
{"id":6709,"date":"2019-06-08T12:13:50","date_gmt":"2019-06-08T10:13:50","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=6709"},"modified":"2019-06-08T13:15:32","modified_gmt":"2019-06-08T11:15:32","slug":"wreszcie-o-rozwielitkach","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2019\/06\/08\/wreszcie-o-rozwielitkach\/","title":{"rendered":"Wreszcie o rozwielitkach"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2019\/06\/20190604_2206291.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2019\/06\/20190604_2206291.jpg\" alt=\"\" width=\"2008\" height=\"3715\" class=\"alignnone size-full wp-image-6717\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/06\/20190604_2206291.jpg 2008w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/06\/20190604_2206291-162x300.jpg 162w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/06\/20190604_2206291-768x1421.jpg 768w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/06\/20190604_2206291-553x1024.jpg 553w\" sizes=\"(max-width: 2008px) 100vw, 2008px\" \/><\/a>W jednym z komentarzy pojawi\u0142a si\u0119 sugestia, \u017cebym zmieni\u0142 temat i wr\u00f3ci\u0142 do rozwielitek. Co prawda nie za bardzo mog\u0119 wraca\u0107 do czego\u015b, o czym jeszcze nie by\u0142o, ale mog\u0119 poruszy\u0107 ten temat.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nKiedy studiowa\u0142em, system &#8222;trzy lata studi\u00f3w licencjackich plus dwa lata magisterskich&#8221; dopiero by\u0142 awangard\u0105. M\u00f3j wydzia\u0142 pozostawa\u0142 w systemie pi\u0119cioletnim. Niemniej zak\u0142adano, \u017ce owszem, rzucanie student\u00f3w od razu na prac\u0119 magistersk\u0105 bez do\u015bwiadczenia w pracy naukowej l\u017cejszej wagi, to nie najlepszy pomys\u0142. Na czwartym roku mieli\u015bmy nie tylko proseminaria, ale te\u017c prace zwane promagisterskimi. W\u0142a\u015bciwie wi\u0119c to by\u0142o jak licencjat.<\/p>\n<p>Na specjalizacj\u0119 wybra\u0142em Zak\u0142ad Hydrobiologii, gdzie prawie po\u0142owa bada\u0144 dotyczy\u0142a rozwielitek, wi\u0119c nic dziwnego, \u017ce przydzielony mi temat w\u0142a\u015bnie na nie trafi\u0142. W tym czasie w\u015br\u00f3d gor\u0105cych zagadnie\u0144, \u0142\u0105cznie z artyku\u0142ami w &#8222;Nature&#8221;, by\u0142 efekt matczyny. Kilka lat wcze\u015bniej pojawi\u0142 si\u0119 wa\u017cny artyku\u0142 Winfrieda Lamperta, czo\u0142owego specjalisty od hydrobiologii w og\u00f3le, a rozwielitek w szczeg\u00f3lno\u015bci. Zjawisko badano z kolejnych stron, wi\u0119c i jeden z doktor\u00f3w zak\u0142adu chcia\u0142 je podr\u0105\u017cy\u0107, a moja praca by\u0142a tego elementem.<\/p>\n<p>W czym w\u0142a\u015bciwie rzecz? Ot\u00f3\u017c rozwielitki zwykle rozmna\u017caj\u0105 si\u0119 partenogenetycznie. Technicznie \u2013 bior\u0105 w tym udzia\u0142 samice i wytwarzane s\u0105 gamety, wi\u0119c w podr\u0119cznikach uznawane jest za rozmna\u017canie p\u0142ciowe, ale skutek jest taki jak w p\u0105czkowaniu &#8211; nowy osobnik jest genetycznie identyczny ze starym. St\u0105d ca\u0142e stadko rozwielitek jest klonem. Taka terminologia obowi\u0105zywa\u0142a w czasach mojej edukacji i pewnie nadal genetycy j\u0105 promuj\u0105, cho\u0107 w j\u0119zyku potocznym raczej powiedziano by, \u017ce wszystkie osobniki stadka s\u0105 klonami. C\u00f3rki s\u0105 klonami matki, wnuczki s\u0105 klonami babki itd.<\/p>\n<p>W pewnych okoliczno\u015bciach z gamet rozwijaj\u0105 si\u0119 samce, a nie samice, i sprawa przybiera bardziej bliski nam obr\u00f3t z seksem i tasowaniem gen\u00f3w, ale to w skali populacji rzadko\u015b\u0107. Mo\u017ce by\u0107 tak, \u017ce wszystkie rozwielitki danego gatunku w zbiorniku to jeden klon. Osobniki klonu s\u0105 identyczne jednak tylko na poziomie genotypu. Wbrew popularnym wyobra\u017ceniom (w stylu film\u00f3w science fiction, gdzie neonazi\u015bci klonuj\u0105 Hitlera, \u017ceby mie\u0107 dok\u0142adn\u0105 kopi\u0119 f\u00fchrera) na poziomie fenotypu mog\u0105 istnie\u0107 ca\u0142kiem zauwa\u017calne r\u00f3\u017cnice.<\/p>\n<p>Pomijam fakt, \u017ce klonowanie klonowaniem, a mutacje mutacjami. To si\u0119 zdarza, ale w badaniach najcz\u0119\u015bciej zak\u0142ada si\u0119 nawet bez grzebania w genomach, \u017ce jest zaniedbywalne. Nawet przy stuprocentowej identyczno\u015bci genom\u00f3w rozw\u00f3j nowego osobnika nie pod\u0105\u017cy dok\u0142adnie t\u0105 sam\u0105 drog\u0105. Czynniki \u015brodowiskowe oddzia\u0142uj\u0105ce na rozwijaj\u0105cy si\u0119 organizm b\u0119d\u0105 inne i zadzia\u0142aj\u0105 na innych etapach. W granicach okre\u015blonych genotypem, konstytucji genetycznej organizmu, mo\u017cna oczekiwa\u0107 praktycznie losowego rozk\u0142adu cech.<\/p>\n<p>Ramy genotypowe b\u0119d\u0105 ograniczone ramami ekologicznymi. Gdy wszystkie partenogenetyczne c\u00f3rki, wnuczki itd. trafi\u0105 do ubogiego siedliska, b\u0119d\u0105 podobnie g\u0142odowa\u0107 i \u017cadna nie uro\u015bnie do maksimum potencja\u0142u. Gdy trafi\u0105 do siedliska z rybami, co wi\u0119ksze osobniki zostan\u0105 upolowane i w populacji te\u017c ich nie b\u0119dzie. Z t\u0105 poprawk\u0105 jednak nadal mo\u017cna spodziewa\u0107 si\u0119 rozk\u0142adu bliskiego losowemu.<\/p>\n<p>Tak jednak czasem nie jest. Zaobserwowano, \u017ce przynajmniej niekt\u00f3re cechy matki dziel\u0105 z ni\u0105 c\u00f3rki z cz\u0119stotliwo\u015bci\u0105 ponadlosow\u0105. Mechanizmy mog\u0105 by\u0107 r\u00f3\u017cne, o czym m\u00f3wi szeroko rozumiana epigenetyka. Nie ma oczywi\u015bcie mowy o karykaturalnie lamarckistowskim dziedziczeniu np. braku odn\u00f3\u017ca, gdy straci\u0142a je matka, ale np. c\u00f3rki wi\u0119kszej z si\u00f3str tak\u017ce mog\u0105 by\u0107 wi\u0119ksze od identycznych genetycznie kuzynek. To mo\u017ce by\u0107 trywialne &#8211; wi\u0119ksza matka mo\u017ce produkowa\u0107 jaja z wi\u0119kszym \u017c\u00f3\u0142tkiem, wi\u0119c potomstwo ma lepszy start. Inne przypadki, gdy np. c\u00f3rki m\u0142odziej rozmna\u017caj\u0105cej si\u0119 osobniczki same wytwarzaj\u0105 jaja wcze\u015bniej od kuzynek, te\u017c zaobserwowane, s\u0105 mniej banalne.<\/p>\n<p>W ka\u017cdym razie efekt matczyny u rozwielitek jest znany i wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce moja praca promagisterska b\u0119dzie nieprzesadnie ambitnym jego potwierdzeniem w kolejnym aspekcie. Hodowa\u0142em trzy pokolenia jednego klonu i mierzy\u0142em d\u0142ugo\u015b\u0107 ich kolca ogonowego. Wszyscy si\u0119 spodziewali, \u017ce im d\u0142u\u017cszy kolec w pierwszym pokoleniu, tym d\u0142u\u017cszy b\u0119dzie w kolejnych. Nie w sensie trendu rodem z Lamarcka i ortogenezy, tak \u017ce wnuczki b\u0119d\u0105 mia\u0142y kolce d\u0142u\u017csze od d\u0142ugokolcych babek albo przeciwnie &#8211; kr\u00f3tsze od kr\u00f3tkokolcych &#8211; oczywi\u015bcie. W sensie takim, \u017ce wnuczki b\u0119d\u0105 mia\u0142y d\u0142ugo\u015b\u0107 kolca podobn\u0105 do babcinych, a wi\u0119c wnuczki d\u0142ugokolcych b\u0119d\u0105 \u015brednio bardziej d\u0142ugokolce ni\u017c kuzynki. Bada\u0142em te\u017c rozmiar cia\u0142a przy pierwszej reprodukcji.<\/p>\n<p>Tymczasem rozrzut by\u0142 taki, \u017ce nic takiego nie da\u0142o si\u0119 stwierdzi\u0107. Przy rozmiarze cia\u0142a wyszed\u0142 nawet paradoks statystyczny, bo o ile bezpo\u015brednio pomi\u0119dzy pokoleniami to s\u0142abo, bo s\u0142abo, ale nawet lekko si\u0119 zarysowywa\u0142o, o tyle mi\u0119dzy babkami a wnuczkami wysz\u0142o wr\u0119cz odwrotnie (oczywi\u015bcie, nic istotnego statystycznie). Przy d\u0142ugo\u015bci kolca zale\u017cno\u015b\u0107 mi\u0119dzy pokoleniem 1 i 2 by\u0142a dodatnia, a mi\u0119dzy 2 i 3 ujemna. Ostatecznie wysz\u0142o, \u017ce najd\u0142u\u017csze kolce maj\u0105 wnuczki \u015bredniokolcych babek, a najkr\u00f3tsze zar\u00f3wno kr\u00f3tkokolcych, jak i d\u0142ugokolcych. Co\u015b tam z opiekunem pracy wymy\u015blili\u015bmy jako pr\u00f3b\u0119 wyja\u015bnienia <em>ad hoc<\/em>, ale najwyra\u017aniej oczekiwanego efektu matczynego nie uda\u0142o si\u0119 stwierdzi\u0107.<\/p>\n<p>Praca by\u0142a wykonana poprawnie, wi\u0119c proseminarium zaliczy\u0142em i na pi\u0105tym roku mog\u0142em si\u0119 zaj\u0105\u0107 prac\u0105 magistersk\u0105 na ca\u0142kiem inny temat hydrobiologiczny. M\u00f3j opiekun jednak straci\u0142 okazj\u0119 na poci\u0105gni\u0119cie bada\u0144 i publikacj\u0119. Ile by si\u0119 nie m\u00f3wi\u0142o o tym, \u017ce wynik negatywny to te\u017c warto\u015bciowy wynik, to opublikowany, zw\u0142aszcza w perspektywicznym pi\u015bmie, nie b\u0119dzie. W publikacjach znajdziemy przyk\u0142ady, jak efekt matczyny dzia\u0142a. Informacji o tym, \u017ce pr\u00f3bowano go znale\u017a\u0107 dla d\u0142ugo\u015bci kolca ogonowego u <em>Daphnia magna<\/em>, klon z Binensee, ale si\u0119 nie uda\u0142o, w \u017cadnym podr\u0119czniku ani artykule przegl\u0105dowym nie ma.<\/p>\n<p><em>ilustracja. Piotr Panek, licencja <a href=\"https:\/\/creativecommons.org\/licenses\/by\/4.0\">CC-BY-4.0<\/a><\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>W jednym z komentarzy pojawi\u0142a si\u0119 sugestia, \u017cebym zmieni\u0142 temat i wr\u00f3ci\u0142 do rozwielitek. Co prawda nie za bardzo mog\u0119 wraca\u0107 do czego\u015b, o czym jeszcze nie by\u0142o, ale mog\u0119 poruszy\u0107 ten temat.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6717,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,2,43],"tags":[275,194,154,291,474,70],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6709"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6709"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6709\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6722,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6709\/revisions\/6722"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6717"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6709"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6709"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6709"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}