
{"id":7061,"date":"2020-04-16T11:51:41","date_gmt":"2020-04-16T09:51:41","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=7061"},"modified":"2020-04-16T16:17:31","modified_gmt":"2020-04-16T14:17:31","slug":"dolowy-wbrew-roznym-bogom","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2020\/04\/16\/dolowy-wbrew-roznym-bogom\/","title":{"rendered":"Do\u0142owy wbrew r\u00f3\u017cnym bogom"},"content":{"rendered":"\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"aligncenter\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"480\" height=\"678\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2020\/04\/Wbrew-bogom-czyli-od-magii-i-religii-do-metody-naukowej-i-z-powrotem_2317_480.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-7133\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2020\/04\/Wbrew-bogom-czyli-od-magii-i-religii-do-metody-naukowej-i-z-powrotem_2317_480.jpg 480w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2020\/04\/Wbrew-bogom-czyli-od-magii-i-religii-do-metody-naukowej-i-z-powrotem_2317_480-212x300.jpg 212w\" sizes=\"(max-width: 480px) 100vw, 480px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p>Niedawno w mediach spo\u0142eczno\u015bciowych znajoma ze studi\u00f3w og\u0142osi\u0142a, \u017ce w\u0142a\u015bnie wyda\u0142a popularnonaukow\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 swego ojca i ch\u0119tnie by j\u0105 przekaza\u0142a do recenzji. Trudno nie skorzysta\u0107 z okazji, zw\u0142aszcza \u017ce tytu\u0142 atrakcyjny: &#8222;Wbrew bogom, czyli od magii i religii do metody naukowej&#8230; i z powrotem&#8221;.\u00a0Autorem jest Krzysztof Do\u0142owy.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Po ksi\u0105\u017ck\u0119 uda\u0142em si\u0119 osobi\u015bcie (jeszcze przed stanem epidemii) i, jak podobno kilka os\u00f3b przede mn\u0105, zareagowa\u0142em uwag\u0105, \u017ce jest gruba. Znajoma skontrowa\u0142a, \u017ce mimo to szybko si\u0119 czyta. To prawda, napisana jest tak, \u017ce czyta si\u0119 dobrze i sprawnie (cho\u0107 korekta polonistyczna nie wszystkie b\u0142\u0119dy wychwyci\u0142a, \u0142\u0105cznie z &#8222;apostrof&#8217;ami w niew\u0142a\u015bciwy&#8217;ch miejsc&#8217;ach&#8221;). Autor zreszt\u0105 uzna\u0142, \u017ce skomplikowane opisy pewnych proces\u00f3w (jak np. dzia\u0142anie zegara z kolebnikiem) lepiej czytelnikowi darowa\u0107, skoro mo\u017cna je obejrze\u0107 na YouTubie. Nie uwa\u017ca r\u00f3wnie\u017c najwyra\u017aniej, aby ujm\u0119 przynosi\u0142o mu odsy\u0142anie do hase\u0142 w Wikipedii.<\/p>\n\n\n\n<p>Zdarza mu si\u0119 te\u017c przyzna\u0107, \u017ce co\u015b s\u0105dzi, cho\u0107 nie ma na to dowod\u00f3w. To cecha prawie niespotykana nie tylko w\u015br\u00f3d internetowych &#8222;odkrywc\u00f3w zakrytego&#8221;, ale wi\u0119kszo\u015bci naukowc\u00f3w wypowiadaj\u0105cych si\u0119 z pozycji autorytetu. (Ciekawe, czy taka uczciwo\u015b\u0107 pop\u0142aca, czy mo\u017ce ludzie wol\u0105 pod\u0105\u017ca\u0107 za autorytetami niew\u0105tpi\u0105cymi w sw\u0105 nieomylno\u015b\u0107&#8230; W \u015bwietle tej ksi\u0105\u017cki to pierwsze wcale nie jest oczywiste).<\/p>\n\n\n\n<p>Zasadnicza cz\u0119\u015b\u0107 ksi\u0105\u017cki to popularyzacja historii nauki od jej protonaukowych korzeni si\u0119gaj\u0105cych neolitu po czasy nowo\u017cytne &#8211; niekoniecznie najnowsze. Ju\u017c cho\u0107by Einstein jest ledwie wspomniany. Pod tym wzgl\u0119dem jest to przeciwie\u0144stwo takich ksi\u0105\u017cek popularnonaukowych jak Dawkinsa, kt\u00f3ry przecie\u017c wprost napisa\u0142, \u017ce wszystko, co napisano przed Darwinem, to banialuki.\u00a0Mo\u017ce i banialuki, ale nie znaj\u0105c ich, trudno zrozumie\u0107 ludzk\u0105 kultur\u0119, kt\u00f3ra wp\u0142ywa na przyswajanie wiedzy naukowej. Tu &#8211; znowu uczciwa skromno\u015b\u0107 &#8211; zdarza mu si\u0119 przeprasza\u0107 historyk\u00f3w za uproszczenia.<\/p>\n\n\n\n<p>Trzeba uczciwie przyzna\u0107, \u017ce uproszczenia s\u0105. Ksi\u0105\u017cka niby jest gruba, ale autor podj\u0105\u0142 si\u0119 pr\u00f3by streszczenia olbrzymiego zakresu wiedzy, wi\u0119c ostatecznie nie m\u00f3g\u0142 sobie pozwoli\u0107 na wnikliwe rozpatrywanie szczeg\u00f3\u0142\u00f3w. Lista wybitnych (proto)astronom\u00f3w nie za bardzo wykracza poza schemat Platon kontra Arystoteles > Klaudiusz Ptolemeusz > Kopernik > Kepler z de Brahem > Galileusz > Newton.<\/p>\n\n\n\n<p>Jako \u017ce ksi\u0105\u017cki popularnonaukowe pisz\u0105 g\u0142\u00f3wnie fizycy i biolodzy, a ostatnio te\u017c medycy (a mo\u017ce po prostu ja po takie zwykle si\u0119gam), trudno unikn\u0105\u0107 wra\u017cenia pewnej powtarzalno\u015bci i tak naprawd\u0119 z najwi\u0119kszym zainteresowaniem przeczyta\u0142em rozdzia\u0142 o historii (al)chemii. Wreszcie kto\u015b mi dobrze opisa\u0142, na czym polega\u0142 udzia\u0142 flogistonu w reakcjach. Tak dobrze, \u017ce w sumie brzmi przekonuj\u0105co \ud83d\ude09<\/p>\n\n\n\n<p>Czasem mam zaj\u0119cia ze studentami i otwieram je zapo\u017cyczon\u0105 ju\u017c nie pami\u0119tam od kogo fraz\u0105, \u017ce ka\u017cdy wyk\u0142ad akademicki powinien zacz\u0105\u0107 si\u0119 od Arystotelesa. Oczywi\u015bcie zaraz potem przechodz\u0119 do tego, \u017ce Arystoteles w zasadzie w niczym nie mia\u0142 racji. W zwi\u0105zku z tym bardzo dobrze rozumiem przebijaj\u0105c\u0105 si\u0119 przez ca\u0142\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 niech\u0119\u0107 autora do Stagiryty. Uwa\u017ca on, i przedstawia kolejne przyk\u0142ady to wspieraj\u0105ce, \u017ce popularno\u015b\u0107 Arystotelesa by\u0142a jednym z g\u0142\u00f3wnych hamulc\u00f3w rozwoju nauki (niezale\u017cnie od tego, czy chodzi o Arystotelesa zaadaptowanego przez Ko\u015bci\u00f3\u0142, czy nie), tym bardziej w czasach nowo\u017cytnych, gdy nauka stawia\u0142a coraz mocniejsze kroki i to uniwersytety jako skanseny my\u015bli Arystotelesowskich rzuca\u0142y jej k\u0142ody pod nogi.<\/p>\n\n\n\n<p>To, co si\u0119 wy\u0142ania z ksi\u0105\u017cki, to \u017ce droga rozwoju nauki i metody naukowej wcale nie jest prosta i jednokierunkowa. Wbrew temu, czemu mogliby oczekiwa\u0107 zajadli przeciwnicy religii, to nie jest po prostu droga, na kt\u00f3rej (proto)naukowcy pr\u0105 do przodu, a zawraca ich Ko\u015bci\u00f3\u0142. Chyba za r\u00f3wnie szkodliw\u0105 autor uwa\u017ca rewolucj\u0119 francusk\u0105 &#8211; i to nie tylko przez najlepiej chyba znany przyk\u0142ad Lavoisiera, no i oczywi\u015bcie XX-wieczne totalitaryzmy. A jeszcze bardziej &#8211; przywary samych naukowc\u00f3w, kt\u00f3rzy zdobywszy autorytet, blokowali rozw\u00f3j konkurencyjnych teorii. Dotyczy to cho\u0107by Cuviera czy Berzeliusa. Pokazuje te\u017c przyk\u0142ady wzajemnych animozji i zawi\u015bci &#8211; np. mi\u0119dzy Buffonem a Linneuszem, Kochem a Pasteurem czy w og\u00f3le mi\u0119dzy szko\u0142\u0105 francusk\u0105 a angielsk\u0105 czy niemieck\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Autor pokazuje te\u017c, \u017ce r\u00f3\u017cnego rodzaju wy\u0142omy w monopolu Ko\u015bcio\u0142a katolickiego w kszta\u0142towaniu \u015bwiatopogl\u0105du (reformacja, rewolucja francuska) oczywi\u015bcie u\u0142atwia\u0142y dzia\u0142anie protonaukowcom, daj\u0105c mo\u017cliwo\u015b\u0107 publikowania w innym kr\u0119gu \u015bwiatopogl\u0105dowym i szans\u0119 ewentualnej ucieczki, cho\u0107 czasem to by\u0142a ucieczka z deszczu pod rynn\u0119. (Swoj\u0105 drog\u0105 &#8211; przy historii zaraz troch\u0119 ironizuje, \u017ce dla Zachodu Rosja jest Europ\u0105 tylko wtedy, gdy wkracza z armi\u0105 na jej &#8222;cywilizowan\u0105&#8221; cz\u0119\u015b\u0107, ale roli Cerkwi prawos\u0142awnej po\u015bwi\u0119ca mo\u017ce nawet mniej uwagi ni\u017c roli islamu).<\/p>\n\n\n\n<p>W og\u00f3le u autora jest ma\u0142o zjadliwo\u015bci. Nie ukrywa sytuacji, gdy przedstawiciele Ko\u015bcio\u0142a czy w\u0142adz rewolucyjnych stawali po stronie nauki. Przyznaje te\u017c, \u017ce protonaukowcom, kt\u00f3rzy w wi\u0119kszo\u015bci si\u0119 mylili, opieraj\u0105c si\u0119 g\u0142\u00f3wnie na przemy\u015bleniach, jednak z rzadka co\u015b sensownego uda\u0142o si\u0119 stwierdzi\u0107, opieraj\u0105c si\u0119 na obserwacjach (np. Arystotelesowi czy Kartezjuszowi). Przede wszystkim jednak zauwa\u017ca, \u017ce w naturze ludzi le\u017cy po prostu my\u015blenie magiczne i nie tak \u0142atwo si\u0119 go pozby\u0107. Jako przyk\u0142ad podaje popularno\u015b\u0107 muze\u00f3w &#8211; to, \u017ce wi\u0119ksze wra\u017cenie robi autentyk ni\u017c kopia, nie ma \u017cadnego racjonalnego uzasadnienia i jest w\u0142a\u015bnie reliktem magii. No i przypomina, jak bardzo w kultur\u0119 wpisana jest niech\u0119\u0107 do &#8222;szkie\u0142ka i oka&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<p>To przewija si\u0119 przez ca\u0142\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119, ale dwa ostatnie rozdzia\u0142y s\u0105 temu po\u015bwi\u0119cone szczeg\u00f3lnie. To, jak my\u015blimy, wystawia nas na dzia\u0142anie szarlatan\u00f3w, a niebywa\u0142y post\u0119p w nauce nie czyni nas odpornymi na pu\u0142apki my\u015blenia magicznego, kt\u00f3rego pe\u0142no we wsp\u00f3\u0142czesnej przestrzeni.<\/p>\n\n\n\n<p>Wybrani przez Do\u0142owego przedstawiciele historycznej nauki raczej nie s\u0105 roztrz\u0105sani ze wszystkich mo\u017cliwych stron. W przypadku Kartezjusza sam autor zaznacza, \u017ce poza og\u00f3lnikami o rzekomych wirach eteru nie b\u0119dzie streszcza\u0142 jego pogl\u0105d\u00f3w astronomicznych, kwituj\u0105c, \u017ce by\u0142y po prostu b\u0142\u0119dne. Spraw\u0119 Giordana Bruno ledwie zarysowuje, niespecjalnie wnikaj\u0105c w szczeg\u00f3\u0142y, do\u015b\u0107, \u017ce uczciwie przyznaje, \u017ce dla inkwizytor\u00f3w to nie heliocentryzm by\u0142 g\u0142\u00f3wnym jego przewinieniem.<\/p>\n\n\n\n<p>Po tytule mo\u017cna by oczekiwa\u0107, \u017ce sprawy te potraktuje szerzej. Owszem, czytelnika nie zostawia z niczym, odsy\u0142aj\u0105c do szczeg\u00f3\u0142owych opracowa\u0144, jak chocia\u017cby do &#8222;Sprawy Galileusza&#8221; \u017byci\u0144skiego, ale kwesti\u0119 tego, \u017ce Maffeo Barbierini jako zwyk\u0142y biskup zachwala\u0142 Galileusza, a jako papie\u017c pot\u0119pia\u0142, kwituje s\u0142owami: &#8222;Ech, polityka&#8230;&#8221;. O co w tej polityce chodzi\u0142o? Z tej ksi\u0105\u017cki si\u0119 nie dowiemy.<\/p>\n\n\n\n<p>Pewna skr\u00f3towo\u015b\u0107 to czasem mo\u017ce dobry wyb\u00f3r. W sumie nie mia\u0142bym ochoty czyta\u0107 kolejnej biografii Darwina czy Einsteina ani kolejnej mutacji &#8222;Stulecia chirurg\u00f3w&#8221;&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Autor opisuje r\u00f3\u017cne rzeczy, nie we wszystkich jest specjalist\u0105, co czasem ci\u0119\u017cko odpu\u015bci\u0107. Uproszczenia uproszczeniami, ale niekt\u00f3re sformu\u0142owania s\u0105 po prostu b\u0142\u0119dami rzeczowymi. Niepokalane pocz\u0119cie w teologii ma dok\u0142adnie tak\u0105 sam\u0105 przyczyn\u0119 jak wszystkie inne pocz\u0119cia (w odr\u00f3\u017cnieniu od pocz\u0119cia Jezusa, ale to nie jego dotyczy to poj\u0119cie). Powiedzmy, \u017ce niuanse teologii katolickiej nie musz\u0105 by\u0107 dog\u0142\u0119bnie znane przyrodnikowi, ale gdy kto\u015b si\u0119 zabiera za tekst nie po prostu popularnonaukowy z historii nauki, ale te\u017c z relacji z religi\u0105, powinien lepiej wiedzie\u0107, o co w tej religii chodzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Tym bardziej jednak nie przystoi przyrodnikowi fraza &#8222;zwierz\u0119ta i owady&#8221;, na kt\u00f3r\u0105 od biedy mo\u017cna spojrze\u0107 przez palce, gdy trafi\u0142a si\u0119 literatowi. Nawet w publikacjach rzekomo edukacyjnych firmowanych przez le\u015bnik\u00f3w zdarzaj\u0105 si\u0119 w ko\u0144cu wpadki typu &#8222;ptaki i zwierz\u0119ta&#8221; i mo\u017cna si\u0119 domy\u015bli\u0107, o co chodzi\u0142o. Natomiast, owszem, z kontekstu domy\u015blam si\u0119, o co chodzi\u0142o autorowi w przeciwstawieniu kr\u0119gowc\u00f3w rybom, ale na takie co\u015b ci\u0119\u017cko przymkn\u0105\u0107 oko. Przy tym pisanie o &#8222;u\u017c\u0105dleniu&#8221; przez komara to ju\u017c niewiele znacz\u0105ca wpadka. Podobnie jak pomylenie patrona wiede\u0144skiej katedry Szczepana ze Stefanem czy zjednoczenie W\u0142och okre\u015blanie jako odzyskanie niepodleg\u0142o\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>Uproszczenia historyczne dotycz\u0105 te\u017c historii medycyny, i nie m\u00f3wi\u0119 tu o pomini\u0119ciu niemal wszystkich szk\u00f3\u0142 medycyny starogreckiej poza humoraln\u0105. O wszystkim napisa\u0107 si\u0119 nie da, ale skoro pisze si\u0119 o malarii w Europie, to stwierdzenie o jej ograniczeniu pod koniec XIX w. do po\u0142udniowych kra\u0144c\u00f3w jest te\u017c nieprawd\u0105, bo jeszcze w latach 20. ubieg\u0142ego wieku w Polsce nie by\u0142a rzadko\u015bci\u0105. To mo\u017ce dziwi\u0107 szczeg\u00f3lnie w kontek\u015bcie tego, \u017ce rozdzia\u0142 dotycz\u0105cy medycyny jest pe\u0142en interesuj\u0105cych szczeg\u00f3\u0142\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Trzeba przyzna\u0107, \u017ce specyfik\u0119 ma czytanie rozdzia\u0142u o medycynie teraz &#8211; w trakcie pandemii. Historia o kwarantannach, z kt\u00f3rymi zd\u0105\u017cy\u0142 si\u0119 zetkn\u0105\u0107 autor w m\u0142odo\u015bci, teraz by\u0142aby pisana z innej perspektywy.<\/p>\n\n\n\n<p>Wracaj\u0105c do wpadek &#8211; nie wiem, sk\u0105d si\u0119 wzi\u0119\u0142o uznanie kr\u0119tk\u00f3w bladych za krewnych trypanosom\u00f3w. Trypanosomy s\u0105 bli\u017cszymi krewniakami euglen, a nawet nas, ludzi, ni\u017c kr\u0119tk\u00f3w. Czy co\u015b takiego zasugerowa\u0142o podobie\u0144stwo nazwy naukowej kr\u0119tka &#8211; <i>Treponema pallidum<\/i>?<\/p>\n\n\n\n<p>Jak ju\u017c pisa\u0142em, ksi\u0105\u017cka zawiera tyle tre\u015bci, \u017ce i tak si\u0119 broni, bo czyta\u0107 jest co. Je\u017celi kto\u015b nie zna historii nauki i chcia\u0142by wybra\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119, kt\u00f3ra b\u0119dzie dobrym\u00a0i przyst\u0119pnym jej przedstawieniem, to by\u0142by \u015bwietny wyb\u00f3r.<\/p>\n\n\n\n<p>Lista wpadek nie ma na celu zniech\u0119cania do niej, tylko wskazuje, \u017ce warto mie\u0107 \u015bwiadomo\u015b\u0107, \u017ce jest publikacj\u0105 popularyzuj\u0105c\u0105 i w razie kontrowersji powo\u0142ywanie si\u0119 tylko na ni\u0105 mo\u017ce by\u0107 ryzykowne. Niekt\u00f3re s\u0105 proste do ewentualnej korekty w kolejnych wydaniach. Ich nagromadzenie jednak jest \u0142y\u017ck\u0105 dziegciu obni\u017caj\u0105c\u0105 komfort czytania. Zastanawiam si\u0119, czy jest ich tu wyj\u0105tkowo du\u017co, czy po prostu, czytaj\u0105c inne ksi\u0105\u017cki popularnonaukowe, np. opisuj\u0105ce fizyk\u0119, mniej si\u0119 znam na sprawie i ich po prostu nie zauwa\u017cam. \u0141y\u017cka dziegciu jest tylko \u0142y\u017ck\u0105, ca\u0142a ksi\u0105\u017cka to mimo wszystko beczka miodu.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>ilustracja: materia\u0142y promocyjne Wydawnictwa CeDeWu<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>niebywa\u0142y post\u0119p w nauce nie czyni nas odpornymi na pu\u0142apki my\u015blenia magicznego<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":7133,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,11,52,111],"tags":[89,223,187,320],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7061"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=7061"}],"version-history":[{"count":13,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7061\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":7139,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/7061\/revisions\/7139"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/7133"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=7061"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=7061"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=7061"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}