
{"id":4128,"date":"2014-10-02T08:31:06","date_gmt":"2014-10-02T06:31:06","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=4128"},"modified":"2014-10-02T11:34:54","modified_gmt":"2014-10-02T09:34:54","slug":"nauka-z-mlodszego-driasu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2014\/10\/02\/nauka-z-mlodszego-driasu\/","title":{"rendered":"Nauka z m\u0142odszego driasu"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/101_0670a.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-large wp-image-4130\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/101_0670a-703x1024.jpg\" alt=\"101_0670a\" width=\"620\" height=\"903\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/101_0670a-703x1024.jpg 703w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2014\/09\/101_0670a-206x300.jpg 206w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a>Historia klimatu zna r\u00f3\u017cne mniej lub bardziej d\u0142ugotrwa\u0142e trendy. Zna te\u017c mniej lub bardziej kr\u00f3tkotrwa\u0142e ich odwr\u00f3cenia. Jednym z bardziej znanych takich odwr\u00f3ce\u0144 jest m\u0142odszy drias, kt\u00f3ry geolodzy i klimatolodzy chyba wol\u0105 zapisywa\u0107 jako \u201em\u0142odszy dryas\u201d, ale kompletnie nie widz\u0119 powodu, by robi\u0107 taki wyj\u0105tek. (Swoj\u0105 drog\u0105 niekt\u00f3rzy specjali\u015bci od sinic, czyli cyjanobakterii, te\u017c nie lubi\u0105 zgodnego z polsk\u0105 tradycj\u0105 zapisu, tylko promuj\u0105 \u201ecyanobakterie\u201d albo jeszcze ciekawiej: \u201ecyanoprokaryoty\u201d [zamiast \u201ecyjanoprokariot\u00f3w]).<br \/>\n<!--more--><br \/>\nM\u0142odszy drias to takie wahni\u0119cie w trendzie ko\u0144czenia si\u0119 ostatniej epoki lodowcowej. Od jakich\u015b 20000 lat (a zw\u0142aszcza parunastu tysi\u0119cy) temperatura Ziemi zasadniczo wzrasta\u0142a, ale ok. 12 tysi\u0119cy lat temu (w dok\u0142adne datowanie nie b\u0119d\u0119 wchodzi\u0142, bo s\u0105 tu pewne niuanse, na kt\u00f3rych si\u0119 nie znam) nast\u0105pi\u0142o gwa\u0142towne (zw\u0142aszcza w Europie, bo w Ameryce nieco bardziej roz\u0142o\u017cone w czasie) och\u0142odzenie o kilka, jak nie wi\u0119cej, stopni. <\/p>\n<p>Gdyby nie to, \u017ce lata mimo wszystko nie by\u0142y tak zimne, jak wcze\u015bniej, lodowiec nie tylko by si\u0119 zatrzyma\u0142 w swoim cofaniu, ale m\u00f3g\u0142by si\u0119 znowu nasun\u0105\u0107 na opuszczone wcze\u015bniej obszary. No i by\u0142 to okres stosunkowo kr\u00f3tki, ponadtysi\u0105cletni. Nazwa \u201edrias\u201d wzi\u0119\u0142a si\u0119 st\u0105d, \u017ce w osadach z tych czas\u00f3w szcz\u0105tki drzew zosta\u0142y zast\u0105pione przez szcz\u0105tki tundrowych krzewinek, w tym d\u0119bika o\u015bmiop\u0142atkowego (<em>Dryas octopetala<\/em>). Epitet \u201em\u0142odszy\u201d za\u015b st\u0105d, \u017ce wcze\u015bniej by\u0142 epizod zwany starszym driasem.<\/p>\n<p>M\u0142odszy drias jest w\u0142a\u015bnie wahni\u0119ciem. Oczywi\u015bcie trwaj\u0105cym kilkaset pokole\u0144 ludzkich, ale jednak na wykresach zmian temperatury w skali neogenu\/czwartorz\u0119du ledwo zauwa\u017calnym. Takie wahni\u0119cia mo\u017cna obserwowa\u0107 w ka\u017cdej skali. W skali historii Ziemi temperatura ro\u015bnie, bo zwi\u0119ksza si\u0119 aktywno\u015b\u0107 S\u0142o\u0144ca. Zlodowacenia s\u0105 tylko wahni\u0119ciami tego trendu. W skali naszego \u017cycia zauwa\u017calny jest trend przyspieszonego (w por\u00f3wnaniu z wynikaj\u0105cym z ewolucji S\u0142o\u0144ca) ocieplenia, ale oczywi\u015bcie wahni\u0119\u0107 odwracaj\u0105cych na kr\u00f3tko tendencj\u0119 jest niema\u0142o. <\/p>\n<p>Najs\u0142ynniejszy jest ten z lat 70. XX w., kiedy nawet niekt\u00f3rzy (raczej dziennikarze ni\u017c naukowcy) zacz\u0119li alarmowa\u0107 o powrocie epoki lodowej. Jedn\u0105 z jego przyczyn by\u0142o zanieczyszczenie powietrza py\u0142ami i aerozolami, g\u0142\u00f3wnie siarkowymi, wywo\u0142ane przez rozw\u00f3j gospodarczy P\u00f3\u0142nocy, kt\u00f3re nieco odci\u0119\u0142o dop\u0142yw promieniowania s\u0142onecznego. Inn\u0105 by\u0142o to, \u017ce S\u0142o\u0144ce, kt\u00f3re po ma\u0142ej epoce lodowej od po\u0142owy XIX w. zacz\u0119\u0142o dzia\u0142a\u0107 intensywniej, w po\u0142owie XX w. os\u0142ab\u0142o.<\/p>\n<p>Obecnie natomiast ka\u017cda nieco zimniejsza zima czy lato jest traktowana przez niekt\u00f3rych jak sensacja obalaj\u0105ca model globalnego ocieplenia. Deniali\u015bci ustawili sobie chocho\u0142a reprezentuj\u0105cego twierdzenie, jakoby globalne ocieplenie oznacza\u0142o sta\u0142y, monotoniczny wzrost temperatury w ka\u017cdym punkcie globu, sta\u0142e i monotoniczne cofanie si\u0119 lodowc\u00f3w (no dobra, mo\u017ce z cykliczno\u015bci\u0105 zima-lato) itd. <\/p>\n<p>Ka\u017cde wi\u0119c zaburzenie tej monotoniczno\u015bci falsyfikuje tezy owego chocho\u0142a, wi\u0119c ich zdaniem falsyfikuje ca\u0142y model globalnego ocieplenia. Deniali\u015bci lubi\u0105 si\u0119 powo\u0142ywa\u0107 na histori\u0119, twierdz\u0105c, \u017ce klimat zmienia\u0142 si\u0119 cyklicznie, ale wcale nie chc\u0105 wzi\u0105\u0107 z tej historii nauki, jak\u0105 niesie w\u0142a\u015bnie m\u0142odszy drias. <\/p>\n<p>Gdyby istnia\u0142y d\u0142ugowieczne istoty obserwuj\u0105ce klimat Ziemi w ostatnich kilkudziesi\u0119ciu tysi\u0105cach lat, w\u015br\u00f3d nich mogliby si\u0119 znale\u017a\u0107 zwolennicy tezy, \u017ce od kilkunastu tysi\u0119cy lat klimat si\u0119 generalnie ociepla. Ale gdyby tak utrzymywali w czasie m\u0142odszego driasu, na pewno trafiliby na opozycj\u0119 argumentuj\u0105c\u0105, \u017ce wcale nie, bo w\u0142a\u015bnie \u015brednia temperatura ca\u0142kiem mocno spada. Po tysi\u0105cu latach g\u0142osy te by ucich\u0142y, bo temperatura znowu by ros\u0142a, ale przez ten tysi\u0105c deniali\u015bci ko\u0144ca epoki lodowej mieliby na pewno szeroki pos\u0142uch.<\/p>\n<p>Zjawisko z m\u0142odszego driasu mo\u017ce ilustrowa\u0107 jeszcze jedn\u0105 rzecz. Ot\u00f3\u017c najprawdopodobniej by\u0142o ono skutkiem \u00f3wczesnego ocieplenia. Hipotez jest kilka, ale najlepiej kupy si\u0119 trzyma (i ma pokrycie w paru \u015bladach geologicznych) ta, kt\u00f3ra wi\u0105\u017ce gwa\u0142towne i znacz\u0105ce och\u0142odzenie z wyp\u0142ywem w\u00f3d jeziora Agassiz do Atlantyku. Jezioro Agassiz by\u0142o olbrzymim zbiornikiem w\u00f3d s\u0142odkich znajduj\u0105cym si\u0119 w centralno-zachodniej cz\u0119\u015bci dzisiejszych Kanady i USA. <\/p>\n<p>Samo jego powstanie by\u0142o wynikiem ocieplenia &#8211; cofaj\u0105cy si\u0119 lodowiec zostawia\u0142 wy\u017c\u0142obienie, w kt\u00f3rym gromadzi\u0142a si\u0119 woda z jego roztopu. Z jeziora prowadzi\u0142y odp\u0142ywy, ale co jaki\u015b czas nap\u00f3r wody przerywa\u0142 bariery (moreny lub resztki lodowca) i w kr\u00f3tkim czasie do oceanu dociera\u0142 strumie\u0144 s\u0142odkiej i zimnej wody. O rozmiarach tego strumienia mo\u017ce m\u00f3wi\u0107 fakt, \u017ce ostatnie takie opr\u00f3\u017cnienie jeziora Agassiz spowodowa\u0142o wzrost poziomu morza o co najmniej 80 cm, ale niekt\u00f3re szacunki si\u0119gaj\u0105 prawie trzech metr\u00f3w. <\/p>\n<p>Taki dop\u0142yw wody s\u0142odkiej, a wi\u0119c o mniejszej g\u0119sto\u015bci ni\u017c woda oceaniczna, musia\u0142 skutkowa\u0107 zaburzeniem cyrkulacji pr\u0105d\u00f3w. Woda s\u0142odka, unosz\u0105c si\u0119 blisko powierzchni, mo\u017ce spowodowa\u0107 obni\u017cenie si\u0119 g\u0119stszych od niej pr\u0105d\u00f3w morskich, kt\u00f3re s\u0105 do\u015b\u0107 wa\u017cnym czynnikiem wp\u0142ywaj\u0105cym na klimat (do\u015b\u0107 por\u00f3wna\u0107 klimat Labradoru omywanego przez pr\u0105d ch\u0142odny nios\u0105cy wod\u0119 z Arktyki z klimatem Wysp Brytyjskich, le\u017c\u0105cych na tej samej szeroko\u015bci geograficznej, ale omywanych pr\u0105dem nios\u0105cym ciep\u0142e wody z Antyli). Jeden z takich wyp\u0142yw\u00f3w mia\u0142 miejsce w\u0142a\u015bnie tu\u017c przed m\u0142odszym driasem.<\/p>\n<p>M\u0142odszy drias jest wi\u0119c przyk\u0142adem, \u017ce jednym ze skutk\u00f3w globalnego ocieplenia mo\u017ce by\u0107 przej\u015bciowe och\u0142odzenie, i to nie zawsze lokalne. Z tej nauki zreszt\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 dziennikarzy wysnu\u0142a jedynie wniosek, \u017ce wkr\u00f3tce na skutek stopnienia l\u0105dolodu grenlandzkiego pr\u0105d zatokowy przestanie p\u0142yn\u0105\u0107 i czeka nas nowa epoka lodowa. Niewa\u017cne, jak umocowany, wa\u017cne, \u017ce sensacyjny. <\/p>\n<p>Dziennikarz nawet nie musi by\u0107 denialist\u0105, mo\u017ce nawet wierzy\u0107 naukowcom, ale informacja, z kt\u00f3r\u0105 zgadza si\u0119 97 proc. ekspert\u00f3w, jest nudna. Lepiej si\u0119 sprzeda informacja kontrowersyjna. No i w\u0142\u0105cza si\u0119 prawdopo\u015brodkizm. Wtedy zreszt\u0105 mo\u017cna skonkludowa\u0107, \u017ce jedni naukowcy to, drudzy tamto, a i tak najm\u0105drzejsi jeste\u015bmy my, m\u0105drzy zdrowym, ch\u0142opskim rozumem. <\/p>\n<p>W tym zdrowym rozumie ci\u0119\u017cko zmie\u015bci\u0107 pozorne paradoksy, m\u00f3wi\u0105ce, \u017ce w konsekwencji globalnego i d\u0142ugofalowego ocieplenia, pojawiaj\u0105 si\u0119 lokalne i przej\u015bciowe och\u0142odzenia. (Swoj\u0105 drog\u0105 mam wra\u017cenie, \u017ce w por\u00f3wnaniu z tym, co by\u0142o z dziesi\u0119\u0107 lat temu, obecnie w\u015br\u00f3d denialist\u00f3w jakkolwiek zwi\u0105zanych z naukami przyrodniczymi coraz mniej jest zaprzeczania samemu globalnemu ociepleniu, bo trudno jest zaprzecza\u0107 faktom i pozostaje podwa\u017ca\u0107 przyj\u0119te powszechnie mechanizmy. Teraz to bardziej przesz\u0142o na r\u00f3\u017cnego typu m\u0119drk\u00f3w spod znaku \u201enie znam si\u0119, to si\u0119 wypowiem&#8221;).<\/p>\n<p>Ca\u0142kiem niedawno <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2014\/08\/10\/zimniej-bo-cieplej\/\" target=\"_blank\">opisywa\u0142em przyk\u0142ad, jak ocieplenie tundry zwi\u0119ksza jej zakrzaczenie<\/a>, a zacienienie nowych krzew\u00f3w lokalnie zwi\u0119ksza wieczn\u0105 zmarzlin\u0119. Coraz bardziej, zw\u0142aszcza w Ameryce, zauwa\u017calny staje si\u0119 fakt, \u017ce ocieplenie Oceanu Arktycznego tak modyfikuje pr\u0105dy powietrzne, \u017ce mro\u017any wir arktyczny si\u0119ga g\u0142\u0119biej w g\u0142\u0105b kontynentu ameryka\u0144skiego i na d\u0142u\u017cej. <\/p>\n<p>Co\u015b podobnego obserwowali\u015bmy par\u0119 lat temu po naszej stronie Atlantyku, gdy zima uderzy\u0142a w lutym i trzyma\u0142a do kwietnia. Ma\u0142o kto wtedy zreszt\u0105 zauwa\u017ca\u0142, \u017ce w tym samym czasie na Spitsbergenie temperatura by\u0142a taka sama jak w Madrycie. I nie jest to przypadkowa zbie\u017cno\u015b\u0107 &#8211; to dwie nier\u00f3wne strony tego samego medalu.<\/p>\n<p>Lodowiec na Spitsbergenie daleko, \u015bnieg na Kasprowym blisko. Jednak gdy tylko co\u015b odbiega od paradygmatu ocieplenia, to niezw\u0142ocznie zostanie to wychwycone, cho\u0107by by\u0142o po drugiej stronie globu. <\/p>\n<p>Tak jest z lodowcami morskimi Antarktyki. W istocie, w paru miejscach ich zasi\u0119g nieco ostatnio wzr\u00f3s\u0142. Tego nieco uzbiera\u0142o si\u0119 na sumaryczny zasi\u0119g najwi\u0119kszy w historii regularnych pomiar\u00f3w, tj. od 1979. To nie usz\u0142o uwadze. Natomiast usz\u0142o to, \u017ce wed\u0142ug mniej regularnych danych rzeczone lata 70. XX w. charakteryzowa\u0142 zasi\u0119g mniejszy ni\u017c wcze\u015bniej, wi\u0119c dzisiejszy rekord nie zrobi\u0142by wra\u017cenia w por\u00f3wnaniu ze \u015bredni\u0105 dwudziestowieczn\u0105. I, co znacznie wa\u017cniejsze, \u017ce lodowce morskie tam rosn\u0105 wszerz, ale s\u0105 cienkie, podczas gdy lodowce l\u0105dowe trac\u0105 swoj\u0105 mas\u0119. (Ostatnio nawet opublikowano obserwacje zmiany pola grawitacyjnego Ziemi wywo\u0142ane tym ubytkiem). I znowu &#8211; lokalnie mo\u017ce by\u0107 nieco ch\u0142odniej dlatego, \u017ce dooko\u0142a jest bardziej ni\u017c nieco cieplej.<\/p>\n<p>Szczytem za\u015b by\u0142a zesz\u0142oroczna informacja o kilkudziesi\u0119cioprocentowym wzro\u015bcie lodowca arktycznego. Po pierwsze por\u00f3wnano stosunkowo odleg\u0142e dni w roku. Jako pierwsz\u0105 podano powierzchni\u0119 z p\u00f3\u017anego lata, a jako drug\u0105 &#8211; z pe\u0142ni lata, a wi\u0119c z czasu, gdy coroczne topnienie jeszcze mia\u0142o przed sob\u0105 troch\u0119 czasu. <\/p>\n<p>Po drugie, tak ju\u017c zmanipulowane por\u00f3wnanie podano bez kontekstu wieloletniego. To ju\u017c nawet dla czytelnik\u00f3w, kt\u00f3rzy zwykle podchwytuj\u0105 takie niusy, by\u0142o za grubymi ni\u0107mi szyte. \u017bartowano, \u017ce je\u017celi kiedy\u015b pokrywa lodowa zmaleje do 1 m2, a nast\u0119pnego roku wzro\u015bnie do 2 m2, ten metrowy wzrost zostanie okrzykni\u0119ty stuprocentowym.<\/p>\n<p>Mimo to niekt\u00f3rzy wci\u0105\u017c chwytaj\u0105 si\u0119 ka\u017cdego takiego przypadku. Pr\u00f3buj\u0105 udowadnia\u0107, \u017ce raczej mamy dowody na nadchodzenie globalnego och\u0142odzenia ni\u017c ocieplenia. Jest to mniej wi\u0119cej tak samo sensowne, jak by\u0142oby przekonywanie w czasie m\u0142odszego driasu, \u017ce epoka lodowa wcale si\u0119 nie ko\u0144czy.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n<p><em>fot. Piotr Panek, licencja<a href=\"https:\/\/creativecommons.org\/licenses\/by-sa\/4.0\/\" target=\"_blank\"> CC-BY-SA 4.o<\/a><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Historia klimatu zna r\u00f3\u017cne mniej lub bardziej d\u0142ugotrwa\u0142e trendy. Zna te\u017c mniej lub bardziej kr\u00f3tkotrwa\u0142e ich odwr\u00f3cenia. Jednym z bardziej znanych takich odwr\u00f3ce\u0144 jest m\u0142odszy drias, kt\u00f3ry geolodzy i klimatolodzy chyba wol\u0105 zapisywa\u0107 jako \u201em\u0142odszy dryas\u201d, ale kompletnie nie widz\u0119 powodu, by robi\u0107 taki wyj\u0105tek. (Swoj\u0105 drog\u0105 niekt\u00f3rzy specjali\u015bci od sinic, czyli cyjanobakterii, te\u017c nie [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,11,1],"tags":[112],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4128"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4128"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4128\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4139,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4128\/revisions\/4139"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4128"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4128"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4128"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}