
{"id":618,"date":"2010-08-11T22:35:05","date_gmt":"2010-08-11T20:35:05","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=618"},"modified":"2018-07-25T20:59:32","modified_gmt":"2018-07-25T18:59:32","slug":"zjadanie-sklonowanego-byka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2010\/08\/11\/zjadanie-sklonowanego-byka\/","title":{"rendered":"Zjadanie sklonowanego byka"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/kartofel.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-621\" title=\"kartofel\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/kartofel.jpg\" alt=\"\" width=\"499\" height=\"666\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/kartofel.jpg 499w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2010\/08\/kartofel-224x300.jpg 224w\" sizes=\"(max-width: 499px) 100vw, 499px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Zaskoczy\u0142o mnie doniesienie prasowe o tym, \u017ce mi\u0119so potomka sklonowanego w USA byka (jednego?) dotar\u0142o do sklep\u00f3w mi\u0119snych (wielu?) w Wielkiej Brytanii. S\u0105dzi\u0142em bowiem, \u017ce z mitem szkodliwo\u015bci mi\u0119sa ze sklonowanych zwierz\u0105t uporali\u015bmy si\u0119 ju\u017c dawno temu.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Informacje na ten temat <a href=\"http:\/\/wiadomosci.gazeta.pl\/Wiadomosci\/1,80269,8213153,Mieso_ze_sklonowanego_byka_trafilo_do_brytyjskich.html\">zamie\u015bci\u0142a Gazeta Wyborcza<\/a>. Z komentarzy internaut\u00f3w wynika za\u015b, \u017ce albo si\u0119 z tego nabijamy, albo opowiadamy sobie wyssane z palca horrory.<\/p>\n<p>Nie rozumiem zupe\u0142nie sk\u0105d strach przed produktami ze sklonowanych zwierz\u0105t. Co takiego proces klonowania mia\u0142by zmienia\u0107 w mi\u0119sie czy mleku, i\u017c wzbudza tak ogromne emocje? W DNA organizm\u00f3w zmodyfikowanych genetycznie znajduj\u0105 si\u0119 wstawki obcego DNA, kt\u00f3re s\u0105 resztkami po zabiegu transgenezy, czyli wprowadzania DNA dawcy do genomu biorcy. W niekt\u00f3rych to w\u0142a\u015bnie wzbudza strach.<\/p>\n<p>Ale w przypadku klonowania zwierz\u0105t, tak samo jak i klonowania ro\u015blin, np. gdy uzyskuje si\u0119 krzaczek z pokrojonego na dwie czy trzy cz\u0119\u015bci ziemniaka, nie ma mowy o jakimkolwiek obcym DNA. Czego tu si\u0119 ba\u0107?<br \/>\nW dodatku gor\u0105c\u0105 medialn\u0105 dyskusj\u0119 w Wielkiej Brytanii wzbudzi\u0142 nie sam sklonowany byczek, tylko jego potomstwo. A to ju\u017c musi \u015bwiadczy\u0107 o tym, \u017ce spo\u0142ecze\u0144stwo boi si\u0119 wszystkiego, co o samo klonowanie tylko si\u0119 otar\u0142o. Chyba na zasadzie, \u017ce jak b\u0142yszcz\u0105ce i le\u017cy ko\u0142o z\u0142ota, to z\u0142oto &#8211; tyle, ze tu a rebours.<\/p>\n<p>Strach przed spo\u017cyciem produkt\u00f3w pochodz\u0105cych ze sklonowanych organizm\u00f3w jest ca\u0142kowicie irracjonalny. Proces klonowania zwierz\u0105t r\u00f3\u017cni si\u0119 od krojenia ziemniaka wy\u0142\u0105cznie technik\u0105 i skal\u0105. Zamiast no\u017ca u\u017cywa si\u0119 szklanej pipety, a zamiast krojenia wstrzykuje si\u0119 j\u0105dro kom\u00f3rkowe do cytoplazmy oocytu. Nie ma tu mowy o \u017cadnych zabiegach z zakresu in\u017cynierii genetycznej czy biologii molekularnej. Ig\u0142a zast\u0119puje n\u00f3\u017c. I tylko tyle.<\/p>\n<p>Od kiedy do\u015b\u0107 powszechnie stosuje si\u0119 w USA klonowanie krowich zarodk\u00f3w do cel\u00f3w hodowlanych, wykonano wiele bada\u0144 wykazuj\u0105cych niezbicie, \u017ce nie ma \u017cadnych r\u00f3\u017cnic mi\u0119dzy np. mlekiem czy mi\u0119sem zwyk\u0142ych i sklonowanych kr\u00f3w. Niekt\u00f3re z tych bada\u0144 opublikowane zosta\u0142y w bardzo presti\u017cowych czasopismach, np. PNAS USA.<\/p>\n<p>Tego rodzaju analizy s\u0105 dla mnie zwyk\u0142ym marnotrawieniem pieni\u0119dzy, gdy\u017c nie ma absolutnie \u017cadnych przes\u0142anek, by s\u0105dzi\u0107, \u017ce produkty te mog\u0142yby czymkolwiek r\u00f3\u017cni\u0107 si\u0119 od zwyk\u0142ego mi\u0119sa czy mleka. Wykonuje si\u0119 je wy\u0142\u0105cznie po to, \u017ceby uspokoi\u0107 potencjalnych konsument\u00f3w. Ale to te\u017c nie zdaje si\u0119 na wiele.<\/p>\n<p>Wiara w potencjaln\u0105 szkodliwo\u015b\u0107 takich produkt\u00f3w wynika z niewiedzy i braku zaufania do wszelkich autorytet\u00f3w. S\u0105dz\u0119, \u017ce powtarzanie bez przerwy, \u017ce nie ma \u017cadnego zagro\u017cenia sprawy i tak nie za\u0142atwi. Od dawien dawna cz\u0142owiek boi si\u0119 wszystkiego, czego nie rozumie. Cz\u0142owiek pierwotny sam na sobie sprawdza\u0142, czy pokarm nie jest szkodliwy. P\u00f3\u017aniej za\u015b ufa\u0142 szamanom i kap\u0142anom.<\/p>\n<p>Dzi\u015b jeste\u015bmy na takim etapie rozwoju, \u017ce nie nie ogarniamy rozumem tego, co dzieje si\u0119 wok\u00f3\u0142 nas. W dodatku nie wierzymy z zasady naszym szamanom. Najwidoczniej cofamy si\u0119 mentalnie do praczas\u00f3w, gdy nie istnia\u0142y jeszcze \u017cadne autorytety. Ciekawe, jakie s\u0105 wyj\u015bcia z tej sytuacji.<\/p>\n<p><strong> Jacek Kubiak<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. Chris Campbell, FLickr (CC SA)<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Zaskoczy\u0142o mnie doniesienie prasowe o tym, \u017ce mi\u0119so potomka sklonowanego w USA byka (jednego?) dotar\u0142o do sklep\u00f3w mi\u0119snych (wielu?) w Wielkiej Brytanii. S\u0105dzi\u0142em bowiem, \u017ce z mitem szkodliwo\u015bci mi\u0119sa ze sklonowanych zwierz\u0105t uporali\u015bmy si\u0119 ju\u017c dawno temu.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[61,11,2,1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/618"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=618"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/618\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1237,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/618\/revisions\/1237"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=618"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=618"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=618"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}