
{"id":582,"date":"2010-05-30T19:56:39","date_gmt":"2010-05-30T17:56:39","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=582"},"modified":"2016-07-08T12:53:01","modified_gmt":"2016-07-08T10:53:01","slug":"pytanie-o-gatunek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2010\/05\/30\/pytanie-o-gatunek\/","title":{"rendered":"Pytanie o gatunek"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/darwin.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-583\" title=\"darwin\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/darwin.jpg\" alt=\"\" width=\"449\" height=\"349\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/darwin.jpg 449w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2010\/05\/darwin-300x233.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 449px) 100vw, 449px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Kilka wpis\u00f3w temu, pod <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=569]artyku%C5%82em\">artyku\u0142em Grzegorza Pacewicza<\/a>, zupe\u0142nie dygresyjnie rzuci\u0142em nieco prowokacyjn\u0105 tez\u0119, \u017ce gatunek jest bytem urojonym. Maj\u0105c okazj\u0119 do zaistnienia po drugiej stronie (bloga), poci\u0105gn\u0119 ten w\u0105tek.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\nWydaje si\u0119, \u017ce ma\u0142o jest poj\u0119\u0107 naukowych tak oczywistych jak gatunek. Kogo by nie zapyta\u0107, nawet je\u015bli nie potrafi poda\u0107 definicji, powie takimi, czy innymi s\u0142owami, \u017ce gatunek to grupa organizm\u00f3w w sumie takich samych, np. ko\u0144, krowa, d\u0105b, ryba&#8230; No mo\u017ce ryba to nie, bo jest \u015bled\u017a, karp i jeszcze par\u0119. I tu si\u0119 zaczyna pierwszy problem &#8211; jaki zakres ma okre\u015blenie &#8222;w sumie&#8221; stoj\u0105ce obok &#8222;takie same&#8221; lub jaka ma by\u0107 warto\u015b\u0107 &#8222;bardzo&#8221; w sformu\u0142owaniu &#8222;bardzo podobne&#8221;. Czy fakt, \u017ce jeden d\u0105b ma \u017co\u0142\u0119dzie na d\u0142ugich szypu\u0142kach, a drugi na tak kr\u00f3tkich, \u017ce w zasadzie niezauwa\u017calnych, to wystarczaj\u0105ca r\u00f3\u017cnica, by uzna\u0107, \u017ce nale\u017c\u0105 do r\u00f3\u017cnych gatunk\u00f3w? Czy fakt, \u017ce jedna jab\u0142o\u0144 daje jab\u0142ka zielone i g\u0142adkie, a druga czerwieniej\u0105ce i omszone jest istotny?<\/p>\n<p>Przeci\u0119tny cz\u0142owiek mo\u017ce zrzuci\u0107 odpowiedzialno\u015b\u0107 na biolog\u00f3w. Naukowcy pr\u00f3buj\u0105 wi\u0119c definiowa\u0107 gatunek &#8211; lepiej lub gorzej. Ka\u017cdy maturzysta wyrecytuje np. definicj\u0119: &#8222;Gatunek to zbi\u00f3r osobnik\u00f3w krzy\u017cuj\u0105cych si\u0119 i daj\u0105cych p\u0142odne potomstwo&#8221;. Jak jednak tak\u0105 definicj\u0119 ma zastosowa\u0107 paleontolog? W praktyce r\u00f3wnie\u017c niemal \u017cadna para nowo opisywanych gatunk\u00f3w nie zosta\u0142a poddana testowi krzy\u017cowania. Filozoficznie to pewnie to samo, ale przesuwanie kryterium w dziedzin\u0119 potencja\u0142u nieco niepokoi biolog\u00f3w przyzwyczajonych do danych mierzalnych i empirycznych. Przy tym kryterium zdarzaj\u0105 si\u0119 jednak przypadki dziwne. Na przyk\u0142ad \u017caba jeziorkowa i \u017caba \u015bmieszka krzy\u017cuj\u0105c si\u0119 daj\u0105 \u017cab\u0119 wodn\u0105. \u017baba wodna jednak nie jest \u017cadnym niep\u0142odnym mu\u0142em i bardzo ochoczo si\u0119 rozmna\u017ca. U ro\u015blin i zwierz\u0105t nieraz zdarzaj\u0105 si\u0119 populacje, kt\u00f3re s\u0105 bardzo rozleg\u0142e (np. si\u0119gaj\u0105 od Pirenej\u00f3w po Kamczatk\u0119) albo podzielone barierami, kt\u00f3re mo\u017cna podzieli\u0107 na podpopulacje A, B i C, z kt\u00f3rych A mo\u017ce krzy\u017cowa\u0107 si\u0119 z B, C mo\u017ce krzy\u017cowa\u0107 si\u0119 z B, ale A nie mo\u017ce krzy\u017cowa\u0107 si\u0119 z A (w najprostszym uk\u0142adzie). M\u00f3wi si\u0119 wtedy nieraz o podgatunkach itd., ale to tylko kwestia nazwy. Ostatnio okaza\u0142o si\u0119, \u017ce neandertalczyk krzy\u017cowa\u0142 si\u0119 z eurazjatyckimi populacjami cz\u0142owieka wsp\u00f3\u0142czesnego, a z afryka\u0144skimi nie.<\/p>\n<p>Poza tym, wszystko pi\u0119knie, dop\u00f3ki m\u00f3wimy o rozmna\u017caniu p\u0142ciowym. Tymczasem istnieje wiele gatunk\u00f3w, kt\u00f3re rozmna\u017caj\u0105 si\u0119 wy\u0142\u0105cznie bezp\u0142ciowo albo ich osobniki dokonuj\u0105 samozap\u0142odnienia. Id\u0105c trawnikiem mo\u017cemy spotka\u0107 obok siebie kilka mniszk\u00f3w, kt\u00f3re pi\u0119knie kwitn\u0105 i przekszta\u0142caj\u0105 w dmuchawce, ale jeden nigdy nie zapyli drugiego. Ich powsta\u0142e bez zapylenia potomstwo b\u0119dzie rozmna\u017ca\u0107 si\u0119 w ten sam spos\u00f3b i przysparza\u0107 k\u0142opot\u00f3w systematykom, kt\u00f3rzy nie b\u0119d\u0105 mogli si\u0119 zdecydowa\u0107, czy ka\u017cdy taki klon jest odr\u0119bnym gatunkiem, czy wchodzi w sk\u0142ad wsp\u00f3lnego gatunku.<\/p>\n<p>Tu pojawia si\u0119 problem potomstwa. Pierwsze naukowe definicje gatunku odwo\u0142ywa\u0142y si\u0119 do podobie\u0144stwa rodzic\u00f3w i potomstwa. Dzi\u015b jednak wiemy, \u017ce gatunki ewoluuj\u0105. Je\u015bli kto\u015b dot\u0105d g\u0142adko przechodzi\u0142 nad problemem gatunku, tu mo\u017ce napotka\u0107 na powa\u017cny problem. Co to w praktyce oznacza, \u017ce z gatunku Homo ergaster powsta\u0142 Homo sapiens? Czy rodzice mogli si\u0119 krzy\u017cowa\u0107 z dzie\u0107mi? Czy nale\u017celi do tego samego gatunku, czy do r\u00f3\u017cnych? Zal\u0105\u017cek tego problemu widoczny by\u0142 ju\u017c u Darwina. W &#8222;O pochodzeniu gatunk\u00f3w&#8221; pisze o rasach, kt\u00f3rych krzy\u017cowanie mo\u017ce prowadzi\u0107 do tzw. bujno\u015bci miesza\u0144c\u00f3w, podczas gdy krzy\u017cowanie gatunk\u00f3w nie udaje si\u0119 lub daje kiepskie efekty (cho\u0107 np. mu\u0142 jest wytrzymalszy od konia), jednocze\u015bnie udowadniaj\u0105c, \u017ce r\u00f3\u017cnice mi\u0119dzy rasami a gatunkami s\u0105 raczej ilo\u015bciowe, ni\u017c jako\u015bciowe.<\/p>\n<p>Mimo tych wszystkich problem\u00f3w, biolodzy jednak nie porzucaj\u0105 poj\u0119cia gatunku. Co prawda z ekologii ewolucyjnej wyrzucono poj\u0119cie &#8222;dobra gatunku&#8221;, a wypowiadane jeszcze niedawno stwierdzenia, \u017ce gatunek to jedyna realna kategoria taksonomiczna, nieco straci\u0142y na sile, ale skoro inne rangi taksonomiczne s\u0105 wci\u0105\u017c stosowane, to ta &#8211; r\u00f3wnie\u017c umowna &#8211; nie musi by\u0107 grzebana. Wystarczy pogodzi\u0107 si\u0119 z faktem, \u017ce odpowied\u017a na pytanie czy \u017caba wodna jest prawdziwym gatunkiem, czy tylko hybryd\u0105 nie niesie za sob\u0105 baga\u017cu filozoficznego o esencj\u0119 \u017caby wodnej, ale co najwy\u017cej baga\u017c prawny (np. w USA ochronie podlegaj\u0105 wy\u0142\u0105cznie gatunki &#8222;czyste&#8221;, podczas gdy ich hybrydy nie, co ma znaczenie przy statusie ochronnym wilka rudego). Wtedy mo\u017cna zastosowa\u0107 definicj\u0119, kt\u00f3rej nauczy\u0142 mnie prof. Tomasz Umi\u0144ski: &#8222;Gatunkiem jest to, co za gatunek uwa\u017caj\u0105 specjali\u015bci&#8221;.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><br \/>\nZak\u0142ad Ekologii Ro\u015blin i Ochrony \u015arodowiska UW<br \/>\n<em>Fot. Roberto Rizzato \u201apix jockey\u2019 Facebook resident, Flickr (CC SA)<br \/>\n<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kilka wpis\u00f3w temu, pod artyku\u0142em Grzegorza Pacewicza, zupe\u0142nie dygresyjnie rzuci\u0142em nieco prowokacyjn\u0105 tez\u0119, \u017ce gatunek jest bytem urojonym. Maj\u0105c okazj\u0119 do zaistnienia po drugiej stronie (bloga), poci\u0105gn\u0119 ten w\u0105tek.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,2,43,6],"tags":[221],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/582"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=582"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/582\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2225,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/582\/revisions\/2225"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=582"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=582"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=582"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}