
{"id":6441,"date":"2018-12-14T19:35:40","date_gmt":"2018-12-14T18:35:40","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=6441"},"modified":"2018-12-14T20:28:19","modified_gmt":"2018-12-14T19:28:19","slug":"czemu-lekarz-nie-ma-czasu-rozmawiac-z-pacjentem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2018\/12\/14\/czemu-lekarz-nie-ma-czasu-rozmawiac-z-pacjentem\/","title":{"rendered":"Czemu lekarz nie ma czasu rozmawia\u0107 z pacjentem"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-large wp-image-6489\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/drzewa-1024x768.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"465\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/drzewa-1024x768.jpg 1024w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/drzewa-300x225.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2018\/11\/drzewa-768x576.jpg 768w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/>Pacjenci rzadko narzekaj\u0105, \u017ce lekarz przepisa\u0142 z\u0142e leczenie, pope\u0142ni\u0142 b\u0142\u0105d medyczny itd. Cz\u0119sto natomiast s\u0142yszy si\u0119, \u017ce lekarz nie porozmawia\u0142, nie wys\u0142ucha\u0142, nie wyt\u0142umaczy\u0142&#8230; Sk\u0105d to wynika? Niekt\u00f3rzy pewnie po prostu nie potrafi\u0105 rozmawia\u0107. Obecnie na studiach medycznych prowadzi si\u0119 zaj\u0119cia, podczas kt\u00f3rych uczy si\u0119 rozmawia\u0107. Brak predyspozycji? Cz\u0119sto. A mo\u017ce po prostu w polskiej rzeczywisto\u015bci nie na tym praca lekarza polega? Na czym wi\u0119c?<br \/>\n<!--more--><br \/>\nJak jest w przychodni, ka\u017cdy widzi. Lekarz widzi pacjenta najcz\u0119\u015bciej przez 5-10 minut, bo tyle jest czasu na pacjenta, i przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 czasu pisze. A jak to wygl\u0105da w szpitalu, gdzie pacjent\u00f3w na lekarza przypada znacznie mniej, a mimo to pacjent podczas hospitalizacji cz\u0119sto widzi go kilka minut dziennie?<\/p>\n<p>A wi\u0119c najpierw przyj\u0119cie do szpitala. Pacjenci tego nie lubi\u0105, bo trzeba d\u0142ugo czeka\u0107 w Izbie Przyj\u0119\u0107, a potem podpisywa\u0107 wiele papier\u00f3w. Pacjent wyra\u017ca zgod\u0119 na hospitalizacj\u0119. Niekiedy podpisuje tak\u017ce dokument, \u017ce zapozna\u0142 si\u0119 z regulaminem oddzia\u0142u. Drukuje si\u0119 dokument dotycz\u0105cy przyj\u0119cia. Potem o\u015bwiadczenie o upowa\u017cnieniu do informacji i dokumentacji (to dwie r\u00f3\u017cne rzeczy), kt\u00f3r\u0105 po\u015bwiadcza pracownik szpitala. Je\u015bli to szpital kliniczny, pacjent mo\u017ce by\u0107 poproszony o wyra\u017cenie zgody na rozmowy ze studentami. Aha, w przypadku dziecka podpisuje opiekun prawny. W przypadku \u201ema\u0142oletniego powy\u017cej lat 16\u201d (nie ma kr\u00f3tszego okre\u015blenia) podpisuj\u0105 oboje (tzw. zgoda r\u00f3wnoleg\u0142a). Co w razie braku mo\u017cliwo\u015bci udzielenia zgody? Je\u015bli pacjent jest nieprzytomny, a np. trzeba od razu kroi\u0107, lekarz decyduje po konsultacji z innym specjalist\u0105. Oczywi\u015bcie musi to porz\u0105dnie opisa\u0107 w dokumentacji.<\/p>\n<p>Je\u015bli pacjent z uwagi na sw\u00f3j stan psychiczny zagra\u017ca sobie lub otoczeniu i nie chce wyrazi\u0107 zgody (bo woli np. biega\u0107 z no\u017cem lub zmierza do zag\u0142odzenia si\u0119 na \u015bmier\u0107), mo\u017cna go przyj\u0105\u0107 na oddzia\u0142 psychiatryczny bez zgody. Wype\u0142nia si\u0119 dokument z zatrzymania bez zgody, dokument informuj\u0105cy dyrekcj\u0119 i dokument informuj\u0105cy s\u0105d (na wszystko g\u00f3rne ograniczenia czasowe).<\/p>\n<p>Je\u015bli przyjmowane jest dziecko bez obecno\u015bci rodzica (bo np. nie ma z rodzicem \u017cadnego kontaktu, jedzie z drugiego ko\u0144ca Polski, przebywa w Holandii albo, co te\u017c si\u0119 zdarza, jeszcze nie wytrze\u017awia\u0142) i trzeba je przyj\u0105\u0107 z uwagi na stan zdrowia, post\u0119puje si\u0119 podobnie. Je\u015bli pacjent przybywa pod opiek\u0105 opiekuna faktycznego (dajmy na to babcia, cho\u0107 i dziadek si\u0119 zdarza), opiekun taki mo\u017ce wyrazi\u0107 zgod\u0119 jedynie na nieinwazyjne zbadanie dziecka (tzn. zwykle mo\u017ce i wyra\u017ca zgod\u0119 na wszystko, ale zgoda taka nie jest prawnie wa\u017cna). Je\u015bli opiekun prawny wyra\u017ca zgod\u0119, a ma\u0142oletni powy\u017cej lat 16 nie &#8211; jest awantura. Je\u015bli pacjent potem stwierdzi, \u017ce jednak si\u0119 zgadza na pobyt, pisze si\u0119 ponownie do s\u0105du. Je\u015bli si\u0119 go wypisze, te\u017c pisze si\u0119 do s\u0105du. Je\u015bli pacjent wycofa zgod\u0119, a istniej\u0105 przes\u0142anki do zatrzymania bez zgody na oddziale psychiatrycznym, pisze si\u0119. Je\u015bli ma\u0142oletni powy\u017cej lat 16 wycofa zgod\u0119, a opiekun prawny nie (albo odwrotnie) \u2013 jest awantura. W uproszczeniu.<\/p>\n<p>Dobrze, ogarn\u0119li\u015bmy zgod\u0119 na przyj\u0119cie. To teraz w\u0142a\u015bciwa historia choroby. To ju\u017c powinien zrobi\u0107 lekarz. Kr\u00f3tki wywiad i badanie umieszczane na pocz\u0105tku dokumentacji. Ocena epidemiologiczna. W niekt\u00f3rych szpitalach dodatkowe sprawy, np. ocena ryzyka samob\u00f3jczego w szpitalu psychiatrycznym.<\/p>\n<p>Pacjent jest przyjmowany na oddzia\u0142. Tutaj jest badany kolejny raz, tym razem wnikliwiej. Przedmiotowo, podmiotowo. Opisuje si\u0119 to w dokumentacji. Zleca si\u0119 badania. S\u0105 podobno jeszcze szpitale, gdzie lekarz bazgrze list\u0119 bada\u0144 na kartce, ale zazwyczaj robi si\u0119 to w systemie informatycznym. Potem i tak si\u0119 to drukuje (na kilku kartkach, bo badania r\u00f3\u017cnego typu niekiedy musz\u0105 by\u0107 oddzielnie \u2013 tak, trzeba wiedzie\u0107, kt\u00f3re badanie wybra\u0107 z kt\u00f3rej listy, a nieraz te\u017c kt\u00f3re badania z jednej listy wydrukowa\u0107 oddzielnie, bo inaczej nie b\u0119d\u0105 zrobione). Oddzielny druk na ka\u017cde badanie nielaboratoryjne, np. EKG. Potrzebna konsultacja innego specjalisty? Kolejny druk.<\/p>\n<p>Zlecili\u015bmy badania, czekamy na wyniki. Tymczasem trzeba pacjenta zacz\u0105\u0107 leczy\u0107. Zak\u0142ada si\u0119 kart\u0119 zlece\u0144, na kt\u00f3rej znajduje si\u0119 dawka ka\u017cdego przyjmowanego leku. Cz\u0119sto tak\u017ce godzina podania. Gdy pacjent nie przyjmuje lek\u00f3w, wypisuje si\u0119 pust\u0105 kart\u0119 z informacj\u0105, \u017ce pacjent lek\u00f3w nie przyjmuje. Problem powstaje, gdy pacjent leczy si\u0119 lekiem, kt\u00f3rego szpital nie posiada. Generalnie oddzia\u0142y diabetologiczne maj\u0105 wiele lek\u00f3w na cukrzyc\u0119, ale niekoniecznie inne ni\u017c podstawowe preparaty dermatologiczne, na chirurgii z kolei mo\u017ce nie by\u0107 wyboru lek\u00f3w na cukrzyc\u0119.<\/p>\n<p>No ale pacjent musi bra\u0107. Co robi\u0107? Trzeba zam\u00f3wi\u0107. Lekarz prowadz\u0105cy wypisuje druk zam\u00f3wienia, okre\u015blaj\u0105c, dlaczego sprowadza taki lek (musi si\u0119 tam znale\u017a\u0107 informacja, \u017ce pacjent lek bra\u0107 powinien i \u017ce brakuje leku w receptariuszu szpitalnym, inaczej nie zam\u00f3wi\u0105 &#8211; mimo \u017ce lek zamawia si\u0119 zawsze w\u0142a\u015bnie dlatego, \u017ce pacjent lek bra\u0107 musi, a nie ma go w receptariuszu szpitalnym). No dobra, najpierw lekarz szuka tego druku. Pod r\u0119k\u0105 zazwyczaj ma tylko kilkadziesi\u0105t (tak, kilkadziesi\u0105t) tych najcz\u0119\u015bciej u\u017cywanych. Znajdzie, wypisze (w razie czeka p\u00f3jdzie po druk na inny oddzia\u0142). Zanosi druk do akceptacji ordynatora (teraz si\u0119 cz\u0119sto pisze: \u201especjalisty kieruj\u0105cego zespo\u0142em medycznym\u201d). Po uzyskaniu pisemnej zgody na tym samym druku zanosi go do piel\u0119gniarki oddzia\u0142owej, kt\u00f3ra dopisuje swoj\u0105 zgod\u0119 i zanosi go do apteki szpitalnej \u2013 to ju\u017c na szcz\u0119\u015bcie ostatnia zgoda.<\/p>\n<p>Zaraz, zaraz, chcemy podawa\u0107 leki? A pacjent si\u0119 zgodzi\u0142? No podpisywa\u0142 niby&#8230; Co podpisywa\u0142? Na Izbie Przyj\u0119\u0107? Zgod\u0119 na hospitalizacj\u0119 podpisywa\u0142. Czyli tylko na to, \u017ce b\u0119dzie przebywa\u0142 w szpitalu, jak sama nazwa wskazuje. Zgoda na hospitalizacj\u0119 nie jest wi\u0119c zgod\u0105 na leczenie. Zanim zaczniemy leczenie, powinni\u015bmy uzyska\u0107 na nie zgod\u0119. Nie musi by\u0107 na pi\u015bmie, ale zazwyczaj si\u0119 tego wymaga &#8211; ze wzgl\u0119du na warto\u015b\u0107 dowodow\u0105.<\/p>\n<p>P\u00f3\u0142 biedy, gdy pacjent leczony jest standardowo. Gorzej, gdy leczony jest poza wskazaniami, czyli \u201eoff label\u201d. Najcz\u0119\u015bciej chodzi o dzieci leczone lekami dla doros\u0142ych. Generalnie ju\u017c samo wyra\u017cenie \u201eeksperymenty medyczne na dzieciach\u201d \u017ale brzmi, dlatego lek\u00f3w zarejestrowanych dla dzieci jest du\u017co mniej. Najnowsze leki odpadaj\u0105. Mo\u017cna je zastosowa\u0107 za zgod\u0105 opiekuna prawnego (i ma\u0142oletniego, kt\u00f3ry uko\u0144czy\u0142 lat 16, czy kolejny raz wspomina\u0107 o awanturze w razie konfliktu o\u015bwiadcze\u0144?) w ramach &#8211; <em>de iure<\/em> &#8211; tak, eksperymentu medycznego. Nawet je\u015bli lek stosuje si\u0119 u dzieci od lat 20, ale producent nie postara\u0142 si\u0119 o rejestracj\u0119 (bo np. mu si\u0119 nie op\u0142aca, dzieci jest ma\u0142o, a za rejestracj\u0119 trzeba p\u0142aci\u0107), jest to formalnie eksperyment medyczny. Wi\u0119c musi by\u0107 oddzielna zgoda itp. Zdarza si\u0119, \u017ce rodzic podpisuje podczas jednej hospitalizacji z pi\u0119\u0107 takich zg\u00f3d.<\/p>\n<p>A wi\u0119c lekarz leczy, co stanowi mi\u0142y dodatek do jego pracy, i zapisuje obserwacje. Czyli codzienne badanie pacjenta. Chc\u0105c zrobi\u0107 to porz\u0105dnie, powinien napisa\u0107, co ka\u017cdego dnia wybada\u0142 (tak\u017ce w\u00f3wczas, gdy stan pacjenta przez miesi\u0105c si\u0119 nie zmienia), co jeszcze zrobi\u0142, co planuje zrobi\u0107, jakie jest leczenie (czyli co napisa\u0142 w karcie zlece\u0144; jak mu si\u0119 nie chce, pisze \u201eleczenie wed\u0142ug karty zlece\u0144\u201d), jakie inne dokumenty wypisa\u0142 (tak, lekarz zamieszcza w dokumentacji informacje o tworzonej przez siebie innej dokumentacji).<\/p>\n<p>Z\u0142o\u015bliwi m\u00f3wi\u0105, \u017ce je\u015bli pacjent chce \u017cy\u0107, medycyna jest bezsilna. A wi\u0119c pacjentowi si\u0119 polepsza. Mo\u017cna go wypisa\u0107. Czyli robimy wypis. Zdarzaj\u0105 si\u0119 kr\u00f3tkie wypisy, na jedn\u0105 stron\u0119. Widywa\u0142em i takie na siedem. Pacjent lub opiekun prawny podpisuje, \u017ce otrzyma\u0142 wypis (tzw. kart\u0119 informacyjn\u0105).<\/p>\n<p>Pacjent wypisany, lekarz ko\u0144czy dokumentacj\u0119. Zdarza mu si\u0119 nad wyko\u0144czeniem pojedynczej historii choroby siedzie\u0107 godzin\u0119. Trzeba sprawdzi\u0107 podpisy, piecz\u0105tki. Pod ka\u017cdym zleceniem, ka\u017cd\u0105 obserwacj\u0105, ka\u017cdym wpisem. Pod ka\u017cdym skre\u015bleniem \u2013 podpis, piecz\u0105tka, data skre\u015blenia. Pury\u015bci twierdz\u0105, \u017ce i data skre\u015blenia, i pow\u00f3d skre\u015blenia. Na przyk\u0142ad liter\u00f3wka. No i czy s\u0105 te wszystkie potrzebne dokumenty. Odr\u0119bn\u0105 dokumentacj\u0119, r\u00f3wnie\u017c z obserwacjami, pisanymi nieraz dwa razy dziennie, przygotowuj\u0105 piel\u0119gniarki. Niekt\u00f3rzy inni pracownicy te\u017c. Wyniki bada\u0144, konsultacje, o\u015bwiadczenia takie i owakie&#8230; S\u0105 jeszcze takie odzia\u0142y, na kt\u00f3rych lekarz sam numeruje strony. Bo strony musz\u0105 by\u0107 ponumerowane. Inaczej dokumentacji nie przyjm\u0105. No dobra, ale ile tego jest? Chude historie choroby licz\u0105 po kilkadziesi\u0105t stron. Grube &#8211; kilkaset. Kiedy nie ma systemu komputerowego, zdarza si\u0119, \u017ce jeden lekarz wypisuje 30 stron &#8211; jednego dnia i o jednym pacjencie.<\/p>\n<p>Cud, \u017ce zdarzaj\u0105 si\u0119 lekarze, kt\u00f3rzy wbrew systemowi jeszcze w og\u00f3le rozmawiaj\u0105 z pacjentem.<\/p>\n<p><em>Ilustracja: Przysz\u0142a dokumentacja medyczna? Zdj\u0119cie wykonane przez autora<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Brak predyspozycji? A mo\u017ce po prostu w polskiej rzeczywisto\u015bci nie na tym praca lekarza polega?<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6493,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[241,196],"tags":[395,38,406,407,258,178],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6441"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6441"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6441\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6495,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6441\/revisions\/6495"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6493"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6441"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6441"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6441"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}