
{"id":364,"date":"2009-08-11T08:25:55","date_gmt":"2009-08-11T07:25:55","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=364"},"modified":"2013-02-23T23:32:18","modified_gmt":"2013-02-23T22:32:18","slug":"filozof-transgresji-i-pornograf","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2009\/08\/11\/filozof-transgresji-i-pornograf\/","title":{"rendered":"Filozof transgresji i pornograf"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/08\/desade.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-365\" title=\"desade\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2009\/08\/desade.jpg\" alt=\"\" width=\"450\" height=\"338\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2009\/08\/desade.jpg 450w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2009\/08\/desade-300x225.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 450px) 100vw, 450px\" \/><\/a><\/p>\n<p><strong>Wbrew obiegowym opiniom markiz de Sade nie by\u0142 wy\u0142\u0105cznie zwyrodnialcem.<\/strong><\/p>\n<p>Zapewne tylko niewielkiemu gronu wiadomo, i\u017c markiz de Sade by\u0142 wzi\u0119tym pisarzem (cho\u0107 pornografem) i filozofem. We Francji toczy si\u0119 sp\u00f3r o to, czy by\u0142 on pierwszym filozofem nowoczesnym, czy te\u017c ostatnim filozofem feudalnym. Ale ma\u0142o wa\u017cne, kt\u00f3ra z opcji wygra &#8211; je\u015bli w og\u00f3le kt\u00f3ra\u015b mo\u017ce wzi\u0105\u0107 g\u00f3r\u0119. Samo istnienie tego sporu w XXI wieku \u015bwiadczy o oryginalno\u015bci filozofii Donatiena Alfonsa Fran\u00e7ois, markiza de Sade&#8217;a.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\nCze\u015b\u0107 wakacji sp\u0119dzi\u0142em w Prowansji na po\u0142udniu Francji. Tam w\u0142a\u015bnie, w dawnych w\u0142o\u015bciach znanego z seksualnej rozpusty i okrucie\u0144stwa markiza, dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce by\u0142 on nie tyko seksualnym zwyrodnialcem, ale i wzi\u0119tym pisarzem i filozofem.<\/p>\n<p>Zacznijmy jednak od drobnej uwagi lingwistycznej. Markiz to francuski tytu\u0142 szlachecki: on &#8211; markiz (franc. marquis), ona &#8211; markiza (franc. marquise). W j\u0119zyku francuskim litery &#8222;s&#8221; na ko\u0144cu s\u0142owa &#8222;marquis&#8221; si\u0119 nie wymawia (fonet: [marki]). Natomiast ko\u0144c\u00f3wka\u00a0 &#8222;ise&#8221; s\u0142owa &#8222;marquise&#8221; wymawiana jest jak &#8222;iz&#8221; (fonet: [markiz] ). Kiedy wiec Polacy m\u00f3wi\u0105 o markizie de Sade najcz\u0119\u015bciej z wyra\u017anym &#8222;z&#8221; na ko\u0144cu [markiz], Francuz sadzi, \u017ce mowa o \u017conie markiza. Tyle tytu\u0142em lingwistycznego wst\u0119pu.<\/p>\n<p>Donatien de Sade to posta\u0107 tak barwna, \u017ce mo\u017cna pisa\u0107 o nim bez ko\u0144ca. Cho\u0107 by\u0142 wychowankiem jezuit\u00f3w, to sta\u0142 si\u0119 zaprzeczeniem wszelkich cnot i powszechnie znanym symbolem z\u0142a. Streszczaj\u0105c w kilku s\u0142owach jego 74-letni \u017cywot powiedzmy tylko, \u017ce napisa\u0142 wiele poczytnych dzie\u0142 s\u0142awi\u0105cych okrucie\u0144stwo, z\u0142o i wyst\u0119pek. Najs\u0142awniejsze z nich to &#8222;120 dni Sodomy&#8221; (1785), &#8222;Justyna, czyli o nieszcz\u0119\u015bciu cnoty&#8221; (1791 &#8211; napisana i anonimowo opublikowana ju\u017c po Wielkiej Rewolucji), &#8222;Filozofia w buduarze&#8221; (1795) i &#8222;Juliette&#8221; (r\u00f3wnie\u017c z roku 1795; Juliette i Justine to dwie siostry uosabiaj\u0105ce odpowiednio: cnot\u0119 i rozpust\u0119). Wszystkie wywo\u0142ywa\u0142y skandale i uznawane by\u0142y od razu za pornografi\u0119.<\/p>\n<p>By\u0142 de Sade wiele razy \u015bcigany za rozpust\u0119 i zn\u0119canie si\u0119 nad swymi ofiarami. Raz skazany zosta\u0142 na \u015bmier\u0107, cho\u0107 wyroku nie wykonano, gdy\u017c uda\u0142o mu si\u0119 zbiec. Dwukrotnie by\u0142 wi\u0119ziony i sp\u0119dzi\u0142 w sumie prawie 30 lat swego \u017cycia w izolacji. Dzi\u0119ki temu &#8211; w\u0142a\u015bnie dla zabicia czasu &#8211; pisa\u0142 wi\u0119kszo\u015b\u0107 swych dzie\u0142. Dokona\u0142 \u017cywota jako osobisty niemal wr\u00f3g cesarza Napoleona I w azylu dla psychiczne chorych, cho\u0107 daleko mu by\u0142o do choroby psychicznej. Poza tym by\u0142 przez wiele lat \u017conaty z pann\u0105 de Montreuil, z kt\u00f3ra mia\u0142 dw\u00f3ch syn\u00f3w. Oczywi\u015bcie, na boku, mia\u0142 w tym czasie bardzo wiele seksualnych przyg\u00f3d, o kt\u00f3rych nie \u015bni\u0142o si\u0119 chyba nikomu innemu. I to nie tylko w jego epoce.<\/p>\n<p>Tak w \u017cyciu, jak i w swych dzie\u0142ach ho\u0142dowa\u0142 Sade maksymalnej rozpu\u015bcie po\u0142\u0105czonej z uzyskiwaniem rozkoszy ze zn\u0119cania si\u0119 nad seksualnym partnerem\/partnerk\u0105. I to nie tylko nad lud\u017ami, ale i nad wszystkim, co uznane za \u015bwi\u0119te, godne, wa\u017cne. W poszukiwaniu szczyt\u00f3w rozpusty organizowa\u0142 orgie (jego wierny walet Latour znaj\u0105cy potrzeby swego pana uzupe\u0142nia\u0142 braki wynikaj\u0105ce z posiadania jednej tylko pary narz\u0105d\u00f3w p\u0142ciowych) z wszelkimi mo\u017cliwymi udziwnieniami i blu\u017anierczymi pomys\u0142ami, o kt\u00f3rych nie b\u0119dziemy tu pisa\u0107, by nie sia\u0107 zgorszenia. Wyuzdany seks jest podstaw\u0105 jego pisarstwa.<\/p>\n<p>Nie zapominajmy, \u017ce w owych czasach rozprawy filozoficzne mia\u0142y charakter epickich opowie\u015bci z mora\u0142em (u Sade&#8217;a zawsze a rebours), dialog\u00f3w i dramatycznych opowie\u015bci. W \u017cadnym wypadku nie by\u0142y to suche wyk\u0142ady; te sadystyczne ocieka\u0142y wr\u0119cz wszelkimi wydzielinami ludzkiego cia\u0142a. Lektura jest wr\u0119cz niezno\u015bna &#8211; prowokuje podniecenie, ale i wymioty, tak jakby Sade zn\u0119ca\u0142 si\u0119 i nad swym czytelnikiem, zmuszaj\u0105c do go do psychicznego samogwa\u0142tu. Jednak seksualna otoczka absorbuj\u0105ca gros uwagi czytelnik\u00f3w by\u0142a jedynie \u015brodkiem wyrazu perwersyjnego markiza.<\/p>\n<p>Sednem jego filozofii sta\u0142a si\u0119 pochwala transgresji, czyli przekraczanie wszelkich norm, granic, zakaz\u00f3w, tak moralnych, jak i spo\u0142ecznych. Seks by\u0142 najlepszym, bo i najbezpieczniejszym, sposobem ekspresji, szczeg\u00f3lnie w erotycznie rozpasanym wieku XVIII. Ale sadystyczna pochwala z\u0142a nie dotyczy wy\u0142\u0105cznie tej sfery \u017cycia. By\u0142a to r\u00f3wnie\u017c pochwala wszelkiej zbrodni. Te za\u015b trudniej by\u0142o wypr\u00f3bowa\u0107 w realnym \u017cyciu. Jest niemal pewne, ze Sade nigdy nikogo nie zabi\u0142. Transgresja u Sade&#8217;a ma ten sam poznawczy charakter, co po\u017c\u0105danie wypraw w nieznane Kolumba czy Magellana. Tyle, \u017ce markiz dokonuje swych woja\u017cy w alkowie. W przeciwie\u0144stwie do wielkich podr\u00f3\u017cnik\u00f3w mo\u017ce wypr\u00f3bowa\u0107 swe nowe pomys\u0142y i hipotezy od razu, bez \u017cmudnych przygotowa\u0144.<\/p>\n<p>Z eksperyment\u00f3w bezbo\u017cnika Sade&#8217;a wylania si\u0119 jednak posta\u0107 b\u0119d\u0105ca zaprzeczeniem ateisty. Okazuje si\u0119, \u017ce by dokonywa\u0107 transgresji moralnych, konieczne jest ci\u0105g\u0142e utrzymanie nakazu moralnej czysto\u015bci. By blu\u017ani\u0107 Bogu, trzeba utrzyma\u0107 zakaz obra\u017cania Boga. Ba, by mu ubli\u017ca\u0107, trzeba w niego wierzy\u0107. Niezachwiany ateista \u017cadn\u0105 miar\u0105 nie dozna\u0142by bowiem rozkoszy psychicznej i cielesnej z blu\u017anierstwa wobec nieistniej\u0105cego dla niego Boga.<\/p>\n<p>Paradoksalnie, b\u0119d\u0105cy zaprzeczeniem bogobojno\u015bci Sade potwierdza konieczno\u015b\u0107 wiary i stanowienia norm moralnych. Bez wiary transgresja norm moralnych nie ma sensu. Bez transgresji za\u015b wiara jawi mu si\u0119 jako pusta deklaracja. Sade pod\u0105\u017ca wi\u0119c \u015bladami Kartezjusza, szukaj\u0105c wyja\u015bnienia, czym jest z jednej strony ludzka \u017c\u0105dza, z drugiej za\u015b wewn\u0119trzna i niepowstrzymana potrzeba przekraczania granic w dobrze zaplanowanym eksperymencie. Jedno okazuje si\u0119 dope\u0142nieniem drugiego, a wiara \u0142\u0105czy je ze sob\u0105. Sade wydaje si\u0119 pyta\u0107: skoro z\u0142o da\u0107 mo\u017ce pe\u0142n\u0105 rozkosz, to czy\u017c nie stoi za nim boskie przyzwolenie? Je\u015bli za\u015b zak\u0142ada istnienie boskiego przyzwolenia, to w oczywisty spos\u00f3b wierzy w Boga! Sztuczka i\u015bcie diabelska.<\/p>\n<p>Nasz niezwyk\u0142y bohater twierdzi, \u017ce z\u0142o, rozwi\u0105z\u0142o\u015b\u0107, egoizm s\u0105 naturalnymi stanami ludzkiej duszy. Skoro agresja jest stanem naturalnym, to opieranie si\u0119 jej musi by\u0107 z\u0142em. Pod\u0105\u017caj\u0105c dalej tym tropem dochodzi do wniosku, \u017ce uczucia i odruchy pozytywne, takie jak mi\u0142o\u015b\u0107, wdzi\u0119czno\u015b\u0107, mi\u0142osierdzie czy wsp\u00f3\u0142czucie s\u0105 nieuzasadnione i sztuczne, gdy\u017c niezgodne z natur\u0105.<\/p>\n<p>Przeciwie\u0144stwem sadyzmu mo\u017ce jawi\u0107 si\u0119 filozofia cierpienia i cierpi\u0119tnictwa. Ale to tylko poz\u00f3r. Jak bowiem mawiaj\u0105 Francuzi, przeciwie\u0144stwa bardzo s\u0105 do siebie podobne. W my\u015bl tej zasady, Sade twierdzi, \u017ce mi\u0142osierdzie, wsp\u00f3\u0142czucie, umartwienie s\u0105 jedynie dziwn\u0105 mutacj\u0105 opisanego przez niego upustu z\u0142ych \u017c\u0105dz. Tak jak agresja, perwersja i wyuzdanie daj\u0105 rozkosz sady\u015bcie, tak uleg\u0142o\u015b\u0107 i umartwienie daj\u0105 j\u0105 masochi\u015bcie. Noszenie w\u0142osiennicy, biczowanie swego cia\u0142a, poszczenie i umartwianie si\u0119 to w oczach markiza nic innego ni\u017c sadyzm, tyle, \u017ce a rebours.<\/p>\n<p>Z jakich obiektywnych powod\u00f3w dobro mia\u0142oby by\u0107 fundamentalne? Dlaczego mia\u0142oby by\u0107 zwyk\u0142ym brakiem z\u0142a? Wedlug Sade&#8217;a fundamentem jest w\u0142a\u015bnie z\u0142o, a dobro to niezgodny z natur\u0105 stan braku z\u0142a. Pojmowaniu stanu rzeczy wspak, jak wida\u0107 u Sade&#8217;a, nie ma ko\u0144ca.<\/p>\n<p>Jednak meandry mysli Sade&#8217;a, cho\u0107 niebezpieczne i odrzucaj\u0105ce, pomijaj\u0105c nawet pornograficzn\u0105 i wyuzdan\u0105 otoczk\u0119, s\u0105 przyk\u0142adem tego, jak daleko si\u0119gn\u0105\u0107 mo\u017ce ludzka my\u015bl. Nie ma takiej domeny, takiego skrawka naszej \u015bwiadomo\u015bci, kt\u00f3rych nie da\u0142oby si\u0119 wyt\u0142umaczy\u0107 naszymi \u017c\u0105dzami (oczywi\u015bcie z definicji z\u0142ymi), ch\u0119ci\u0105 uzyskania przyjemno\u015bci i rozkoszy. Naszym duchem rz\u0105dzi cia\u0142o, a nie na odwr\u00f3t.<\/p>\n<p>Jednak sadyzm, jak ka\u017cdy bezkompromisowy os\u0105d, jest gro\u017any. Przed\u0142u\u017ceniem filozofii Sade&#8217;a by\u0142 przecie\u017c hitleryzm, kt\u00f3ry sadyzmem, tym razem nie tylko seksualnym, przer\u00f3s\u0142 wszelkie wyobra\u017calne miary. S\u0105 za\u015b nim nadal ideologie rasizmu, ksenofobii i antysemityzmu. Czy Sade tego w\u0142a\u015bnie chcia\u0142? Mo\u017cliwe, \u017ce tak. Jednak umieraj\u0105c s\u0105dzi\u0142, \u017ce jego dzie\u0142a zostan\u0105 zapomniane. By\u0142 przekonany, \u017ce &#8222;120 dni Sodomy&#8221; zagin\u0119\u0142o bezpowrotnie w trakcie burzenia Bastylii &#8211; gdzie powsta\u0142o tu\u017c przed rewolucj\u0105 (na jego nieszcz\u0119\u015bcie przeniesiono go na pocz\u0105tku lipca 1789 do Charenton, nie m\u00f3g\u0142 wi\u0119c korzysta\u0107 z glorii uwolnionego przez Rewolucje wi\u0119\u017ania Bastylii). W swym testamencie prosi\u0142, by pochowano go w sekretnym miejscu, zacieraj\u0105c wszelkie \u015blady grobu. Tak te\u017c uczyniono.<\/p>\n<p>Cho\u0107 doczesne szcz\u0105tki filozofa-pornografa zagin\u0119\u0142y, to jego filozofia przetrwa\u0142a. Sade da\u0142 po\u017cywk\u0119 dla dalszych rozmy\u015bla\u0144 Schopenhauera, Nietzschego, Freuda, Michela Foucaulta. \u017badna analiza z\u0142a nie ignoruje przemy\u015ble\u0144 Sade&#8217;a. Paradoksalnie z jego filozofii wywodzi si\u0119 r\u00f3wnie\u017c zakaz stosowania kary \u015bmierci. Skoro bowiem zbrodnia ma by\u0107 naturalna, to nie mo\u017cna za ni\u0105 kara\u0107. A tym bardziej kara\u0107 \u015bmierci\u0105. Sade ma r\u00f3wnie\u017c ci\u0105gle wp\u0142yw na kszta\u0142towanie praw cz\u0142owieka. Zakaz prawny ma bowiem umo\u017cliwia\u0107 transgresj\u0119, a wiec dawa\u0107 suwerennemu cz\u0142owiekowi wolno\u015b\u0107. A suwerenno\u015b\u0107 cz\u0142owieka przejawia si\u0119 w\u0142a\u015bnie mo\u017cliwo\u015bci\u0105 transgresji. Cho\u0107 nie\u0142atwo si\u0119 z t\u0105 my\u015bl\u0105 oswoi\u0107, to jednak ludzko\u015b\u0107 zawdzi\u0119cza sadyzmowi bardzo wiele.<\/p>\n<p>A mo\u017ce dobro i z\u0142o s\u0105 nieroz\u0142\u0105czne? Czy dobro nie istnieje bez z\u0142a, tak samo jak z\u0142o bez dobra?<\/p>\n<p><strong>Jacek Kubiak<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. <\/em><em><a title=\"Link to yog's photostream\" rel=\"dc:creator cc:attributionURL\" href=\"http:\/\/www.flickr.com\/photos\/yog\/\">yog<\/a>, Flickr (CC SA)<\/em><strong><br \/>\n<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wbrew obiegowym opiniom markiz de Sade nie by\u0142 wy\u0142\u0105cznie zwyrodnialcem. Zapewne tylko niewielkiemu gronu wiadomo, i\u017c markiz de Sade by\u0142 wzi\u0119tym pisarzem (cho\u0107 pornografem) i filozofem. We Francji toczy si\u0119 sp\u00f3r o to, czy by\u0142 on pierwszym filozofem nowoczesnym, czy te\u017c ostatnim filozofem feudalnym. Ale ma\u0142o wa\u017cne, kt\u00f3ra z opcji wygra &#8211; je\u015bli w og\u00f3le [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[61,6,30,21],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/364"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=364"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/364\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2452,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/364\/revisions\/2452"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=364"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=364"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=364"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}