
{"id":40,"date":"2007-01-26T13:12:23","date_gmt":"2007-01-26T12:12:23","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=40"},"modified":"2013-02-14T10:54:41","modified_gmt":"2013-02-14T09:54:41","slug":"jezyk-jak-slimak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2007\/01\/26\/jezyk-jak-slimak\/","title":{"rendered":"J\u0119zyk jak \u015blimak?"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" title=\"wittgenstein.jpg\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/wittgenstein.jpg\" border=\"0\" alt=\"wittgenstein.jpg\" hspace=\"5\" vspace=\"5\" width=\"200\" height=\"310\" align=\"left\" \/>Poprzednio napisa\u0142em (&#8222;<a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=36\">Uwik\u0142ani w za\u0142o\u017cenia<\/a>&#8222;), \u017ce racjonalno\u015b\u0107 dotyczy sposob\u00f3w m\u00f3wienia o tym, czego wpierw do\u015bwiadczyli\u015bmy. Jednak wszelkie do\u015bwiadczenie \u015bwiata jest ju\u017c uprzednio uwarunkowane m\u00f3wieniem o nim. Nie ma czystego do\u015bwiadczenia, lecz we wszystkim mo\u017cna odnale\u017a\u0107 przyj\u0119te milcz\u0105co za\u0142o\u017cenia. Mowa ods\u0142aniaj\u0105c \u015bwiat jednocze\u015bnie go skrywa. Sumuje to bardzo trafnie Ludwig Wittgenstein w jednej z sentencji swego &#8222;Traktatu logiczno-filozoficznego&#8221;: &#8222;Granice mego j\u0119zyka oznaczaj\u0105 granice mego \u015bwiata&#8221;. Przyjrzyjmy si\u0119 bli\u017cej tej tezie.<\/p>\n<p>Czy j\u0119zyk mo\u017ce by\u0107 m\u00f3j? W\u0105tpi\u0119. J\u0119zyk to medium elastyczne. Z jednej strony, rzeczywi\u015bcie ma w sobie co\u015b z indywidualno\u015bci cz\u0142owieka: ka\u017cdy z nas w\u0142ada j\u0119zykiem inaczej, ma ulubione zwroty, konstrukcje zda\u0144, wtr\u0105cenia itp. Faktycznie jest m\u00f3j. Z drugiej strony, gdyby ka\u017cdy z nas w\u0142ada\u0142 w pe\u0142ni w\u0142asnym j\u0119zykiem, komunikacja by\u0142aby niemo\u017cliwa. Podwa\u017ca to istot\u0119 j\u0119zyka. Wszelkie m\u00f3wienie ma o tyle sens, o ile jest m\u00f3wieniem &#8222;ja&#8221; do &#8222;ty&#8221;. S\u0142owa o tyle maj\u0105 znaczenie, o ile s\u0105 zrozumia\u0142e dla tego, do kogo m\u00f3wimy. O wa\u017cno\u015bci s\u0142\u00f3w decyduje spos\u00f3b ich u\u017cycia przez tych, kt\u00f3rzy w\u0142adaj\u0105 j\u0119zykiem. J\u0119zyk nie jest wi\u0119c do ko\u0144ca m\u00f3j. Jest nasz, wsp\u00f3lny. Jest zakorzeniony we wsp\u00f3lnocie i tylko w niej \u017cyje, a poza ni\u0105 jest tylko ciekawostk\u0105.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nId\u017amy dalej. Aby odkry\u0107 granice j\u0119zyka, trzeba by wyj\u015b\u0107 poza niego. Podobnie granice \u015bwiata. By ponad to zauwa\u017cy\u0107, \u017ce granice i j\u0119zyka, i \u015bwiata pokrywaj\u0105 si\u0119, trzeba by\u0107 kim\u015b trzecim w stosunku do nich. W ten spos\u00f3b rozum wyznaczaj\u0105cy granice by\u0142by jak\u0105\u015b w\u0142adz\u0105 czy to umys\u0142u, czy duszy, czy m\u00f3zgu. Chocia\u017c w punkcie wyj\u015bcia przejawia si\u0119 w mowie, jest czym\u015b innym (transcendentnym) w stosunku do niej.  Jakie s\u0105 jej w\u0142a\u015bciwo\u015bci, tego jeszcze do ko\u0144ca nie wiem. Ale jest i jeszcze druga trudno\u015b\u0107.<\/p>\n<p>Zauwa\u017cmy, \u017ce orzekaj\u0105c, i\u017c granice j\u0119zyka s\u0105 granicami \u015bwiata, musia\u0142bym zna\u0107 wszystkie zdania, jakie mog\u0119 wypowiedzie\u0107 w j\u0119zyku o \u015bwiecie do\u015bwiadczanym przeze mnie. Musia\u0142bym pami\u0119ta\u0107 nie tylko to, co kiedy\u015b powiedzia\u0142em, ale tak\u017ce zna\u0107 wszystkie swoje przysz\u0142e wypowiedzi. Na dodatek musia\u0142bym wiedzie\u0107, czy pokrywaj\u0105 si\u0119 one ze \u015bwiatem. W wyj\u015bciowej sentencji mamy do czynienia z nast\u0119puj\u0105cym przej\u015bciem: wiedz\u0105c co\u015b o wycinku mojej rzeczywisto\u015bci tworz\u0119 tez\u0119, kt\u00f3ra m\u00f3wi o ca\u0142ej rzeczywisto\u015bci, a nie tylko o tym wycinku mi udost\u0119pnionym. W ten spos\u00f3b tworz\u0119 tez\u0119 w gruncie rzeczy nieweryfikowaln\u0105, bo dotycz\u0105c\u0105 nie tylko obecnego mego do\u015bwiadczenia, ale przesz\u0142ego i przysz\u0142ego. Tworz\u0119 metafizyczny dogmat, chocia\u017c wiedza racjonalna powinna by\u0107 w gruncie rzeczy wolna od dogmat\u00f3w. Wygl\u0105da na to, \u017ce jest to nieuniknione.<\/p>\n<p>Lepiej by\u0142oby powiedzie\u0107: &#8222;Granice naszego j\u0119zyka oznaczaj\u0105 granice naszego \u015bwiata&#8221;. Teza ta chyba oznacza stan, \u017ce w granicach racjonalno\u015bci mie\u015bci si\u0119 tylko to, o czym mo\u017cna rozmawia\u0107. Co za\u015b wymyka si\u0119 mo\u017cliwo\u015bci m\u00f3wienia, mimo \u017ce do\u015bwiadczone, jest nie mo\u017cliwe do sensownego przekazania. Ale to sprawia, \u017ce nie jestem uwi\u0119ziony w j\u0119zyku jak \u015blimak w skorupie. \u017be mog\u0119 prze\u017cywa\u0107, my\u015ble\u0107 i m\u00f3wi\u0107 wszystko, o czym si\u0119 nie \u015bni\u0142o nawet filozofom. Ale je\u015bli chc\u0119, by by\u0142o to traktowane serio, musz\u0119 w ostateczno\u015bci podda\u0107 si\u0119 regu\u0142om m\u00f3wienia i to m\u00f3wienia racjonalnego, w kt\u00f3rym liczy si\u0119 sp\u00f3jno\u015b\u0107 wypowiedzi, logiczno\u015b\u0107, uniwersalno\u015b\u0107, powszechna dost\u0119pno\u015b\u0107, niedogmatyczno\u015b\u0107, minimum za\u0142o\u017ce\u0144, krytyczno\u015b\u0107 i tak dalej.<\/p>\n<p>Racjonalno\u015b\u0107 jest zwi\u0105zana z m\u00f3wieniem i wskazuje po\u015brednio na rozum, kt\u00f3ry si\u0119 przejawia w m\u00f3wieniu. Ale s\u0105 r\u00f3\u017cne sposoby m\u00f3wienia o rzeczywisto\u015bci, r\u00f3\u017cne dyskursy. Ka\u017cdy jest uwik\u0142any w za\u0142o\u017cenia, z natury nieprzekraczalne. My\u015bl\u0119, \u017ce rozum to w\u0142adza, kt\u00f3ra przejawiaj\u0105c si\u0119 w r\u00f3\u017cnych dyskursach, sama do \u017cadnego nie mo\u017ce by\u0107 zaw\u0119\u017cona. I dlatego mo\u017ce odkrywa\u0107 granice tych dyskurs\u00f3w. Ale czym jest sam rozum?<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?page_id=2\"><strong>Grzegorz Pacewicz<\/strong><\/a><\/p>\n<p><em>Zdj\u0119cie: Cambridge Wittgenstein Archive<br \/>\n<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Poprzednio napisa\u0142em (&#8222;Uwik\u0142ani w za\u0142o\u017cenia&#8222;), \u017ce racjonalno\u015b\u0107 dotyczy sposob\u00f3w m\u00f3wienia o tym, czego wpierw do\u015bwiadczyli\u015bmy. Jednak wszelkie do\u015bwiadczenie \u015bwiata jest ju\u017c uprzednio uwarunkowane m\u00f3wieniem o nim. Nie ma czystego do\u015bwiadczenia, lecz we wszystkim mo\u017cna odnale\u017a\u0107 przyj\u0119te milcz\u0105co za\u0142o\u017cenia. Mowa ods\u0142aniaj\u0105c \u015bwiat jednocze\u015bnie go skrywa. Sumuje to bardzo trafnie Ludwig Wittgenstein w jednej z sentencji swego [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,55,1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=40"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2386,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/40\/revisions\/2386"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=40"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=40"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=40"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}