
{"id":5742,"date":"2017-10-13T13:42:04","date_gmt":"2017-10-13T11:42:04","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=5742"},"modified":"2017-10-13T15:55:53","modified_gmt":"2017-10-13T13:55:53","slug":"kaczka-sie-nazywa","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2017\/10\/13\/kaczka-sie-nazywa\/","title":{"rendered":"Kaczka si\u0119 nazywa"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-large wp-image-5744\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/kaczki-1024x748.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"453\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/kaczki-1024x748.jpg 1024w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/kaczki-300x219.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/10\/kaczki-768x561.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/>Marcin Nowak w przedostatnim wpisie wspomnia\u0142 o krytyce nowego, systematycznego nazewnictwa ssak\u00f3w, np. w zakresie fok. I owszem, kilka dni temu by\u0142em \u015bwiadkiem, jak jeden zoolog szydzi\u0142 z nazw typu szarytka (dawniej jedna z fok) czy uszanka (dawniej jedna z uchatek).<br \/>\n<!--more--><br \/>\nNo c\u00f3\u017c, nie ka\u017cdemu te nazwy musz\u0105 si\u0119 podoba\u0107, ale kto\u015b, kto na co dzie\u0144 zajmuje si\u0119 wodo\u017cytkami, b\u0142otniarkami i zatoczkami, niekoniecznie powinien argumentowa\u0107, \u017ce zoolodzy nie powinni wymy\u015bla\u0107 nowych nazw. Nie udawajmy, \u017ce wymienione nazwy \u015blimak\u00f3w s\u0105 ludowe &#8211; je te\u017c kiedy\u015b wymy\u015blili jacy\u015b zoolodzy.<\/p>\n<p>Argument przeciw szarytce m\u00f3g\u0142by by\u0107 inny. Ot\u00f3\u017c nazwy tej przez jaki\u015b czas u\u017cywali ornitolodzy dla jednej z sikorek. By\u0142o to stosunkowo niedawno, gdy przyj\u0119to konwencj\u0119, \u017ceby nazwy ptak\u00f3w w miar\u0119 mo\u017cliwo\u015bci by\u0142y jednocz\u0142onowe. I tak sikora modra sta\u0142a si\u0119 modraszk\u0105, pokrzewka czarno\u0142bista kapturk\u0105, a silora uboga w\u0142a\u015bnie szarytk\u0105. W \u017cargonie ornitologiczno-ptasiarskim, nawet gdy dany gatunek mia\u0142 nazw\u0119 dwucz\u0142onow\u0105, jak orze\u0142 przedni, pojawia\u0142y si\u0119 p\u00f3\u0142\u017cartem nazwy typu przedniak.<\/p>\n<p>Dop\u00f3ki sprawa dotyczy\u0142a awifauny Polski czy nawet Europy i \u015ar\u00f3dziemnomorza, sprawa zwykle by\u0142a do\u015b\u0107 prosta. Dudek to dudek, jemio\u0142uszka to jemio\u0142uszka i ju\u017c. Ale w Japonii jest ju\u017c inny gatunek jemio\u0142uszki, a na Wyspie \u015aw. Heleny znaleziono szcz\u0105tki innego gatunku dudka. Mo\u017cna by\u0142o przyj\u0105\u0107 wersj\u0119 znan\u0105 z wielu innych grup organizm\u00f3w &#8211; dla gatunk\u00f3w polskich i bardziej znanych (np. hodowanych) gatunk\u00f3w egzotycznych u\u017cywa\u0107 nazw polskich, dla pozosta\u0142ych naukowych. Swoj\u0105 drog\u0105 s\u0105 dziedziny, w kt\u00f3rych i dla polskich gatunk\u00f3w ju\u017c si\u0119 nie wymy\u015bla nazw od dziesi\u0119cioleci.<\/p>\n<p>Tak jest w przypadku glon\u00f3w chocia\u017cby. Jeszcze w po\u0142owie XX wieku, publikuj\u0105c opracowania polskiej flory jakiej\u015b grupy, polscy fykolodzy podawali polskie nazwy. Czasem bardziej swojskie, jak toczek czy skr\u0119tnica, czasem tylko spolszczone <em>pro forma<\/em> w stylu <em>Nitschia<\/em> &#8211; niczia. Jednak w ko\u0144cu stara gwardia fykolog\u00f3w odesz\u0142a, a nowi zacz\u0119li takie rewolucje w systematyce, \u017ce ju\u017c nikt si\u0119 nie sili na wymy\u015blanie polskich nazw dla nowo wyodr\u0119bnionych rodzaj\u00f3w czy gatunk\u00f3w. St\u0105d nawet tak polski gatunek okrzemki, jak <em>Diatoma polonica<\/em>, o kt\u00f3rym <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2014\/10\/20\/diatoma-bardzo-problematica\/\">kiedy\u015b pisa\u0142em<\/a>, nie ma polskiej nazwy.<\/p>\n<p>W przypadku wi\u0119kszych organizm\u00f3w (z mniej licznych grup) co jaki\u015b czas kto\u015b si\u0119 zabiera za pr\u00f3b\u0119 ponownego przegl\u0105du polskich nazw dla polskich gatunk\u00f3w. Tak powsta\u0142a np. &#8222;Krytyczna lista ro\u015blin naczyniowych Polski&#8221; Mirka i in. z 2002 r. i &#8222;Katalog mch\u00f3w Polski&#8221; Ochyry, \u017barnowca i Bednarek-Ochyry z 2003 r. W tej drugiej ksi\u0105\u017cce mo\u017cna znale\u017a\u0107 nazwy takie jak wodnokrzywoszyj rzeczny czy t\u0119posz nadbrze\u017cny. W pierwszej z kolei autorzy uznali, \u017ce skoro w literaturze naukowej np. z rodzaju\u00a0<em>Chrysanthemum, <\/em>po naszemu z\u0142ocie\u0144,\u00a0wy\u0142\u0105czono nowe rodzaje\u00a0<i>Dendranthema<\/i>,\u00a0<i>Leucanthemum<\/i>. Ten pierwszy wi\u0119c nazwano chryzantema, a drugi jastrun. Obie te nazwy funkcjonowa\u0142y ju\u017c w j\u0119zyku polskim, wi\u0119c przynajmniej autorzy nowej listy nie wymy\u015blili ich od zera, zwi\u0105zek z rzeczywistym ich u\u017cyciem w j\u0119zyku potocznym jest bardzo lu\u017any. Ja zreszt\u0105 nie podejmuj\u0119 si\u0119 rozr\u00f3\u017cniania, kt\u00f3ra chryzantema sprzedawana pod cmentarzem to &#8222;chryzantema&#8221;, a kt\u00f3ra &#8222;z\u0142ocie\u0144&#8221;. (Na marginesie: i tak wi\u0119kszo\u015b\u0107 os\u00f3b, widz\u0105c &#8222;jastruna w\u0142a\u015bciwego&#8221;, nazwie go &#8222;margerytk\u0105&#8221;, paru botanik\u00f3w nazwie go\u00a0&#8222;<i>Leucanthemum vulgare<\/i>&#8222;, a now\u0105 nazw\u0105 polsk\u0105 pewnie nie nazwie go nikt).\u00a0R\u00f3wnie\u017c w 2003 r. pojawi\u0142a si\u0119 publikacja aktualizuj\u0105ca nazwy grzyb\u00f3w \u2013 &#8222;Krytyczna lista wielkoowocnikowych grzyb\u00f3w podstawkowych Polski&#8221; Wojewody. Wtedy np. pieni\u0105\u017cek niemi\u0142y zmieni\u0142 nazw\u0119 na \u0142ysostopek niemi\u0142y (jako \u017ce wyodr\u0119bnienie nowego rodzaju\u00a0<i>Gymnopus\u00a0<\/i>nast\u0105pi\u0142o kilka lat wcze\u015bniej).<\/p>\n<p>To nowe spolszczenie z prze\u0142omu wiek\u00f3w by\u0142o aktualizacj\u0105 nazewnictwa funkcjonuj\u0105cego mniej wi\u0119cej od po\u0142owy PRL. Tamto z kolei by\u0142o aktualizacj\u0105 nazewnictwa przyj\u0119tego w mi\u0119dzywojniu. (Wi\u0119kszo\u015b\u0107 nazw funkcjonuje wi\u0119c tak naprawd\u0119 od pocz\u0105tku XX wieku, a niekt\u00f3re si\u0119gaj\u0105 czas\u00f3w ksi\u0119dza Kluka, czyli pierwszego prze\u0142o\u017cenia prac Linneusza na polski). Ale od tego czasu min\u0119\u0142o ju\u017c kilkana\u015bcie lat, i cho\u0107 w przypadku ro\u015blin naczyniowych i mch\u00f3w nie ma a\u017c takich rewolucji jak w przypadku glon\u00f3w, to jednak wiele nazw polskich ju\u017c nie odpowiada nowym nazwom naukowym. Na przyk\u0142ad rodzajowi <em>Coprinus<\/em> mia\u0142 odpowiada\u0107 rodzaj czernid\u0142ak, ale od czasu publikacji Wojewody np. czernid\u0142ak szaroblaszkowy, w\u00f3wczas\u00a0<i>Coprinus impatiens<\/i>, okaza\u0142 si\u0119\u00a0<i>Coprinellus impatiens<\/i>, ale polskiej nazwy nie zmieniono. Z kolei propagatorzy odr\u0119bno\u015bci rodzaju\u00a0<i>Dendranthema<\/i> troch\u0119 stracili si\u0142\u0119 przebicia i utrzymywanie odr\u0119bno\u015bci z\u0142ocienia i chryzantemy straci\u0142o sens.<\/p>\n<p>Pytanie, czy utrzymywanie polskiego nazewnictwa dla wszystkich takson\u00f3w ma sens. Kiedy\u015b polskie nazwy by\u0142y u\u017cywane w polskoj\u0119zycznych publikacjach. Jednak ju\u017c od p\u00f3\u017aniejszego XX w. licz\u0105ce si\u0119 publikacje naukowe nie s\u0105 wydawane po polsku, wi\u0119c i tak naukowcy u\u017cywaj\u0105 nazw &#8222;\u0142aci\u0144skich&#8221;. Nazwy polskie pojawiaj\u0105 si\u0119 w publikacjach popularyzatorskich, a w nich z kolei ma\u0142o kiedy pojawiaj\u0105 si\u0119 jakie\u015b mniej typowe organizmy. Niekt\u00f3re z tych polskich nazw w zasadzie widuje si\u0119 tylko w listach gatunk\u00f3w chronionych.<\/p>\n<p>Nazw polskich prawie urz\u0119dowych (nazwy inne ni\u017c naukowe s\u0105 uwa\u017cane za zwyczajowe, a nie oficjalne &#8211; za nimi stoi autorytet badacza i cz\u0119sto afiliacja PAN, ale to zawsze s\u0105 tylko propozycje, a nie przepisy) mogliby u\u017cywa\u0107 hobbi\u015bci. Jednak ogrodnicy maj\u0105 swoje nazwy handlowe, kt\u00f3re nieraz si\u0119 maj\u0105 nijak do nazewnictwa proponowanego przez autorytety. Nieraz funkcjonuj\u0105 nazwy r\u00f3wnoleg\u0142e, jak np. surmia\/katalpa, jedlica\/daglezja itd. Czasem trudno si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce nikt nie u\u017cywa nazwy aktinidia smakowita czy smaczliwka wdzi\u0119czna. Tu jednak naukowcy od nazewnictwa mogliby jako\u015b bardziej zasugerowa\u0107, \u017ce chodzi o ro\u015bliny, kt\u00f3rych owocami s\u0105 kiwi i awokado, tak jak oczywisty jest zwi\u0105zek jab\u0142oni z jab\u0142kiem czy \u015bliwy ze \u015bliwk\u0105.<\/p>\n<p>W przypadku wspomnianego na samym pocz\u0105tku nowego nazewnictwa ssak\u00f3w najwi\u0119kszy chyba op\u00f3r postawili hodowcy \u015bwinek morskich. Autorzy nazewnictwa do\u015b\u0107 s\u0142usznie chcieli unikn\u0105\u0107 nazwy \u015bwinka &#8211; nie tylko ze wzgl\u0119du na skojarzenie ze \u015bwini\u0105, ale przede wszystkim ze wzgl\u0119du na zarezerwowanie tej nazwy przez pewn\u0105 ryb\u0119 (nazwy dzielone przez zwierz\u0119ta i ro\u015bliny, jak kuku\u0142ka, albo przez zwierz\u0119ta i grzyby, jak pustu\u0142ka, nie wzbudzaj\u0105 ju\u017c takich sprzeciw\u00f3w). Mogli wi\u0119c si\u0119gn\u0105\u0107 do funkcjonuj\u0105cej w XIX w. nazwy mor\u015bwinka. Zamiast tego jednak poszli po linii najmniejszego oporu i spolszczyli nazw\u0119 naukow\u0105 rodzaju <em>Cavia<\/em> do kawia. A \u017ce w rodzaju tym jest wi\u0119cej gatunk\u00f3w, to \u015bwinka morska zosta\u0142a kawi\u0105 domow\u0105. Natomiast uznanie, \u017ce &#8222;mysz&#8221; powinna oznacza\u0107 <em>Mus<\/em>, co daje np. mysz domow\u0105, a nie <em>Mus<\/em> lub <em>Apodemus<\/em>, jak by\u0142o przez co najmniej kilkadziesi\u0105t lat, przysz\u0142o jako\u015b \u0142atwiej i ju\u017c widuj\u0119 teksty, w kt\u00f3rych mysz le\u015bna czy zaro\u015blowa zosta\u0142y wyparte przez odpowiedni gatunek myszarki.<\/p>\n<p>Systematyczne pr\u00f3by nadawania nazw polskich wszystkim gatunkom danej grupy, przynajmniej gatunkom wyst\u0119puj\u0105cym w Polsce, zwykle firmowane mniej lub bardziej przez odpowiedni komitet czy instytut PAN, cz\u0119sto staraj\u0105 si\u0119 odzwierciedla\u0107 dwucz\u0142onowe nazewnictwo naukowe. Botanicy, od ju\u017c wspomnianego Kluka, do\u015b\u0107 szybko przystosowali si\u0119 do Linneusza. W taksonomii ludowej ro\u015bliny zwykle maj\u0105 nazwy si\u0119gaj\u0105ce do linneuszowskiego rodzaju. \u017b\u00f3\u0142tlica to \u017c\u00f3\u0142tlica, pospolity chwast. Nikt nie potrzebuje rozr\u00f3\u017cniania, czy jest to \u017c\u00f3\u0142tlica drobnokwiatowa czy ow\u0142osiona. Skoro ju\u017c jednak botanicy wyr\u00f3\u017cniaj\u0105 te dwa gatunki, to nikt nie b\u0119dzie si\u0119 specjalnie sprzeciwia\u0142. Bardziej problematyczne s\u0105 sytuacje, gdy okazuje si\u0119, \u017ce pomidor i ziemniak to gatunki tego samego rodzaju. Mo\u017cna jednak przyj\u0105\u0107, nieco wyj\u0105tkowo, \u017ce formalnie to b\u0119d\u0105 psianka ziemniak i psianka pomidor (podobnie jak \u017cyj\u0105ca naturalnie w Polsce psianka s\u0142odkog\u00f3rz), a w praktyce b\u0119dzie si\u0119 u\u017cywa\u0107 tylko drugiego cz\u0142onu nazwy.<\/p>\n<p>Ze zwierz\u0119tami, a w\u0142a\u015bciwie to kr\u0119gowcami, jest mniej bezbole\u015bnie. Tu w taksonomii ludowej doj\u015bcie do gatunku jest cz\u0119stsze. Lis, pies, wilk, sarna, jele\u0144, lin, szczupak, \u017curaw itd. Zoolodzy doszli wi\u0119c do wniosku, \u017ce czasem nazewnictwo dwucz\u0142onowe b\u0119dzie tylko <em>pro forma<\/em> i przyj\u0119li nazwy typu <em>Vulpes vulpes<\/em> czy <em>Tinca tinca<\/em>. W j\u0119zyku polskim raczej nikt nie postulowa\u0142 nazw typu &#8222;lis lis&#8221; czy &#8222;lin lin&#8221;. U nas funkcjonowa\u0142y nazwy dwucz\u0142onowe, gdy taka by\u0142a potrzeba (np. s\u0142owik szary i s\u0142owik rdzawy) obok jednocz\u0142onowych (np. dudek).<\/p>\n<p>Par\u0119na\u015bcie lat temu kilku ornitolog\u00f3w (Mielczarek, Cichocki) podj\u0119\u0142o si\u0119 spolszczenia wszystkich nazw ptak\u00f3w. W tej sytuacji pozostawienie obok siebie nazw typu dudek (bez dodatkowego epitetu) dla <em>Upupa epops<\/em> i dudek wielki dla\u00a0<i>Upupa antaios\u00a0<\/i>wprowadzi\u0142oby niesp\u00f3jno\u015b\u0107 w systemie. St\u0105d mn\u00f3stwo dot\u0105d jednocz\u0142onowych nazw dosta\u0142o epitet &#8222;zwyczajny&#8221;. Ostatecznie jako pewien kompromis z tradycj\u0105 nazwy typu &#8222;dudek zwyczajny&#8221; zosta\u0142y wprowadzone jako opcjonalne obok nazw jednocz\u0142onowych. Dla biolog\u00f3w epitet &#8222;zwyczajny&#8221; jest chlebem powszednim, na przemian z epitetem &#8222;pospolity&#8221;. Dla niekt\u00f3rych mi\u0142o\u015bnik\u00f3w ptak\u00f3w jednak okaza\u0142 si\u0119 nie do przyj\u0119cia. Mo\u017cna si\u0119 spotka\u0107 z tekstami takimi jak: &#8222;zimorodek nigdy nie b\u0119dzie \u00bbzwyczajny\u00ab, mog\u0119 m\u00f3wi\u0107\u00a0\u00bbzimorodek nadzwyczajny\u00ab&#8221;. W przypadku mewy pospolitej to w ko\u0144cu poskutkowa\u0142o zmian\u0105 na mew\u0119 siw\u0105, <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2015\/03\/24\/jak-pospolita-mewa-osiwiala\/\">o czym te\u017c pisa\u0142em<\/a>.<\/p>\n<p>System ten te\u017c nie zachowuje zasady r\u00f3wnowa\u017cno\u015bci nazw rodzajowych naukowych i polskich. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 gatunk\u00f3w rodzaju\u00a0<em>Accipiter<\/em> to jakie\u015b krogulce (siwobrzuchy, chi\u0144ski, plamosterny, zwyczajny itd.), ale te\u017c par\u0119 zachowa\u0142o nazw\u0119 jastrz\u0105b (papuaski, drobny, zwyczajny). I tak jest, mimo \u017ce w pewnym momencie w polskim systemie by\u0142a propozycja, \u017ceby rodzajowi\u00a0<i>Accipiter<\/i>\u00a0odpowiada\u0142a nazwa &#8222;jastrz\u0105b&#8221;, a polskie gatunki nazywano w tym systemie &#8222;jastrz\u0105b krogulec&#8221; i &#8222;jastrz\u0105b go\u0142\u0119biarz&#8221;. Podzia\u0142 na &#8222;ludowe&#8221; rodzaje\/gatunki tego rodzaju funkcjonuje te\u017c w angielskim, ale tamtejszy podzia\u0142 na <em>hawk<\/em>, <em>goshawk<\/em> i <em>sparrowhawk<\/em> ma si\u0119 nijak do podzia\u0142u w nazewnictwie i polskim, i naukowym. I w drug\u0105 stron\u0119 &#8211; polska nazwa &#8222;kania&#8221; mo\u017ce odnosi\u0107 si\u0119 do rodzaju\u00a0<em>Milvus<\/em> i\u00a0<em>Haliastur<\/em>. Jak mo\u017cna si\u0119 spodziewa\u0107 &#8211; wzajemna niejednoznaczno\u015b\u0107 mo\u017ce dzia\u0142a\u0107 w obie strony: nie tylko nie ka\u017cdy\u00a0<em>Buteo<\/em> to myszo\u0142\u00f3w (jak np. <i>Buteo lagopus<\/i> &#8211;\u00a0myszo\u0142\u00f3w w\u0142ochaty),\u00a0bo\u00a0<i>Buteo rufinus<\/i>\u00a0to kurhannik, ale te\u017c nie ka\u017cdy myszo\u0142\u00f3w to <em>Buteo<\/em>, bo\u00a0myszo\u0142\u00f3w bermudzki to\u00a0<em>Bermuteo avivorus <\/em>(marnym pocieszeniem, \u017ce w angloj\u0119zycznym systemie\u00a0cz\u0119\u015b\u0107 myszo\u0142ow\u00f3w to nie<em> buzzard<\/em>, a tak\u017ce<em> hawk<\/em>).<\/p>\n<p>Czasem jest jeszcze inaczej. Na przyk\u0142ad krzy\u017c\u00f3wka (czasem znana potocznie jako &#8222;kaczka krzy\u017c\u00f3wka&#8221;) pozosta\u0142a jednocz\u0142onow\u0105 nazw\u0105 gatunku, ale podgatunki maj\u0105 epitety &#8211; krzy\u017c\u00f3wka zwyczajna i krzy\u017c\u00f3wka meksyka\u0144ska (<i>Anas platyrhynchos\u00a0platyrhynchos<\/i>,\u00a0<em>Common Mallard<\/em> oraz\u00a0<i>Anas platyrhynchos\u00a0<\/i><i>diazi<\/i>,\u00a0<em>Mexican Duck<\/em>). Tu jednak trzeba przyzna\u0107, \u017ce jednocz\u0142onowe nazwy takson\u00f3w ni\u017cszych ni\u017c gatunek nawet w nazewnictwie potocznym s\u0105 rzadkie. Przyk\u0142adem mog\u0105 by\u0107 jednak rzepak i karpiel (dla p\u00f3\u0142nocnej Polski &#8211; brukiew), czyli <em>Brassica napus<\/em> var. <em>napus<\/em> i\u00a0<i>Brassica napus<\/i>\u00a0 var.\u00a0<i>napobrassica<\/i>, a wi\u0119c odmiany gatunku &#8222;kapusta rzepak&#8221;.<\/p>\n<p>Zatem to, \u017ce ostatnio spr\u00f3bowano uporz\u0105dkowa\u0107, a tak\u017ce uzupe\u0142ni\u0107 polskie nazewnictwo ssak\u00f3w, to tylko element wi\u0119kszej uk\u0142adanki. B\u0119dzie na pewno jeszcze troch\u0119 krytyki, ale s\u0105dz\u0119, \u017ce pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej jako\u015b si\u0119 to przyjmie.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><br \/>\n<em>fot. Piotr Panek,<\/em>\u00a0<em>licencja\u00a0<a href=\"https:\/\/creativecommons.org\/licenses\/by-sa\/4.0\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">CC BY-SA 4.0<\/a><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Marcin Nowak w przedostatnim wpisie wspomnia\u0142 o krytyce nowego, systematycznego nazewnictwa ssak\u00f3w, np. w zakresie fok. I owszem, kilka dni temu by\u0142em \u015bwiadkiem, jak jeden zoolog szydzi\u0142 z nazw typu szarytka (dawniej jedna z fok) czy uszanka (dawniej jedna z uchatek).<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,55,5],"tags":[221,149,163,76],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5742"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5742"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5742\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5750,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5742\/revisions\/5750"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5742"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5742"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5742"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}