
{"id":3857,"date":"2014-06-10T00:30:21","date_gmt":"2014-06-09T22:30:21","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=3857"},"modified":"2014-06-10T08:35:37","modified_gmt":"2014-06-10T06:35:37","slug":"3857","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2014\/06\/10\/3857\/","title":{"rendered":"Nie razbieriosz&#8230;"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/Obraz-042.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/Obraz-042.jpg\" alt=\"\" title=\"Obraz 042\" width=\"4000\" height=\"3000\" class=\"aligncenter size-full wp-image-3858\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/Obraz-042.jpg 4000w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/Obraz-042-300x225.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2014\/06\/Obraz-042-1024x768.jpg 1024w\" sizes=\"(max-width: 4000px) 100vw, 4000px\" \/><\/a><a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2014\/05\/29\/czy-gatunki-istnieja\/\">Ostatnia dyskusja<\/a> wywo\u0142ana pytaniem, czy gatunki istniej\u0105, pokaza\u0142a pewien przedziwny mechanizm. Mechanizm szukania sensu tam, gdzie go nie ma. Przynajmniej nie w klasycznym sensie.<!--more--><\/p>\n<p>Sens ten ma w sobie mit inteligentnej natury (nawet bez konieczno\u015bci inteligentnego projektanta osobowego). Mityczne prze\u015bwiadczenie, \u017ce zjawiska fizyczne nie dziej\u0105 si\u0119 ot tak. Na pytanie, po co cz\u0142owiekowi gen na wyciszanie ekspresji genu laktazy albo przeciwnie &#8211; po co brak genu na takie wyciszanie, chce si\u0119 odpowiedzie\u0107, \u017ce to takie samo pytanie, jak po co kamie\u0144 turla si\u0119 z g\u00f3ry na d\u00f3\u0142. <\/p>\n<p>Zwykle ludzie nie oczekuj\u0105 na to odpowiedzi, przyjmuj\u0105c, \u017ce kamienie spadaj\u0105, a woda p\u0142ynie, bo tak. Bez specjalnego celu &#8211; bo po prostu takie s\u0105 prawa fizyki. Kiedy jednak sprawa przechodzi z fizyki i chemii na biologi\u0119, nagle przestaje wystarcza\u0107 wyja\u015bnienie &#8222;bo tak jest&#8221;. Pojawia si\u0119 potrzeba wyja\u015bnienia, dlaczego tak jest. <\/p>\n<p>Jako\u015b trudno ludziom przyj\u0105\u0107, \u017ce wytwarzanie takiego czy innego enzymu trawiennego to taka sama realizacja praw natury, jak obracanie si\u0119 planety wok\u00f3\u0142 gwiazdy. Mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce elektron przeskakuje z orbitalu o wy\u017cszej energii na orbital o ni\u017cszej, bo taka jest tendencja w naturze, \u017ce uk\u0142ady d\u0105\u017c\u0105 do zmniejszania tej\u017ce. Pr\u00f3ba szukania odpowiedzi na pytanie, po co, mo\u017ce budzi\u0107 zrozumia\u0142e zdziwienie. Elektron nie ma na celu obni\u017cenia energii uk\u0142adu. Nie ma takiej intencji. Tak samo cz\u0142owiek nie ma na celu trawienia laktazy i takiej intencji. Po prostu tak si\u0119 dzieje &#8211; elektrony przeskakuj\u0105, kamienie spadaj\u0105, a organizmy wytwarzaj\u0105 takie czy inne enzymy.<\/p>\n<p>Organizmy po prostu wytwarzaj\u0105 takich enzym\u00f3w nadmiar. W wi\u0119kszo\u015bci przypadk\u00f3w to nie ma \u017cadnego zastosowania. By\u0107 mo\u017ce kt\u00f3ry\u015b z czytelnik\u00f3w w\u0142a\u015bnie wytwarza enzym rozk\u0142adaj\u0105cy nylon &#8211; nylonaz\u0119. Tak czyni pewna grupa bakterii. Cz\u0142owiek jednak zwykle nie wpada na pomys\u0142 zjadania nylonu, a ci, kt\u00f3rzy wpadaj\u0105, przekonuj\u0105 si\u0119, \u017ce nie jest to dobry pomys\u0142. Zatem nawet je\u015bli kt\u00f3ry\u015b z czytelnik\u00f3w ow\u0105 nylonaz\u0119 wytwarza, najpewniej nigdy si\u0119 o tym nie przekona. <\/p>\n<p>Tymczasem pewne bakterie to zrobi\u0142y. M\u00f3g\u0142by kto\u015b zapyta\u0107, sk\u0105d bakterie wiedzia\u0142y, \u017ce na \u015bwiecie, prawie 4 miliardy lat po powstaniu bakterii powstanie te\u017c organizm produkuj\u0105cy nylon. Ot\u00f3\u017c, nie wiedzia\u0142y. Po prostu gen s\u0142u\u017c\u0105cy do czego\u015b innego uleg\u0142 mutacji i przesun\u0119\u0142a si\u0119 ramka odczytu, sprawiaj\u0105c, \u017ce nowy gen zakodowa\u0142 zupe\u0142nie nowe bia\u0142ko. <\/p>\n<p>Dlaczego bakteria z t\u0105 mutacj\u0105 nie cierpi z powodu braku w\u0142a\u015bciwego enzymu? Bo ma w\u0142a\u015bciwy, czyli stary enzym. Ca\u0142a masa DNA to duplikaty ju\u017c istniej\u0105cych gen\u00f3w. Natura to bardzo nieracjonalny, bo rozrzutny projektant. \u017baden racjonalny in\u017cynier nie zaprojektowa\u0142by tylu redundancji i dr\u00f3g d\u0142u\u017cszych do czego\u015b, co mo\u017cna uzyska\u0107 szybciej. Ale organizm\u00f3w nie planuje nikt inteligentny. Organizmy &#8222;planuje&#8221; kto\u015b tak nieracjonalny, \u017ce gdyby powiedziano mi, \u017ce to m\u00f3j B\u00f3g, uzna\u0142bym to za obraz\u0119 moich uczu\u0107 religijnych. Nie dopuszczam my\u015bli, \u017ce m\u00f3j B\u00f3g zachowuje si\u0119 jak kiepski majsterkowicz dzia\u0142aj\u0105cy metod\u0105 pr\u00f3b i b\u0142\u0119d\u00f3w (w zdecydowanej wi\u0119kszo\u015bci b\u0142\u0119d\u00f3w, co objawia si\u0119 chocia\u017cby tym, \u017ce zdecydowana wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi ginie na etapie zarodka czy p\u0142odu, bo jest tak niedopracowanym produktem).<\/p>\n<p>Tak sobie wi\u0119c rozmy\u015bla\u0142em o tej odpowiedzi, a\u017c zobaczy\u0142em tez\u0119, \u017ce deszcz nie pada, bo takie s\u0105 prawa fizyki, tylko po to, \u017ceby zamkn\u0105\u0107 jaki\u015b obieg. Zatem pozostaje przyj\u0105\u0107, \u017ce kamie\u0144 nie spada, bo taka jest konsekwencja grawitacji, tylko po to, \u017ceby dope\u0142ni\u0107 odwiecznego porz\u0105dku. Jak pisa\u0142em we wpisie o synchronicznej etymologii, jest w cz\u0142owieku tendencja do szukania porz\u0105dku tam, gdzie jest specyficzny zbieg przypadk\u00f3w. I ju\u017c nie wiem, co na to mo\u017cna napisa\u0107.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n<p><em>fot. Piotr Panek, licencja CC BY-SA 3.0<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ostatnia dyskusja wywo\u0142ana pytaniem, czy gatunki istniej\u0105, pokaza\u0142a pewien przedziwny mechanizm. Mechanizm szukania sensu tam, gdzie go nie ma. Przynajmniej nie w klasycznym sensie.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,11,2],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3857"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=3857"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3857\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3862,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/3857\/revisions\/3862"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=3857"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=3857"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=3857"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}