
{"id":70,"date":"2007-05-18T13:55:51","date_gmt":"2007-05-18T11:55:51","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=70"},"modified":"2013-02-14T10:52:35","modified_gmt":"2013-02-14T09:52:35","slug":"cos-niewyrazalnego","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2007\/05\/18\/cos-niewyrazalnego\/","title":{"rendered":"?Co\u015b? niewyra\u017calnego"},"content":{"rendered":"<p><strong><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"200\" vspace=\"5\" hspace=\"5\" height=\"299\" border=\"0\" align=\"left\" alt=\"art_big.jpg\" title=\"art_big.jpg\" src=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/wp-content\/uploads\/art_big.jpg\" \/>Pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 j\u0119zykiem wydobywamy to, co jest wsp\u00f3lne rzeczom, nie to co, jednostkowe.<br \/>\n<\/strong><\/p>\n<p>Wszelkie poznawanie \u015bwiata jest wyra\u017cane w j\u0119zyku. Oczywi\u015bcie poznanie nie musi mie\u0107 wyrazu j\u0119zykowego, ale je\u015bli takiego wyrazu nie ma, pozbawione jest ono jakiejkolwiek intersubiektywnej wa\u017cno\u015bci. Je\u015bli ma mie\u0107 warto\u015b\u0107, musi by\u0107 w jaki\u015b spos\u00f3b wyra\u017cone. Przede wszystkim efekty naszej dzia\u0142alno\u015bci poznawczej wyra\u017camy s\u0142owami, a im bardziej te s\u0142owa precyzyjne, tym \u0142atwiej uchwyci\u0107 w nie \u015bwiat. Mo\u017cna to jednak czyni\u0107 tak\u017ce przy pomocy obrazu, d\u017awi\u0119kiem, poprzez poezj\u0119, film, muzyk\u0119 i tak dalej &#8211; s\u0142owem przez sztuk\u0119.<\/p>\n<p>Lecz ta cecha poznawania \u015bwiata niesie te\u017c z sob\u0105 nieprzekraczaln\u0105 trudno\u015b\u0107. Ot\u00f3\u017c nazywanie tego, co poznajemy w rzeczach polega, najog\u00f3lniej rzecz bior\u0105c, na  pr\u00f3bie uchwycenia tego wszystkiego, co dana rzecz ma wsp\u00f3lnego z innymi podobnymi do niej pod jakim\u015b wzgl\u0119dem rzeczami. J\u0119zyk skupia si\u0119 na tym co wsp\u00f3lne rzeczom, na tym co powtarzalne. Ale w ten spos\u00f3b wszystko to, co jest jednostkowe, niepowtarzalne, charakterystyczne dla tej jednej, jedynej rzeczy, musi by\u0107 pomini\u0119te. Wydobywamy to, co jest wsp\u00f3lne rzeczom, nie to co, jednostkowe.<\/p>\n<p><!--more--><\/p>\n<p>We\u017amy ulubiony przyk\u0142ad filozof\u00f3w &#8211; Sokratesa. O Sokratesie mo\u017cna powiedzie\u0107 mn\u00f3stwo rzeczy. \u017be by\u0142 odwa\u017cny, ironiczny, inteligentny, m\u0105dry, zuchwa\u0142y, szalony, silny, wysoki, biedny, brzydki, zabawny, dowcipny i tak dalej. Mo\u017cna pokawa\u0142kowa\u0107 Sokratesa na mn\u00f3stwo cech, przypisa\u0107 go do mn\u00f3stwa kategorii. Ale czy suma tych cech da nam dok\u0142adny obraz Sokratesa? Oczywi\u015bcie mo\u017ce go przybli\u017cy\u0107, ale pozostanie nieuchwytne &#8222;co\u015b&#8221;, kt\u00f3re \u0142\u0105czy te wszystkie cechy w niepowtarzaln\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107. O to ?co\u015b? mi w\u0142a\u015bnie chodzi.<\/p>\n<p>Trudno\u015b\u0107 ta idzie jeszcze dalej. Je\u015bli b\u0119d\u0119 chcia\u0142 nada\u0107 nazw\u0119 temu w\u0142a\u015bnie, co charakteryzuje wy\u0142\u0105cznie Sokratesa, to oka\u017ce si\u0119, \u017ce tego uczyni\u0107 si\u0119 nie da. Nazwa &#8222;sokratesowo\u015b\u0107&#8221; b\u0119dzie zupe\u0142nie nieczytelna dla kogo\u015b, kto Sokratesa nie zna i o nim nie s\u0142ysza\u0142. Ci kt\u00f3rzy go znali, t\u0119 nazw\u0119 mog\u0105 sobie spokojnie pomin\u0105\u0107. J\u0119zyk ma to do siebie, \u017ce daj\u0105 si\u0119 wyrazi\u0107 w nim cechy uniwersalne, a nie jednostkowe. Spr\u00f3bujmy inaczej i por\u00f3wnajmy Sokratesa z kim\u015b innym, by na zasadzie kontrastu wydoby\u0107 to, co go charakteryzuje w spos\u00f3b wyj\u0105tkowy. Znowu, by por\u00f3wna\u0107 Sokratesa z kim\u015b innym, musz\u0119 zestawi\u0107 go z kim\u015b pod jakim\u015b wzgl\u0119dem mu podobnym. Ujmowanie r\u00f3\u017cnic wymaga podobie\u0144stwa rzeczy. Sokrates jest inny ni\u017c Platon, chocia\u017c Platon by\u0142 pod pewnymi wzgl\u0119dami podobny do Sokratesa.<\/p>\n<p>Tysi\u0105c zdj\u0119\u0107 nie czyni cz\u0142owieka. Podobnie tysi\u0105c s\u0142\u00f3w, by go okre\u015bli\u0107. Zawsze pozostanie to &#8222;co\u015b&#8221;, niekiedy do\u015b\u0107 dobrze przez nas pojmowane. Wymyka si\u0119 ono jednak s\u0142owom. Mo\u017cemy do\u015b\u0107 dobrze rozumie\u0107 \u015bwiat, poszczeg\u00f3lne rzeczy, zjawiska, procesy, osoby, dzie\u0142a sztuki i tak dalej, jakkolwiek niekoniecznie umie\u0107 to wyrazi\u0107. To s\u0105 dwie r\u00f3\u017cne rzeczy, chocia\u017c bardzo mocno ze sob\u0105 powi\u0105zane.<\/p>\n<p>Nie przypadkiem na pocz\u0105tku wspomnia\u0142em o sztuce. My\u015bl\u0119, \u017ce w kwestii wyra\u017cania tego &#8222;czego\u015b&#8221; sztuka dysponuje o wiele lepszymi narz\u0119dziami ni\u017c filozofia czy nauka. Operuj\u0105c nastrojem, obrazem, d\u017awi\u0119kiem, metaforami &#8211; s\u0142owem tym wszystkim, co charakterystyczne dla poszczeg\u00f3lnych dziedzin sztuki &#8211; ma ogromne mo\u017cliwo\u015bci dotykania &#8222;istoty&#8221; rzeczy. O ile nauka d\u0105\u017cy do jednoznaczno\u015bci, to si\u0142a sztuki tkwi w\u0142a\u015bnie w tej niejednoznaczno\u015bci. To ona pozwala jej na dotarcie tam, gdzie &#8222;szkie\u0142ko i oko&#8221; nie maj\u0105 dost\u0119pu.<\/p>\n<p><strong>Grzegorz Pacewicz\u00a0<\/strong><\/p>\n<p><em>Fot. <a title=\"Link to Ben Cumming's photos\" href=\"http:\/\/www.flickr.com\/photos\/givingkittensaway\/\"><strong>Ben Cumming<\/strong><\/a> \/ FLickr (CC BY SA)<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 j\u0119zykiem wydobywamy to, co jest wsp\u00f3lne rzeczom, nie to co, jednostkowe. Wszelkie poznawanie \u015bwiata jest wyra\u017cane w j\u0119zyku. Oczywi\u015bcie poznanie nie musi mie\u0107 wyrazu j\u0119zykowego, ale je\u015bli takiego wyrazu nie ma, pozbawione jest ono jakiejkolwiek intersubiektywnej wa\u017cno\u015bci. Je\u015bli ma mie\u0107 warto\u015b\u0107, musi by\u0107 w jaki\u015b spos\u00f3b wyra\u017cone. Przede wszystkim efekty naszej dzia\u0142alno\u015bci poznawczej [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[59,1],"tags":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/70"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=70"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/70\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":2372,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/70\/revisions\/2372"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=70"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=70"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=70"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}