b szczypta w\u0105tpliwo\u015bci jest potrzebna, jednak podejmowanie decyzji wymaga ich uci\u0119cia i przes\u0105dzenia racji. Polityk nie mo\u017ce tkwi\u0107 przy prze\u015bwiadczeniu charakterystycznym dla filozof\u00f3w, \u017ce racje s\u0105 podzielone, poniewa\u017c to odbiera mu skuteczno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>W &#8222;Obronie&#8221; Sokrates wspomina sytuacj\u0119, kt\u00f3ra doskonale nadaje si\u0119 do tego, by zilustrowa\u0107 jego podej\u015bcie do demokracji. Mia\u0142a ona miejsce w roku 406 w trakcie procesu genera\u0142\u00f3w, kt\u00f3rzy dowodzili flot\u0105 ate\u0144sk\u0105 w wygranej bitwie pod Arginuzami. Zostali oni oskar\u017ceni, \u017ce po bitwie nie przyszli z pomoc\u0105 rozbitkom, ani nie pozbierali cia\u0142 poleg\u0142ych Ate\u0144czyk\u00f3w. Genera\u0142owie z kolei twierdzili, \u017ce uniemo\u017cliwi\u0142a im to pogoda i wzburzone morze. Sprawa by\u0142a trudna. Wywo\u0142a\u0142a jednak ogromne wzburzenie t\u0142umu. Na fali tego wzburzenia zaproponowano by wszystkich genera\u0142\u00f3w s\u0105dzi\u0107 \u0142\u0105cznie. By\u0142o to rozwi\u0105zanie jawnie niesprawiedliwe, poniewa\u017c ka\u017cdy z dow\u00f3dc\u00f3w mo\u017ce odpowiada\u0107 jedynie za to, co zrobi\u0142 on sam i tylko w tym zakresie ponosi\u0142 odpowiedzialno\u015b\u0107. Wniosek ten przeszed\u0142, mimo \u017ce by\u0142 niezgodny z prawem, a samo g\u0142osowanie nad nim r\u00f3wnie\u017c przebiega\u0142o z ra\u017c\u0105cym pogwa\u0142ceniem procedur. Jedynym, kt\u00f3ry zaprotestowa\u0142 i \u015bmia\u0142o si\u0119 przeciwstawi\u0142 rozemocjonowanemu t\u0142umowi, by\u0142 Sokrates. G\u0142os jego zosta\u0142 jednak zlekcewa\u017cony. Sokrates zobaczy\u0142 wtedy, \u017ce mimo i\u017c mia\u0142 racj\u0119 (i racj\u0119 t\u0119 mu przyznano ju\u017c po ca\u0142ej sprawie), jego pogl\u0105d nie zdoby\u0142 uznania. Ra\u017c\u0105co niesprawiedliw\u0105 decyzj\u0119 podj\u0119to wbrew jego woli.<\/p>\n<p>Tutaj docieramy do drugiego pogl\u0105du Sokratesa. Ten kto posiada prawdziw\u0105 wiedz\u0119, w swoim dzia\u0142aniu zawsze czyni dobro, bo cnota to wiedza. A z cnoty rodzi si\u0119 dobre dzia\u0142anie. Je\u015bli wi\u0119c kto\u015b czyni z\u0142o, to czyni tak z nie\u015bwiadomo\u015bci p\u0142yn\u0105cej z fa\u0142szywej wiedzy na temat dobra i z fa\u0142szywego rozpoznania sprawy. Skoro cnota r\u00f3wna si\u0119 wiedzy, a ta r\u00f3wna si\u0119 dobru, cz\u0142owiek obdarzony t\u0105 wiedz\u0105 nie mo\u017ce podejmowa\u0107 z\u0142ych decyzji. Je\u015bli wi\u0119c lud w trakcie rozprawy nad genera\u0142ami podj\u0105\u0142 z\u0142\u0105 decyzj\u0119, to wniosek m\u00f3g\u0142 by\u0107 tylko jeden &#8211; nie posiada on ani wiedzy, ani cnoty, a wi\u0119c i m\u0105dro\u015bci.<\/p>\n<p>Do\u015bwiadczenie z roku 406 podpowiada\u0142o wi\u0119c Sokratesowi, \u017ce wola ludu bywa b\u0142\u0119dna, a to znaczy, \u017ce nie mo\u017ce by\u0107 on nosicielem m\u0105dro\u015bci. Gdyby bowiem posiada\u0142 m\u0105dro\u015b\u0107, z\u0142ych i niesprawiedliwych decyzji nie podejmowa\u0142by nigdy. Maksymalistyczne roszczenia Sokratesa daj\u0105 o sobie zna\u0107 w tym przypadku.<\/p>\n<p>Konkluzja mo\u017ce by\u0107 tylko jedna &#8211; lud nie posiada m\u0105dro\u015bci, poniewa\u017c nie posiada jej ka\u017cdy cz\u0142owiek sk\u0142adaj\u0105cy si\u0119 na lud. Co wi\u0119cej, m\u0105dro\u015b\u0107 jest udzia\u0142em nielicznych. Dlatego te\u017c Sokrates by\u0142 wrogiem demokracji ate\u0144skiej, o czym dobitnie \u015bwiadczy udzia\u0142 jego dw\u00f3ch wybitnych uczni\u00f3w (Alkibiadesa i Kritiasza) w krwawych rz\u0105dach oligarchii, kt\u00f3re obj\u0119\u0142y Ateny na kr\u00f3tki okres czasu. Zreszt\u0105 w\u015br\u00f3d bezpo\u015brednich uczni\u00f3w Sokratesa pr\u00f3\u017cno by szuka\u0107 zwolennik\u00f3w tego systemu rz\u0105dzenia.<\/p>\n<p><strong>Grzegorz Pacewicz<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. betsythedevine, Flickr (CC SA)<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dlatego Sokrates by\u0142 wrogiem demokracji ate\u0144skiej? O ksi\u0105\u017cce I.F. Stone&#8217;a &#8222;Sprawa Sokratesa&#8221; (Wydawnictwo Zysk i S-ka, Pozna\u0144 2003) pisa\u0142em w poprzednim wpisie. Zdaniem Stone&#8217;a jednym z powod\u00f3w, dla kt\u00f3rych Sokrates odrzuca\u0142 demokracj\u0119 by\u0142a kwestia m\u0105dro\u015bci. Czy m\u0105dro\u015b\u0107 jest udzia\u0142em wybitnych jednostek, czy te\u017c jej nosicielem jest og\u00f3lnie rozumiany lud (demos)? Rozstrzygni\u0119cie tej alternatywy ma fundamentalny [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,1,21],"tags":[46,45],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/327"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=327"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/327\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2292,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/327\/revisions\/2292"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=327"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=327"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=327"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}