
{"id":5296,"date":"2016-10-08T01:14:46","date_gmt":"2016-10-07T23:14:46","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=5296"},"modified":"2016-10-08T07:45:47","modified_gmt":"2016-10-08T05:45:47","slug":"s-jak-piasek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2016\/10\/08\/s-jak-piasek\/","title":{"rendered":"S jak piasek"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-5297\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2016\/10\/800px-Booba-Kiki.svg_.png\" alt=\"800px-Booba-Kiki.svg\" width=\"800\" height=\"408\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2016\/10\/800px-Booba-Kiki.svg_.png 800w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2016\/10\/800px-Booba-Kiki.svg_-300x153.png 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2016\/10\/800px-Booba-Kiki.svg_-768x392.png 768w\" sizes=\"(max-width: 800px) 100vw, 800px\" \/>Do kanonu film\u00f3w, kt\u00f3re polski intelektualista powinien zna\u0107, nale\u017c\u0105 \u201eBarwy ochronne\u201d Zanussiego. Jest to studium \u0142amania m\u0142odzie\u0144czej naiwnej wiary w sprawiedliwo\u015b\u0107 przez klik\u0119 budowan\u0105 przez ludzi z gruntu ma\u0142ych i z\u0142ych lub mo\u017ce i kiedy\u015b idealistycznych, ale ju\u017c z\u0142amanych i scynicza\u0142ych. O to pewnie scenarzy\u015bcie i re\u017cyserowi chodzi\u0142o, ale dla mnie co najmniej tak samo wa\u017cny jest naukowy aspekt fabu\u0142y, kt\u00f3ry dla nich by\u0107 mo\u017ce by\u0142 tylko pretekstem.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nAkcja dzieje si\u0119 w PRL-u w\u015br\u00f3d j\u0119zykoznawc\u00f3w na wyjazdowej konferencji. Naukowcy, ogl\u0105daj\u0105c film, mog\u0105 bez trudu odnale\u017a\u0107 mechanizmy, kt\u00f3re ani nie s\u0105 w\u0142a\u015bciwe tylko dla tamtego okresu, ani dla tej dyscypliny. \u015aciganie si\u0119 z czasem wyst\u0105pienia konferencyjnego, zderzenie r\u00f3\u017cnych kultur uprawiania nauki w r\u00f3\u017cnych krajach, dyskusje maj\u0105ce na celu nie tyle wypracowanie najrzetelniejszej wersji, ile zamanifestowanie swojej pozycji w \u015brodowisku. To rzeczy znane naukowcom \u2013 i nie tylko naukowcom. Dla intrygi wt\u00f3rne jest, czy toczy si\u0119 to wok\u00f3\u0142 dyskusji nad mechanizmami kszta\u0142tuj\u0105cymi sk\u0142ad gatunkowy w jeziorze, planem ekspansji firmy czy symbolizmem d\u017awi\u0119kowym j\u0119zyka.<\/p>\n<p>Niemniej w\u0142a\u015bnie ten ostatni przyk\u0142ad wybra\u0142 scenarzysta. W filmie m\u0142ody naukowiec przedstawia swoje tezy, z kt\u00f3rych wynika, \u017ce znaczenie s\u0142\u00f3w nie jest zupe\u0142nie niezale\u017cne od ich brzmienia. Jego referat budzi zainteresowanie, ale jest r\u00f3wnie\u017c bezlito\u015bnie krytykowany. Zapomnijmy o klice i ewentualnych pozamerytorycznych motywacjach \u2013 tak w j\u0119zykoznawstwie rzeczywi\u015bcie jest. Znaczenie s\u0142\u00f3w nie ma zwi\u0105zku z ich brzmieniem, mo\u017ce pomijaj\u0105c onomatopeje. Tak m\u00f3wi\u0105 podr\u0119czniki i encyklopedie; u pocz\u0105tk\u00f3w j\u0119zykoznawstwa istnia\u0142y pomys\u0142y wi\u0105\u017c\u0105ce brzmienie i znaczenie, ale zosta\u0142y zdyskredytowane. Zapasiewicz w filmie zreszt\u0105 kwituje to przyk\u0142adem s\u0142owa \u201ejama\u201d, kt\u00f3re w japo\u0144skim znaczy g\u00f3ra, a w polskim d\u00f3\u0142.<\/p>\n<p>A jednak cz\u0142owiek nie lubi przypadkowo\u015bci i arbitralno\u015bci. Pokusa, by brzmieniu przypisywa\u0107 znaczenie, jest tak stara, jak stara jest (proto)nauka. Kwesti\u0119 t\u0119 roztrz\u0105sa\u0142 ju\u017c Platon. P\u00f3\u017aniej sprawa wraca\u0142a raczej w kontek\u015bcie estetyki, jako \u017ce niekt\u00f3re d\u017awi\u0119ki \u0142atwiej za\u015bpiewa\u0107, podczas gdy np. d\u017awi\u0119ki sycz\u0105ce kojarzy\u0107 si\u0119 mog\u0105 onomatopeicznie ze zwierz\u0119tami. Gdy w XIX wieku j\u0119zykoznawstwo sta\u0142o si\u0119 nowoczesn\u0105 nauk\u0105, problem powr\u00f3ci\u0142 i ojciec fonologii, Ferdinand de Saussure, przypiecz\u0119towa\u0142 paradygmat, \u017ce znaczenie s\u0142\u00f3w jest arbitralne i nie ma zwi\u0105zku z ich brzmieniem.<\/p>\n<p>Sprawa jednak wcale si\u0119 nie zamkn\u0119\u0142a. Na obrze\u017cach paradygmatu pojawia\u0142y si\u0119 wci\u0105\u017c pomys\u0142y zwi\u0105zane z symbolik\u0105 d\u017awi\u0119k\u00f3w. W jaki\u015b spos\u00f3b to by\u0142o tolerowane w stylistyce, co utwierdzi\u0142 kolejny j\u0119zykoznawczy autorytet, Niko\u0142aj Trubieckoj, staj\u0105c nieco w poprzek swojemu \u015brodowisku strukturalist\u00f3w, dla kt\u00f3rych j\u0119zyk jest systemem mniej lub bardziej abstrakcyjnym, a wi\u0119c pe\u0142nym arbitralnych konwencji. Poci\u0105gn\u0105\u0142 to Iv\u00e1n F\u00f3nagy, ale w g\u0142\u00f3wnym nurcie j\u0119zykoznawstwa idea ta wci\u0105\u017c raczej spotyka si\u0119 z reakcj\u0105 przedstawion\u0105 przez Zanussiego, cho\u0107 strukturalizm dawno ju\u017c zosta\u0142 zast\u0105piony przez kolejne teorie.<\/p>\n<p>Cz\u0119\u015bciowo mog\u0142o si\u0119 to wi\u0105za\u0107 z przywi\u0105zaniem j\u0119zykoznawc\u00f3w do abstrahowania j\u0119zyka jako struktury mniej lub bardziej wyidealizowanej i podejrzliwo\u015bci wobec empiryzmu. Co prawda Noam Chomsky pr\u00f3bowa\u0142 znale\u017a\u0107 uniwersalia j\u0119zykowe, kt\u00f3re mia\u0142y dowodzi\u0107, \u017ce j\u0119zyk jest wrodzon\u0105 cech\u0105 wszystkich ludzi niezale\u017cnie od ich pod\u0142o\u017ca kulturowego, ale skupi\u0142 si\u0119 na kwestiach gramatyki, a nie (fono)semantyki. Poszukiwania te zreszt\u0105 okaza\u0142y si\u0119 mniej owocne, ni\u017c Chomsky oczekiwa\u0142.<\/p>\n<p>W tym kontek\u015bcie powszechna obserwacja, \u017ce w wielu j\u0119zykach s\u0142owo \u201ematka\u201d ma g\u0142osk\u0119 [m], uwa\u017cano raczej za ciekawostk\u0119 i wyj\u0105tek, a nie za powa\u017cne podwa\u017cenie paradygmatu. Niemniej eksperymenty spod znaku pary \u201ekiki \u2013 buba\u201d nie pozwala\u0142y na zupe\u0142ne pogrzebanie sprawy. Eksperyment ten polega na pokazaniu pary obrazk\u00f3w \u2013 jeden mo\u017ce by\u0107 zygzakiem uk\u0142adaj\u0105cym si\u0119 w co\u015b na kszta\u0142t gwiazdy, a drugi ob\u0142okiem; mo\u017ce by\u0107 te\u017c para: du\u017cy s\u0142o\u0144 i ma\u0142y ptaszek. Czytelnicy te\u017c mog\u0105 wzi\u0105\u0107 udzia\u0142 w tym eksperymencie i zastanowi\u0107 si\u0119, kt\u00f3ry element z pary na przedstawionym wy\u017cej obrazku jest w pewnym j\u0119zyku nazywany \u201ekiki\u201d, a kt\u00f3ry \u201ebuba\u201d (s\u0105 te\u017c inne wersje).<\/p>\n<p>W r\u00f3\u017cnych konkretnych eksperymentach procenty wychodz\u0105 oczywi\u015bcie r\u00f3\u017cne, ale zwykle ludzie podejrzewaj\u0105, \u017ce buba jest du\u017ca i ob\u0142a, kiki jest ma\u0142e i kanciaste. Zasadniczo cz\u0119sto rzeczy ma\u0142e s\u0105 kojarzone z g\u0142osk\u0105 zamkni\u0119t\u0105 i przedni\u0105 [i], podczas gdy du\u017ce z g\u0142osk\u0105 otwart\u0105 [a]. Czasem zdarza si\u0119, \u017ce nijak nie wychodzi to w danym j\u0119zyku, ale np. podobne zjawiska daj\u0105 si\u0119 zaobserwowa\u0107 na poziomie formant\u00f3w (co to formanty, <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2015\/12\/18\/spiewajciez-aniolowie\/\" target=\"_blank\">ju\u017c pisa\u0142em<\/a>). W niekt\u00f3rych j\u0119zykach kaukaskich znaczenie mo\u017ce by\u0107 zwi\u0105zane z d\u017awi\u0119czno\u015bci\u0105 lub bezd\u017awi\u0119czno\u015bci\u0105 sp\u00f3\u0142g\u0142osek.<\/p>\n<p>Czytelnik mo\u017ce nabra\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci \u2013 po polsku \u201ema\u0142y\u201d zawiera [a], a wi\u0119c wbrew tej zasadzie. No ale jest te\u017c zgodny z ni\u0105 \u201etyci\u201d zawieraj\u0105cy \u201ey\u201d, kt\u00f3re jest w zasadzie wariantem [i]. W angielskim jest podobne \u201etiny\u201d, ale tam \u201ei\u201d jest wymawiane jako [ai] (za to nie ma fleksji, kt\u00f3ra ko\u0144cowe [i] w polskim zmienia w zale\u017cno\u015bci od rodzaju gramatycznego). Kiedy\u015b jednak angielskie \u201etiny\u201d by\u0142o wymawiane z [i] w \u015brodku. I tu jest s\u0142aby punkt takich rozwa\u017ca\u0144 \u2013 wymowa ewoluuje. S\u0142owo zawieraj\u0105ce dan\u0105 g\u0142osk\u0119 w danym okresie mo\u017ce za sto lat mie\u0107 g\u0142oski o ca\u0142kiem innej charakterystyce \u2013 jak w polskim i angielskim, gdzie d\u0142ugie [o] przesz\u0142o w [u], co jest zmian\u0105 jeszcze nie tak du\u017c\u0105 (z g\u0142oski tylnej p\u00f3\u0142zamkni\u0119tej w tyln\u0105 zamkni\u0119t\u0105), ale ju\u017c zmiana [i] w [ai] jest zmian\u0105 znaczn\u0105 (z g\u0142oski przedniej zamkni\u0119tej w dwug\u0142osk\u0119, kt\u00f3rej g\u0142\u00f3wny komponent jest otwarty i \u015brodkowy).<\/p>\n<p>Ewolucja sp\u00f3\u0142g\u0142osek cz\u0119sto jest s\u0142absza, ale te\u017c zachodzi. Z kolejnej za\u015b strony &#8211; w szukaniu uniwersali\u00f3w przeszkadzaj\u0105 r\u00f3\u017cnice w systemie fonemicznym. W j\u0119zyku polskim dla skojarze\u0144 wa\u017cne s\u0105 \u201ezmi\u0119kczenia\u201d i \u201estwardnienia\u201d. W zdrobnieniach cz\u0119sto wyst\u0119puje \u201e\u015b\u201d, a \u201esz\u201d rzadziej. Mo\u017ce by\u0107 te\u017c pewna gradacja \u2013 ptaszek jest zdrobnieniem, ale ptasiek jest zdrobnieniem jeszcze dalej posuni\u0119tym. Tymczasem w wi\u0119kszo\u015bci j\u0119zyk\u00f3w \u201e\u015b\u201d i \u201esz\u201d s\u0105 nierozr\u00f3\u017cnialne, a w wielu nie s\u0105 nawet odr\u00f3\u017cnialne od \u201es\u201d czy \u201ecz\u201d. W polskim \u201er\u201d i \u201el\u201d s\u0105 odpowiednio \u201etwarde\u201d i \u201emi\u0119kkie\u201d, co jest nieczytelne dla Chi\u0144czyk\u00f3w i Japo\u0144czyk\u00f3w, dla kt\u00f3rych g\u0142oski te si\u0119 nie r\u00f3\u017cni\u0105. W og\u00f3le g\u0142oska rozumiana jako \u201er\u201d, swoj\u0105 drog\u0105 do\u015b\u0107 powszechnie intuicyjnie kojarzona z niesieniem pewnego ostrego znaczenia, jest w r\u00f3\u017cnych j\u0119zykach wymawiana r\u00f3\u017cnie, a jedna z jej postaci w innym j\u0119zyku mo\u017ce by\u0107 rozumiana jako wariant \u201ed\u201d. Znowu\u017c fonolodzy od ponad stu lat nie mog\u0105 doj\u015b\u0107 do zgody, czy polskie i rosyjskie \u201ei\u201d i \u201ey\u201d to odr\u0119bne fonemy, czy te\u017c r\u00f3\u017cne warianty tego samego. Od tego zale\u017cy, czy s\u0142owa \u201eby\u0107\u201d i \u201ebi\u0107\u201d zaczynaj\u0105 si\u0119 od tej samej sp\u00f3\u0142g\u0142oski [b], kt\u00f3r\u0105 [i] zmi\u0119kcza, a [y] nie, czy te\u017c jedno zaczyna si\u0119 od [b], nie zmi\u0119kczaj\u0105c [y] do [i], a drugie od [b\u2019] i zmi\u0119kcza samog\u0142osk\u0119.<\/p>\n<p>Mimo tych zastrze\u017ce\u0144 j\u0119zykoznawcy pr\u00f3buj\u0105cy jako\u015b ugry\u017a\u0107 symbolik\u0119 d\u017awi\u0119k\u00f3w wci\u0105\u017c dzia\u0142aj\u0105. Kilka lat temu do\u015b\u0107 nieoczekiwanie nawet trafi\u0142em na konferencj\u0119 na Uniwersytecie Burgundzkim temu po\u015bwi\u0119con\u0105. Oczywi\u015bcie nie by\u0142o tam przedstawianych tez, \u017ce brzmienie s\u0142\u00f3w zasadniczo wp\u0142ywa na ich znaczenie, ale pojawia\u0142y si\u0119 rozwa\u017cania dotycz\u0105ce onomatopei, r\u00f3\u017cnych historycznych podej\u015b\u0107 do paralel mi\u0119dzy j\u0119zykiem a matematyk\u0105 czy muzyk\u0105 albo ikoniczno\u015bci (cokolwiek to znaczy, nie b\u0119d\u0119 udawa\u0142, \u017ce wiele z tego zrozumia\u0142em).<\/p>\n<p>Symbolice d\u017awi\u0119kowej wielu j\u0119zykoznawc\u00f3w zarzuca nienaukowe pod\u0105\u017canie za anegdotycznymi przypadkami wy\u0142uskanymi z ca\u0142o\u015bci. Dajmy na to, po japo\u0144sku &#8222;tak&#8221; to &#8222;hai&#8221;, a wi\u0119c podobnie jak w polskim s\u0142owo kr\u00f3tkie z [a] w \u015brodku. Co wi\u0119cej, &#8222;nie&#8221; to &#8222;iie&#8221;. Uderzaj\u0105ce podobie\u0144stwo z dw\u00f3ch tak odleg\u0142ych j\u0119zyk\u00f3w! Ale w angielskim &#8222;yes&#8221; jest bardziej podobne do &#8222;nie&#8221;.<\/p>\n<p>Maj\u0105c to na uwadze, grupa j\u0119zykoznawc\u00f3w postanowi\u0142a wykorzysta\u0107 techniki stosowane w bioinformatyce do szukania korelacji genetycznych. Wiadomo, \u017ce musieli odrzuci\u0107 podobie\u0144stwa mi\u0119dzy j\u0119zykami o wsp\u00f3lnym pochodzeniu. Podobie\u0144stwo hiszpa\u0144skiego &#8222;lengua&#8221; i rumu\u0144skiego &#8222;limba&#8221; nie znaczy, \u017ce jest co\u015b uniwersalnego w tym organie, tylko \u017ce s\u0105 to przeewoluowane warianty \u0142aci\u0144skiego &#8222;lingua&#8221;. Tagalskie s\u0142owo na konia &#8222;kabayo&#8221; brzmi prawie tak samo jak hiszpa\u0144skie nie dlatego, \u017ce te dwa j\u0119zyki s\u0105 pokrewne, ale dlatego, \u017ce tagalski przej\u0105\u0142 s\u0142owo hiszpa\u0144skie (jak przy poziomym przep\u0142ywie gen\u00f3w mi\u0119dzy niespokrewnionymi gatunkami). Wreszcie s\u0142owo &#8222;konstantynopolita\u0144czykiewicz\u00f3wna&#8221; zawiera podobne g\u0142oski co &#8222;stan&#8221;, &#8222;ta\u0144czy\u0107&#8221;, &#8222;pole&#8221; itd., bo po prostu zawiera du\u017co g\u0142osek. To wszystko trzeba by\u0142o przy por\u00f3wnaniach odrzuci\u0107 jako artefakty.<\/p>\n<p>Gdy bierze si\u0119 kilka j\u0119zyk\u00f3w, b\u0119d\u0105 przyk\u0142ady podobie\u0144stw, jak z &#8222;hai&#8221; i &#8222;iie&#8221;, oraz przeciwie\u0144stw, jak z &#8222;jama&#8221;. Naukowcy wzi\u0119li wi\u0119c ok. 4000 j\u0119zyk\u00f3w. Ta liczba sprawia, \u017ce je\u017celi znajdzie si\u0119 jak\u0105\u015b korelacj\u0119, trudniej zrzuci\u0107 j\u0105 na przypadek. Na warsztat wrzucono oko\u0142u stu s\u0142\u00f3w raczej podstawowych i uniwersalnych. I okazuje si\u0119, \u017ce par\u0119 przyk\u0142ad\u00f3w korelacji uda\u0142o si\u0119 znale\u017a\u0107. Na przyk\u0142ad s\u0142owo oznaczaj\u0105ce nos w wi\u0119kszej liczbie j\u0119zyk\u00f3w, ni\u017cby to wynika\u0142o z losowego rozk\u0142adu, zawiera &#8222;n&#8221; i &#8222;u&#8221;, a rzadziej &#8222;a&#8221;. Polskie s\u0142owo tu w dw\u00f3ch miejscach si\u0119 wpisuje w trend, w jednym nie. S\u0142owo &#8222;j\u0119zyk&#8221; jest mniej typowe, bo zawiera &#8222;k&#8221;, kt\u00f3re jest tu raczej unikalne, i nie zawiera &#8222;l&#8221;, kt\u00f3re jest ponad norm\u0119 spotykane (opr\u00f3cz oczywistych przyk\u0142ad\u00f3w roma\u0144skich, jest w arabskim &#8222;lisan&#8221;, tureckim &#8222;dil&#8221;, fi\u0144skim &#8222;kieli&#8221;, hawajskim &#8222;olelo&#8221;, jak te\u017c indoeuropejskich, ale nieroma\u0144skich &#8211; litewskim &#8222;lie\u017euvis&#8221;, \u0142otewskim &#8222;m\u0113le&#8221;, fryzyjskim &#8222;taal&#8221;). Nie wiem, jak zinterpretowa\u0107 kolejn\u0105 cech\u0119 &#8211; popularno\u015b\u0107 &#8222;e&#8221;. W polskim nie ma tu zwyk\u0142ego [e], tylko jego wersja nosowa (nawet je\u015bli wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie rozbijana na komponent bardziej samog\u0142oskowy troch\u0119 ustny i p\u00f3\u0142samog\u0142oskowy czysto nosowy).<\/p>\n<p>Co sprawia, \u017ce niekt\u00f3rym desygnatom towarzysz\u0105 cz\u0119\u015bciej lub rzadziej pewne d\u017awi\u0119ki? Czy wibruj\u0105cy j\u0119zyk mo\u017ce kojarzy\u0107 si\u0119 z wydawaniem d\u017awi\u0119ku &#8222;l&#8221;? Ale czemu raczej &#8222;le&#8221; ni\u017c &#8222;la&#8221;? Czy s\u0142owa jak &#8222;piasek&#8221;, &#8222;sand&#8221;, &#8222;saa&#8221; (kanto\u0144ski), &#8222;sei&#8221; (nawaho) maj\u0105 [s], bo kojarzy si\u0119 z szelestem sypi\u0105cych si\u0119 ziarenek? W ko\u0144cu s\u0105 s\u0142owa jak &#8222;kolano&#8221;, &#8222;rukba&#8221; (arabski), &#8222;kumbali\u014bo&#8221; (mandinka), maj\u0105ce [k], cho\u0107 ci\u0119\u017cko tu szuka\u0107 onomatopei. Na te pytania narz\u0119dzia statystyczne nie odpowiedz\u0105, ale przynajmniej mog\u0105 wskaza\u0107 j\u0119zykoznawcom, gdzie szuka\u0107, byle nie bali si\u0119 reakcji jak z &#8222;Barw ochronnych&#8221;.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n<p>ilustracja: Andrew Dunn, <a href=\"https:\/\/creativecommons.org\/licenses\/by-sa\/3.0\/deed.pl\" target=\"_blank\">licencja CC BY-SA 3,0<\/a><br \/>\n<span style=\"float: left; padding: 5px;\"><a href=\"http:\/\/www.researchblogging.org\"><img decoding=\"async\" style=\"border: 0;\" src=\"http:\/\/www.researchblogging.org\/public\/citation_icons\/rb2_large_gray.png\" alt=\"ResearchBlogging.org\" \/><\/a><\/span><\/p>\n<p><span class=\"Z3988\" title=\"ctx_ver=Z39.88-2004&amp;rft_val_fmt=info%3Aofi%2Ffmt%3Akev%3Amtx%3Ajournal&amp;rft.jtitle=Proceedings+of+the+National+Academy+of+Sciences+of+the+United+States+of+America&amp;rft_id=info%3Apmid%2F27621455&amp;rfr_id=info%3Asid%2Fresearchblogging.org&amp;rft.atitle=Sound-meaning+association+biases+evidenced+across+thousands+of+languages.&amp;rft.issn=0027-8424&amp;rft.date=2016&amp;rft.volume=113&amp;rft.issue=39&amp;rft.spage=10818&amp;rft.epage=23&amp;rft.artnum=&amp;rft.au=Blasi+DE&amp;rft.au=Wichmann+S&amp;rft.au=Hammarstr%C3%B6m+H&amp;rft.au=Stadler+PF&amp;rft.au=Christiansen+MH&amp;rfe_dat=bpr3.included=1;bpr3.tags=Language\">Blasi DE, Wichmann S, Hammarstr\u00f6m H, Stadler PF, &amp; Christiansen MH (2016). Sound-meaning association biases evidenced across thousands of languages. <span style=\"font-style: italic;\">Proceedings of the National Academy of Sciences of the United States of America, 113<\/span> (39), 10818-23 PMID: <a href=\"http:\/\/www.ncbi.nlm.nih.gov\/pubmed\/27621455\" rev=\"review\">27621455<\/a><\/span><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Do kanonu film\u00f3w, kt\u00f3re polski intelektualista powinien zna\u0107, nale\u017c\u0105 \u201eBarwy ochronne\u201d Zanussiego. Jest to studium \u0142amania m\u0142odzie\u0144czej naiwnej wiary w sprawiedliwo\u015b\u0107 przez klik\u0119 budowan\u0105 przez ludzi z gruntu ma\u0142ych i z\u0142ych lub mo\u017ce i kiedy\u015b idealistycznych, ale ju\u017c z\u0142amanych i scynicza\u0142ych. O to pewnie scenarzy\u015bcie i re\u017cyserowi chodzi\u0142o, ale dla mnie co najmniej tak samo [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,55,65],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5296"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5296"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5296\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5303,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5296\/revisions\/5303"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5296"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5296"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5296"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}