
{"id":5765,"date":"2017-11-02T18:11:40","date_gmt":"2017-11-02T17:11:40","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=5765"},"modified":"2017-11-02T19:12:25","modified_gmt":"2017-11-02T18:12:25","slug":"debem-w-zoledziu-kto-leb-urwie-hydrze","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2017\/11\/02\/debem-w-zoledziu-kto-leb-urwie-hydrze\/","title":{"rendered":"D\u0119bem w \u017co\u0142\u0119dziu, kto \u0142eb urwie hydrze"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-large wp-image-5773\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2017\/11\/d\u0105b-1024x768.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"465\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/11\/d\u0105b-1024x768.jpg 1024w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/11\/d\u0105b-300x225.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2017\/11\/d\u0105b-768x576.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/>Kiedy <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2017\/10\/07\/czlowiek-to-brzmi-dwuznacznie\/\">dwa wpisy temu<\/a> poruszy\u0142em na tym blogu temat zahaczaj\u0105cy o aborcj\u0119, tekst spotka\u0142 si\u0119 z wi\u0119kszym ni\u017c w przypadku moich poprzednich wpis\u00f3w odzewem. Nie planowa\u0142em jeszcze wtedy obecnego tekstu, jednak w przedprzedostatniej POLITYCE (42\/2017) przeczyta\u0142em ciekawie napisany artyku\u0142 Joanny Podg\u00f3rskiej <a href=\"http:\/\/www.polityka.pl\/tygodnikpolityka\/spoleczenstwo\/1723886,1,pseudonaukowe-terminy-w-ustach-obroncow-zycia.read\">&#8222;S\u0142ownik fa\u0142szywego j\u0119zyka&#8221;<\/a>. Tekst jest na wysokim poziomie, autorka operuje cz\u0119sto fachowym s\u0142ownictwem u\u017cywanym w tej trudnej tematyce. Jednak\u017ce z pewnym fragmentem artyku\u0142u nie mog\u0119 si\u0119 zgodzi\u0107.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nAutorka cytuje mi\u0119dzy innymi Bartela i Steczy\u0144sk\u0105 pisz\u0105cych w &#8222;Dlaczego aborcja jest dopuszczalna&#8221;:<\/p>\n<blockquote><p>Jest ewidentna r\u00f3\u017cnica w statusie bycia mi\u0119dzy zygot\u0105, maj\u0105c\u0105 wielko\u015b\u0107 liczon\u0105 w mikronach b\u0105d\u017a p\u0142odem licz\u0105cym kilka centymetr\u00f3w, tj. cz\u0142owiekiem in potentiam, a 175-centymetrowym cia\u0142em doros\u0142ego cz\u0142owieka (\u2026). Je\u015bli kto\u015b ma trudno\u015bci z dostrzeganiem tej r\u00f3\u017cnicy, to mo\u017cna podejrzewa\u0107 go albo o zaburzenia percepcji, albo o zaburzenia kategorii my\u015blenia, albo o jedno i drugie. Zaburzenia s\u0105 rzecz\u0105 ludzk\u0105, jednak rzecz\u0105 niem\u0105dr\u0105 jest przedstawia\u0107 je jako norm\u0119 czy, maj\u0105c zaburzon\u0105 percepcj\u0119 i kategorie my\u015blenia, chcie\u0107 odgrywa\u0107 rol\u0119 autorytetu dla innych ludzi.<\/p><\/blockquote>\n<p>Ot\u00f3\u017c krytykowany pogl\u0105d w \u017cadnym razie nie mo\u017ce stanowi\u0107 podstawy rozpoznania jakichkolwiek zaburze\u0144 (a ju\u017c na pewno nie percepcji; je\u015bli nie jeste\u015bmy ginekologami, to raczej empirycznie p\u0142od\u00f3w ani zygot nie poznajemy). Stanowi on raczej wyraz specyficznych pogl\u0105d\u00f3w, obcych cytowanym autorom intuicji etycznych.<\/p>\n<p>Pogl\u0105dy te mo\u017cna podeprze\u0107 pewnym rozumowaniem, w rekonstrukcji kt\u00f3rego nieoceniony okazuje si\u0119 podr\u0119cznik bioetyki Kazimierza Szewczyka, bioetyka z \u0141odzi (a przynajmniej najprzydatniejszy z przeczytanych przeze mnie; np. zalecany do Lekarskiego Egzaminu Pa\u0144stwowego podr\u0119cznik Brzezi\u0144skiego, lekarza i wybitnego historyka medycyny z Pomorza, stwierdza po prostu, \u017ce lekarze si\u0119 rozwa\u017caniami filozoficznymi nie przejmuj\u0105, natomiast ksi\u0105\u017cka Biesagi z KUL, z zawodu ksi\u0119dza, mniej opisuje, a bardziej argumentuje za okre\u015blonym konkretnym punktem widzenia).<\/p>\n<p><a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2017\/10\/07\/czlowiek-to-brzmi-dwuznacznie\/\">Wcze\u015bniej<\/a> pisa\u0142em, \u017ce z biologii nie wynika etyka, a cz\u0142owiek jako rodzaj biologiczny i cz\u0142owiek jako osoba to dwie r\u00f3\u017cne rzeczy \u2013 i tylko o to wtedy chodzi\u0142o \u2013 a wi\u0119c \u017ce sama biologia nie dowodzi, \u017ce cz\u0142owiek jako osoba zaczyna si\u0119 od zap\u0142odnienia, ale i temu nie przeczy. Stanowisko w tej kwestii nie wynika z biologii, ale wymaga dodatkowego uzasadnienia. Spr\u00f3bujmy wi\u0119c takie uzasadnienie zrekonstruowa\u0107.<\/p>\n<p>W przytaczanym za Autork\u0105 cytacie znajduje si\u0119 sformu\u0142owanie <em>in potentiam<\/em>. Co ono w\u0142a\u015bciwie znaczy? By je zrozumie\u0107, nale\u017cy cofn\u0105\u0107 si\u0119 do IV wieku p.n.e. \u2013 do Arystotelesa. Filozof ten, kt\u00f3rego przedstawia\u0107 nie trzeba, uwa\u017ca\u0142, \u017ce pewne rzeczy zrozumie\u0107 mo\u017cna tylko na zasadzie zestawienia przeciwie\u0144stw. Mamy na przyk\u0142ad form\u0119 i materi\u0119. Arystoteles prowadzi\u0142 takie dialektyczne rozwa\u017cania d\u0142ugo i m\u0119cz\u0105co (je\u015bli kto chce si\u0119 nimi podr\u0119czy\u0107, mo\u017ce to znale\u017a\u0107 np. w\u00a01. tomie &#8222;Historii filozofii&#8221; Tatarkiewicza). Nas jednak w tej chwili interesuje tylko dialektyka aktu (\u0142aci\u0144ski <em>actus<\/em>, grecka <em>\u03b5\u03bd\u03ad\u03c1\u03b3\u03b5\u03b9\u03b1<\/em>) i potencji (<em>potentia<\/em>, <em>\u03b4\u03cd\u03bd\u03b1\u03bc\u03b9\u03c2<\/em>).<\/p>\n<p>Arystoteles pisa\u0142, \u017ce materia jest potencjalno\u015bci\u0105. Dzi\u015b niekiedy t\u0142umaczy si\u0119 to pro\u015bciej, za przyk\u0142ad bior\u0105c pi\u0142k\u0119. Kiedy pi\u0142ka le\u017cy, le\u017cy aktualnie (<em>in actu<\/em>). Jednak potencjalnie (<em>in potentia<\/em>, w narz\u0119dniku, a nie w bierniku, jak w cytacie wy\u017cej) znajduje si\u0119 ona w ruchu. Je\u015bli kto\u015b j\u0105 kopnie, udzieli jej aktu, tzn. zaktualizuje jej potencj\u0119. Co wa\u017cne, pi\u0142ka musi otrzyma\u0107 ten akt z zewn\u0105trz.<\/p>\n<p>Tatarkiewicz podaje jako przyk\u0142ad ro\u015blin\u0119. Gdy wyrasta ona z nasiona, stopniowo jej potencja aktualizuje si\u0119, tym pe\u0142niej, im dorodniejszy okaz wyrasta. Samo nasiono jest ju\u017c potencjalnie doros\u0142\u0105 ro\u015blin\u0105. \u017bo\u0142\u0105d\u017a jest potencjalnie d\u0119bem. Tak samo zygota ludzka jest potencjalnie doros\u0142ym cz\u0142owiekiem, my\u015bl\u0105cym, czuj\u0105cym, kochaj\u0105cym \u2013 zygota jest osob\u0105 <em>in potentia<\/em>. Tatarkiewicz u\u017cywa tutaj okre\u015blenia mo\u017cno\u015b\u0107, cz\u0119\u015bciej jednak potencjalno\u015b\u0107 okre\u015bla si\u0119 jako mo\u017cliwo\u015b\u0107. Jaka to r\u00f3\u017cnica? Wedle niekt\u00f3rych bardzo istotna.<\/p>\n<p>Krytycy m\u00f3wi\u0105 bowiem: i co z tego, \u017ce zygota jest osob\u0105 potencjalnie? Mo\u017ce kom\u00f3rka jajowa i plemniki te\u017c? (Dawniej by\u0142 taki pogl\u0105d, zwany animalkulizmem, \u017ce w plemniku siedzi miniaturowa osoba ludzka; jeszcze wcze\u015bniej, w \u015bredniowieczu, surowo karano za marnowanie spermy i st\u0105d zawi\u0142e teologiczne debaty nad r\u00f3\u017cnic\u0105 mi\u0119dzy <em>coitus interruptus<\/em> a <em>amplexus reservatus<\/em> \u2013 co liberalniejsi teolodzy uwa\u017cali, \u017ce je\u015bli plemniki pozostaj\u0105 w ciele m\u0119\u017cczyzny, to grzech powodowany wsp\u00f3\u0142\u017cyciem jest mniejszy, a wylewanie ich b\u0105d\u017a umieszczanie w nieodpowiednim miejscu = nie w pochwie, to grzech gorszy i \u015bmiertelny). A kom\u00f3rki somatyczne? Mo\u017cna pobieraj\u0105c je, klonowa\u0107 cz\u0142owieka, kt\u00f3ry b\u0119dzie osob\u0105, mo\u017ce wi\u0119c te\u017c maj\u0105 jak\u0105\u015b potencjalno\u015b\u0107? Nie przypisujemy im \u017cadnych szczeg\u00f3lnych praw, tak jak \u015bci\u0119cie d\u0119bu wymaga (przepraszam, do niedawna wymaga\u0142o) pozwolenia, a zniszczenie \u017co\u0142\u0119dzia nie.<\/p>\n<p>W odpowiedzi zwolennicy zasady potencjalno\u015bci r\u00f3\u017cnicuj\u0105 mo\u017cliwo\u015b\u0107 oraz mo\u017cno\u015b\u0107. Mo\u017cliwo\u015b\u0107 to co\u015b zewn\u0119trznego: zygota staje przed mo\u017cliwo\u015bci\u0105 dalszego rozwoju, np. zagnie\u017cd\u017caj\u0105c si\u0119 w macicy. To aktualizuje jej potencj\u0119, udziela jej tego aktu. Jednak zygota dysponuje materia\u0142em genetycznym pozwalaj\u0105cym jej na rozwini\u0119cie si\u0119 w cz\u0142owieka b\u0119d\u0105cego osob\u0105. Jest to jej w\u0142asno\u015b\u0107 wewn\u0119trzna, niezale\u017cna od otoczenia. Zygota ma (wewn\u0119trzn\u0105) mo\u017cno\u015b\u0107 rozwoju w osob\u0119, a wi\u0119c nie potrzebuje zewn\u0119trznego aktu, skoro akt ten posiada \u2013 ju\u017c jest osob\u0105 <em>in actu<\/em>. \u017bo\u0142\u0105d\u017a jest ju\u017c d\u0119bem. Aktualnie.<\/p>\n<p>Zawi\u0142e? Jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 bioetyki. A to tylko fragment dyskursu, obejmuj\u0105cego r\u00f3\u017cnorodne kryteria cz\u0142owiecze\u0144stwa i argument z kontinuum, r\u00f3\u017cne definicje osoby, zasady partycypacji i \u015bwi\u0119to\u015bci \u017cycia, argument z ostro\u017cno\u015bci i inne tym podobne dziwy. Tak\u017ce argumentacje ca\u0142kowicie sprzeczne z przedstawion\u0105 wy\u017cej. Tak to ju\u017c jest w bioetyce: pogl\u0105dy s\u0105 zr\u00f3\u017cnicowane, za ka\u017cdym obecnym w literaturze naukowej stoj\u0105 jakie\u015b argumentacje, raz lepsze, raz gorsze, zwykle niestanowi\u0105ce dowodu.<\/p>\n<p>Si\u0142\u0105 rzeczy nikt nie mo\u017ce si\u0119 zgodzi\u0107 ze wszystkimi, a pod wieloma trudno si\u0119 podpisa\u0107. Poznanie ich nie oznacza od razu konieczno\u015bci przyj\u0119cia tych argumentacji i bronionych przez nie pogl\u0105d\u00f3w. Natomiast najdziwniejszy nawet uzasadniony pogl\u0105d nie stanowi podstawy rozpoznawania jakichkolwiek zaburze\u0144.<\/p>\n<p><strong>Marcin Nowak<\/strong><br \/>\nIlustracja: D\u0105b <em>in actu<\/em>, zdj\u0119cie wykonane przez autora<\/p>\n<p><strong>Bilbiografia<\/strong><br \/>\n1. Tatarkiewicz W: Historia filozofii. T. 1. Filozofia staro\u017cytna i \u015bredniowieczna. Warszawa: Pa\u0144stwowe Wydawnictwo Naukowe, 1981. ISBN 8301-02581-6 s. 104-122.<br \/>\n2. Szewczyk K: Bioetyka. T. 1: Medycyna na granicach \u017cycia. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN, 2009. ISBN 9 78-83-01-15797-5, s. 235.<\/p>\n<p>PS Jak zauwa\u017ca Autorka wy\u017cej wymienionego artyku\u0142u, znaczna cz\u0119\u015b\u0107 zygot (nawet wi\u0119cej ni\u017c po\u0142owa) z powodu wad genetycznych obumiera. To znaczy nie ma w sobie \u017cadnej mo\u017cno\u015bci i bez wzgl\u0119du na dostarczenie im mo\u017cliwo\u015bci nie rozwinie si\u0119 dalej. Etyka nie wynika z biologii, ale biologia cz\u0119sto r\u00f3\u017cne koncepcje etyczne weryfikuje.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiedy dwa wpisy temu poruszy\u0142em na tym blogu temat zahaczaj\u0105cy o aborcj\u0119, tekst spotka\u0142 si\u0119 z wi\u0119kszym ni\u017c w przypadku moich poprzednich wpis\u00f3w odzewem. Nie planowa\u0142em jeszcze wtedy obecnego tekstu, jednak w przedprzedostatniej POLITYCE (42\/2017) przeczyta\u0142em ciekawie napisany artyku\u0142 Joanny Podg\u00f3rskiej &#8222;S\u0142ownik fa\u0142szywego j\u0119zyka&#8221;. Tekst jest na wysokim poziomie, autorka operuje cz\u0119sto fachowym s\u0142ownictwem u\u017cywanym [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[241,196,9,8,1],"tags":[251,17,238,38,19],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5765"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5765"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5765\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5783,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5765\/revisions\/5783"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5765"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5765"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5765"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}