
{"id":5066,"date":"2016-04-01T00:01:21","date_gmt":"2016-03-31T22:01:21","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=5066"},"modified":"2016-04-01T08:39:02","modified_gmt":"2016-04-01T06:39:02","slug":"dyskurs-ludzi-renesansu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2016\/04\/01\/dyskurs-ludzi-renesansu\/","title":{"rendered":"Dyskurs ludzi renesansu"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-5072\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/04\/anatomical-studies.jpg\" alt=\"anatomical-studies\" width=\"928\" height=\"901\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2016\/04\/anatomical-studies.jpg 928w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2016\/04\/anatomical-studies-300x291.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2016\/04\/anatomical-studies-768x746.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 928px) 100vw, 928px\" \/>Nie tak dawno GP pisa\u0142 o <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2015\/06\/09\/hejt\/\" target=\"_blank\">hejcie<\/a>. To neologizm, zapo\u017cyczenie, kt\u00f3re niedok\u0142adnie odpowiada angielskiemu pierwowzorowi, bo oznacza nie sam\u0105 nienawi\u015b\u0107, ale jej specyficzn\u0105 manifestacj\u0119 w czasie dyskusji. A jak dyskutowali nasi przodkowie?<br \/>\n<!--more--><br \/>\nW swojej \u201eHistorii j\u0119zyka polskiego&#8221; Zenon Klemensiewicz podaje przyk\u0142ad pewnej dysputy szesnastowiecznych intelektualist\u00f3w. W po\u0142owie XVI wieku polska kultura prze\u017cywa\u0142a rozkwit. Tworzyli wtedy Rej i Kochanowski, ale nie tylko. W\u015br\u00f3d literat\u00f3w o s\u0142abszym, ale wci\u0105\u017c licz\u0105cym si\u0119 pi\u00f3rze, byli m.in. liczni w\u00f3wczas propagatorzy luteranizmu, tacy jak Jan Malecki-Sandecki, Jan Seklucjan czy Stanis\u0142aw Murzynowski. O ile tw\u00f3rcy katoliccy mogli tradycyjnie pos\u0142ugiwa\u0107 si\u0119 \u0142acin\u0105, cho\u0107 przyk\u0142ad Kochanowskiego czy G\u00f3rnickiego pokazuje, \u017ce nie musieli, o tyle protestanci u\u017cywali przede wszystkim j\u0119zyka narodowego.<\/p>\n<p>U\u017cywaj\u0105c j\u0119zyka polskiego, tw\u00f3rcy, o coraz lepszym wyczuciu j\u0119zykowym, mogli czu\u0107 kompleksy wobec \u0142aciny czy greki, a nawet j\u0119zyk\u00f3w s\u0105siedzkich o wcze\u015bniejszych tradycjach kodyfikacji, jak czeski czy niemiecki. Dlatego te\u017c praktycznie ka\u017cdy z wy\u017cej wymienionych mia\u0142 swoje pomys\u0142y na ortografi\u0119 i na to, jak j\u0119zyk polski nale\u017cy kszta\u0142towa\u0107. Pojawi\u0142a si\u0119 krytyka niepotrzebnych zapo\u017cycze\u0144, w\u00f3wczas g\u0142\u00f3wnie bohemizm\u00f3w, taka sama jak wsp\u00f3\u0142czesna dyskusja nad anglicyzmami, takimi jak \u201ehejt&#8221;. Tak zacz\u0119\u0142o si\u0119 rodzi\u0107 polskie j\u0119zykoznawstwo. I zacz\u0105\u0142 si\u0119 rodzi\u0107 polski dyskurs naukowo-intelektualny.<\/p>\n<p>Pogl\u0105dy na kszta\u0142t literackiego j\u0119zyka polskiego mi\u0119dzy Murzynowskim, m\u0142odym wilkiem polskiej \u00f3wczesnej humanistyki, a jej ju\u017c w\u00f3wczas weteranem Sandeckim, by\u0142y rozbie\u017cne. Szczerze m\u00f3wi\u0105c, nie znam szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, ale mniejsza dzi\u015b o to. Dzi\u015b chc\u0119 si\u0119 skupi\u0107 na formie dyskursu, do kt\u00f3rego w pewnym momencie w\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 Seklucjan.<\/p>\n<p>Zatem przedstawiam pr\u00f3bk\u0119 argumentacji, jak\u0105 stosowali ojcowie polskiego intelektualizmu nied\u0142ugo po wyrwaniu si\u0119 z okow\u00f3w kr\u0119puj\u0105cej formy dysputy scholastycznej:<\/p>\n<blockquote><p>Seklucjan: Prawys dupa, mi\u0142y yanie<\/p>\n<p>Sandecki: Prawas brednia (nie rzek\u0119 pierdo\u0142a) mi\u0142y panie. Bo nie wiesz, czo bredzisz.<\/p><\/blockquote>\n<p>(\u201ePrawy&#8221; oznacza \u201eprawdziwy&#8221;. Nie jestem stuprocentowo pewien, ale \u201epierdo\u0142a&#8221; te\u017c chyba znaczy nie \u201esafandu\u0142a&#8221;, jak dzi\u015b, tylko mniej wi\u0119cej to samo, co rzek\u0142 Seklucjan). Ciekawostk\u0105 lingwistyczn\u0105 jest, \u017ce Sekclucjan podporz\u0105dkowa\u0142 rodzaj gramatyczny rodzajowi naturalnemu, a Sandecki zachowa\u0142 zgodno\u015b\u0107 rodzaj\u00f3w gramatycznych &#8211; wbrew naturalnemu.<\/p>\n<p>Tak samo jest w dzisiejszej polszczy\u017anie. M\u00f3wimy o biednym, a nie biednej ch\u0142opinie. W przypadku kobiet to jednak nie dzia\u0142a, bo jest wredny, a nie wredna babsztyl. Rodzaj nijaki za\u015b zwykle zachowuje si\u0119 niezale\u017cnie od p\u0142ci, bo zar\u00f3wno ch\u0142opiec, jak i dziewczyna to mo\u017ce by\u0107 niez\u0142e ladaco, a nie niez\u0142y czy niez\u0142a.<\/p>\n<p>Wpis jest nieprzypadkowo zaplanowany na pierwszego\u00a0kwietnia, ale mimo frywolnej tre\u015bci nie jest zmy\u015blony. Z okazji tego dnia \u017cycz\u0119 wi\u0119c nam, \u017ceby\u015bmy umieli si\u0119 tak pi\u0119knie r\u00f3\u017cni\u0107. Jak nasi przodkowie.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><br \/>\n<em>ilustracja &#8211; Leonardo da Vinci, domena publiczna (prawa autorskie wygas\u0142y)<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Nie tak dawno GP pisa\u0142 o hejcie. To neologizm, zapo\u017cyczenie, kt\u00f3re niedok\u0142adnie odpowiada angielskiemu pierwowzorowi, bo oznacza nie sam\u0105 nienawi\u015b\u0107, ale jej specyficzn\u0105 manifestacj\u0119 w czasie dyskusji. A jak dyskutowali nasi przodkowie?<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,11,55,111,5,47,30],"tags":[213],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5066"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5066"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5066\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5102,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5066\/revisions\/5102"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5066"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5066"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5066"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}