
{"id":5528,"date":"2017-06-14T15:57:39","date_gmt":"2017-06-14T13:57:39","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=5528"},"modified":"2017-06-14T16:33:28","modified_gmt":"2017-06-14T14:33:28","slug":"naturalne-karmienie-naturalne-glodzenie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2017\/06\/14\/naturalne-karmienie-naturalne-glodzenie\/","title":{"rendered":"Naturalne karmienie, naturalne g\u0142odzenie"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/canvas.png\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/canvas-1024x388.png\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"235\" class=\"alignnone size-large wp-image-5533\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/canvas-1024x388.png 1024w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/canvas-300x114.png 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/canvas-768x291.png 768w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/06\/canvas.png 1366w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/a>Na naszym poletku POLITYKI blogi Passenta, Szostkiewicza czy Hartmana maj\u0105 o rz\u0105d, dwa rz\u0119dy wielko\u015bci wi\u0119ksz\u0105 poczytno\u015b\u0107 ni\u017c blogi popularnonaukowe. Jednak patrz\u0105c po r\u00f3\u017cnego rodzaju reakcjach moich znajomych w serwisach spo\u0142eczno\u015bciowych, wnosz\u0119, \u017ce blogosfera polityczno-spo\u0142eczna jako taka ma umiarkowane grono czytelnik\u00f3w. To, co naprawd\u0119 ludzie czytaj\u0105, to blogosfera rodzicielska (zwana nie wiedzie\u0107 czemu te\u017c w polskim obszarze parentingow\u0105). Zatem my, naukowi, jeste\u015bmy ju\u017c nisz\u0105 w niszy. Mo\u017ce wi\u0119c spr\u00f3buj\u0119 tematu rodzicielskiego.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nKwestie rodzicielskie s\u0105 po trosze psychologiczne, po trosze medyczne. Jak ju\u017c <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2017\/05\/25\/owca-w-wilczej-skorze\/\">niedawno pisa\u0142em<\/a>, te\u017c w sumie na tematy bliskie rozmna\u017caniu cz\u0142owieka, to sfera, w kt\u00f3rej wbrew pozorom nauka niekoniecznie czuje si\u0119 jak p\u0105czek w ma\u015ble. Bior\u0105c pod uwag\u0119 spektakularne osi\u0105gni\u0119cia medycyny, mo\u017cna nabra\u0107 przekonania, \u017ce do eksploracji i wyja\u015bnienia pozosta\u0142y ju\u017c tylko jakie\u015b egzotyczne i niszowe zagadnienia, a nagrody Nobla za coraz bardziej drobiazgowe odkrycia w fizjologii, tylko to utrwalaj\u0105. Podobnie z rozwojem nauk neurokognitywnych, kt\u00f3re coraz wi\u0119cej twardej, przyrodniczej nauki wnosz\u0105 do psychologii.<\/p>\n<p>Tymczasem wiele podstawowych zagadnie\u0144 dotycz\u0105cych funkcjonowania cz\u0142owieka to wci\u0105\u017c sfera bardziej mniema\u0144 opartych na poszlakach i wyrywkowych badaniach ni\u017c twardych dowodach. Tak naprawd\u0119 ci\u0119\u017cko si\u0119 dziwi\u0107 &#8211; nikt np. nie we\u017amie tysi\u0105ca dzieci z r\u00f3\u017cnych populacji i nie zacznie w kontrolowanych warunkach prowadzi\u0107 na nich eksperymentu, podaj\u0105c wyniki z odchyleniem standardowym itp. atrybutami. Pozostaj\u0105 mniej lub bardziej przypadkowe obserwacje, szukanie wzorc\u00f3w i korelacji. A co dotyczy cz\u0142owieka bezpo\u015brednio jest ponadto szczeg\u00f3lnie nara\u017cone na interpretacje podrasowane ideologi\u0105, \u015bwiatopogl\u0105dem i wreszcie mod\u0105.<\/p>\n<p>Jednym z takich zagadnie\u0144 jest kwestia karmienia niemowl\u0105t. Obecnie obowi\u0105zuje zasada &#8222;breast is best&#8221; sformu\u0142owana przez WHO i rekomendowana przez r\u00f3\u017cne krajowe stowarzyszenia pediatryczne. M\u00f3wi ona, \u017ce niemowl\u0119ta przez pierwsze miesi\u0105ce \u017cycia powinny by\u0107 karmione piersi\u0105. W zasadzie wy\u0142\u0105cznie. Inne pokarmy czy napoje s\u0105 co najmniej niewskazane. Jest to obecnie tak obowi\u0105zuj\u0105ca zasada, \u017ce nawet na opakowaniach od\u017cywek dla niemowl\u0105t jest umieszczona formu\u0142ka m\u00f3wi\u0105ca, \u017ce u\u017cywanie ich to z\u0142y pomys\u0142 i trzeba zrobi\u0107 wszystko, \u017ceby karmi\u0107 piersi\u0105.<\/p>\n<p>Podstawy naukowe do tej zasady, owszem, s\u0105. Badania wskazuj\u0105, \u017ce dzieci karmione mlekiem matki s\u0105 og\u00f3lnie zdrowsze ni\u017c karmione mlekiem sztucznym. Niekt\u00f3re z tych podstaw s\u0105 do\u015b\u0107 oczywiste &#8211; w mleku matki s\u0105 przeciwcia\u0142a na zarazki, kt\u00f3re ma ona, a wi\u0119c z du\u017cym prawdopodobie\u0144stwem te\u017c dziecko. W tej sytuacji taka dostawa przeciwcia\u0142 musi by\u0107 korzystna. Inne korzy\u015bci s\u0105 ju\u017c jednak mniej oczywiste i czasem mo\u017cna si\u0119 zastanawia\u0107, ile w nich jest rzeczywistego zwi\u0105zku, a ile po prostu korelacji. Ludzkie mleko jest szybciej trawione ni\u017c sztuczne, wi\u0119c dziecko wcze\u015bniej g\u0142odnieje i ma s\u0142abszy sen, a twardy sen cz\u0119\u015bciej towarzyszy nag\u0142ej \u015bmierci \u0142\u00f3\u017ceczkowej itd. Obecnie te\u017c karmienie piersi\u0105 jest cz\u0119stsze w\u015br\u00f3d kobiet, kt\u00f3re og\u00f3lnie dziecko stawiaj\u0105 bardziej w centrum, wi\u0119c to te\u017c mo\u017ce mie\u0107 wp\u0142yw na rozw\u00f3j dziecka, nie do ko\u0144ca wprost wynikaj\u0105c ze sposobu karmienia.<\/p>\n<p>Obecnie. Jeszcze kilkadziesi\u0105t lat temu by\u0142o odwrotnie, przynajmniej w krajach wysoko rozwini\u0119tych. Wtedy za post\u0119p cywilizacyjny uwa\u017cano karmienie sztuczne. Ja z dzieci\u0144stwa pami\u0119tam, \u017ce w stanie permanentnego kryzysu PRL ludzie magazynowali, co akurat uda\u0142o si\u0119 kupi\u0107. U mnie w domu by\u0142 np. pi\u0119\u0107dziesi\u0119ciokilowy w\u00f3r cukru (tym, kt\u00f3rzy znaj\u0105 PRL tylko z komedii Barei, zar\u0119czam, \u017ce moi rodzice nie &#8222;badali zawarto\u015bci cukru w cukrze&#8221;), ale te\u017c by\u0142y zapasy mleka w proszku. Zatem mleko w proszku to by\u0142 produkt, kt\u00f3ry dobrze by\u0142o mie\u0107. Ale to wcale nie da si\u0119 sprowadzi\u0107 do dychotomii XX wiek\/neopozytywizm\/wiara w post\u0119p technokratyczny kontra XXI wiek\/powr\u00f3t do natury. Rzecznicy karmienia wy\u0142\u0105cznie piersi\u0105 argumentuj\u0105, \u017ce jest to spos\u00f3b naturalny i funkcjonuj\u0105cy od zawsze i wsz\u0119dzie, a inne karmienie to aberracja.<\/p>\n<p>Owszem, mleko w proszku to stosunkowo nowy wynalazek, ale dzieci od tysi\u0119cy lat by\u0142y dokarmiane mlekiem krowim, kozim, wielb\u0142\u0105dzim czy jeszcze jakim\u015b tam. Co za\u015b do niemal\u017ce magicznego przekonania o budowaniu wi\u0119zi mi\u0119dzy matk\u0105 a dzieckiem, to te\u017c warto pami\u0119ta\u0107, \u017ce w przesz\u0142o\u015bci nawet dzieci karmione mlekiem ludzkim wcale nie zawsze by\u0142y karmione przez matk\u0119. Istnieje przecie\u017c poj\u0119cie mamki, dzi\u015b raczej zapomniane, ale funkcjonuj\u0105ce przez setki, je\u015bli nie tysi\u0105ce lat. Na luksus karmienia dziecka piersi\u0105 na ka\u017cde \u017c\u0105danie, przez ca\u0142\u0105 dob\u0119, nie ka\u017cda kobieta mog\u0142a sobie pozwoli\u0107, maj\u0105c na g\u0142owie gromad\u0119 starszych dzieci, a jeszcze np. konieczno\u015b\u0107 pracy w polu. (Na marginesie: w\u0105tpi\u0119, \u017ceby powszechne kiedy\u015b sposoby wychowywania dzieci i modele rodzinne przypad\u0142y do gustu osobom deklaruj\u0105cym konserwatyzm).<\/p>\n<p>Mleko krowie jest obecnie niezalecane dla niemowl\u0105t. I s\u0142usznie. Obecne substytuty mleka s\u0105 du\u017co lepiej dostosowane do potrzeb ludzkiego dziecka ni\u017c mleko krowy czy kozy (uchodz\u0105ce za rzadziej alergizuj\u0105ce). Kiedy\u015b jednak nie by\u0142o wyboru. Co si\u0119 wi\u0119c dzia\u0142o, gdy matka nie za bardzo mog\u0142a karmi\u0107 w\u0142asnym mlekiem, a dziecko mia\u0142o pecha mie\u0107 alergi\u0119 na krowie? Dziecko umiera\u0142o. Po prostu &#8211; w \u00f3wczesnej \u015bmiertelno\u015bci niemowl\u0105t nie by\u0142o to nic niezwyk\u0142ego. Ca\u0142kiem niedawno <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2017\/01\/26\/ego-eko-czary-mary\/\">pisa\u0142em<\/a>, \u017ce mi\u0142o\u015bnicy Matki Natury nie lubi\u0105 pami\u0119ta\u0107 o tym, \u017ce jest ona okrutna i wcale nie ma na celu uszcz\u0119\u015bliwia\u0107 ka\u017cdego cz\u0142owieka z osobna.<\/p>\n<p>Owszem, na poziomie populacji to ca\u0142kiem nie\u017ale dzia\u0142a &#8211; dzieci pij\u0105 mleko matki, niekt\u00f3re te\u017c mleko zwierz\u0105t gospodarczych, i populacja si\u0119 rozwija. Na poziomie osobnik\u00f3w to jednak dzia\u0142a\u0107 nie musi. Jednym z filar\u00f3w doboru naturalnego jest wczesna \u015bmier\u0107 niekt\u00f3rych. Czy aby na pewno zwolennicy zasady &#8222;brest is best&#8221; s\u0105 na to gotowi? Wydawa\u0107 si\u0119 mo\u017ce, \u017ce rozs\u0105dek uchroni przed tym polem dzia\u0142ania doboru. Niestety, zdarzaj\u0105 si\u0119 sytuacje, \u017ce dzieci traktowane zgodnie z t\u0105 zasad\u0105 umieraj\u0105 w ci\u0105gu kilku dni od urodzenia z g\u0142odu (w praktyce z pragnienia). Nie m\u00f3wi\u0119 tu o Somalii czy innym regionie, gdzie \u015bmier\u0107 z g\u0142odu jest czym\u015b cz\u0119stym. Nie m\u00f3wi\u0119 te\u017c o jakich\u015b dziwnych praktykach znachorskich &#8211; takie przypadki s\u0105 znane z naszego kr\u0119gu cywilizacyjnego, gdy w szpitalach stawiaj\u0105cych na piedestale prawo dziecka do najlepszego wmawiano matkom, \u017ce ka\u017cda matka jest w stanie wykarmi\u0107 swoje dziecko, je\u015bli tylko si\u0119 postara.<\/p>\n<p>Takie przekonanie naprawd\u0119 funkcjonuje. Je\u017celi jaka\u015b matka twierdzi, \u017ce wszystko wskazuje na to, \u017ce produkuje mleka za ma\u0142o, spotyka si\u0119 z gradem zaprzecze\u0144 (serdecznej perswazji w najlepszym razie, krytyki z oskar\u017ceniami o wygodnictwo wyrodnej matki w gorszym) ze strony zwolennik\u00f3w czego\u015b, co mo\u017cna nazwa\u0107 terrorem laktacyjnym. W ich obrazie \u015bwiata nie ma miejsca na tak\u0105 sytuacj\u0119 &#8211; je\u017celi mleka jest ma\u0142o, to znaczy, \u017ce matka za ma\u0142o stymuluje jego produkcj\u0119. Faktem jest, \u017ce tak to fizjologicznie dzia\u0142a &#8211; im wi\u0119cej mleka jest wysysane z piersi, tym wi\u0119cej produkuj\u0105 go gruczo\u0142y. W ewolucji wykszta\u0142ci\u0142 si\u0119 taki mechanizm, dzi\u0119ki kt\u00f3remu kilkudniowe dziecko dostaje kilkadziesi\u0105t mililitr\u00f3w mleka na raz, a dziecko kilkumiesi\u0119czne kilkaset &#8211; w zale\u017cno\u015bci od potrzeb. Niestety, niekt\u00f3rzy nie s\u0105 w stanie uwierzy\u0107, \u017ce mechanizm ten, jak ka\u017cdy mechanizm fizjologiczny, mo\u017ce w niekt\u00f3rych przypadkach nie zadzia\u0142a\u0107. Nie jest to nic innego jak magiczna wiara w m\u0105dro\u015b\u0107 Natury.<\/p>\n<p>Od biedy niekt\u00f3rzy dopuszczaj\u0105 wyj\u0105tki sprowadzaj\u0105ce si\u0119 niemal do przypadk\u00f3w, gdy kobieta po prostu nie ma gruczo\u0142\u00f3w piersiowych w wyniku jakiej\u015b wady wrodzonej albo mastektomii. Inni m\u00f3wi\u0105 o jakich\u015b pi\u0119ciu procentach kobiet, kt\u00f3re rzeczywi\u015bcie maj\u0105 problem z laktacj\u0105. S\u0105 jeszcze g\u0142osy stwierdzaj\u0105ce, \u017ce prawie ka\u017cda kobieta by\u0142aby w stanie wykarmi\u0107 dziecko, gdyby nie stres czy b\u0142\u0119dy zaburzaj\u0105ce naturalne dogrywanie si\u0119 matki i dziecka, jak incydentalne dokarmianie sztucznym mlekiem czy uspokajanie smoczkiem (swoj\u0105 drog\u0105, czym to jest przy praktykowanym przez wieki uspokajaniem dzieci szmatk\u0105 nas\u0105czon\u0105 alkoholem czy makiem?!). Nawet gdyby jednak racja statystyczna by\u0142a po ich stronie, to nale\u017cy pami\u0119ta\u0107, \u017ce te pi\u0119\u0107 procent to jednak nie jest nikt. Je\u015bli kobieta jest w tej grupie, to ulegaj\u0105c laktacyjnemu terrorowi i unikaj\u0105c dokarmiania, nara\u017ca dziecko na niedo\u017cywienie, a w konsekwencji wady rozwoju.<\/p>\n<p>Dlatego z tego, co wiem, na polskich oddzia\u0142ach po\u0142o\u017cniczych\/neonatologicznych wci\u0105\u017c praktykowane jest dokarmianie noworodk\u00f3w, kt\u00f3re trac\u0105 wag\u0119 zbyt szybko. (Ka\u017cdy noworodek traci mas\u0119 w pierwszych dniach, bo ju\u017c wydala, a jeszcze bardzo ma\u0142o je). Jednak z racji na wy\u017cej wspomniane zalecenia jest to praktykowane niemal ze wstydem, zw\u0142aszcza przez m\u0142odszy personel, kt\u00f3ry by\u0142 kszta\u0142cony ju\u017c w duchu &#8222;brest is best&#8221; i jeszcze mia\u0142 ma\u0142o do czynienia z sytuacjami mniej typowymi.<\/p>\n<p>Dopiero co pisa\u0142em o przypadku mojej znajomej, kt\u00f3ra mia\u0142a zaburzenia hormon\u00f3w tarczycowych w ci\u0105\u017cy. Tym razem pos\u0142u\u017c\u0119 si\u0119 histori\u0105 kolejnej znajomej,\u00a0ju\u017c po ci\u0105\u017cy. Urodzi\u0142a ona mniej wi\u0119cej we w\u0142a\u015bciwym terminie dziecko o niedu\u017cej masie. Niedu\u017cej, ale wpadaj\u0105cej w dziesi\u0105ty centyl, a wi\u0119c formalnie w normy. Gdyby dziecko mia\u0142o kilkadziesi\u0105t gram\u00f3w mniej, by\u0142oby uznane za dziecko o niskiej masie i traktowane ze szczeg\u00f3ln\u0105 trosk\u0105, w tym z zaleceniem karmienia od\u017cywkami, kt\u00f3rych kaloryczno\u015b\u0107 powinna pom\u00f3c mu nadrobi\u0107 mas\u0119. Skoro jednak by\u0142o w normie, to znajomej zalecono karmienie wy\u0142\u0105cznie piersi\u0105. Niemniej mimo \u017ce spadek masy noworodka o kilka, nawet dolne kilkana\u015bcie, procent jest normalny, to jednak te kilka procent u noworodka czterokilogramowego a u noworodka dwuip\u00f3\u0142kilogramowego oznacza co innego. U tego drugiego sprawia, \u017ce masa spada poni\u017cej norm. Zatem gdy dziecko nie za bardzo dawa\u0142o si\u0119 uspokoi\u0107 piersi\u0105, w szpitalu po\u0142o\u017cne jednak dokarmi\u0142y dziecko znajomej.<\/p>\n<p>Poza tym jednak znajoma karmi\u0142a piersi\u0105, mimo \u017ce zdecydowanie nie przypomina\u0142o to obrazka z reklam. Dziecko praw\u0105 pier\u015b wola\u0142o od lewej, ale przy obu du\u017co si\u0119 wierci\u0142o, a znana z r\u00f3\u017cnych opowie\u015bci uspokajaj\u0105ca rola karmienia jako\u015b s\u0142abo dzia\u0142a\u0142a. Karmienie, zgodnie z obecnie przewa\u017caj\u0105cymi zaleceniami, mia\u0142o form\u0119 &#8222;na \u017c\u0105danie&#8221;. Oznacza\u0142o to raz pi\u0119tna\u015bcie minut, raz dwie godziny. Raz co p\u00f3\u0142 godziny, raz co trzy. To dlatego, \u017ce zasada &#8222;na \u017c\u0105danie&#8221; obowi\u0105zuje dziecko, matk\u0119 obwi\u0105zuje zasada &#8222;nie rzadziej ni\u017c co trzy godziny&#8221;. Przez ca\u0142\u0105 dob\u0119. Ma to z jednej strony zapobiec wyg\u0142odzeniu dziecka, kt\u00f3re jeszcze mo\u017ce nie wiedzie\u0107, \u017ce pusty \u017co\u0142\u0105dek to sygna\u0142 do przebudzenia, a z drugiej ma pobudza\u0107 laktacj\u0119 (jak pisa\u0142em wy\u017cej). Dziecko jad\u0142o w sumie ca\u0142kiem nie\u017ale, cho\u0107 wymaga\u0142o to w zasadzie ci\u0105g\u0142ego smyrania po policzku, \u017ceby nie zasypia\u0142o przy piersi na amen. Bo dziecko by\u0142o bardzo \u015bpi\u0105ce, nawet jak na standardy noworodka.<\/p>\n<p>Kobiety karmi\u0105ce piersi\u0105 do\u015bwiadczaj\u0105 nawa\u0142u pokarmu. Jest to stan, gdy gruczo\u0142y mleczne rozbudzaj\u0105 si\u0119 i produkuj\u0105 wi\u0119cej, ni\u017c dziecko jest jeszcze w stanie zje\u015b\u0107. To si\u0119 zwykle po jakim\u015b czasie dostraja. Znajoma dosta\u0142a nawa\u0142u dwa razy. Raz nied\u0142ugo po rozpocz\u0119ciu laktacji, jak praktycznie ka\u017cda karmi\u0105ca. Drugi raz po u\u017cyciu odci\u0105gacza elektrycznego, gdy odci\u0105gn\u0119\u0142a mleko, \u017ceby by\u0142o do karmienia na p\u00f3\u017aniej. Wiele kobiet ma z nawa\u0142em do czynienia wiele razy i d\u0142ugo, ale znajoma nie. Odci\u0105gacz (laktator) elektryczny odci\u0105ga\u0142 kilkadziesi\u0105t mililitr\u00f3w mleka w p\u00f3\u0142 godziny, podczas gdy odci\u0105gacz r\u0119czny nie odci\u0105ga\u0142 nic. Tymczasem niekt\u00f3re kobiety odci\u0105gaj\u0105 po kilkaset mililitr\u00f3w. Znajoma jednak zbytnio si\u0119 tym nie przejmowa\u0142a, uznaj\u0105c, \u017ce widocznie na razie ma by\u0107 tyle, a dziecko ss\u0105c, i tak dostaje tyle, ile trzeba. Tak zapewnia przecie\u017c zasada.<\/p>\n<p>Na wizyt\u0119 kontroln\u0105 u pediatry posz\u0142a wi\u0119c bez wi\u0119kszych zmartwie\u0144. Tam dziecko zwa\u017cono i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce przyros\u0142o ok. 90 g w tydzie\u0144. Po\u0142o\u017cna kaza\u0142a nakarmi\u0107 dziecko piersi\u0105, co znajoma zrobi\u0142a, i waga dziecka uros\u0142a chwilowo o 50 g. Jedna i druga warto\u015b\u0107 to wi\u0119cej ni\u017c nic, ale jednak mniej, ni\u017c wskazuj\u0105 normy. Dziecko przybra\u0142o do wagi urodzeniowej dopiero mniej wi\u0119cej po dw\u00f3ch tygodniach, a wi\u0119c troch\u0119 za p\u00f3\u017ano. Pediatra zadecydowa\u0142a wi\u0119c, \u017ce trzeba je wybudza\u0107 co dwie godziny, a z pewnym zawahaniem doda\u0142a, \u017ceby na dodatek jednak dokarmia\u0107 sztucznym mlekiem.<\/p>\n<p>Zatem znajoma, zarywaj\u0105c noce, zacz\u0119\u0142a karmi\u0107 dziecko jeszcze cz\u0119\u015bciej i zacz\u0119\u0142a dokarmia\u0107 sztucznym mlekiem. I owszem, dziecko w dwa dni przybra\u0142o tyle co wcze\u015bniej w tydzie\u0144. Skoro by\u0142o to mo\u017cliwe, wyra\u017anie oznacza to, \u017ce wcze\u015bniej przybiera\u0142o mniej, ni\u017c mog\u0142o, mimo karmienia na \u017c\u0105danie. Natura wcale nie by\u0142a taka m\u0105dra. Zreszt\u0105 po tym dokarmianiu dziecko przesta\u0142o by\u0107 ospa\u0142e i da\u0142o si\u0119 karmi\u0107 bez permanentnego podszczypywania w celu rozbudzenia.<\/p>\n<p>Okazuje si\u0119, \u017ce sytuacja taka, niepasuj\u0105ca do obrazu rysowanego przez propagator\u00f3w karmienia wy\u0142\u0105cznie piersi\u0105, jest rzadka, ale wcale nie taka wyj\u0105tkowa. Na w\u0142asnym przyk\u0142adzie opisa\u0142a to <a href=\"https:\/\/mamaginekolog.pl\/moja-trudna-historia-karmienia-piersia\/\">Mama Ginekolog<\/a>, a wi\u0119c nie pierwsza lepsza blogerka, ale lekarka zajmuj\u0105ca si\u0119 kwestiami kobiecymi i b\u0119d\u0105ca na bie\u017c\u0105co. Kto jak kto, ale ona by\u0142a otoczona odpowiednimi konsultantami laktacyjnymi i te\u017c wierzy\u0142a, \u017ce gdy si\u0119 postara, wykarmi dziecko. U niej sytuacja by\u0142a bardziej drastyczna ni\u017c u znajomej, bo laktatorem uda\u0142o jej si\u0119 odci\u0105gn\u0105\u0107 dziesi\u0119ciokrotnie mniej mleka, a dziecko niemal zapad\u0142o w \u015bpi\u0105czk\u0119, ale widocznie stan ten jest stopniowalny. S\u0105 kobiety, kt\u00f3re mog\u0105 wykarmi\u0107 bli\u017ani\u0119ta albo dziecko swoje i cudze (jako mamka), s\u0105 kobiety, kt\u00f3re s\u0105 w stanie wykarmi\u0107 po prostu swoje dziecko, ale s\u0105 te\u017c takie, kt\u00f3re swoje dziecko s\u0105 w stanie, mimo najszczerszych ch\u0119ci i pr\u00f3b, wyg\u0142odzi\u0107, a wreszcie takie, kt\u00f3re je w ten spos\u00f3b zag\u0142odz\u0105. Statystycznie mo\u017ce &#8222;brest is best&#8221;, ale nie ka\u017cdy wpada w statystyki.<\/p>\n<p>Co ciekawe, dziecko Mamy Ginekolog i znajomej mia\u0142o tak\u0105 sam\u0105 wag\u0119 urodzeniow\u0105. A wi\u0119c by\u0142o ma\u0142e. Znajoma do odci\u0105gacza mia\u0142a do\u0142\u0105czon\u0105 butelk\u0119 ze smoczkiem z modelu, kt\u00f3ry ma imitowa\u0107 warunki naturalne. Klasyczne smoczki, kt\u00f3rymi pewnie by\u0142a karmiona wi\u0119kszo\u015b\u0107 czytelnik\u00f3w tego bloga w czasach, gdy karmienie butelk\u0105 nie by\u0142o obci\u0105\u017cone odium, puszczaj\u0105 mleko sam\u0105 grawitacj\u0105. Dziecko nawet nie musi za bardzo ssa\u0107, a p\u0142yn wycieka przez dziurk\u0119. Mo\u017ce to grozi\u0107 zach\u0142y\u015bni\u0119ciem, wi\u0119c s\u0105 smoczki bardziej przypominaj\u0105ce kszta\u0142tem brodawk\u0119 piersi i wymagaj\u0105ce pewnego wysi\u0142ku przy ssaniu. No i wreszcie takie, kt\u00f3re pono\u0107 wymagaj\u0105 takiego wysi\u0142ku co w karmieniu naturalnym. W opiniach internetowych smoczki te jednak bywaj\u0105 krytykowane jako nieskuteczne, bo dzieci ss\u0105 tak mocno, \u017ce i tak si\u0119 d\u0142awi\u0105. Ot\u00f3\u017c dziecko znajomej po przystawieniu butelki z takim smoczkiem nie wyssa\u0142o nic. Mo\u017cna zatem przypuszcza\u0107, \u017ce i ssanie piersi sz\u0142o mu s\u0142abiej ni\u017c statystycznemu noworodkowi.\u00a0To w sumie t\u0142umaczy\u0142oby te\u017c, dlaczego znajoma mimo karmienia piersi\u0105 mia\u0142a w zasadzie tylko jeden nawa\u0142 pokarmu \u2013 fizjologiczny na starcie, a potem ju\u017c nigdy od karmienia, tylko raz od odsysania mechanicznego.<\/p>\n<p>Czy nie za du\u017ca masa urodzeniowa ma na to wp\u0142yw? Nie mam poj\u0119cia, ale widocznie s\u0105 noworodki, kt\u00f3re maj\u0105 wi\u0119ksze k\u0142opoty z wyssaniem odpowiedniej ilo\u015bci mleka, ni\u017c wskazywa\u0142aby populacyjna norma. Zbyt du\u017co ideologii naturalistycznej, kt\u00f3ra ma stawia\u0107 dobro dziecka w centrum, w rezultacie takie dzieci krzywdzi. Nie podwa\u017cam wi\u0119c zalece\u0144 WHO, ale wskazuj\u0119, \u017ce warto pami\u0119ta\u0107, \u017ce statystyka ma swoje ograniczenia, a ideologia w swoim zr\u00f3wnywaniu wszystkich przypadk\u00f3w mo\u017ce nie\u015b\u0107 z\u0142e skutki.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><br \/>\n<em>ilustracja w domenie publicznej<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Na naszym poletku POLITYKI blogi Passenta, Szostkiewicza czy Hartmana maj\u0105 o rz\u0105d, dwa rz\u0119dy wielko\u015bci wi\u0119ksz\u0105 poczytno\u015b\u0107 ni\u017c blogi popularnonaukowe. Jednak patrz\u0105c po r\u00f3\u017cnego rodzaju reakcjach moich znajomych w serwisach spo\u0142eczno\u015bciowych, wnosz\u0119, \u017ce blogosfera polityczno-spo\u0142eczna jako taka ma umiarkowane grono czytelnik\u00f3w. To, co naprawd\u0119 ludzie czytaj\u0105, to blogosfera rodzicielska (zwana nie wiedzie\u0107 czemu te\u017c w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,11,224,30,204],"tags":[238,239,240],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5528"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5528"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5528\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5539,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5528\/revisions\/5539"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5528"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5528"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5528"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}