
{"id":6641,"date":"2019-04-14T10:28:15","date_gmt":"2019-04-14T08:28:15","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=6641"},"modified":"2019-04-14T10:28:15","modified_gmt":"2019-04-14T08:28:15","slug":"o-wybitnie-wielkiej-przyczynie","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2019\/04\/14\/o-wybitnie-wielkiej-przyczynie\/","title":{"rendered":"O wybitnie wielkiej przyczynie"},"content":{"rendered":"<p>&nbsp;<\/p>\n<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-large wp-image-6644\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/JFK-1024x768.png\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"465\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/JFK-1024x768.png 1024w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/JFK-300x225.png 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/JFK-768x576.png 768w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/JFK.png 1200w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/p>\n<p>Nazwisko Johna Fitzgeralda Kennedy\u2019ego pada zwykle w kontek\u015bcie nie kariery politycznej czy osi\u0105gni\u0119\u0107 dokonanych na fotelu prezydenta \u015bwiatowego mocarstwa, ale zamachu i zab\u00f3jstwa. Bardzo rozmaicie t\u0142umaczonego.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>Kto wi\u0119c zabi\u0142 Kennedy\u2019ego? No przecie\u017c wiadomo: zamachowcem by\u0142 Lee Oswald. No dobrze, ale kto sta\u0142 za nim? Zacznijmy blisko. Podaje si\u0119 nazwisko wiceprezydenta, kt\u00f3ry sam chcia\u0142 rzekomo przej\u0105\u0107 stery. Podaje si\u0119 grup\u0119 stoj\u0105c\u0105 za wiceprezydentem, dla kt\u00f3rej mia\u0142 on by\u0107 rzekomo lepszym gwarantem jej interes\u00f3w. Np. zwi\u0105zan\u0105 z du\u017cym biznesem, zw\u0142aszcza naftowym. A mo\u017ce partia republika\u0144ska w og\u00f3le, z uwagi na zagra\u017caj\u0105c\u0105 jej liberaln\u0105 polityk\u0119 prezydenta? Dalej mamy ameryka\u0144sk\u0105 mafi\u0119, w stosunku do kt\u00f3rej Kennedy nie post\u0119powa\u0142 ju\u017c tak liberalnie. I Ku-Klux-Klan, jako \u017ce wyznawc\u0105 pogl\u0105d\u00f3w tej organizacji z pewno\u015bci\u0105 prezydent nie by\u0142. Nast\u0119pnie w\u0142asne organizacje specjalne (CIA, Secret Service) i w\u0142asne wojsko. W ko\u0144cu w\u0142adze Kuby, za polityk\u0119 skierowan\u0105 przeciwko re\u017cimowy Castro, b\u0105d\u017a emigranci kuba\u0144scy &#8211; za niezbyt zdecydowan\u0105 polityk\u0119 skierowan\u0105 przeciwko re\u017cimowi Castro. No i ca\u0142y ZSRR, jako konkurencyjne imperium. A, i gdzie\u015b jeszcze Izrael. Bo&#8230; dlaczego nie? Skoro s\u0142u\u017cby ma pono\u0107 \u015bwietne A o Bushu wspomina\u0142em?<\/p>\n<p>Gdzie\u015b spotka\u0142em si\u0119 z opini\u0105, \u017ce skoro Kennedy\u2019ego chcia\u0142o i pr\u00f3bowa\u0142o zabi\u0107 p\u00f3\u0142 \u015bwiata, to dziwne, \u017ce w og\u00f3le do\u017cy\u0142 46 lat i \u017ce nie zabito go wcze\u015bniej. Jak\u0105 warto\u015b\u0107 maj\u0105 wszystkie te b\u0105d\u017a przynajmniej zdecydowana wi\u0119kszo\u015b\u0107 z wymienionych hipotez, chyba nie musz\u0119 pisa\u0107.<\/p>\n<p>Dawnymi czasy popularny by\u0142 serial telewizyjny <em>Z Archiwum X<\/em>. G\u0142\u00f3wni bohaterowie, agenci FBI, tropili spisek maj\u0105cy na celu umo\u017cliwienie kosmitom zasiedlenie Ziemi (tzw. w\u0105tek mitologiczny, jak okre\u015blili to fani), w przerwach zajmuj\u0105c si\u0119 r\u00f3\u017cnymi sprawami o podobnym stopniu powagi (tzw. odcinki <em>Monster of the Week<\/em>, np. o cz\u0142owieku-przywrze, wampirach b\u0105d\u017a jasnowidzach). G\u0142\u00f3wnym spiskowcem by\u0142 Palacz (<em>Cigarette Smoking Men<\/em>, tak zakonspirowany, \u017ce nawet jego nazwisko pozostawa\u0142o nieznane). W jednym z odcink\u00f3w, po\u015bwi\u0119conym w\u0142a\u015bnie jego \u017cyciu, w przerwie mi\u0119dzy ukrywaniem kosmit\u00f3w a ustawianiem meczy pi\u0142karskich odda\u0142 strza\u0142 do Kennedy\u2019ego, a potem wrobi\u0142 Oswalda. Kompletna bzdura, ale czy wi\u0119ksza od wymienionych wy\u017cej teorii spiskowych?<\/p>\n<p>Sk\u0105d si\u0119 to bierze? Zadziwieniu mno\u017c\u0105cymi si\u0119 pomys\u0142ami na zab\u00f3jc\u00f3w Kennedy\u2019ego naukowcy kiedy\u015b podj\u0119li pr\u00f3b\u0119 zbadania tego zjawiska. Grupie badanej przedstawiono dwie wersje hipotetycznych wydarze\u0144, abstrahuj\u0105c od historii Kennedy\u2019ego. Wersja pierwsza: zamachowiec strzela do (jakiego\u015b ameryka\u0144skiego) prezydenta, ale nie trafia. Wersja druga: zamachowiec strzela do tego\u017c prezydenta, trafia celnie i zabija go w efekcie. Zastan\u00f3wmy si\u0119 przez chwil\u0119, od czego zale\u017cy, czy nasz zamachowiec trafi, czy nie? Czy od jego cech: jak si\u0119 do pracy snajpera nadaje, jak zosta\u0142 wyszkolony? A mo\u017ce od okoliczno\u015bci? Od tego, czy zawieje wiatr,\u00a0czy b\u0119dzie dobra widoczno\u015b\u0107? Czy prezydent si\u0119 nie poruszy, czy kto\u015b z t\u0142umu go nie zas\u0142oni? Czy bro\u0144 nie zawiedzie?<\/p>\n<p>Nie o to pytano badanych. Wniosek dotyczy\u0142 zupe\u0142nie innej kwestii. Ot\u00f3\u017c tym, co istotnie r\u00f3\u017cni\u0142o obu zamachowc\u00f3w, by\u0142o stoj\u0105ce za nimi wsparcie. Zamachowiec pierwszy cz\u0119\u015bciej dzia\u0142a\u0142 sam, na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119 pr\u00f3buj\u0105c zabi\u0107 prezydenta, zamachowiec drugi wedle badanych istotnie cz\u0119\u015bciej dzia\u0142a\u0142 w grupie. Co to znaczy? Je\u015bli pud\u0142ujesz, dzia\u0142asz sam, ale je\u015bli w dok\u0142adnie takiej samej sytuacji trafiasz, to stoi za tob\u0105 jaka\u015b z\u0142owroga grupa. Ale jak ta grupa wp\u0142ywa na zamachowca, \u017ce umo\u017cliwia mu trafienie? Licho wie, ale przecie\u017c nie jest mo\u017cliwe, \u017ceby samotnie dzia\u0142aj\u0105cemu przest\u0119pcy uda\u0142o si\u0119 zabi\u0107 prezydenta!<\/p>\n<p>Ale dlaczego nie? Ot\u00f3\u017c nie! Nie, bo prezydent jest postaci\u0105 wa\u017cn\u0105 i chronion\u0105, i nie jest to mo\u017cliwe, by pojedynczy cz\u0142owiek by\u0142 zdolny do takiego czynu. A czy pojedynczy cz\u0142owiek m\u00f3g\u0142 znajdowa\u0107 si\u0119 w miejscu pozwalaj\u0105cym na zabicie prezydenta i celowa\u0107 do niego ze skutecznie dzia\u0142aj\u0105cej broni, ale chybi\u0107 przypadkowo? Tak, dlaczego nie.<\/p>\n<p>W obu przypadkach sytuacja jest dok\u0142adnie taka sama, r\u00f3\u017cni si\u0119 tylko efektem, kt\u00f3ry zale\u017cy od przypadku b\u0105d\u017a, inaczej to formu\u0142uj\u0105c, od czynnik\u00f3w zupe\u0142nie niezale\u017cnych od zamachowca\/zamachowc\u00f3w. To efekt dzia\u0142ania, jego skutek, wynik, przes\u0105dza o naszej (jako spo\u0142ecze\u0144stwa) jego ocenie.<\/p>\n<p>Nieudany zamach na prezydenta kraju czy inn\u0105 wa\u017cn\u0105 person\u0119 jest spektakularnym wydarzeniem, ale prezydent wychodzi ca\u0142o, \u015bwiat wraca do normy. Natomiast zgon prezydenta na skutek zamachu b\u0105d\u017a nawet inna \u015bmier\u0107 nag\u0142a czy gwa\u0142towna to co\u015b zupe\u0142nie innego. Tez wa\u017cny cz\u0142owiek, przyw\u00f3dca, umiera zamordowany. Nawet jego mo\u017cna zabi\u0107. Nie b\u0119dzie go ju\u017c, \u015bwiat si\u0119 zmieni (w przypadku Ameryki \u2013 ca\u0142y \u015bwiat). Takie zdarzenie niszczy nasz uporz\u0105dkowany obraz \u015bwiata, zak\u0142\u00f3ca r\u00f3wnowag\u0119, w kt\u00f3rej \u017cyjemy. Prezydenta mo\u017cna zabi\u0107?\u00a0 Mo\u017ce tak po prostu zgin\u0105\u0107? A wi\u0119c ka\u017cdego mo\u017cna zabi\u0107, ka\u017cdy mo\u017ce tak po prostu zgin\u0105\u0107, bez przyczyny, celu, sensu, przez przypadek, splot okoliczno\u015bci, przez bzdur\u0119? Nie, nie, to nie do poj\u0119cia, by pojedynczy cz\u0142owiek, ka\u017cdy z nas, albo nawet jaki\u015b okropny przypadek, pechowe zaniedbanie, m\u00f3g\u0142 zachwia\u0107 r\u00f3wnowag\u0105 kraju, czy\u017cby to by\u0142o takie \u0142atwe? Nie, tak powa\u017cny i okropny czyn potrzebuje czego\u015b wi\u0119cej, ni\u017c pojedynczego zamachowca, o przypadku nie m\u00f3wi\u0105c! Samotnemu \u0142owcy by si\u0119 nie uda\u0142o, musia\u0142a go wspom\u00f3c jaka\u015b grupa. Pot\u0119\u017cna, skoro dokona\u0142a tak strasznego czynu, ale i pewnie ukryta, zakonspirowana, bo oficjalnie o niej nie m\u00f3wi\u0105. Pot\u0119\u017cnych ludzi zabijaj\u0105 pot\u0119\u017cne grupy (a, to pewnie ja jestem bezpieczny\/a). \u015awiat staje si\u0119 mniej nieprzewidywalny, paradoksalnie dodanie do swej wizji \u015bwiata morderczej organizacji czyni go bardziej bezpiecznym.<\/p>\n<p>Psycholodzy nazywaj\u0105 to zjawisko efektem wielkiej przyczyny. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas nie radzi sobie z faktem wywo\u0142ywania znacz\u0105cych efekt\u00f3w przez znacznie skromniejsze przyczyny. Wielki skutek wymaga w naszych umys\u0142ach podobnie wielkiej przyczyny, by go przyj\u0105\u0107. Tak by\u0142o w przypadku zab\u00f3jstwa Kennedy\u2019ego. Tak by\u0142o w przypadku zamachu na Jana Paw\u0142a II (osoba papie\u017ca jest tak znacz\u0105ca, \u017ce ju\u017c sam zamach, mimo \u017ce papie\u017c prze\u017cy\u0142, by\u0142 nie do poj\u0119cia i domaga\u0142 si\u0119 wielkiego wyja\u015bnienia). Tak by\u0142o i jest w przypadku tragicznych \u015bmierci wywo\u0142anych nawet nie przez zamach, ale przez zwyk\u0142y splot ludzkich zaniedba\u0144&#8230; no przecie\u017c chyba wszyscy wiedz\u0105, o jaki <em>zamach<\/em>\u00a0tu ca\u0142y czas chodzi.<\/p>\n<p>Marcin Nowak<\/p>\n<p>Ilustracja: JFK w swej limuzynie w Dallas na kilka minut przed zamachem.\u00a0Walt Cisco, Dallas Morning News, od 1991 w domenie publicznej. Za <a href=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/File:JFK_limousine.png\">Wikimedia Commons<\/a><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>&nbsp; Nazwisko Johna Fitzgeralda Kennedy\u2019ego pada zwykle w kontek\u015bcie nie kariery politycznej czy osi\u0105gni\u0119\u0107 dokonanych na fotelu prezydenta \u015bwiatowego mocarstwa, ale zamachu i zab\u00f3jstwa. Bardzo rozmaicie t\u0142umaczonego.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[241,69,68,1,30],"tags":[450,81,448,246,451,452,449],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6641"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6641"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6641\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6645,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6641\/revisions\/6645"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6641"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6641"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6641"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}