
{"id":6659,"date":"2019-05-05T07:05:09","date_gmt":"2019-05-05T05:05:09","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=6659"},"modified":"2019-05-05T07:05:09","modified_gmt":"2019-05-05T05:05:09","slug":"demarkacja-czym-sie-rozni-medycyna-od-pseudonauki-czy-szarlatanerii","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2019\/05\/05\/demarkacja-czym-sie-rozni-medycyna-od-pseudonauki-czy-szarlatanerii\/","title":{"rendered":"Demarkacja &#8211; czym si\u0119 r\u00f3\u017cni medycyna od pseudonauki czy szarlatanerii?"},"content":{"rendered":"<p><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" class=\"aligncenter size-large wp-image-6667\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/zi\u0119ba-zwyczajna-1024x768.jpg\" alt=\"\" width=\"620\" height=\"465\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/zi\u0119ba-zwyczajna-1024x768.jpg 1024w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/zi\u0119ba-zwyczajna-300x225.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/zi\u0119ba-zwyczajna-768x576.jpg 768w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/04\/zi\u0119ba-zwyczajna.jpg 1632w\" sizes=\"(max-width: 620px) 100vw, 620px\" \/><\/p>\n<p>Kiedy media obiega sensacyjna informacja o tym, \u017ce prokuratura wreszcie zainteresowa\u0142a si\u0119 powszechnie znanym znachorem zalecaj\u0105cym \u201cleczenie\u201d nowotwor\u00f3w witamin\u0105 C, a zawa\u0142u &#8211; uciskiem w miejscu, gdzie g\u00f3rna warga styka si\u0119 z rynienk\u0105 podnosow\u0105, warto zastanowi\u0107 si\u0119, co w\u0142a\u015bciwie stanowi o tym, \u017ce jedne informacje dotycz\u0105ce zdrowia uznaje si\u0119 za wiarygodne, a inne \u2013 nie.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>No w\u0142a\u015bnie. Tutaj pan in\u017cynier podaje, \u017ce nowotw\u00f3r nale\u017cy leczy\u0107 witamin\u0105 C. Tam doktor radzi jednak zastosowa\u0107 chemioterapi\u0119. Komu zaufa\u0107? Lekarzowi? No tak, ma on odpowiednie wykszta\u0142cenie. <em>Stosuj\u0119 si\u0119 do tej porady, bo zaleci\u0142 j\u0105 lekarz<\/em> &#8211; to wariacja\u00a0<em>argumentum ad auctoritatem<\/em>, czyli odwo\u0142anie si\u0119 do <strong>autorytetu<\/strong>. W oryginalnej wersji argumentu do konkretnej, uznawanej za autorytet w danej dziedzinie osoby, np. profesora Robaka w dziedzinie chemioterapii czy &#8211; w przesz\u0142o\u015bci &#8211; \u015bwi\u0119tej pami\u0119ci profesora Szczeklika, je\u015bli chodzi o astm\u0119. Jednak odwo\u0142anie si\u0119 do autorytetu <em>lekarza<\/em> po prostu dzia\u0142a tak samo.<\/p>\n<p>Od argumentu z autorytetu odr\u00f3\u017cni\u0107 nale\u017cy <em>argumentum ad verecundiam<\/em>, czyli argument z nie\u015bmia\u0142o\u015bci. Chodzi o powo\u0142ywanie si\u0119 &#8211; jako na autorytet \u2013 na kogo\u015b, kto w danej dziedzinie autorytetem nie jest, cho\u0107 mo\u017ce si\u0119 nim wydawa\u0107 \u2013 po to tylko, by znane nazwisko onie\u015bmieli\u0142o adwersarza, nie wa\u017c\u0105cego si\u0119 podwa\u017ca\u0107 zdania niby-autorytetu. Oto na przyk\u0142ad wyci\u0105gane na wszelakie okazje cytaty z Einsteina &#8211; maj\u0105ce wskazywa\u0107 na istnienie Boga, nieistnienie Boga, broni\u0107 systemu komunistycznego b\u0105d\u017a dowodzi\u0107 setki innych kwestii, zupe\u0142nie niezwi\u0105zanych z fizyk\u0105 &#8211; jedyn\u0105 dziedzin\u0105, w kt\u00f3rej uczony rzeczywi\u015bcie by\u0142 autorytetem.\u00a0<em>Nie istnieje czas absolutny, bo uwa\u017ca\u0142 tak Einstein<\/em> &#8211; to\u00a0<em>argumentum ad auctoritatem<\/em>.\u00a0<em>Nie istnieje B\u00f3g osobowy, bo nie wierzy\u0142 we\u0144 Eisntein<\/em> &#8211; to ju\u017c argument z nie\u015bmia\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p>Dzisiejsza nauka jest bardzo obszerna i przeci\u0119tny uczony specjalizuje si\u0119 w w\u0105skiej dzia\u0142ce. Tylko w niej jest autorytetem i to jeszcze przez pewien czas. Biolog zajmuje si\u0119 cz\u0119sto w\u0105sko grup\u0105 organizm\u00f3w. By\u0142y minister Szyszko by\u0142 podobnie\u017c niez\u0142ym znawc\u0105 chrz\u0105szczy biegaczowatych, ale jak przysz\u0142o wypowiada\u0107 si\u0119 i decydowa\u0107 w sprawie kornika drukarza nale\u017c\u0105cego do ryjkowcowatych&#8230; Do\u015b\u0107 by\u0142o w mediach pokazywane konsekwencji tamtej sprawy. Dawkins jest uznanym autorytetem w dziedzinie ewolucjonizmu, ale jak zaczyna pisa\u0107 (bredzi\u0107?) o prawdopodobie\u0144stwie istnienia Boga, to n\u00f3\u017c si\u0119 w kieszeni otwiera. Jak si\u0119 jeden czy drugi profesor teologii czy inny biskup zabiera za kwestie biologiczno-medyczne&#8230; No c\u00f3\u017c, znajomo\u015b\u0107 znaczenia s\u0142\u00f3w, kt\u00f3rych si\u0119 u\u017cywa, pozwala niekiedy na unikni\u0119cie publicznego g\u0142oszenia bzdur.<\/p>\n<p>A wi\u0119c pierwsza rzecz\u00a0\u2013 s\u0142ucha\u0107 uczonych b\u0105d\u017a praktyk\u00f3w rzeczywi\u015bcie b\u0119d\u0105cych ekspertami w danej dziedzinie. Ale sk\u0105d ekspert ma wiedzie\u0107, kt\u00f3ra informacja jest wiarygodna? Nie tak dano s\u0105d lekarski udzieli\u0142 nagany lekarce propaguj\u0105cej pogl\u0105dy antyszczepionkowe. Izby lekarskie ju\u017c wcze\u015bniej wypowiada\u0142y si\u0119 krytycznie odno\u015bnie homeopatii. Na jakiej podstawie czynione s\u0105 rozgraniczenia na wiarygodn\u0105 i niewiarygodn\u0105 wiedz\u0119 medyczn\u0105?<\/p>\n<p>Dzisiejsza medycyna, w przeciwie\u0144stwie do dawnej, zw\u0142aszcza \u015bredniowiecznej, jest domen\u0105 nauki. Opiera si\u0119 o wiedz\u0119 naukow\u0105. M\u00f3wi si\u0119 o <strong>EBM<\/strong> \u2013 <em>Evidence-Based Medicine<\/em> (<em>Medycynie Opartej na Faktach<\/em>). Co czyni medycyn\u0119 naukow\u0105?<\/p>\n<p>Dochodzimy tu do szerszego problemu \u2013 co przes\u0105dza o naukowo\u015bci? W metodologii nauk problem ten nosi nazw\u0119 <strong>problemu <em>demarkacji<\/em><\/strong>. To ostatnie s\u0142owo ma jeszcze w medycynie drugie znaczenie \u2013 chodzi o oddzielenie si\u0119 tkanek martwych od \u017cywych po urazie. Podobnie w metodologii chodzi o to, by oddzieli\u0107 wiedz\u0119 wiarygodn\u0105, naukow\u0105 \u2013 tkanki \u017cywe \u2013 od pseudonauki i szarlatanerii \u2013 tkanki martwe.<\/p>\n<p>Co wi\u0119c przes\u0105dza o nauce? Na pewno nie tytu\u0142 naukowy, nie raz widzieli\u015bmy utytu\u0142owane osoby wygaduj\u0105ce kompletne bzdury. R\u00f3wnie\u017c nie temat bada\u0144\u00a0\u2013 istniej\u0105 prace naukowe dotycz\u0105ce hipnozy, modlitwy, homeopatii (nawiasem m\u00f3wi\u0105c, tylko dzia\u0142anie tej pierwszej wykazano w medycynie). Nie chodzi o to, <em>kto?<\/em> ani <em>co?<\/em>, tylko<em> jak?<\/em><\/p>\n<p>Medycyna oparta na faktach gromadzi wiedz\u0119 pochodz\u0105c\u0105 z wiarygodnych bada\u0144, przeprowadzonych wedle standard\u00f3w, zgodnie z prawem, po uzyskaniu odpowiednich zg\u00f3d, z u\u017cyciem w\u0142a\u015bciwej metodologii. A wi\u0119c je\u015bli sprawdzimy, \u017ce zastosowanie danej metody w grupie badanej wi\u0105\u017ce si\u0119 z lepszymi wynikami ni\u017c niezastosowanie jej w grupie kontrolnej, wyeliminujemy wp\u0142yw innych czynnik\u00f3w (np. przez losowy przydzia\u0142 badanych do grup czyli <em>randomizacj\u0119<\/em>, oraz ukrycie przez badanymi i badaj\u0105cymi, do kt\u00f3rej grupy nale\u017c\u0105, czyli <em>za\u015blepienie<\/em>) i wyka\u017cemy statystycznie, \u017ce prawdopodobie\u0144stwo, i\u017c uzyskali\u015bmy dany wynik przypadkiem, jest odpowiednio ma\u0142e, mo\u017cemy dany wynik&#8230; uzna\u0107\u00a0\u2013 wejdzie od w sk\u0142ad wiedzy naukowej? A gdzie tam. Opublikowa\u0107. W recenzowanym czasopi\u015bmie naukowym, gdzie redaktor (inny, zwykle utytu\u0142owany naukowiec) wy\u015ble tekst do anonimowej recenzji dw\u00f3m-trzem innym specjalistom, kt\u00f3rzy mog\u0105 rekomendowa\u0107 przyj\u0119cie, odrzucenie b\u0105d\u017a popraw\u0119 artyku\u0142u. Mog\u0105 si\u0119 dopatrzy\u0107 najr\u00f3\u017cniejszych usterek, np. \u017ce badanie jest \u017ale zaplanowane, \u017ce wyci\u0105gni\u0119te wnioski s\u0105 zbyt daleko posuni\u0119te, praca mo\u017ce te\u017c zosta\u0107 odrzucona z powodu braku wcze\u015bniejszej zgody komisji bioetycznej. Nawet je\u015bli praca zostanie opublikowana, inna praca mo\u017ce podwa\u017cy\u0107 jej wnioski. Dopiero powt\u00f3rzenie danego rezultatu w kilku pracach (najlepiej z wt\u00f3rnym opracowaniem statystycznym, tzn. <em>metananaliz\u0105<\/em>) powoduje, \u017ce mo\u017cna m\u00f3wi\u0107 o w miar\u0119 pewnej wiedzy medycznej.<\/p>\n<p>O ile wszystkie nowo wprowadzane na rynek leki maj\u0105 za sob\u0105 odpowiednie badania, na podstawie kt\u00f3rych mo\u017cna wnosi\u0107 o ich takim czy innym p\u0142ywie na pacjent\u00f3w, na rynku mamy wiele specyfik\u00f3w, kt\u00f3re \u017cadnych bada\u0144 nie posiadaj\u0105. Zaleca si\u0119 je, bo kto\u015b je zaleca. Kto\u015b, komu si\u0119 wierzy, bo inni mu wierz\u0105, bo inni go uznaj\u0105 za eksperta. Stosuje si\u0119 je, bo kto\u015b je zastosowa\u0142. Sama w sobie erystyka nie jest jeszcze niebezpieczna. U\u017cywanie jej w medycynie staje si\u0119 ju\u017c \u015bmiertelnie gro\u017ane.<\/p>\n<p><strong>Marcin Nowak<\/strong><\/p>\n<p>Ilustracja: Algirdas, samiec ptaka z gatunku\u00a0<em><i>Fringilla coelebs<\/i><\/em>, <a href=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/File:Kikilis.jpg\">Wikimedia Commons<\/a>, na licencji CC BY-SA 3.0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Kiedy media obiega sensacyjna informacja o tym, \u017ce prokuratura wreszcie zainteresowa\u0142a si\u0119 powszechnie znanym znachorem zalecaj\u0105cym \u201cleczenie\u201d nowotwor\u00f3w witamin\u0105 C, a zawa\u0142u &#8211; uciskiem w miejscu, gdzie g\u00f3rna warga styka si\u0119 z rynienk\u0105 podnosow\u0105, warto zastanowi\u0107 si\u0119, co w\u0142a\u015bciwie stanowi o tym, \u017ce jedne informacje dotycz\u0105ce zdrowia uznaje si\u0119 za wiarygodne, a inne \u2013 nie.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[241,55,8,30,204],"tags":[461,462,463,17,149,38],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6659"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6659"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6659\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6668,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6659\/revisions\/6668"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6659"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6659"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6659"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}