
{"id":54,"date":"2007-03-16T14:24:20","date_gmt":"2007-03-16T13:24:20","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=54"},"modified":"2013-02-14T10:53:58","modified_gmt":"2013-02-14T09:53:58","slug":"byt-a-niebyt-oto-jest-pytanie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2007\/03\/16\/byt-a-niebyt-oto-jest-pytanie\/","title":{"rendered":"Byt a niebyt, oto jest pytanie"},"content":{"rendered":"<p><strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"200\" vspace=\"5\" hspace=\"5\" height=\"200\" border=\"0\" align=\"left\" alt=\"byt_200.jpg\" title=\"byt_200.jpg\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/byt_200.jpg\" \/>Czy jest jaka\u015b r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy rzecz\u0105 istniej\u0105c\u0105 i nieistniej\u0105c\u0105?<br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p>Chyba nic nie sprawia wi\u0119kszych trudno\u015bci ni\u017c pr\u00f3ba zdefiniowania poj\u0119\u0107 najbardziej og\u00f3lnych. Nie mo\u017cna tutaj zastosowa\u0107 klasycznej formu\u0142y definiowania, czyli wskaza\u0107 na poj\u0119cie nadrz\u0119dne i r\u00f3\u017cnic\u0119 gatunkow\u0105 zaw\u0119\u017caj\u0105c\u0105 zakres poj\u0119cia nadrz\u0119dnego do poj\u0119cia definiowanego. Poj\u0119cia najbardziej og\u00f3lne s\u0105 w\u0142a\u015bnie najwy\u017cszymi rodzajami i nie ma ich do czego odnie\u015b\u0107. Z konieczno\u015bci wi\u0119c wszelkie definicje takich poj\u0119\u0107 nie s\u0105 definicjami jako takimi, lecz raczej pr\u00f3b\u0105 wys\u0142owienia naszych pierwotnych intuicji lub te\u017c ukazania innych synonim\u00f3w, kt\u00f3re roz\u015bwietl\u0105 problem. Ostatni\u0105 uwag\u0119 trzeba mocno podkre\u015bli\u0107 &#8211; stoj\u0105c w obliczu trudno\u015bci z okre\u015blaniem s\u0142\u00f3w, zawsze mo\u017cemy si\u0119 broni\u0107, \u017ce naszym celem jest tylko rozja\u015bnienie danego poj\u0119cia, a nie jego pe\u0142ne zdefiniowanie.<\/p>\n<p>Przyjrzyjmy si\u0119 poj\u0119ciu bytu. Wst\u0119pna definicja brzmi: byt &#8211; to to, co jest. Zatrzymajmy si\u0119 nad \u017ar\u00f3d\u0142em s\u0142owa &#8222;byt&#8221;. Pochodzi ono od s\u0142owa &#8222;by\u0107&#8221;. Niekiedy s\u0142owo byt zast\u0119puje si\u0119 wi\u0119c s\u0142owem &#8222;istniej\u0105ce&#8221;. Wyj\u015bciowa definicja przyjmuje wi\u0119c posta\u0107 ? &#8222;istniej\u0105ce, to to, co jest&#8221;. Banalno\u015b\u0107 i tautologiczno\u015b\u0107 tej definicji bytu wida\u0107 a\u017c nazbyt wyra\u017anie. Pami\u0119tajmy jednak, \u017ce moim celem nie jest dok\u0142adna definicja, lecz rozja\u015bnienie poj\u0119cia. \ud83d\ude09<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Co to znaczy by\u0107, istnie\u0107? S\u0142owo to sprawia ogromne trudno\u015bci. Po pierwsze, istnienie nie jest w\u0142asno\u015bci\u0105 czy cech\u0105 rzeczy, kt\u00f3r\u0105 opisujemy. Nie jest w\u0142asno\u015bci\u0105, bo nic nie dodaje do tre\u015bci danego poj\u0119cia. Cechy klawiatury, na kt\u00f3rej pisz\u0119 ten tekst s\u0105 takie same &#8211; czy ona tutaj le\u017cy przede mn\u0105, czy te\u017c jej ju\u017c nie ma. Zaraz, zaraz &#8211; pomy\u015blimy sobie. Jest jaka\u015b r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy rzecz\u0105 istniej\u0105c\u0105 i nieistniej\u0105c\u0105 &#8211; w moim wypadku, to czy przede mn\u0105 jest klawiatura, czy jej nie ma, odgrywa ogromne znaczenie, bo bez niej ten tekst nigdy nie powstanie do ko\u0144ca. Istnienie chocia\u017c nie jest cech\u0105 dodaje jednak co\u015b podstawowego do danej rzeczy. Jest ono czym\u015b pierwotniejszym w stosunku do wszystkich atrybut\u00f3w przedmiotu, bez istnienia bowiem nie by\u0142oby mowy o \u017cadnych w\u0142asno\u015bciach jakiejkolwiek rzeczy. O rzeczy, kt\u00f3rej nie ma, nic nie da si\u0119 powiedzie\u0107.<\/p>\n<p>Tu si\u0119 zreszt\u0105 pojawia inna obiekcja &#8211; mo\u017cna \u015bmia\u0142o zapyta\u0107: jak to? A pegazy, szklana g\u00f3ra, kwadratowe ko\u0142o? Co z tymi bytami? Przecie\u017c ich nie ma, a jednak co\u015b o nich m\u00f3wimy. Chocia\u017cby to, \u017ce tych rzeczy nie ma.<\/p>\n<p>Trzeba zauwa\u017cy\u0107, \u017ce chocia\u017c tych byt\u00f3w nie ma, to m\u00f3wimy o nich jako istniej\u0105cych, chocia\u017cby tylko hipotetycznie, albo tylko w naszych umys\u0142ach. S\u0105 to byty jedynie pomy\u015blane, wirtualne, a nie realne. Istnieje jednak r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy istnieniem realnym, a jedynie pomy\u015blanym czy wirtualnym. Chocia\u017c r\u00f3\u017cnica ta jest trudna do wys\u0142owienia, jest dla nas oczywista. Co ciekawe, obecnie ta r\u00f3\u017cnica jest bardzo zatarta w wirtualnym \u015bwiecie Internetu. Ale zostawi\u0119 sobie to na inn\u0105 okazj\u0119.<\/p>\n<p>Po drugie, istnienie nie b\u0119d\u0105c w\u0142asno\u015bci\u0105, nie jest te\u017c nam dane wprost. To by\u0142 zreszt\u0105 ulubiony punkt krytyk\u00f3w wszelkich tego typu spekulacji. Ich zdaniem poj\u0119cia o tyle maj\u0105 sens, o ile po\u015brednio lub bezpo\u015brednio odnosz\u0105 si\u0119 do tego, co mo\u017cna do\u015bwiadczy\u0107. Poj\u0119cia abstrakcyjne, jak na przyk\u0142ad barwa czy liczba, odwo\u0142uj\u0105 si\u0119 koniec ko\u0144c\u00f3w do tego, co w \u015bwiecie da si\u0119 zaobserwowa\u0107. Tymczasem istnienia nie da si\u0119 zaobserwowa\u0107, poniewa\u017c nie jest ono cech\u0105. Do\u015bwiadczamy jedynie istniej\u0105cych przedmiot\u00f3w, ale nigdy samego istnienia. Tylko czy aby na pewno?<\/p>\n<p>Zabiegiem, kt\u00f3ry pozwala nam niekiedy zrozumie\u0107 jakie\u015b poj\u0119cie jest odniesienie go do przeciwstawnego mu s\u0142owa. Je\u015bli odniesiemy istnienie do przeciwstawnej mu nico\u015bci, to w\u0142a\u015bnie z tej perspektywy istnienie wyda si\u0119 nam bardziej zrozumia\u0142e. Perspektywa \u015bmierci, \u015bmierci totalnej by\u0107 mo\u017ce bardziej ukazuje nam krucho\u015b\u0107, niepowtarzalno\u015b\u0107 i cudowno\u015b\u0107 istnienia ni\u017c wszelkie spekulacje. Nico\u015b\u0107 pe\u0142ni tutaj rol\u0119 lustra, w kt\u00f3rym lepiej dostrzegamy, czym jest istnienie. \u017bycie przegl\u0105da si\u0119 w nico\u015bci, by dostrzec sw\u00f3j urok.<\/p>\n<p>Sytuacja ta rodzi kolejn\u0105 trudno\u015b\u0107. W perspektywie tej wygl\u0105da na to, \u017ce przynajmniej w porz\u0105dku logicznym, nico\u015b\u0107 jest pierwotniejsza w stosunku do istnienia. Jest pierwotniejsza, skoro jest niezb\u0119dna dla w\u0142a\u015bciwego uj\u0119cia istnienia. By\u0107 mo\u017ce nico\u015b\u0107 jest ostateczn\u0105 granic\u0105, poza kt\u00f3r\u0105 pr\u00f3bujemy wyjrze\u0107, by nast\u0119pnie zrozumie\u0107 istnienie. Pojmuj\u0105c j\u0105, nie jeste\u015bmy jednak w stanie dobrze jej uj\u0105\u0107 i nara\u017camy si\u0119 na nieusuwalne <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=17\">paradoksy<\/a>.<\/p>\n<p><strong>Grzegorz Pacewicz<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. GP<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Czy jest jaka\u015b r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy rzecz\u0105 istniej\u0105c\u0105 i nieistniej\u0105c\u0105? Chyba nic nie sprawia wi\u0119kszych trudno\u015bci ni\u017c pr\u00f3ba zdefiniowania poj\u0119\u0107 najbardziej og\u00f3lnych. Nie mo\u017cna tutaj zastosowa\u0107 klasycznej formu\u0142y definiowania, czyli wskaza\u0107 na poj\u0119cie nadrz\u0119dne i r\u00f3\u017cnic\u0119 gatunkow\u0105 zaw\u0119\u017caj\u0105c\u0105 zakres poj\u0119cia nadrz\u0119dnego do poj\u0119cia definiowanego. Poj\u0119cia najbardziej og\u00f3lne s\u0105 w\u0142a\u015bnie najwy\u017cszymi rodzajami i nie ma ich do [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/54"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=54"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/54\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2380,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/54\/revisions\/2380"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=54"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=54"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=54"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}