
{"id":5912,"date":"2018-02-03T11:12:44","date_gmt":"2018-02-03T10:12:44","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=5912"},"modified":"2018-02-03T13:29:30","modified_gmt":"2018-02-03T12:29:30","slug":"haplo-diplo","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2018\/02\/03\/haplo-diplo\/","title":{"rendered":"Haplo\u2026 Diplo&#8230;"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-full wp-image-5915\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/02\/HoneyAnt.jpg\" alt=\"\" width=\"959\" height=\"799\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2018\/02\/HoneyAnt.jpg 959w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2018\/02\/HoneyAnt-300x250.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2018\/02\/HoneyAnt-768x640.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 959px) 100vw, 959px\" \/>Niezmiennie zdumiewa mnie wyprowadzanie wniosk\u00f3w moralnych z teorii ewolucji. <em>Naturalne<\/em>, wi\u0119c <em>dobre<\/em>, <em>naturalne<\/em>, wi\u0119c <em>tak powinno zosta\u0107<\/em>\u2026 <em>Dobre<\/em>, bo <em>zgodne z teori\u0105 ewolucji<\/em>\u2026 bo <em>faworyzowane przez dob\u00f3r naturalny<\/em>\u2026 Co ma jednak natura i ewolucja do dobra? Jak pisa\u0142em ju\u017c kiedy\u015b &#8211; niewiele.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nOt\u00f3\u017c nie ma obecnie znanych biologii fakt\u00f3w niezgodnych ze wsp\u00f3\u0142czesnym paradygmatem neodarwinowskim. Jest on w\u0142a\u015bciwie podstaw\u0105 dzisiejszej biologii (i odgrywa rol\u0119 w kilku innych naukach) i t\u0142umaczy tak samo fakty nam mi\u0142e, jak budz\u0105ce wstr\u0119t (a takich jest sporo). Wyja\u015bnia cuda natury i jej obrzydliwo\u015bci. Jak ma\u0142y zwi\u0105zek ma z etyk\u0105, wida\u0107 dobrze na przyk\u0142adzie owad\u00f3w eusocjalnych.<\/p>\n<p>O ile cz\u0142owiek \u017cyje w grupach, ale ceni sobie (przynajmniej niekiedy) indywidualno\u015b\u0107, uznaje (przynajmniej deklaratywnie) za wielk\u0105 warto\u015b\u0107 wolno\u015b\u0107, przyznaje (przynajmniej w cz\u0119\u015bci kultur) innym status osoby, zwi\u0105zany z prawami cz\u0142owieka, spo\u0142eczno\u015b\u0107 owad\u00f3w wygl\u0105da zupe\u0142nie inaczej.<\/p>\n<p>Owady rzadko \u017cyj\u0105 w grupach. Zdarza si\u0119 to g\u0142\u00f3wnie u termit\u00f3w b\u0105d\u017a b\u0142onk\u00f3wek, w\u015br\u00f3d tych ostatnich zw\u0142aszcza u mr\u00f3wek i pszcz\u00f3\u0142. Robotnice zwykle nie rozmna\u017caj\u0105 si\u0119, \u015blepo podporz\u0105dkowane kr\u00f3lowej. Troszcz\u0105 si\u0119 o jej dzieci, pracuj\u0105 i gin\u0105 bezdzietnie dla dobra gniazda, dla kr\u00f3lowej i jej potomstwa. Zdarza si\u0119, \u017ce po\u015bwi\u0119caj\u0105 swe cia\u0142a, przeistaczaj\u0105c si\u0119 w magazyn \u017cywno\u015bci dla kolonii (mr\u00f3wki miodziarki, np. rodzaj <em>Myrmecocystus<\/em>). Po\u015bwi\u0119cenie \u2013 wydawa\u0142oby si\u0119 \u2013 altruistyczne ponad miar\u0119, z punktu widzenia ewolucjonizmu absurdalne. Jak je wyt\u0142umaczy\u0107?<\/p>\n<p>Ot\u00f3\u017c, jak naucza Dawkins cho\u0107by w &#8222;Samolubnym Genie&#8221;, za podmiot ewolucji, za to, co podlega doborowi naturalnemu, nale\u017cy uzna\u0107 geny. Geny samopowielaj\u0105ce si\u0119 skuteczniej b\u0119d\u0105 wyst\u0119powa\u0142y w coraz wi\u0119kszej liczbie, w ko\u0144cu wypieraj\u0105c geny samopowielaj\u0105ce si\u0119 s\u0142abiej. Dobro osobnik\u00f3w nie ma \u017cadnego znaczenia, natomiast <strong>dostosowanie<\/strong> (zdolno\u015b\u0107 do przetrwania i rozrodu) osobnik\u00f3w (\u201emaszyn przetrwania\u201d, pisze Dawkins) ma znaczenie tylko o tyle, o ile przyczynia si\u0119 do rozpowszechnienia gen\u00f3w. Jak jednak mr\u00f3wka \u017cyj\u0105ca w celibacie i dostarczaj\u0105ca jedzenie dla mrowiska mo\u017ce powiela\u0107 swe geny skuteczniej ni\u017c ta sk\u0142adaj\u0105ca w\u0142asne jaja?<\/p>\n<p>Odpowied\u017a tkwi w genetyce. Swego czasu Hamilton zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119, \u017ce dostosowanie nie musi dotyczy\u0107 jednego tylko osobnika. Spokrewnione ze sob\u0105 osobniki dziedzicz\u0105 po wsp\u00f3lnych przodkach cz\u0119\u015b\u0107 swoich gen\u00f3w. (Przyjmiemy tu pewne uproszczenia: pominiemy DNA mitochondrialne dziedziczone tylko od matki, rzadk\u0105 disomi\u0119 jednorodzicielsk\u0105, gdzie oba geny pochodz\u0105 od tego samego rodzica, i tym podobne dziwactwa, kt\u00f3rych om\u00f3wienie zabra\u0142oby du\u017co miejsca i trudu). Dowolny cz\u0142owiek dziedziczy po matce po\u0142ow\u0119 jej gen\u00f3w. Dw\u00f3jka dzieci razem ma ju\u017c tyle samo gen\u00f3w matki ile ona sama (oczywi\u015bcie nie b\u0119d\u0105 to wszystkie jej geny, bo te rozchodz\u0105 si\u0119 do gamet losowo, cz\u0119\u015b\u0107 nie b\u0119dzie przekazana \u017cadnemu, a cz\u0119\u015b\u0107 si\u0119 powt\u00f3rzy, chodzi o sumaryczny wynik).<\/p>\n<p>Tr\u00f3jka dzieci ma razem o 50 proc. wi\u0119cej gen\u00f3w matki ni\u017c ona sama \u2013 je\u015bli matka po\u015bwi\u0119ci swe \u017cycie dla \u017cycia przynajmniej tr\u00f3jki swoich dzieci, jej dostosowanie (<strong>dostosowanie w\u0142\u0105czne<\/strong> b\u0105d\u017a <strong>\u0142\u0105czne<\/strong>, <em>inclusive fitness<\/em>) na tym wzro\u015bnie. To obrzydliwy rachunek, ale ewolucjonizm nie operuje kategoriami \u0142adny-brzydki, dobry-z\u0142y, moralny-niemoralny. Liczy si\u0119 sumaryczna warto\u015b\u0107 dostosowania, czyli dostosowanie w\u0142\u0105czne: suma zysk\u00f3w b\u0105d\u017a strat dostosowania pomno\u017cona przez wsp\u00f3\u0142czynnik okre\u015blaj\u0105cy za ka\u017cdym razie pokrewie\u0144stwo, b\u0119d\u0105cy procentem wsp\u00f3lnych gen\u00f3w. Dla syna i ojca wynosi on 50 proc., dla rodze\u0144stwa statystycznie 50 proc. (po\u0142owa gen\u00f3w od wsp\u00f3lnej matki \u2013 z uwagi na losowy podzia\u0142 gen\u00f3w drugiej gamety maj\u0105 od 0 do 100 proc. wsp\u00f3lnych gen\u00f3w, \u015brednio po\u0142ow\u0119, tak samo w przypadku ojca, oboje rodzice dostarczaj\u0105 po po\u0142owie DNA: 2 * 0,5 * 50 proc. = 50 proc.), dla bli\u017ani\u0105t jednojajowych 100 proc., dla babci i wnuka (czyli dziecka jej dziecka) 50 proc. * 50 proc. = 25 proc.<\/p>\n<p>To teraz spr\u00f3bujmy tak samo na mr\u00f3wkach. Wbrew niekt\u00f3rym pogl\u0105dom mr\u00f3wki bardzo r\u00f3\u017cni\u0105 si\u0119 od ludzi. Do kluczowych r\u00f3\u017cnic zalicza si\u0119 <strong>system determinacji p\u0142ci<\/strong>. Wr\u00f3\u0107my jeszcze do ludzi i wszystkich ssak\u00f3w \u017cyworodnych. Ka\u017cdy osobnik pr\u00f3cz gamet ma dwie kopie chromosom\u00f3w: od matki i od ojca. Uczonymi s\u0142owy m\u00f3wi si\u0119 o tym: <strong>diploidalny<\/strong>. Ostatnia para to chromosomy p\u0142ci. XX (zn\u00f3w w du\u017cym uproszczeniu) determinuje dziewczynk\u0119, XY ch\u0142opca. U innych zwierz\u0105t bywa r\u00f3\u017cnie, ju\u017c stekowiec dziobak ma pi\u0119\u0107 par chromosom\u00f3w p\u0142ciowych.<\/p>\n<p>U b\u0142onk\u00f3wek jest jeszcze dziwniej. Samica pszczo\u0142y ma dwie kopie gen\u00f3w: od matki i ojca. Jest diploidalna. Je\u015bli odb\u0119dzie lot godowy, podczas kt\u00f3rego spotka si\u0119 z samcem w dyktowany jej przez geny spos\u00f3b, ten przeka\u017ce jej plemniki, kt\u00f3re zap\u0142odni\u0105 jaja. Z zap\u0142odnionych jaj narodz\u0105 si\u0119 kolejne pszczo\u0142y, ich c\u00f3rki, maj\u0105ce 50 proc. gen\u00f3w matki. Samica z\u0142o\u017cy jednak i niezap\u0142odnione jaja. Z nich powstan\u0105 samce. Nie maj\u0105 ojca, maj\u0105 wi\u0119c tylko jeden zestaw gen\u00f3w, pochodz\u0105cy w ca\u0142o\u015bci od matki \u2013 s\u0105 <strong>haploidalne<\/strong>. Matka przekaza\u0142a im 50 proc. swoich gen\u00f3w. Je\u015bli taki samiec zap\u0142odni jajo, przeka\u017ce swej c\u00f3rce (<em>dlaczego zawsze c\u00f3rce?<\/em>) ca\u0142o\u015b\u0107 swego materia\u0142u genetycznego, 100 proc. Takie zjawisko okre\u015bla si\u0119 terminem <strong>haplodiploidalno\u015b\u0107<\/strong>.<\/p>\n<p>To teraz policzmy, ile wsp\u00f3lnego materia\u0142u genetycznego maj\u0105 siostry. W jednym mrowisku czy ulu najcz\u0119\u015bciej jest jedna kr\u00f3lowa (nie zawsze, liczymy dla najprostszego przypadku). Dwie siostry dostan\u0105 materia\u0142 genetyczny taki sam w \u015brednio 50 proc., stanowi\u0105cy po\u0142ow\u0119 ich DNA. Druga po\u0142owa pochodzi od ojca. Je\u015bli kr\u00f3lowa (zwykle jeszcze przed \u201ekoronacj\u0105\u201d) odby\u0142a lot godowy z jednym i tym samym samcem, przypominam \u2013 haploidalnym, wi\u0119c dysponuj\u0105cym pojedynczym zestawem gen\u00f3w \u2013 to ka\u017cda z si\u00f3str ma tego samego ojca i dok\u0142adnie ten sam zestaw gen\u00f3w przekazany przez niego (on nie mia\u0142 innego, nie ma losowego rozk\u0142adu gen\u00f3w, gdy nie ma czego rozk\u0142ada\u0107).<\/p>\n<p>Ta cz\u0119\u015b\u0107 DNA si\u00f3str jest identyczna w 100 proc. Zsumujmy po\u0142\u00f3wki od matki i ojca: 0,5 * 50 proc. + 0,5 * 100 proc. = 75 proc. Siostra robotnicy (c\u00f3rka kr\u00f3lowej) ma z ni\u0105 statystycznie 75 proc. wsp\u00f3lnego DNA. Dziecko robotnicy mia\u0142oby 50 proc. W kogo wi\u0119c nale\u017cy inwestowa\u0107? Dob\u00f3r wytnie robotnice, kt\u00f3re zamiast oporz\u0105dza\u0107 kolejne siostry, b\u0119d\u0105 kopulowa\u0107 i sk\u0142ada\u0107 w\u0142asne jaja.<\/p>\n<p>Du\u017c\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 zwierz\u0119cego altruizmu t\u0142umaczy si\u0119 w\u0142a\u015bnie w ten spos\u00f3b, w terminach dostosowania w\u0142\u0105cznego, doboru krewniaczego itp. Czy to znaczy, \u017ce altruizm nie istnieje? W \u017cadnym razie. Istnieje, cz\u0119\u015bciowo dzi\u0119ki temu zjawisku w\u0142a\u015bnie, i ma solidne podstawy w ewolucjonizmie. Jaki to ma wp\u0142yw na moralno\u015b\u0107? W biologii nie ma takiego pytania.<\/p>\n<p><strong>Marcin Nowak<\/strong><\/p>\n<p>Ilustracja:\u00a0<em><a href=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/File:HoneyAnt_cropped.jpg\">Myrmecocystus ants storing nectar to prevent colony famine. Taken at the Cincinnati Zoo<\/a>. Photo by Greg Hume<\/em>, zmodyfikowana przez\u00a0Hic et nunc na Wikimedia Commons,\u00a0na licencji Creative Commons 2.5<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Niezmiennie zdumiewa mnie wyprowadzanie wniosk\u00f3w moralnych z teorii ewolucji.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":5915,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[241,2,8,1],"tags":[274,271,245,221,275,272,239,80,273],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5912"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=5912"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5912\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":5923,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/5912\/revisions\/5923"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/5915"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=5912"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=5912"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=5912"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}