
{"id":4989,"date":"2016-02-01T20:25:49","date_gmt":"2016-02-01T19:25:49","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=4989"},"modified":"2016-02-01T21:11:14","modified_gmt":"2016-02-01T20:11:14","slug":"oto-portret-oto-wszystko","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2016\/02\/01\/oto-portret-oto-wszystko\/","title":{"rendered":"Oto portret, oto wszystko"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/kotarbinski.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/kotarbinski.jpg\" alt=\"kotarbinski\" width=\"815\" height=\"595\" class=\"aligncenter size-full wp-image-4990\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/kotarbinski.jpg 815w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/kotarbinski-300x219.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 815px) 100vw, 815px\" \/><\/a>Ju\u017c na pierwszych stronach monografii Jana Wole\u0144skiego po\u015bwi\u0119conej Tadeuszowi Kotarbi\u0144skiemu czytelnik spotyka si\u0119 z sympatycznym czterowierszem Kotarbi\u0144skiego na temat g\u0142\u0119bi i jasno\u015bci docieka\u0144 przer\u00f3\u017cnej ma\u015bci uczonych. W ten spos\u00f3b dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce Kotarbi\u0144ski pisywa\u0142 wiersze. Oto ten czterowiersz:<br \/>\n<!--more--><br \/>\nDo jasnych d\u0105\u017c\u0105c g\u0142\u0119bin, nie m\u00f3g\u0142 trafi\u0107 w sedno<br \/>\n\u015aled\u017a pewien obdarzony natur\u0105 wybredn\u0105.<br \/>\nDok\u0105dkolwiek trafi\u0142, zawsze nadaremno \u2013<br \/>\nTu jasno, ale p\u0142ytko, tam g\u0142\u0119bia, ale ciemno.<\/p>\n<p>Przez d\u0142ugi czas s\u0105dzi\u0142em, \u017ce takie czterowiersze Kotarbi\u0144ski pisywa\u0142 okazjonalnie i g\u0142\u00f3wnie w celach dydaktycznych, to jest po to, \u017ceby na przyk\u0142ad zgrabnie podsumowa\u0107 jak\u0105\u015b cz\u0119\u015b\u0107 swoich docieka\u0144 czy te\u017c uczyni\u0107 ciekawszym wyg\u0142aszany odczyt.<\/p>\n<p>Tymczasem gdy przyjrza\u0142em si\u0119 sprawie bli\u017cej, okaza\u0142o si\u0119, \u017ce napisa\u0142 on kilkaset wierszy, kt\u00f3re ukazywa\u0107 si\u0119 zacz\u0119\u0142y w druku dopiero od roku 1958. Ten p\u00f3\u017any debiut poetycki, je\u015bli wolno tak powiedzie\u0107, zwi\u0105zany jest z czasem tzw. odwil\u017cy po Pa\u017adzierniku \u201856.<\/p>\n<p>Kotarbi\u0144ski pisywa\u0142 wiersze od wczesnej m\u0142odo\u015bci. Czemu zdecydowa\u0142 si\u0119 na ich publikacj\u0119 wcze\u015bniej, to rzecz ju\u017c trudna do odgadni\u0119cia. W ka\u017cdym razie \u015bwiadom by\u0142 ich raczej niewysokiej warto\u015bci literackiej, mimo to uwa\u017ca\u0142, \u017ce zas\u0142uguj\u0105 na publikacj\u0119. Troch\u0119 na tej zasadzie, o jakiej \u015bpiewa\u0142 Jerzy Stuhr w \u201e\u015apiewa\u0107 ka\u017cdy mo\u017ce\u201d: czasami cz\u0142owiek musi, inaczej si\u0119 udusi.<\/p>\n<p>Kotarbi\u0144ski tak pisa\u0142:<\/p>\n<p>Gdy wiersz pisz\u0119 \u2013 nie po to<br \/>\nRozpierzch\u0142e s\u0142owa \u0142\u0105cz\u0119,<br \/>\nBy do pracy statecznej<br \/>\nZaprz\u0119ga\u0107 zrywy r\u0105cze.<br \/>\nChce wy\u015bpiewa\u0107, co czuje<br \/>\nKto\u015b, kto \u015bpiewa\u0107 nie umie.<br \/>\nPoryw odda\u0107 pr\u00f3buje<br \/>\nW d\u017awi\u0119cznym mowy poszumie<\/p>\n<p>Czytaj\u0105c te wiersze w wakacje, zaskoczy\u0142a mnie trafno\u015b\u0107 niekt\u00f3rych obserwacji, kt\u00f3re na dodatek wyra\u017cone s\u0105 przy pomocy oksymoronu. Jak na przyk\u0142ad tutaj:<\/p>\n<p>Nienawi\u015b\u0107 w nas si\u0119 budzi,<br \/>\nIlekro\u0107 z\u0142o si\u0119 i\u015bci,<br \/>\nCho\u0107 has\u0142em dobrych ludzi:<br \/>\nSprzeciw bez nienawi\u015bci<\/p>\n<p>Nie waha si\u0119 te\u017c filozof pos\u0142ugiwa\u0107 bardzo prostymi (by nie rzec prostackimi) \u015brodkami, kt\u00f3re jednak idealnie si\u0119 splataj\u0105 w takiej rymowance:<\/p>\n<p>Siedz\u0119 sobie w parku na \u0142awce<br \/>\nKwitnie sobie kwiatek przy trawce<br \/>\nPe\u0142ga sobie s\u0142onko po ziemi,<br \/>\nOdpoczywam sobie. Dobrze mi<\/p>\n<p>Takich czterowierszy mo\u017cna cytowa\u0107 bez liku:<\/p>\n<p>Ma\u0142e oczko, du\u017ce ucho<br \/>\nZ eks-czupryn\u0105 jako\u015b krucho,<br \/>\nW\u0105s tatrski, grdul-nosisko\u2026<br \/>\nOto portret, oto wszystko.<\/p>\n<p>Tak to niesprawiedliwo\u015b\u0107 najpoczciwszych gubi \u2013<br \/>\nGin\u0105c, bzykn\u0119\u0142a mucha z rzewn\u0105 skarg\u0105 w g\u0142osie:<br \/>\n&#8211; Trzepn\u0105\u0142 mnie z ca\u0142ej si\u0142y, bez pardonu ubi\u0142,<br \/>\nA przecie\u017c\u2026 ja mu tylko siad\u0142am na nosie<\/p>\n<p>Poniewa\u017c za kilka tygodni obchodzi\u0107 b\u0119dziemy 130-lecie urodzin filozofa, pomy\u015bla\u0142em, \u017ce warto przypomnie\u0107 ten rys jego bardzo szerokiej dzia\u0142alno\u015bci. O ile inne s\u0105 dobrze znane, o tyle ten raczej skryty jest w cieniu.<\/p>\n<p><strong>Grzegorz Pacewicz<\/strong><br \/>\n<em>fot. PAP\/A, Urbanek<a href=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/02\/kotarbinski.jpg\"><\/a><\/em><br \/>\nWszystkie wiersze cytowane za: T. Kotarbi\u0144ski, Poezje wybrane, LSW, Warszawa 1984.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Ju\u017c na pierwszych stronach monografii Jana Wole\u0144skiego po\u015bwi\u0119conej Tadeuszowi Kotarbi\u0144skiemu czytelnik spotyka si\u0119 z sympatycznym czterowierszem Kotarbi\u0144skiego na temat g\u0142\u0119bi i jasno\u015bci docieka\u0144 przer\u00f3\u017cnej ma\u015bci uczonych. W ten spos\u00f3b dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce Kotarbi\u0144ski pisywa\u0142 wiersze. Oto ten czterowiersz:<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,1,21],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4989"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=4989"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4989\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":4992,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/4989\/revisions\/4992"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=4989"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=4989"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=4989"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}