
{"id":633,"date":"2010-09-29T09:42:51","date_gmt":"2010-09-29T07:42:51","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=633"},"modified":"2013-02-11T22:50:07","modified_gmt":"2013-02-11T21:50:07","slug":"irytacja-jezyka","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2010\/09\/29\/irytacja-jezyka\/","title":{"rendered":"Irytacja j\u0119zyka"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/4230696393_c74799ebac.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"alignnone size-full wp-image-634\" title=\"4230696393_c74799ebac\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/4230696393_c74799ebac.jpg\" alt=\"\" width=\"500\" height=\"500\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/4230696393_c74799ebac.jpg 500w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/4230696393_c74799ebac-150x150.jpg 150w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2010\/09\/4230696393_c74799ebac-300x300.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 500px) 100vw, 500px\" \/><\/a><\/p>\n<p>Koledzy dyskutanci ostatnio rozpisuj\u0105 si\u0119 o takich stronach j\u0119zyka, jak logika i prawda, wi\u0119c i ja co\u015b o j\u0119zyku napisz\u0119. Skoro za\u015b to blog szalonych naukowc\u00f3w, to napisz\u0119 o j\u0119zyku naukowc\u00f3w &#8211; nie wiem, czy szalonych, ale na pewno mnie irytuj\u0105cych. To z kolei zahacza o wcze\u015bniejsze rozwa\u017cania o subiektywizmach, bo niewiele jest bardziej subiektywnych spraw ni\u017c to, co kogo\u015b irytuje. W odr\u00f3\u017cnieniu jednak od tamtych dyskusji, to b\u0119dzie nie o teorii, ale o praktyce.<\/p>\n<p><!--more--><br \/>\nNie b\u0119dzie odkrywcze, gdy napisz\u0119, \u017ce j\u0119zyk naukowc\u00f3w jest pe\u0142en barbaryzm\u00f3w (obecnie w praktyce wy\u0142\u0105cznie anglicyzm\u00f3w, czasem nawi\u0105zuj\u0105cych do antycznego \u017ar\u00f3d\u0142os\u0142owu). Samo to mnie akurat wcale nie irytuje. W\u0142\u0105czanie do j\u0119zyka nowych s\u0142\u00f3w b\u0119d\u0105cych zapo\u017cyczeniami jest wymuszone powstawaniem nowych poj\u0119\u0107. Skoro powstaj\u0105 nowe desygnaty, musz\u0105 zosta\u0107 jako\u015b nazwane i nie widz\u0119 powodu, dla kt\u00f3rego wymy\u015blanie neologizm\u00f3w od zera mia\u0142oby by\u0107 lepsze od zapo\u017cyczania s\u0142\u00f3w z innych j\u0119zyk\u00f3w. Poniewa\u017c za\u015b tak si\u0119 dzieje w wielu j\u0119zykach, te nowe s\u0142owa staj\u0105 si\u0119 internacjonalizmami i zar\u00f3wno polski naukowiec domy\u015bli si\u0119,\u00a0 co jest na norweskim rysunku podpisanym &#8222;akselerator&#8221;, jak i Czech zrozumie hiszpa\u0144ski napis &#8222;pipeta&#8221;. Polski laborant zrozumie te\u017c podpis na pude\u0142ku do\u0142\u0105czonym do tej\u017ce pipety &#8211; &#8222;tips&#8221;, bo te\u017c u\u017cywa poj\u0119cia &#8222;tipsy&#8221;. U\u017cywa, cho\u0107 gdyby chcia\u0142 co\u015b opublikowa\u0107, korekta poprawi\u0142aby to na &#8222;ko\u0144c\u00f3wki do pipet&#8221;. Zalew niepotrzebnych anglicyzm\u00f3w, przej\u0119tych ze wzgl\u0119d\u00f3w pretensjonalnych lub po prostu z braku zastanowienia nad rodzimym odpowiednikiem w \u017cargonie naukowym jest tak wyra\u017any, \u017ce korektorzy przesadzaj\u0105 w drug\u0105 stron\u0119. Tymczasem o ile s\u0142owo &#8222;ko\u0144c\u00f3wka&#8221; ma w polszczy\u017anie mn\u00f3stwo znacze\u0144, o tyle &#8222;tips&#8221; oznacza sztuczny paznokie\u0107 albo nasadk\u0119 pipety. Odpowiednie s\u0142owo dla odpowiedniej rzeczy.<\/p>\n<p>Korektorzy w og\u00f3le lubi\u0105 barokowe konstrukcje typu &#8222;urz\u0105dzenie do pipetowania&#8221; zamiast &#8222;pipetor&#8221; czy &#8222;przenoszenie\/odmierzanie pipet\u0105&#8221; zamiast w\u0142a\u015bnie &#8222;pipetowanie&#8221;. Nadmierny strach przed \u017cargonem mnie w\u0142a\u015bnie irytuje. Nie widz\u0119 nic z\u0142ego w &#8222;pipetowaniu&#8221;. Nie widz\u0119 nic z\u0142ego nawet w &#8222;peceerowaniu&#8221;. No mo\u017ce poza rozziewem (hiatusem). Rozziew to w j\u0119zyku fonetyki s\u0105siedztwo dw\u00f3ch samog\u0142osek. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 j\u0119zyk\u00f3w nie lubi rozziewu i co\u015b wtyka pomi\u0119dzy te samog\u0142oski (ewentualnie jedn\u0105 z nich usuwa, lub zlewa je w dyftong). Ja na ten przyk\u0142ad w &#8222;peceerowaniu&#8221; mi\u0119dzy te dwa e wsadzam zwarcie krtaniowe, g\u0142osk\u0119, kt\u00f3ra w j\u0119zyku polskim jest w zasadzie niezauwa\u017calna, ale kto\u015b innym m\u00f3g\u0142by za to &#8222;pece\u0142erowa\u0107&#8221;. Rozziew cz\u0119sto wychodzi po do\u0142\u0105czeniu przedrostka &#8222;de&#8221;. Przez setki lat europejskie j\u0119zyki naukowe radzi\u0142y sobie z tym zamieniaj\u0105c gdzie trzeba &#8222;de&#8221; na &#8222;des\/z&#8221;. Do\u0142\u0105czenie grupy aminowej to aminacja, wi\u0119c od\u0142\u0105czenie tej\u017ce, to dezaminacja. Ryboza pozbawiona tlenu to dezoksyryboza itd. Nagle jednak w angielskim kto\u015b zacz\u0105\u0142 opuszcza\u0107 to dodatkowe s i obecnie ju\u017c praktycznie nie pojawia si\u0119 tam taka pisownia. W \u015blad za tym poszed\u0142 i polski, przez co wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie zdecydowanie cz\u0119stsze s\u0105 formy typu &#8222;deaminacja&#8221; i &#8222;deoksyryboza&#8221;. Walcz\u0105 ze sob\u0105 &#8222;dezinstalacja&#8221; i &#8222;deinstalacja&#8221; (cho\u0107 tu da si\u0119 uciec w &#8222;odinstalowanie&#8221;). Ja wi\u0119c czekam z deawuuj\u0105c\u0105 deaprobat\u0105 na dalsz\u0105 deintegracj\u0119 i deorganizacj\u0119 j\u0119zyka, w kt\u00f3rej ta zasada jak wida\u0107 si\u0119 zdeaktualizowa\u0142a i mo\u017cna by j\u0105 uzna\u0107 za deinformuj\u0105c\u0105. Ja by\u0142em uczony jeszcze ze starych podr\u0119cznik\u00f3w i m\u00f3j angielsko-polski s\u0142ownik naukowo-techniczny z roku 1999 wci\u0105\u017c ka\u017ce &#8222;deoxyrybonucleic&#8221; t\u0142umaczy\u0107 na &#8222;dezoksyrybonukleinowy&#8221;, ale skoro widuj\u0119 w sklepach deodoranty (podpis polskoj\u0119zyczny), to mo\u017ce i nied\u0142ugo zobacz\u0119 \u015brodki deinfekuj\u0105ce i deinsekcyjne. S\/Z nie znika za to z &#8222;egzonu&#8221;. O egzonie s\u0142ysza\u0142em jeszcze w liceum, ale ju\u017c na studiach zosta\u0142 on zast\u0105piony &#8222;eksonem&#8221;. Podobno ma to podkre\u015bla\u0107 jego zwi\u0105zki z ekspresj\u0105 genu. Podobno, bo dla mnie zwi\u0105zki te by\u0142yby takie same, gdyby zastosowa\u0107 star\u0105 zasad\u0119, \u017ce cz\u0105stk\u0119 &#8222;ex&#8221; spolszczamy do &#8222;eks&#8221; przed sp\u00f3\u0142g\u0142osk\u0105, a &#8222;egz&#8221; przed samog\u0142osk\u0105. &#8222;Ekson&#8221; wygl\u0105da wi\u0119c dla mnie eksotycznie i egztraordynaryjnie, na szcz\u0119\u015bcie jako\u015b przeszed\u0142em przez wszystkie eksaminy, na kt\u00f3rych musia\u0142by to s\u0142owo wyegzponowa\u0107.<\/p>\n<p>Jak wida\u0107, du\u017co takich irytuj\u0105cych mnie zjawisk j\u0119zyka naukowego dotyczy biologii molekularnej. J\u0119zyk ten jest pe\u0142en ciekawostek j\u0119zykowych. Przyk\u0142adowo, s\u0142owo &#8222;alignment&#8221; widzia\u0142em spolszczone na wiele sposob\u00f3w: prosty cytat &#8222;alignment&#8221;, fonetyczny cytat &#8222;elajment&#8221;, kalka &#8222;uliniowienie&#8221;, przek\u0142ad &#8222;dopasowanie&#8221; i pewnie jeszcze par\u0119, kt\u00f3rych teraz nie pami\u0119tam. (Osobi\u015bci najbardziej lubi\u0119 &#8222;uliniowienie&#8221;). Pe\u0142no jest w nim &#8222;splicing\u00f3w&#8221;, &#8222;enhancer\u00f3w&#8221; itp. s\u0142\u00f3w, o niejasnej wymowie polglishowej. Musz\u0119 jednak przyzna\u0107, \u017ce jest chlubny przyk\u0142ad &#8222;editingu&#8221;, kt\u00f3ry przynajmniej w pewnych kr\u0119gach jest &#8222;redagowaniem&#8221;, a nie po prostu &#8222;edycj\u0105&#8221;, kt\u00f3ra w polskim j\u0119zyku do czasu inwazji Microsoftu oznacza\u0142a &#8222;wydanie&#8221;. S\u0105 te\u017c jednak i takie zjawiska w j\u0119zyku ekologii. Od dziesi\u0119cioleci trwa walka mi\u0119dzy &#8222;hypo&#8221; i &#8222;hyper&#8221; a &#8222;hipo&#8221; i &#8222;hiper&#8221;. W podr\u0119cznikach i encyklopediach mo\u017cna zobaczy\u0107 obie wersje. Bywa\u0142em ganiony za &#8222;hipolimnion&#8221;, ale gani\u0105cym chyba nie przesz\u0142o przez my\u015bl, \u017ce r\u00f3wnie dobrze powinni gani\u0107 za &#8222;hipotez\u0119&#8221; (albo i &#8222;hipotek\u0119&#8221;). Podobnie by\u0142em karcony za &#8222;kajromon&#8221; zamiast &#8222;kairomon&#8221;, cho\u0107 tego typu przekszta\u0142cenie jest jak najbardziej naturalnym zapisem w polszczy\u017anie (pisownia bliska orygina\u0142owi sugeruje wymow\u0119 z rozziewem). Z kolei &#8222;<a href=\"http:\/\/sjp.pwn.pl\/lista.php?co=behawior\">behawior<\/a>&#8221; nawet w s\u0142owniku PWN ma dopuszczon\u0105 wymow\u0119 polglishow\u0105, moim zdaniem pretensjonaln\u0105.<\/p>\n<p>Oczywi\u015bcie, to, co mnie irytuje, to m\u00f3j problem. Pewnie ka\u017cdego irytuje co innego. Jednych pewnie irytuje \u017cargonowe pipetowanie, inni przyjmuj\u0105 zmian\u0119 &#8222;dez&#8221; w &#8222;de&#8221; bez najmniejszego oporu. Kiedy\u015b w pewnej dyskusji, s\u0105dz\u0105c, \u017ce sarkazm jest jasny i jawny, zastosowa\u0142em zbitk\u0119 przyk\u0142ad\u00f3w z serii o &#8222;deorganizacji&#8221;, rzekomo dowodz\u0105c, \u017ce forma &#8222;dezoksy&#8221; jest kuriozalna. Tymczasem kto\u015b zacz\u0105\u0142 rzeczowo mi t\u0142umaczy\u0107, \u017ce zapis &#8222;dezoksy&#8221; jest archaiczny, ale dopuszczalny, kompletnie nie wyczuwaj\u0105c, \u017ce nat\u0142ok zadomowionych w polszczy\u017anie s\u0142\u00f3w z &#8222;dez&#8221; \u015bwiadczy o tym, \u017ce ja o tym bardzo dobrze wiem. Jego wi\u0119c &#8222;deaminacja&#8221; czy &#8222;deinstalacja&#8221; zapewne nie dra\u017cni.<br \/>\n<strong><br \/>\nPiotr Panek<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. stephanchrk, Flickr (CC SA)<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Koledzy dyskutanci ostatnio rozpisuj\u0105 si\u0119 o takich stronach j\u0119zyka, jak logika i prawda, wi\u0119c i ja co\u015b o j\u0119zyku napisz\u0119. Skoro za\u015b to blog szalonych naukowc\u00f3w, to napisz\u0119 o j\u0119zyku naukowc\u00f3w &#8211; nie wiem, czy szalonych, ale na pewno mnie irytuj\u0105cych. To z kolei zahacza o wcze\u015bniejsze rozwa\u017cania o subiektywizmach, bo niewiele jest bardziej subiektywnych [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,55,43,6,47],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/633"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=633"}],"version-history":[{"count":3,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/633\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2221,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/633\/revisions\/2221"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=633"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=633"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=633"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}