
{"id":6987,"date":"2019-12-23T11:18:42","date_gmt":"2019-12-23T10:18:42","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=6987"},"modified":"2019-12-23T11:47:15","modified_gmt":"2019-12-23T10:47:15","slug":"szarlatani-choc-nie-do-konca","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2019\/12\/23\/szarlatani-choc-nie-do-konca\/","title":{"rendered":"Szarlatani, cho\u0107 nie do ko\u0144ca"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"450\" height=\"670\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/szarlatani-empik_detail.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-6989\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/szarlatani-empik_detail.jpg 450w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2019\/12\/szarlatani-empik_detail-201x300.jpg 201w\" sizes=\"(max-width: 450px) 100vw, 450px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Temat szarlatan\u00f3w i pseudonauki to samograj. Kiedy\u015b <a href=\"https:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2015\/04\/06\/pseudonauka-na-10-kwietnia\/\">opisa\u0142em przypadek Zbigniewa Bielki<\/a>, a Marcin Nowak <a href=\"https:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2019\/05\/05\/demarkacja-czym-sie-rozni-medycyna-od-pseudonauki-czy-szarlatanerii\/\">opisa\u0142 kryteria pseudonaukowo\u015bci<\/a>. W zamierzch\u0142ej historii bloga mo\u017cna te\u017c znale\u017a\u0107 <a href=\"https:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2008\/06\/09\/tryumf-pseudonauki\/\">wpis<\/a> Jacka Kubiaka. Spotyka si\u0119 to z reakcj\u0105 \u2013 najbardziej znany wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie polski szarlatan jednego z bardziej znanych polskich bloger\u00f3w popularnonaukowych chcia\u0142 pozwa\u0107 do s\u0105du.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Na tej fali pojawi\u0142o si\u0119 ostatnio kilka ksi\u0105\u017cek r\u00f3\u017cnych popularyzator\u00f3w nauki, rozprawiaj\u0105cych si\u0119 z popularnymi mitami. Dzi\u015b chc\u0119 napisa\u0107 o ksi\u0105\u017cce &#8222;Szarlatani&#8221; Lydii Kang i Nate&#8217;a Pedersena. Ksi\u0105\u017ck\u0119 wyda\u0142o Wydawnictwo UJ, sk\u0105din\u0105d specjalizuj\u0105ce si\u0119 raczej w ksi\u0105\u017ckach naukowych czy podr\u0119cznikach akademickich ni\u017c popularnych.<\/p>\n\n\n\n<p>Rzecz w tym, \u017ce tytu\u0142 nie do ko\u0144ca odpowiada zawarto\u015bci. Du\u017co trafniejszy jest podtytu\u0142 &#8222;Najgorsze pomys\u0142y w dziejach medycyny&#8221;. Autorzy zreszt\u0105 w przyznaj\u0105, \u017ce samo poj\u0119cie szarlatana jest nieoczywiste. Czy kto\u015b m\u00f3wi\u0105cy nieprawd\u0119, ale przekonany, \u017ce m\u00f3wi prawd\u0119, jest k\u0142amc\u0105? Czy kto\u015b wierz\u0105cy w uzdrawiaj\u0105c\u0105 moc swojej terapii, kt\u00f3ra obiektywnie nie leczy, jest szarlatanem?<\/p>\n\n\n\n<p>Jest kolejny problem. Dzisiejsi znachorzy, homeopaci itp. maj\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce wsp\u00f3\u0142czesna medycyna akademicka przeczy ich terapiom. By\u0107 mo\u017ce cz\u0119\u015b\u0107 z nich nie uwa\u017ca si\u0119 za przedstawicieli medycyny alternatywnej w pe\u0142nym tego s\u0142owa znaczeniu, a za poszukiwaczy nowych, dopiero oczekuj\u0105cych na potwierdzenie metod. Medycyna akademicka stara si\u0119 opiera\u0107 na dowodach i statystyce, a nie na autorytetach, ale kiedy\u015b by\u0142o inaczej (z ka\u017cd\u0105 nauk\u0105 jest troch\u0119 tak, \u017ce proces pozbywania si\u0119 mit\u00f3w i p\u00f3\u0142\u015brodk\u00f3w si\u0119 nie ko\u0144czy). Kiedy\u015b zwolennik Galena by\u0142 tak samo uprawniony do poczuwania si\u0119 lekarzem akademickim co zwolennik Paracelsusa. Dzi\u015b obu postrzegamy jako b\u0142\u0105dz\u0105cych, a gdyby kto\u015b poleca\u0142 terapi\u0119 zalecan\u0105 przez jednego czy drugiego, by\u0142by szarlatanem.<\/p>\n\n\n\n<p>Maj\u0105c to w pami\u0119ci i przeszed\u0142szy nad tym do porz\u0105dku dziennego, mo\u017cna zabra\u0107 si\u0119 spokojnie do lektury. Ksi\u0105\u017cka w gruncie rzeczy jest przegl\u0105dem terapii, kt\u00f3re dzi\u015b wydaj\u0105 si\u0119 absurdalne. Forma jest &#8211; powiedzmy &#8211; dobra dla mi\u0142o\u015bnik\u00f3w teledysku. Nie ma miejsca na rozbudowane wywody. Bierzemy na tapet\u0119 jaki\u015b specyfik czy ich grup\u0119 albo praktyk\u0119 i podajemy kilka bij\u0105cych po oczach przyk\u0142ad\u00f3w. Rozdzia\u0142y nie tworz\u0105 jakiej\u015b uporz\u0105dkowanej historii (ja jej nie dostrzeg\u0142em), a same w sobie te\u017c s\u0105 porozbijane na podrozdzia\u0142y.<\/p>\n\n\n\n<p>M\u00f3wi\u0105c wprost: niekoniecznie jest ksi\u0105\u017cka do zasi\u0105dzenia z herbat\u0105 w fotelu. Czyta\u0142em j\u0105 g\u0142\u00f3wnie w tramwaju. Mo\u017cna skaka\u0107 mi\u0119dzy rozdzia\u0142ami. Mo\u017cna zacz\u0105\u0107 czyta\u0107 dan\u0105 sekcj\u0119, nie przejmuj\u0105c si\u0119, \u017ce trzeba b\u0119dzie przerwa\u0107 w p\u00f3\u0142 my\u015bli, bo trzeba b\u0119dzie wysi\u0105\u015b\u0107 albo wsi\u0105dzie osoba, kt\u00f3rej wypada ust\u0105pi\u0107. Mi\u0119dzy przystankami zd\u0105\u017cy si\u0119 przeczyta\u0107 kilka sekcji, a reszt\u0119 mo\u017cna bez wielkiej utraty ci\u0105g\u0142o\u015bci kontynuowa\u0107 innym razem.<\/p>\n\n\n\n<p>Jest to zdecydowanie historyczna ksi\u0105\u017cka (w sumie z doboru patron\u00f3w medialnych mo\u017cna si\u0119 tego domy\u015bla\u0107). Pojawiaj\u0105 si\u0119 terapie XX-wieczne, jak radionika, ale raczej wyj\u0105tkowo. Nie ma wi\u0119c nic o Jerzym Zi\u0119bie (Polska nie jest p\u0119pkiem \u015bwiata), ale i nie ma antyszczepionkowc\u00f3w i terapii witamin\u0105 C.<\/p>\n\n\n\n<p>Zatem mo\u017cemy poczyta\u0107 np. o rt\u0119ci. Dzi\u015b najbardziej chyba pami\u0119ta si\u0119 j\u0105 w roli lekarstwa na ki\u0142\u0119, ale autorzy pisz\u0105 wi\u0119cej o jej roli w przeczyszczaniu wszelkimi drogami. W og\u00f3le wywo\u0142ywanie biegunek, wymiot\u00f3w i \u015blinotoku to jeden z g\u0142\u00f3wnych motyw\u00f3w ksi\u0105\u017cki. Wspomniane jest motto, \u017ce trucizna nie jest trucizn\u0105 w r\u0119kach lekarza i kolejne przyk\u0142ady, jak nie zawsze to si\u0119 sprawdza\u0142o. Kiedy si\u0119, dajmy na, to stosuje anestezj\u0119 przez podduszanie, \u0142atwo przekroczy\u0107 granic\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>S\u0105 podane mniej lub bardziej spektakularne przyk\u0142ady lekarzy, ale i pacjent\u00f3w. Stawiane s\u0105 pytania, czy np. Abraham Lincoln cierpia\u0142 na eretyzm, czyli neurologiczn\u0105 form\u0119 chronicznego zatrucia rt\u0119ci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Rzeczywi\u015bcie, czytaj\u0105c, miewa\u0142em my\u015bli podobne jak po u\u015bwiadomieniu sobie, \u017ce w pewnym okresie wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi (przynajmniej w naszej cz\u0119\u015bci \u015bwiata) przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 \u017cycia by\u0142a podchmielona, a jednocze\u015bnie ludzie pij\u0105cy tylko (cho\u0107by rozcie\u0144czone) piwo i wino je\u017adzili konno, prowadzili wojny, budowali katedry, zachodzili w ci\u0105\u017c\u0119&#8230; Analogicznie: ludzie kiedy\u015b za\u017cywali dawki rt\u0119ci, antymonu czy arsenu, kt\u00f3rych tysi\u0119czne cz\u0119\u015bci dzi\u015b s\u0105 przedstawiane jako niezwykle gro\u017ane ska\u017cenie \u017cywno\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Dzi\u015b znajdujemy mikroplastiki czy syntetyczne w\u0119glowodory w ciele antarktycznych ryb i wzbudza to nasze przera\u017cenie (o czym pisa\u0142em cho\u0107by <a href=\"https:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2019\/07\/18\/dwa-pierscienie-z-mostkiem\/\">tu<\/a>), a \u015blady XIX-wiecznych latryn mo\u017cemy rozpozna\u0107 po skokowym wzro\u015bcie zawarto\u015bci w glebie rt\u0119ci jako regularnie stosowanego specyfiku na zaparcia, uwa\u017cane kiedy\u015b za jedn\u0105 z najgorszych przypad\u0142o\u015bci (od kt\u00f3rej o niebo lepsze mia\u0142y by\u0107 wymioty i rozwolnienie).<\/p>\n\n\n\n<p>Tematyka skatologiczna przewija si\u0119 przez ksi\u0105\u017ck\u0119 i trudno, \u017ceby by\u0142o inaczej. Poniewa\u017c za\u015b przedstawione terapie, m\u00f3wi\u0105c ogl\u0119dnie, niekoniecznie przynosi\u0142y popraw\u0119, humor, kt\u00f3rego jest w niej pe\u0142no, jest utrzymany w czarnej tonacji.<\/p>\n\n\n\n<p>Jeden ze skeczy kabaretu Potem, &#8222;Wyk\u0142ad o \u015bredniowieczu&#8221;, ko\u0144czy si\u0119 akapitem &#8222;\u015aredniowiecze to ciemnota, kt\u00f3ra ju\u017c si\u0119 sko\u0144czy\u0142a. Mog\u0119 \u0142atwo udowodni\u0107, \u017ce teraz ludzie s\u0105 m\u0105drzejsi. Ale chyba wierzycie mi na s\u0142owo. S\u0105 m\u0105drzejsi&#8221;. W rzeczywisto\u015bci po prostu wi\u0119cej wiemy i \u0142atwo nam gra\u0107 m\u0105drzejszych. Ca\u0142kiem dobrze si\u0119 z tym czujemy i nie mam zamiaru z tym walczy\u0107. Ksi\u0105\u017cka &#8222;Szarlatani&#8221; pozwoli nam si\u0119 w tym umocni\u0107, a na dodatek dostarczy rozrywki.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>ilustracja: Materia\u0142y Wydawnictwa UJ<\/em><\/p>\n\n\n\n<ul><li>Lydia Kang, Nate Pedersen (2019) Szarlatani. Najgorsze pomys\u0142y w dziejach medycyny. Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiello\u0144skiego. ISBN: 978-83-233-4456-8<\/li><\/ul>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Dzi\u015b wi\u0119cej wiemy i \u0142atwo nam gra\u0107 m\u0105drzejszych. Ca\u0142kiem dobrze si\u0119 z tym czujemy i nie mam zamiaru z tym walczy\u0107. Ksi\u0105\u017cka &#8222;Szarlatani. Najgorsze pomys\u0142y w dziejach medycyny&#8221; pozwoli nam si\u0119 w tym umocni\u0107, a na dodatek dostarczy\u0107 czarnohumorzastej rozrywki.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":6989,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,11,52,196,204],"tags":[89,187],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6987"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=6987"}],"version-history":[{"count":7,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6987\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":6996,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/6987\/revisions\/6996"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/6989"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=6987"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=6987"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=6987"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}