
{"id":6918,"date":"2019-10-28T06:27:09","date_gmt":"2019-10-28T05:27:09","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=6918"},"modified":"2019-10-28T08:34:57","modified_gmt":"2019-10-28T07:34:57","slug":"burak-jako-sympatyczna-roslina-magiczna","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2019\/10\/28\/burak-jako-sympatyczna-roslina-magiczna\/","title":{"rendered":"Burak jako sympatyczna ro\u015blina magiczna"},"content":{"rendered":"<p><a href=\"\/wp-content\/uploads\/2019\/10\/Burak.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2019\/10\/Burak.jpg\" alt=\"\" width=\"480\" height=\"414\" class=\"alignnone size-full wp-image-6922\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/10\/Burak.jpg 480w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/10\/Burak-300x259.jpg 300w\" sizes=\"(max-width: 480px) 100vw, 480px\" \/><\/a>Na oddzia\u0142ach pediatrycznych, w tym hematologicznych, przebywaj\u0105 cz\u0119sto dzieci z niedokrwisto\u015bci\u0105 (czyli anemi\u0105). Poinformowani o tym opiekunowie dziecka (chyba cz\u0119\u015bciej ni\u017c sami rodzice &#8211; przebywaj\u0105ce z dzieckiem pod nieobecno\u015b\u0107 rodzic\u00f3w babcie) proponuj\u0105: <em>To ja mu dam buraczki<\/em>.<br \/>\n<!--more--><br \/>\nJaki mog\u0105 mie\u0107 wp\u0142yw <em>buraczki<\/em> na niedokrwisto\u015b\u0107? Podobny jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 innych potraw. Zdrowe \u017cywienie jest konieczne, ale anemia wymaga cz\u0119sto przynajmniej suplementacji witamin czy \u017celaza, a niekiedy specjalistycznych lek\u00f3w czy wr\u0119cz transfuzji. <em>Buraczki<\/em> nie pomog\u0105 w istotny spos\u00f3b. Sk\u0105d wi\u0119c ten pomys\u0142? Ze wzgl\u0119du na kolor.<\/p>\n<p>Inny przyk\u0142ad, chyba nawet szerzej znany. W ci\u0105\u017cy, \u017ceby urodzone dziecko by\u0142o m\u0105dre &#8211; orzechy w\u0142oskie. Czy s\u0105 zdrowe? Zapewne. Czy jako\u015b szczeg\u00f3lnie wp\u0142ywaj\u0105 na wy\u017csze zdolno\u015bci intelektualne dziecka? Nie bardziej ni\u017c inne zdrowe jedzenie. Sk\u0105d wi\u0119c taki pogl\u0105d? Skoro nie kolor, to mo\u017ce kszta\u0142t orzecha?<\/p>\n<p>Absurd? Niekoniecznie. \u017beby to wyja\u015bni\u0107, musimy cofn\u0105\u0107 si\u0119 w czasie. Oprzemy si\u0119 tu na chyba najbardziej wp\u0142ywowej ksi\u0105\u017cce po\u015bwi\u0119conej antropologii w historii. James G. Frazer by\u0142 szkockim filologiem i antropologiem. Nie czu\u0142 si\u0119 dobrze jako wyk\u0142adowca, wi\u0119kszo\u015b\u0107 czasu sp\u0119dza\u0142 w swoim gabinecie, pisz\u0105c nawet 12 godzin dziennie.<\/p>\n<p>Nigdy nie skazi\u0142 si\u0119 badaniami w terenie, za to poch\u0142ania\u0142 olbrzymie ilo\u015bci literatury. W swej najpopularniejszej ksi\u0105\u017cce &#8222;Z\u0142ota ga\u0142\u0105\u017a&#8221; podj\u0105\u0142 pr\u00f3b\u0119 wyja\u015bnienia dziwnego kultu Diany w Arycji (p\u00f3\u0142nocne W\u0142ochy), gdzie kap\u0142anem zostawa\u0142o si\u0119 dzi\u0119ki zabiciu poprzednika. Wyw\u00f3d popar\u0142 licznymi przyk\u0142adami na podstawie tysi\u0119cy prac wykorzystanej bibliografii. Powsta\u0142o monumentalne dzie\u0142o (na rynku polskim dosta\u0107 mo\u017cna skr\u00f3cone t\u0142umaczenie skr\u00f3conej wersji, z kt\u00f3rego korzysta\u0142em). Odwo\u0142ywali si\u0119 do niego autorzy tak r\u00f3\u017cni jak Jan Parandowski w swej &#8222;Mitologii&#8221; czy blogerzy wyja\u015bniaj\u0105cy symbolik\u0119 wsp\u00f3\u0142czesnej literatury fantasy (w szczeg\u00f3lno\u015bci &#8222;Pie\u015b\u0144 Lodu i Ognia&#8221;).<\/p>\n<p>Na pocz\u0105tku ksi\u0105\u017cki Frazer przedstawia swoje rozumienie magii. Traktuje j\u0105 nie jako co\u015b odwo\u0142uj\u0105cego si\u0119 do \u015bwiata nadnaturalnego, niesamowitego, sprzecznego z prawami natury, jak by\u015bmy byli pewnie sk\u0142onni definiowa\u0107 magi\u0119 dzisiaj. Pokazuje raczej, \u017ce praktyki lud\u00f3w pierwotnych i niewykszta\u0142conych grup wsp\u00f3\u0142czesnych (Frazerowi, \u017cyj\u0105cemu wiek temu) spo\u0142ecze\u0144stw, kt\u00f3re okre\u015blaliby\u015bmy jako magiczne, wynikaj\u0105 z innego ni\u017c nasze rozumienia zasad rz\u0105dz\u0105cych \u015bwiatem. Sprowadzaj\u0105 si\u0119 do dw\u00f3ch zasad: prawa podobie\u0144stwa i prawa styczno\u015bci. Osoby takie przyjmuj\u0105 rzeczone zasady nie\u015bwiadomie, tzn. zapytani nie wypowiedzieliby ich tre\u015bci, ale zachowuj\u0105 si\u0119 tak, jakby rzeczone zasady przyjmowa\u0142y.<\/p>\n<p>Zasada podobie\u0144stwa g\u0142osi, \u017ce skutek przypomina przyczyn\u0119. To tzw. magia homeopatyczna. Druga zasada, prawo styczno\u015bci, zak\u0142ada, \u017ce przedmioty kiedy\u015b zwi\u0105zane ze sob\u0105 nadal wi\u0105\u017ce pewne oddzia\u0142ywanie. Opart\u0105 na tej zasadzie magi\u0119 Frazer nazywa przeno\u015bn\u0105. Oba rodzaje badacz okre\u015bla magi\u0105 sympatyczn\u0105, opart\u0105 na \u0142\u0105cz\u0105cym je prawie powinowactwa (nie ma nic wsp\u00f3lnego z polskim rozumieniem s\u0142owa <em>sympatia<\/em>).<\/p>\n<p>Frazer podaje liczne przyk\u0142ady. Obecne w wielu kulturach wierzenie, \u017ce aby kogo\u015b skrzywdzi\u0107, wystarczy narysowa\u0107 i np. nadzia\u0107 szpikulcem rysunek danej osoby (magia homeopatyczna) b\u0105d\u017a zaopatrzy\u0107 wizerunek jeszcze w przedmiot pochodz\u0105cy od danej osoby, np. z\u0105b (magia przeno\u015bna). Kojarzy si\u0119 z voodoo? Istotnie.<\/p>\n<p>Malajowie lepili figurk\u0119 z wosku, u\u017cywaj\u0105c \u015bliny, w\u0142os\u00f3w i paznokci ofiary, przypiekaj\u0105c nast\u0119pnie figur\u0119 nocami przez tydzie\u0144. Po takim czasie mia\u0142a umrze\u0107. Od\u017cibwejowie d\u017agali wizerunek w oko (by o\u015blepi\u0107), brzuch, pier\u015b, g\u0142ow\u0119 (by wywo\u0142a\u0107 objawy tych cz\u0119\u015bci cia\u0142a). W niekt\u00f3rych kulturach pilnowano, by z\u0119by, kt\u00f3re wypad\u0142y, nie dosta\u0142y si\u0119 w r\u0119ce wroga.<\/p>\n<p>Gdy m\u0119\u017cczyzna szed\u0142 na wojn\u0119, kobieta pilnowa\u0142a, by nie spa\u0107 w ci\u0105gu dnia, bo i on m\u00f3g\u0142by zasn\u0105\u0107 i zosta\u0107 zaskoczony przez wroga. Chc\u0105c mie\u0107 dziecko, kobieta prosi\u0142a o odprawienie ceremonii wielodzietnego m\u0119\u017cczyzn\u0119, podczas ceremonii odpowiada\u0142a na pytania i zachowywa\u0142a si\u0119, jakby ju\u017c mia\u0142a dziecko. Na Borneo podczas porodu czarnoksi\u0119\u017cnik udawa\u0142, \u017ce r\u00f3wnie\u017c rodzi. Gdzie indziej udawanie porodu skutkowa\u0142o uznaniem adopcji. Ta\u0144ce przypominaj\u0105ce deszcz maj\u0105 go przywo\u0142a\u0107. Udawanie zwierzyny ma j\u0105 sk\u0142oni\u0107 do przybycia, w\u0142a\u017cenie przez nowogwinejskiego rybaka we w\u0142asn\u0105 sie\u0107 &#8211; do z\u0142apania si\u0119.<\/p>\n<p>Takich przyk\u0142ad\u00f3w jest u Frazera mn\u00f3stwo i zainteresowanych odsy\u0142am do ksi\u0105\u017cki. Jakie to ma znaczenie dla nas? Ot\u00f3\u017c wiara w magi\u0119 nie przemin\u0119\u0142a wraz z religi\u0105, a potem nauk\u0105. W \u015bredniowieczu uwa\u017cano, \u017ce B\u00f3g daje cz\u0142owiekowi wskaz\u00f3wki naprowadzaj\u0105ce na lecznicze w\u0142a\u015bciwo\u015bci ro\u015blin &#8211; np. sercowaty kszta\u0142t li\u015bci mia\u0142 wskazywa\u0107 dobroczynne kardiologiczne dzia\u0142anie ro\u015bliny. A wi\u0119c ro\u015blina wp\u0142ywa na narz\u0105d o podobnym do siebie kszta\u0142cie. Magia homeopatyczna.<\/p>\n<p>A w\u0142a\u015bnie &#8211; czy magia homeopatyczna ma co\u015b wsp\u00f3lnego z homeopati\u0105? Tak, homeopatia opiera si\u0119 na niej w\u0142a\u015bnie. Bazuje bowiem na zasadzie <em>similia similiibus curantur<\/em>, czyli <em>podobne leczy podobne<\/em>. A wi\u0119c substancja wywo\u0142uj\u0105ca pewne objawy powinna je leczy\u0107, podana w mniejszej dawce.<\/p>\n<p>&#8222;Odkrywca\u201d homeopatii, za\u017cywszy lek na malari\u0119, dozna\u0142 objaw\u00f3w, kt\u00f3re skojarzy\u0142y mu si\u0119 z objawami samej choroby. Potem dopiero dorobiono fantasmagorie o &#8222;pami\u0119ci wody\u201d. Poniewa\u017c z zasady lekarstwem mia\u0142a by\u0107 trucizna (wywo\u0142uj\u0105ca objawy choroby), wi\u0119c nale\u017cy j\u0105 odpowiednio rozcie\u0144czy\u0107. Obecnie rozcie\u0144cza si\u0119 j\u0105 zwykle tak, \u017ce w podawanej dawce nie ma w\u0142a\u015bciwie rzekomej substancji czynnej.<\/p>\n<p>Ale by\u0142a, wi\u0119c jej w\u0142a\u015bciwo\u015bci powinny jako\u015b przej\u015b\u0107 na wod\u0119 (tutaj raczej magia przeno\u015bna?) itd. Chyba \u017ce zrobimy randomizowane, podw\u00f3jnie za\u015blepione badanie i stwierdzimy brak jakichkolwiek r\u00f3\u017cnic mi\u0119dzy &#8222;lekiem\u201d a placebo. Frazer widzia\u0142 w pogl\u0105dach magicznych fa\u0142szywe prawa rz\u0105dz\u0105ce \u015bwiatem, a wi\u0119c pogl\u0105dy quasi-naukowe. Wtedy nie m\u00f3wi\u0142o si\u0119 jeszcze o falsyfikowalno\u015bci. Ale magia wedle Frazera jako fa\u0142szywa nauka jest jak najbardziej falsyfikowalna. Dzi\u015b m\u00f3wi si\u0119, ale homeopatia kwitnie w najlepsze.<\/p>\n<p>I inne rozumowania oparte na opisanych przez Frazera zasadach te\u017c. Burak jest ciemnoczerwony, a wi\u0119c ma kolor krwi. Skoro jest zdrowy, to na co mo\u017ce pomaga\u0107? No przecie\u017c na krew. Sok z buraka przypomina j\u0105 wygl\u0105dem.<\/p>\n<p>Sama zasada stosowana jest jak przed wiekami &#8211; niejawnie, <em>implicite<\/em>. U\u017cywaj\u0105cy jej, przekonuj\u0105c lekarza, \u017ce zamiast transfuzji wystarczy sok z buraka, nie b\u0119d\u0105 si\u0119 do niej jawnie odnosi\u0107. Mamy zasad\u0119, na podstawie kt\u00f3rej dany pogl\u0105d powsta\u0142, ale potem \u017cyje w\u0142asnym \u017cyciem. Mo\u017cna go przyjmowa\u0107 i g\u0142osi\u0107, sam\u0105 zasad\u0119 uznaj\u0105c za bzdur\u0119.<\/p>\n<p>A orzechy w\u0142oskie? Jaki narz\u0105d przypominaj\u0105 orzechy w\u0142oskie? Czy\u017cby m\u00f3zg? I dzia\u0142aj\u0105 korzystnie na inteligencj\u0119. C\u00f3\u017c za zbieg okoliczno\u015bci! Niesamowity, wr\u0119cz magiczny&#8230;<\/p>\n<p>Ilustracja:\u00a0Quadell:\u00a0Buraki w Kroger, 2005-02-18. Z <a href=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/File:Beets_produce-1.jpg\">Wikimedia Commons<\/a>, CC BY-SA 2.0<\/p>\n<p>Bibliografia: Frazer JG: Z\u0142ota Ga\u0142\u0105\u017a. Pa\u0144stwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>A orzechy w\u0142oskie? Jaki narz\u0105d przypominaj\u0105 orzechy w\u0142oskie?<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6927,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[241,11,196,111,1,28,204],"tags":[540,538,536,537,38,317,205,542,541,484,246,178,539],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6918"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6918"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6918\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6926,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6918\/revisions\/6926"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6927"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6918"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6918"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6918"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}