
{"id":595,"date":"2010-06-30T08:10:23","date_gmt":"2010-06-30T06:10:23","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=595"},"modified":"2014-02-17T15:28:00","modified_gmt":"2014-02-17T14:28:00","slug":"595","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2010\/06\/30\/595\/","title":{"rendered":"B\u00f3l w plecach"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/06\/fire.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-597\" title=\"fire\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/06\/fire.jpg\" alt=\"\" width=\"450\" height=\"301\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2010\/06\/fire.jpg 450w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2010\/06\/fire-300x200.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 450px) 100vw, 450px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Koniec weekendu objawi\u0142 mi si\u0119 b\u00f3lem krzy\u017ca. Jako \u017ce niezbyt kojarz\u0119 sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej bym go m\u00f3g\u0142 nadwyr\u0119\u017cy\u0107, pozostaje mi przyj\u0105\u0107, \u017ce wzi\u0105\u0142 si\u0119 on od nicnierobienia. To wniosek w sumie zbie\u017cny z niekt\u00f3rymi m\u0105dro\u015bciami ludowymi m\u00f3wi\u0105cymi, \u017ce lenistwo i b\u0142ogostan zostaj\u0105 w ko\u0144cu okupione cierpieniem. M\u0105dro\u015bci ludowe jednak zwykle s\u0105 sprzeczne, bo lenistwo i b\u0142ogostan to sk\u0142adniki spokoju, nie bez powodu nazywanego wszak \u015bwi\u0119tym. Cz\u0142owiek chce \u015bwi\u0119tego spokoju i robi wszystko, co mo\u017ce (\u0142\u0105cznie z mod\u0142ami), \u017ceby unikn\u0105\u0107 zaburze\u0144 tej \u015bwi\u0119to\u015bci spod znaku powietrza (czyt. chor\u00f3b), g\u0142odu i wojny.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Co tam cz\u0142owiek?! &#8211; to\u017c i woda znajduj\u0105c si\u0119 np. 1000 m nad poziomem morza ma energi\u0119 potencjaln\u0105 wynikaj\u0105c\u0105 z oddzia\u0142ywa\u0144 grawitacyjnych z Ziemi\u0105, kt\u00f3rej chce si\u0119 pozby\u0107 za wszelk\u0105 cen\u0119, nie zwa\u017caj\u0105c na ewentualne wa\u0142y, i p\u0142ynie w d\u00f3\u0142. A w tym morzu p\u0142ywaj\u0105 r\u00f3\u017cne \u017cyj\u0105tka i one te\u017c chc\u0105 \u015bwi\u0119tego spokoju. Chc\u0105 sobie siedzie\u0107 na dnie morza nieniepokojone przez drapie\u017cnika. Czasem nast\u0119puje cud i drapie\u017cnik znika. Tak sta\u0142o si\u0119 na paru przybrze\u017cnych siedliskach bodaj\u017ce w Kalifornii, gdzie Robert Paine usun\u0105\u0142 wszystkie rozgwiazdy, b\u0119d\u0105ce g\u0142\u00f3wnym drapie\u017cnikiem w swojej klasie. W ten spos\u00f3b zesp\u00f3\u0142 du\u017cych zwierz\u0105t bentonicznych zyska\u0142 \u015bwi\u0119ty spok\u00f3j i nast\u0105pi\u0142a sielanka, niemal taka, jak\u0105 zapewnili my\u015bliwi, kt\u00f3rzy wyeliminowali z\u0142ego wilka z wi\u0119kszej cz\u0119\u015bci Europy. Po kilku sezonach takiej sielanki okaza\u0142o si\u0119 jednak, \u017ce o ile przedtem zespo\u0142y zoobentosu liczy\u0142y po kilkana\u015bcie gatunk\u00f3w, o tyle po eksperymencie Paine&#8217;a ich r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 liczona liczb\u0105 gatunk\u00f3w spad\u0142a o po\u0142ow\u0119, a mierzona bardziej wymy\u015blnymi wska\u017anikami jeszcze bardziej, bo wi\u0119kszo\u015b\u0107 ocala\u0142ych gatunk\u00f3w by\u0142a nieliczna. Zesp\u00f3\u0142 zosta\u0142 zdominowany przez jeden gatunek omu\u0142ka. Eksperyment ten pokaza\u0142, \u017ce presja drapie\u017cnika owszem, dla ofiar oznacza ryzyko \u015bmierci, ale jej brak prowadzi do niekontrolowanego wzrostu populacji ofiar, co zwi\u0119ksza konkurencj\u0119 i prowadzi do wyparcia s\u0142abszych konkurencyjnie gatunk\u00f3w. Tez\u0119 t\u0119 potwierdzono jeszcze nieraz. Przyk\u0142adowo, w jeziorach pe\u0142nych ryb planktono\u017cernych (a wszystkie ryby, no &#8211; z wyj\u0105tkiem rekin\u00f3w &#8211; s\u0105 planktono\u017cerne, cho\u0107by w okresie tu\u017c po wykluciu) wyst\u0119puje wiele gatunk\u00f3w zwierz\u0105t planktonowych, podczas gdy w jeziorach bezrybnych (np. niekt\u00f3rych stawach tatrza\u0144skich) wyst\u0119puje ich tylko kilka (za to o wi\u0119kszych rozmiarach). Skrajny przypadek ma miejsce w Wielkim Jeziorze S\u0142onym, gdzie brak ryb, a ca\u0142y zooplankton tworzy jeden gatunek &#8211; <em>Artemia franciscana<\/em>, a fitoplanktonu jest tak ma\u0142o, \u017ce do niedawna nie potrafiono znale\u017a\u0107 jego przedstawicieli. Taki uk\u0142ad wymaga specyficznej aran\u017cacji tak\u017ce w historii \u017cyciowej, bo \u015bwie\u017co wyklute potomstwo nie ma szans zdoby\u0107 po\u017cywienia ca\u0142kowicie wyjadanego przez doros\u0142ych.<\/p>\n<p>\u015awi\u0119ty spok\u00f3j jednak jest w cenie. Jest on utrzymywany przez bardzo rozbudowane s\u0142u\u017cby, np. le\u015bnik\u00f3w, stra\u017cak\u00f3w itp. Kiedy w lesie pojawi si\u0119 zaburzenie \u015bwi\u0119tego spokoju takie jak po\u017car, wiatro\u0142om albo gradacja fitofaga, s\u0142u\u017cby te zrobi\u0105 wszystko, by je wyeliminowa\u0107 i przywr\u00f3ci\u0107 stan po\u017c\u0105dany. Im cenniejszy las, tym takie s\u0142u\u017cby bardziej si\u0119 staraj\u0105. Lasy Yellowstone s\u0105 bez w\u0105tpienia cenne, cho\u0107by jako \u015bwiadectwo pierwszego w \u015bwiecie bytu pod nazw\u0105 &#8222;park narodowy&#8221;. Przez sto lat funkcjonowania parku ka\u017cdy po\u017car by\u0142 t\u0142umiony w zarodku. Las r\u00f3s\u0142 pi\u0119knie i zdrowo. Jedyny szkopu\u0142 w tym, \u017ce jego stan, kt\u00f3ry mia\u0142 by\u0107 pierwotny i sta\u0142y, coraz mniej przypomina\u0142 ten z czas\u00f3w powo\u0142ania parku. W szczeg\u00f3lno\u015bci las si\u0119 starza\u0142 i nie pojawia\u0142y si\u0119 w nim m\u0142ode drzewa. Wtedy do g\u0142osu doszli szale\u0144cy, kt\u00f3rzy zacz\u0119li przekonywa\u0107, \u017ce po\u017car to nie jest bicz Bo\u017cy, ale naturalne zjawisko, kt\u00f3re zawsze wyst\u0119powa\u0142o i ekosystemy s\u0105 do niego przystosowane. Powo\u0142ywali si\u0119 na badania step\u00f3w, kt\u00f3re p\u0142on\u0105 co kilka-kilkadziesi\u0105t lat nawet bez podpalania przez dzikus\u00f3w i kt\u00f3re po takich po\u017carach wykazuj\u0105 du\u017co wi\u0119ksze bogactwo gatunkowe ni\u017c przed nimi. I w istocie, gdy po\u017carom pozwolono trwa\u0107, stan las\u00f3w Yellowstone zacz\u0105\u0142 znowu przypomina\u0107 ten sprzed lat. Na wypalonych polanach przez pierwsze lata pojawiaj\u0105 si\u0119 zbiorowiska kwietnych zio\u0142oro\u015bli, \u017cywica dot\u0105d zasklepiaj\u0105ca szyszki sosen wytapia si\u0119 uwalniaj\u0105c nasiona, a siewki sosen bardzo silnie \u015bwiat\u0142o\u017c\u0105dne s\u0105 w stanie utrzyma\u0107 si\u0119 nie gin\u0105c od cienia rzucanego przez rodzic\u00f3w. Badania gleb wykaza\u0142y, \u017ce przedparkowe Yellowstone przez wieki do\u015bwiadcza\u0142o ma\u0142ych, lokalnych po\u017car\u00f3w co 20-25 lat i wielkoskalowych co jakie\u015b 300 lat. W czasach penetracji przez bia\u0142ych nie by\u0142o wielkiego po\u017caru, wi\u0119c nie wiedziano, \u017ce Yellowstone sobie z takim czym\u015b poradzi. Cykl trzystuletni si\u0119 mniej wi\u0119cej sprawdzi\u0142, bo po\u017car obejmuj\u0105cy 1\/3 parku wybuch\u0142 wreszcie w roku 1988. Mniej lub bardziej kontrolowane po\u017cary sta\u0142y si\u0119 elementem gospodarki le\u015bnej, czy raczej ochrony przyrody, w paru krajach. Tak si\u0119 dzieje np. w skandynawskiej tajdze, kt\u00f3ra te\u017c dla naturalnego charakteru wymaga co jaki\u015b czas strawienia przez po\u017car albo chocia\u017c zalania przez bobrowe jezioro. Z kolei w krajach alpejskich przeprowadzane s\u0105 kontrolowane powodzie. Ma to nie tylko wymiar ekologiczny, bo siedliska \u0142\u0119gowe wymagaj\u0105 podtopienia od czasu do czasu, ale i gospodarczy, bo wypuszczaj\u0105c wod\u0119 na \u0142\u0119gi, zapobiega si\u0119 jej wylewaniu na siedziby ludzkie. O tym, jak wygl\u0105da to w Polsce, gdzie poldery powodziowe da si\u0119 policzy\u0107 na palcach jednej r\u0119ki, lepiej nie pisa\u0107.<\/p>\n<p>Hipoteza umiarkowanych zaburze\u0144 jest bardzo obiecuj\u0105ca w przypadku tzw. paradoksu planktonu Hutchinsona. Paradoks ten polega na zaprzeczeniu zasadzie konkurencyjnego wypierania gatunk\u00f3w. Wydaje si\u0119, \u017ce pelagial jest na tyle jednolitym \u015brodowiskiem, \u017ce nie ma w nim zbyt wielu nisz ekologicznych, tymczasem mo\u017cna tam znale\u017a\u0107 setki gatunk\u00f3w. Tak jest, gdy owe zaburzenia wyst\u0119puj\u0105. Kiedy robi si\u0119 stabilnie &#8211; ciep\u0142o, \u017cy\u017anie i bezwietrznie, jeden z gatunk\u00f3w zaczyna monopolizowa\u0107 zasoby, wypieraj\u0105c pozosta\u0142e i prowadz\u0105c do zakwitu wody. I w ten spos\u00f3b zamiast czystej wody mamy \u015bmierdz\u0105c\u0105 zup\u0119 &#8211; taki b\u00f3l w krzy\u017cu jako zap\u0142ata za wcze\u015bniejszy \u015bwi\u0119ty spok\u00f3j. Na szcz\u0119\u015bcie m\u00f3j b\u00f3l znikn\u0105\u0142 pierwszego dnia pracy.<\/p>\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. <a class=\"mw-userlink\" title=\"User:MONGO\" href=\"http:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/User:MONGO\">MONGO<\/a> (domena publiczna)<\/em><strong> <\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Koniec weekendu objawi\u0142 mi si\u0119 b\u00f3lem krzy\u017ca. Jako \u017ce niezbyt kojarz\u0119 sytuacj\u0119, w kt\u00f3rej bym go m\u00f3g\u0142 nadwyr\u0119\u017cy\u0107, pozostaje mi przyj\u0105\u0107, \u017ce wzi\u0105\u0142 si\u0119 on od nicnierobienia. To wniosek w sumie zbie\u017cny z niekt\u00f3rymi m\u0105dro\u015bciami ludowymi m\u00f3wi\u0105cymi, \u017ce lenistwo i b\u0142ogostan zostaj\u0105 w ko\u0144cu okupione cierpieniem. M\u0105dro\u015bci ludowe jednak zwykle s\u0105 sprzeczne, bo lenistwo i [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,54,6,1,30],"tags":[81],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/595"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=595"}],"version-history":[{"count":4,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/595\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":3518,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/595\/revisions\/3518"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=595"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=595"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=595"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}