
{"id":5516,"date":"2017-06-05T09:24:11","date_gmt":"2017-06-05T07:24:11","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=5516"},"modified":"2018-08-26T12:00:00","modified_gmt":"2018-08-26T10:00:00","slug":"bo-ja-tylko-o-wyplawkach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2017\/06\/05\/bo-ja-tylko-o-wyplawkach\/","title":{"rendered":"Bo ja tylko o wyp\u0142awkach"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-large wp-image-5520\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/kie\u0142\u017ce-i-wyp\u0142awki-1024x813.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"492\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/kie\u0142\u017ce-i-wyp\u0142awki-1024x813.jpg 1024w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/kie\u0142\u017ce-i-wyp\u0142awki-300x238.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/kie\u0142\u017ce-i-wyp\u0142awki-768x610.jpg 768w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/kie\u0142\u017ce-i-wyp\u0142awki.jpg 1672w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/>Z jednego z komentarzy pod poprzednimi wpisami wynika\u0142o, jakobym tylko umia\u0142 pisa\u0107 o wyp\u0142awkach. Teza ciekawa, bo dot\u0105d wcale o nich nie pisa\u0142em. Co najwy\u017cej<a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2013\/06\/04\/raz-ptak-raz-plywak\/\"> raz napisa\u0142em o przywrach od \u015bwi\u0105du p\u0142ywak\u00f3w<\/a>.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nO wyp\u0142awkach wiele nie wiem. Owszem, widzia\u0142em je w naturze, ale do\u015b\u0107 rzadko. Nie tylko dlatego, \u017ce s\u0105 stosunkowo rzadkie, ale przede wszystkim dlatego, \u017ce s\u0105 niepozorne. Na pierwszy rzut oka mo\u017cna je wzi\u0105\u0107 za kawa\u0142ek gnij\u0105cego li\u015bcia czy jak\u0105\u015b zab\u0142\u0105kan\u0105 blaszk\u0119 grzyba (to te\u017c ze wzgl\u0119du na konsystencj\u0119) albo jaki\u015b kawa\u0142 \u015bluzu. Gdy si\u0119 ju\u017c pozna, \u017ce to robak, to te\u017c mo\u017cna wzi\u0105\u0107 je za jakie\u015b powszechniejsze przecie\u017c pijawki (dobra, m\u00f3wi\u0119 o sobie &#8211; dla mnie pijawki to co\u015b, co jest niemal wsz\u0119dzie, przy czym wcale jako archetypowa nie kojarzy mi si\u0119 ju\u017c pijawka lekarska czy nawet ko\u0144ska, a w\u0142a\u015bnie jakie\u015b ma\u0142e, \u0142ezkowatego kszta\u0142tu p\u0142askie robaczki).<\/p>\n<p>W polskich wodach \u017cyje 17 gatunk\u00f3w wyp\u0142awk\u00f3w, a wirk\u00f3w w og\u00f3le mniej wi\u0119cej dziesi\u0119\u0107 razy wi\u0119cej. W\u015br\u00f3d nich jest gatunek zwany wyp\u0142awkiem tygrysim, czyli <em>Dugesia tigrina<\/em>. Jest to gatunek pochodz\u0105cy z Ameryki. Mo\u017ce wydawa\u0107 si\u0119, \u017ce taki drobia\u017cd\u017cek, nawet gdy inwazyjny, jest ma\u0142o gro\u017any. Jednak wyp\u0142awki zasadniczo s\u0105 drapie\u017cne, a rodzime ofiary nie s\u0105 za dobrze przystosowane do obrony przed obcym.<\/p>\n<p>Niedawno wpad\u0142 mi w oczy artyku\u0142 o wyp\u0142awkach l\u0105dowych. \u017byj\u0105 one tam, gdzie wilgotno\u015b\u0107 powietrza i gleby pozwala im na rozw\u00f3j poza wod\u0105, g\u0142\u00f3wnie na p\u00f3\u0142kuli po\u0142udniowej. Tamtejsze l\u0105dowe wyp\u0142awki mog\u0105 mie\u0107 kilkadziesi\u0105t centymetr\u00f3w d\u0142ugo\u015bci i budzi\u0107 wi\u0119kszy respekt.<\/p>\n<p>Jeden z takich gatunk\u00f3w odkryto jednak nie w deszczowych lasach, tylko w londy\u0144skim ogrodzie botanicznym w Kew w 1878 r. Nazwano go <em>Bipalium kewense<\/em>. Znalezienie obcego gatunku, tak\u017ce nowego dla nauki, w ogrodzie botanicznym, a zw\u0142aszcza oran\u017cerii, to nic niezwyk\u0142ego, <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2013\/07\/10\/palmiarniane-odkrycia\/\">pisa\u0142em o tym kiedy\u015b<\/a>. Z czasem jednak l\u0105dowe wyp\u0142awki zacz\u0119to znajdowa\u0107 w bardziej otwartych ogrodach ca\u0142ego by\u0142ego imperium brytyjskiego, a tak\u017ce w Stanach Zjednoczonych czy Francji. Obecnie s\u0105 znajdowane tak\u017ce poza ogrodami. Sprzyja im wilgotny klimat i lubi\u0105 ciep\u0142o, ale nie omin\u0119\u0142y nawet Wysp Owczych. Tam widziano gatunek nowozelandzki \u2013 <em><span class=\"st\">Arthurdendyus triangulatus<\/span><\/em>. Obecnie on nie\u017ale si\u0119 ma na wyspach brytyjskich, ale ju\u017c obecne warunki klimatyczne w po\u0142owie Europy, \u0142\u0105cznie z Polsk\u0105, s\u0105 dla niego w sam raz.<\/p>\n<p>Nowozelandzkie warunki klimatyczne nie s\u0105 a\u017c tak odmienne od europejskich, ale w Europie i Stanach Zjednoczonych s\u0105 znajdowane r\u00f3\u017cne gatunki z bardziej tropikalnych stref. Jeden z rodzaj\u00f3w oryginalnie\u00a0brazylijskich nosi nazw\u0119 <em>Obama<\/em>. Autorzy twierdz\u0105, \u017ce to z india\u0144skiego j\u0119zyka co\u015b na kszta\u0142t s\u0142owa &#8222;li\u015bciozwierz&#8221;, ale zwa\u017cywszy \u017ce nazw\u0119 opublikowali w 2013, a ukuli pewnie tylko nieco wcze\u015bniej, teza, \u017ce nie zdawali sobie sprawy ze skojarze\u0144, jest nie do obrony. W Polsce zdaje si\u0119, \u017ce jeszcze \u017cadnego l\u0105dowego wyp\u0142awka nie zanotowano, ale skoro s\u0105 ju\u017c od W\u0142och po Holandi\u0119, to pewnie tylko kwestia czasu.<\/p>\n<p>No dobra, gatunek obcy, gatunek inwazyjny &#8211; i co z tego? Ot\u00f3\u017c, jak napisa\u0142em wy\u017cej, s\u0105 drapie\u017cnikami, i to w swoim \u015bwiecie szczytowymi. Gdy taki wyp\u0142awek spotka innego, mniejszego, ch\u0119tnie go po\u0142knie. Gdy spotka \u015blimaka albo d\u017cd\u017cownic\u0119, mo\u017ce mie\u0107 problem z po\u0142kni\u0119ciem, ale gdy ofiara nie jest przesadnie ruchliwa, mo\u017ce wbi\u0107 si\u0119 w ni\u0105 i ze swojej gardzieli wypu\u015bci\u0107 soki trawienne. Troch\u0119 jak paj\u0105k. W ten spos\u00f3b wyp\u0142awki mog\u0105 zaatakowa\u0107 skutecznie nawet sto razy wi\u0119ksz\u0105 od siebie d\u017cd\u017cownic\u0119. Gdy m\u00f3wimy o faunie nowozelandzkiej czy australijskiej, pami\u0119tajmy, \u017ce nie tylko kilkunastocentymetrowe wyp\u0142awki to nic niezwyk\u0142ego, ale te\u017c metrowe d\u017cd\u017cownice (no dobra, to z nieco innej grupy sk\u0105poszczet\u00f3w, ale d\u017cd\u017cownica brzmi bardziej znajomo). W brytyjskich czy ameryka\u0144skich ogr\u00f3dkach, gdzie s\u0105 l\u0105dowe wyp\u0142awki, w zasadzie nie mo\u017cna znale\u017a\u0107 ani jednej d\u017cd\u017cownicy. Rola d\u017cd\u017cownic dla \u017cycia gleby, a po\u015brednio wi\u0119c ro\u015blin, jest nieoceniona. Rola takich wyp\u0142awk\u00f3w zatem te\u017c, cho\u0107 w przeciwn\u0105 stron\u0119.<\/p>\n<p>Jak nieraz bywa z gatunkami inwazyjnymi, miejscowi drapie\u017ccy nie za bardzo sobie z nimi radz\u0105 (w przypadku inwazyjnych ryb \u2013 babek w naszych rzekach, jedynie kormorany zacz\u0119\u0142y si\u0119 nimi interesowa\u0107 i to dopiero po kilku-kilkunastu latach). Mo\u017ce kiedy\u015b krety czy je\u017ce naucz\u0105 si\u0119 je je\u015b\u0107, ale na razie idzie to s\u0142abo. Co wi\u0119cej, niekt\u00f3re wyp\u0142awki l\u0105dowe s\u0105 truj\u0105ce. Inne nie s\u0105, ale, jak opisuje jeden z ich badaczy, s\u0105 w smaku cierpkie.<\/p>\n<p>Zatem by\u0107 mo\u017ce za jaki\u015b czas o wyp\u0142awkach b\u0119dzie g\u0142o\u015bniej i to nie tylko w \u015brodowisku hydrobiolog\u00f3w.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><br \/>\n<em>fot. Piotr Panek, licencja<a href=\"https:\/\/creativecommons.org\/licenses\/by-sa\/3.0\/deed.pl\"> CC BY-SA 3.0<\/a><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Z jednego z komentarzy pod poprzednimi wpisami wynika\u0142o, jakobym tylko umia\u0142 pisa\u0107 o wyp\u0142awkach. Teza ciekawa, bo dot\u0105d wcale o nich nie pisa\u0142em. Co najwy\u017cej raz napisa\u0142em o przywrach od \u015bwi\u0105du p\u0142ywak\u00f3w.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,6],"tags":[219,356,70],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5516"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5516"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5516\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5527,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5516\/revisions\/5527"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5516"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5516"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5516"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}