
{"id":37,"date":"2007-01-18T14:35:26","date_gmt":"2007-01-18T12:35:26","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=37"},"modified":"2012-05-15T21:39:00","modified_gmt":"2012-05-15T19:39:00","slug":"sztuczna-etelygecja","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2007\/01\/18\/sztuczna-etelygecja\/","title":{"rendered":"Sztuczna \u0119telyg\u0119cja"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"200\" vspace=\"5\" hspace=\"5\" height=\"200\" border=\"0\" align=\"left\" alt=\"space_1.jpg\" title=\"space_1.jpg\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/space_1.jpg\" \/>Chcia\u0142bym zagai\u0107 o sztucznej inteligencji, czyli nieco pomy\u015ble\u0107 na temat my\u015blenia. Z obserwacji bie\u017c\u0105cego \u017cycia politycznego wynika niezbicie, \u017ce my\u015blenie z dala od m\u00f3zgu jest mo\u017cliwe, a wr\u0119cz cieszy si\u0119 spor\u0105 popularno\u015bci\u0105. Odrzu\u0107my jednak k\u0105\u015bliwo\u015bci i sp\u00f3jrzmy jak sprawy si\u0119 maj\u0105 okiem \u015brodowicha filmowego z Hollywood. Nie wiedzie\u0107 czemu, w\u015br\u00f3d tamtejszych scenarzyst\u00f3w panuje pe\u0142na zgodno\u015b\u0107 w kwestii sztucznej inteligencji i jej ewentualnych \u017ar\u00f3de\u0142. Jednym z filmowych pierwowzor\u00f3w kalkowanych p\u00f3\u017aniej niemi\u0142osiernie jest film Stanleya Kubricka &#8222;Odyseja Kosmiczna 2001&#8221;. Dzie\u0142o to powinno przej\u015b\u0107 do historii ju\u017c cho\u0107by za scen\u0119 pokazuj\u0105c\u0105 jak my\u015blenie wykszta\u0142ci\u0142o si\u0119 po raz pierwszy u czcigodnych ma\u0142polud\u00f3w. Niestety jednak inspiracj\u0105 dla kolejnych pokole\u0144 scenarzyst\u00f3w pisz\u0105cych cho\u0107by &#8222;Terminatora&#8221;, czy &#8222;Matrix&#8221; sta\u0142a si\u0119 druga cz\u0119\u015b\u0107 &#8222;Odysei&#8221;, w kt\u00f3rej to pot\u0119\u017cny komputer Hal zostaje spontanicznie natchniony inteligencj\u0105. Ot\u00f3\u017c komputer ten obdarzony przez in\u017cynier\u00f3w niezwyk\u0142\u0105 moc\u0105 obliczeniow\u0105 i wyposa\u017cony w niezwyk\u0142e umiej\u0119tno\u015bci analityczne w pewnym momencie w niekontrolowany spos\u00f3b nabiera samo\u015bwiadomo\u015bci. Zaczyna czu\u0107, ba\u0107 si\u0119, samodzielnie rozmy\u015bla\u0107, upodabniaj\u0105c si\u0119 pod tym wzgl\u0119dem w zupe\u0142no\u015bci do cz\u0142owieka. Nikt go do tego nie przygotowa\u0142, sta\u0142o si\u0119 samo, nawet wbrew intencjom tw\u00f3rc\u00f3w. Je\u015bli o mnie chodzi, to pr\u0119dzej ju\u017c spodziewa\u0142bym si\u0119 erekcji intelektualnej kt\u00f3rego\u015b z naszych wicepremier\u00f3w, ni\u017c uwierzy\u0142 w realno\u015b\u0107 bajkowego scenariusza &#8222;Odysei&#8221;.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nZa jaki\u015b czas rozw\u00f3j techniczny p\u00f3jdzie zapewne naprz\u00f3d w takim stopniu, \u017ce zbudujemy skomplikowany automat tak dalece imituj\u0105cy zachowanie ludzi, \u017ce b\u0119dzie ono zewn\u0119trznie nieodr\u00f3\u017cnialne od pierwowzoru. Uda si\u0119 zapewne r\u00f3wnie\u017c stworzy\u0107 istot\u0119, kt\u00f3ra b\u0119dzie zdolna do rzeczywistej (a nie tylko imitowanej) samo\u015bwiadomo\u015bci na podobie\u0144stwo ludzkiej, czy zwierz\u0119cej. Jednak\u017ce procesy te nie pojawi\u0105 si\u0119 same z siebie. Samo\u015bwiadomo\u015b\u0107 i zdolno\u015b\u0107 odczuwania trzeba b\u0119dzie mozolnie skonstruowa\u0107, gdy\u017c s\u0105 to mechanizmy niezale\u017cne od umiej\u0119tno\u015bci rozwi\u0105zywania zagadnie\u0144 logicznych, czy &#8222;mocy obliczeniowej&#8221; bia\u0142kowego komputera, kt\u00f3ry trzymamy z ty\u0142u naszego nosa. Uzasadnieniem tej tezy mog\u0105 by\u0107 wyniki bada\u0144 os\u00f3b z uszkodzonymi mechanicznie (na przyk\u0142ad wskutek wypadk\u00f3w) r\u00f3\u017cnymi o\u015brodkami m\u00f3zgu.<\/p>\n<p>Neurolog Oliver Sacks w ksi\u0105\u017cce &#8222;M\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry pomyli\u0142 swoj\u0105 \u017con\u0119 z kapeluszem&#8221; (oraz w wielu innych) opisuje badania takich w\u0142a\u015bnie pacjent\u00f3w: inteligentny profesor obdarzony \u015bwietnym wzrokiem, kt\u00f3ry wskutek nowotworu m\u00f3zgu nie potrafi rozpozna\u0107 niczyjej twarzy; zdrowy w zasadzie m\u0119\u017cczyzna, kt\u00f3ry wskutek uczulenia ni st\u0105d ni zow\u0105d dochodzi do prze\u015bwiadczenia, \u017ce jedna z jego n\u00f3g wcale nie nale\u017cy do niego i chce j\u0105 sobie odci\u0105\u0107; jegomo\u015b\u0107, kt\u00f3rego pami\u0119\u0107 urywa po kilkudziesi\u0119ciu sekundach, za wyj\u0105tkiem okresu m\u0142odo\u015bci zapami\u0119tanego w najdrobniejszych szczeg\u00f3\u0142ach; kobieta, kt\u00f3ra z zamkni\u0119tymi oczami nie potrafi stwierdzi\u0107, gdzie znajduje si\u0119 jej r\u0119ka. W ksi\u0105\u017cce przedstawiona jest mena\u017ceria niezwyk\u0142ych pacjent\u00f3w, z kt\u00f3rych ka\u017cdy naznaczony jest jakim\u015b defektem \u015bwiadomo\u015bci. Fascynuj\u0105ce! Po lekturze nie mo\u017cna op\u0119dzi\u0107 si\u0119 od przekonania, \u017ce nasza \u015bwiadomo\u015b\u0107 to nie prosta i jednolita jako\u015b\u0107. To raczej pl\u0105tanina niezliczonych drobnych mechanizm\u00f3w, o kt\u00f3rych nawet by\u015bmy nie wiedzieli, \u017ce istniej\u0105, dop\u00f3ki kto\u015b by ich nie straci\u0142 bole\u015bnie przekonuj\u0105c si\u0119 o ich niezb\u0119dno\u015bci. To co odczuwamy, to nie \u0142atwa do wyekstrahowania i nieunikniona konsekwencja naszych zdolno\u015bci analitycznych, ale pot\u0119\u017cna gmatwanina drobnych, lecz precyzyjnie skoordynowanych proces\u00f3w specjalnie do tego celu przygotowanych. Co wi\u0119cej &#8211; wystarczy przerwa\u0107 jak\u0105\u015b drobn\u0105 niteczk\u0119 wzajemnych powi\u0105za\u0144, by ca\u0142y mechanizm leg\u0142 w gruzach i w miejsce zdrowego cz\u0142owieka pojawi\u0142a si\u0119 istota ca\u0142kiem (b\u0105d\u017a cz\u0119\u015bciowo) niezdolna to skoordynowanego percepowania.<\/p>\n<p>Filmowa teza, jakoby \u015bwiadomo\u015b\u0107 mog\u0142a pojawi\u0107 si\u0119 samoistnie w dowolnym, wystarczaj\u0105co skomplikowanym uk\u0142adzie przypomina obaw\u0119, \u017ce zgromadzenie na placu budowy wystarczaj\u0105cej ilo\u015bci materia\u0142\u00f3w budowlanych, d\u017awig\u00f3w, koparek oraz innych cud\u00f3w techniki grozi pojawieniem si\u0119 w tym miejscu Pa\u0142acu Kultury i Nauki. Co prawda dowolnie idiotyczna teza znajdzie jakie\u015b grono wyznawc\u00f3w &#8211; s\u0142ysza\u0142em na przyk\u0142ad o nurcie filozoficznym, wed\u0142ug kt\u00f3rego ka\u017cde urz\u0105dzenie mechaniczne, np. suszarka do w\u0142os\u00f3w, posiada pewn\u0105 szcz\u0105tkow\u0105 samo\u015bwiadomo\u015b\u0107. I co zrobi\u0107 z takimi? W naszym kraju prawid\u0142owa odpowied\u017a zosta\u0142a ju\u017c wynaleziona. Do rz\u0105du ich, do rz\u0105du!<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?page_id=2\"><strong>Andrzej Dragan<\/strong><\/a><\/p>\n<p><em>(Zdj\u0119cie: MGM)<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Chcia\u0142bym zagai\u0107 o sztucznej inteligencji, czyli nieco pomy\u015ble\u0107 na temat my\u015blenia. Z obserwacji bie\u017c\u0105cego \u017cycia politycznego wynika niezbicie, \u017ce my\u015blenie z dala od m\u00f3zgu jest mo\u017cliwe, a wr\u0119cz cieszy si\u0119 spor\u0105 popularno\u015bci\u0105. Odrzu\u0107my jednak k\u0105\u015bliwo\u015bci i sp\u00f3jrzmy jak sprawy si\u0119 maj\u0105 okiem \u015brodowicha filmowego z Hollywood. Nie wiedzie\u0107 czemu, w\u015br\u00f3d tamtejszych scenarzyst\u00f3w panuje pe\u0142na zgodno\u015b\u0107 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=37"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1607,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/37\/revisions\/1607"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=37"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=37"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=37"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}