
{"id":399,"date":"2009-10-12T08:52:01","date_gmt":"2009-10-12T06:52:01","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=399"},"modified":"2013-02-13T19:30:52","modified_gmt":"2013-02-13T18:30:52","slug":"prawda-a-czas","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2009\/10\/12\/prawda-a-czas\/","title":{"rendered":"Prawda a czas"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: center;\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/2008\/10\/lod1.jpg\" alt=\"\" width=\"450\" height=\"653\" \/><\/p>\n<p><strong>Prawda jest wieczna, ale nie odwieczna.<\/strong><\/p>\n<p>S\u0142usznie powiedzia\u0142 kto\u015b, \u017ce to co min\u0119\u0142o, nie przesta\u0142o istnie\u0107: sta\u0142o si\u0119 tylko nieobecne&#8221;. Tym zdaniem Tadeusz Kotarbi\u0144ski rozpoczyna artyku\u0142 opublikowany w &#8222;Ruchu Filozoficznym&#8221; w 1913 roku &#8222;Zagadnienie istnienia przysz\u0142o\u015bci&#8221;. Pierwszy raz dowiedzia\u0142em si\u0119 o nim, czytaj\u0105c <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=215\" target=\"_blank\">&#8222;L\u00f3d&#8221; Jacka Dukaja<\/a> . Ksi\u0105\u017cka jest doskona\u0142a. Liczne s\u0105 w niej nawi\u0105zania do artyku\u0142u Kotarbi\u0144skiego i po jego przeczytaniu lepiej rozumiem g\u0142\u00f3wny w\u0105tek &#8222;Lodu&#8221;.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Artyku\u0142 Kotarbi\u0144skiego jest wa\u017cnym elementem dyskusji z pogranicza logiki i filozofii, na temat takich zagadnie\u0144 jak prawda, istnienie, przysz\u0142o\u015b\u0107, wolno\u015b\u0107, zasada wy\u0142\u0105czonego \u015brodka i zasada sprzeczno\u015bci. Ca\u0142\u0105 dyskusj\u0119 wywo\u0142a\u0142a wydana w 1910 roku ksi\u0105\u017cka Jan \u0141ukasiewicza (wtedy jeszcze filozofa, po 1918 roku zajmowa\u0142 si\u0119 on ju\u017c tylko logik\u0105) po\u015bwi\u0119cona zasadzie sprzeczno\u015bci u Arystotelesa (J. \u0141ukasiewicz &#8222;O zasadzie sprzeczno\u015bci u Arystotelesa&#8221;, Krak\u00f3w 1910). \u0141ukasiewicz analizowa\u0142a w niej pisma Arystotelesa i wykazywa\u0142, \u017ce zasada sprzeczno\u015bci nie jest oczywista i wymaga dowodu. Ksi\u0105\u017cka wywo\u0142a\u0142a \u017cywy odd\u017awi\u0119k w \u015brodowisku polskich filozof\u00f3w oraz o\u017cywion\u0105 dyskusj\u0119.<\/p>\n<p>Kotarbi\u0144ski w artykule porusza kwesti\u0119 zwi\u0105zku czasu z prawd\u0105, wolno\u015bci\u0105 i przysz\u0142o\u015bci\u0105. Prawdzie odpowiada istnienie danej rzeczy. Zdanie jest prawdziwe, je\u015bli dany posiada cech\u0119 stwierdzan\u0105 w zdaniu. Fa\u0142szywe, je\u015bli rzecz cechy nie posiada. Kotarbi\u0144ski uwa\u017ca, \u017ce je\u015bli ju\u017c jakie\u015b zdanie jest prawdziwe (poniewa\u017c odnosi si\u0119 do czego\u015b co by\u0142o i jest prawd\u0105 w danej chwili), to takim b\u0119dzie ju\u017c po wszystkie czasy licz\u0105c od czasu zaj\u015bcia stanu rzeczy opisanego przez zdanie. Przesz\u0142o\u015b\u0107 nie przestaje istnie\u0107, staje si\u0119 tylko nieobecna, jak g\u0142osi pierwsze zdanie. Prawda jest wieczna, chocia\u017c nie jest odwieczna.<\/p>\n<p>Powstaje problem statusu przysz\u0142o\u015bci. Je\u015bli przysz\u0142o\u015b\u0107 wynika z przesz\u0142o\u015bci i je\u015bli zdania prawdziwe s\u0105 wieczne i ich warto\u015b\u0107 nie podlega zmianie, to og\u00f3\u0142 zda\u0144 prawdziwych przy wykorzystaniu zasad logicznych, musi wyznacza\u0107 og\u00f3\u0142 zda\u0144 prawdziwych w przysz\u0142o\u015bci. Ze zda\u0144 prawdziwych, je\u015bli nie pope\u0142ni si\u0119 b\u0142\u0119d\u00f3w logicznych, wynikaj\u0105 tylko zdania prawdziwe. Je\u017celi przysz\u0142o\u015b\u0107 wynika z przesz\u0142o\u015bci, to jest ona \u015bci\u015ble wyznaczona stanem przesz\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>Je\u017celi przysz\u0142o\u015b\u0107 wynika z przesz\u0142o\u015bci, a z prawdy wynika prawda, to przysz\u0142y stan jakiej\u015b rzeczy jest ju\u017c przes\u0105dzony, nawet je\u015bli obecnie tej rzeczy nie ma. Zgodnie z pierwszym zdaniem artyku\u0142u na przyk\u0142ad ten obraz, kt\u00f3ry maluje artysta (albo nawet tylko zamierza go namalowa\u0107), ju\u017c jako\u015b jest w przysz\u0142o\u015bci, jest tylko na razie nieobecny. A czego\u015b co ju\u017c jest, nie mo\u017cna stworzy\u0107. Artysta wi\u0119c tak naprawd\u0119 nic nie tworzy.<\/p>\n<p>Kotarbi\u0144ski zdaje sobie jednak spraw\u0119 z tego, \u017ce takie rozwi\u0105zanie uwarunkowane jest skrajnym determinizmem i \u017ce prowadzi ono do twierdzenia, \u017ce wolno\u015b\u0107 jest niemo\u017cliwa. Tymczasem cz\u0142owiek ma pewien obszar wolno\u015bci i dowolno\u015bci w podejmowaniu dzia\u0142ania. Mo\u017ce on co\u015b zrobi\u0107 w przysz\u0142o\u015bci, ale nie musi. To za\u015b prowadzi do twierdzenia, \u017ce przysz\u0142o\u015b\u0107 nie zawsze wynika z przesz\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>Dlatego trzeba si\u0119 zastanowi\u0107, czy nie nale\u017cy zrewidowa\u0107 za\u0142o\u017ce\u0144 wyj\u015bciowych. Je\u017celi cz\u0142owiek posiada wolno\u015b\u0107 i mo\u017cliwo\u015b\u0107 tw\u00f3rczo\u015bci, jaka st\u0105d wyp\u0142ywa, to s\u0105 takie s\u0105dy odnosz\u0105ce si\u0119 do przysz\u0142o\u015bci, kt\u00f3re dopiero staj\u0105 si\u0119 prawdziwe. O pewnych zdaniach, kt\u00f3re odnosz\u0105 si\u0119 do przysz\u0142o\u015bci nie mo\u017cemy powiedzie\u0107, czy s\u0105 prawdziwe czy fa\u0142szywe. Do czasu zaj\u015bcia opisanego w nich stanu rzeczy ich warto\u015b\u0107 jest jakby zawieszona. Natomiast je\u015bli ju\u017c opisany stan rzeczy zajdzie, zdanie b\u0119dzie mia\u0142o okre\u015blon\u0105 warto\u015b\u0107 i warto\u015b\u0107 ta nigdy si\u0119 nie zmieni.<\/p>\n<p>St\u0105d te\u017c pomys\u0142 Kotarbi\u0144skiego, na trzy warto\u015bci logiczne:<\/p>\n<blockquote><p>Naprawd\u0119 jest jeszcze poza istnieniem i nieistnieniem trzecia ewentualno\u015b\u0107, podobnie jak poza tym, \u017ce lampa jest zwierz\u0119ciem \u017cywym, i tym, \u017ce lampa jest zwierz\u0119ciem nie\u017cywym, le\u017cy jeszcze trzecia ewentualno\u015b\u0107, \u017ce lampa wcale nie jest zwierz\u0119ciem. (&#8230;) Oczywi\u015bcie, (&#8230;) je\u015bli lampa jest zwierz\u0119ciem, to musi by\u0107 albo \u017cywa, albo nie\u017cywa w sensie umar\u0142o\u015bci. Zar\u00f3wno wtedy, gdy m\u00f3wimy o czym\u015b, \u017ce \u017cyje, jak \u017ce jest umar\u0142e, suponujemy, \u017ce jest w og\u00f3le organizmem. Podobnie wtedy, gdy m\u00f3wimy o czym\u015b, \u017ce istnieje, to co\u015b stwierdzaj\u0105c, oraz gdy m\u00f3wimy, \u017ce &#8222;nie istnieje&#8221;, gdy negujemy, wydaj\u0105c s\u0105d przecz\u0105cy, zak\u0142adamy pewien warunek wsp\u00f3lny istnienia i tzw. nieistnienia. Atoli mo\u017cna i ten warunek zanegowa\u0107: powiedzie\u0107, \u017ce lampa nie jest ani zwierz\u0119ciem \u017cywym, ani zwierz\u0119ciem nie\u017cywym, tylko \u017ce nie jest \u017cadnym zwierz\u0119ciem, powiedzie\u0107, \u017ce przedmiot dany w og\u00f3le ani jest, ani &#8222;nie jest&#8221;, tylko &#8222;nie jest&#8221; w innym, szerszym sensie, \u017ce nie istnieje nawet to, co jest warunkiem, aby mo\u017cna by\u0142o s\u0142usznie orzec, \u017ce dany przedmiot &#8222;nie jest&#8221; w pierwszym sensie. J\u0119zyk tych rzeczy nie odr\u00f3\u017cnia.<\/p><\/blockquote>\n<p>Je\u015bli prawdzie odpowiada byt (zaj\u015bcie stanu rzeczy), fa\u0142szowi niebyt, to obok musi istnie\u0107 jeszcze co\u015b trzeciego, co nie jest ani bytem, ani niebytem. Co\u015b, co dopiero takie lub inne si\u0119 staje. To dzi\u0119ki niej istnieje wolno\u015b\u0107 i tw\u00f3rczo\u015b\u0107, poniewa\u017c tam gdzie jest prawda, tam wolno\u015b\u0107 si\u0119 ko\u0144czy.<\/p>\n<p>To za\u015b wskazuje na ograniczenie zasady wy\u0142\u0105czonego \u015brodka. Zasada ta m\u00f3wi, \u017ce z pary zda\u0144 sprzecznych tylko jedno z nich jest prawdziwe i oba zarazem nie mog\u0105 by\u0107 fa\u0142szywe. Nie mo\u017cna jednak tej zasady stosowa\u0107 do ka\u017cdej sytuacji, do wszelkich stan\u00f3w rzeczy. Istniej\u0105 rzeczy przysz\u0142e, kt\u00f3re s\u0105 niezdecydowane. Do czasu zaj\u015bcia opisanego w nich stanu rzeczy ich warto\u015b\u0107 jest jakby zawieszona. Natomiast je\u015bli ju\u017c opisany stan rzeczy zajdzie, zdanie b\u0119dzie mia\u0142o okre\u015blon\u0105 warto\u015b\u0107 i warto\u015b\u0107 ta nigdy si\u0119 nie zmieni.<\/p>\n<p>Artyku\u0142 Kotarbi\u0144skiego nie jest wolny od nie\u015bcis\u0142o\u015bci. Samo poj\u0119cie prawdy jest w nim nieprecyzyjne i  utrzymane na poziomie intuicyjnej oczywisto\u015bci.  Trzeba pami\u0119ta\u0107, \u017ce dopiero dwadzie\u015bcia lat p\u00f3\u017aniej Alfred Tarski opublikowa\u0142 swoje prace, w kt\u00f3rych rozwi\u0105zywa\u0142 szereg trudno\u015bci i niejasno\u015bci zwi\u0105zanych z tym poj\u0119ciem. Tym niemniej g\u0142\u00f3wna my\u015bl Kotarbi\u0144skiego jest moim zdaniem warta przypomnienia. Nie tylko po to, by lepiej zrozumie\u0107 g\u0142\u00f3wn\u0105 ide\u0119 &#8222;Lodu&#8221; Jacka Dukaja.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Prawda jest wieczna, ale nie odwieczna. S\u0142usznie powiedzia\u0142 kto\u015b, \u017ce to co min\u0119\u0142o, nie przesta\u0142o istnie\u0107: sta\u0142o si\u0119 tylko nieobecne&#8221;. Tym zdaniem Tadeusz Kotarbi\u0144ski rozpoczyna artyku\u0142 opublikowany w &#8222;Ruchu Filozoficznym&#8221; w 1913 roku &#8222;Zagadnienie istnienia przysz\u0142o\u015bci&#8221;. Pierwszy raz dowiedzia\u0142em si\u0119 o nim, czytaj\u0105c &#8222;L\u00f3d&#8221; Jacka Dukaja . Ksi\u0105\u017cka jest doskona\u0142a. Liczne s\u0105 w niej nawi\u0105zania [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,9,6],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/399"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=399"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/399\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2274,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/399\/revisions\/2274"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=399"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=399"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=399"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}