
{"id":8104,"date":"2021-08-24T08:47:58","date_gmt":"2021-08-24T06:47:58","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=8104"},"modified":"2021-08-24T12:30:28","modified_gmt":"2021-08-24T10:30:28","slug":"baniopien","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2021\/08\/24\/baniopien\/","title":{"rendered":"Baniopie\u0144"},"content":{"rendered":"\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"aligncenter\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"571\" height=\"758\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2021\/08\/nereocystis.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-8117\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2021\/08\/nereocystis.jpg 571w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2021\/08\/nereocystis-226x300.jpg 226w\" sizes=\"(max-width: 571px) 100vw, 571px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p>Nie jest g\u0142\u0119boko skrywan\u0105 tajemnic\u0105, \u017ce u\u017cywam Facebooka. Jest tam r\u00f3wnie\u017c fanpage <a rel=\"noopener noreferrer\" href=\"https:\/\/www.facebook.com\/BlogNiedowiary\" target=\"_blank\">tego bloga<\/a>. Doniesienia naukowe zamieszczane w serwisie bywaj\u0105 inspiracj\u0105 dla wpis\u00f3w tutaj. Co prawda tym razem nie by\u0142o ni\u0105 doniesienie z profilu instytucji naukowej czy innej strony popularyzuj\u0105cej nauk\u0119, ale typowe dla wsp\u00f3\u0142czesnego internetu zdj\u0119cie z zapytaniem: &#8222;Co to za ro\u015blina?&#8221;.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>O takiej ods\u0142onie Facebooka zreszt\u0105 <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2017\/08\/27\/nie-wzbudzi-ekstazy-prawda-przyrodzona\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">ju\u017c pisa\u0142em<\/a> \u2013 bez entuzjazmu. Tym razem spo\u0142eczno\u015b\u0107 do\u015b\u0107 szybko dokona\u0142a prawid\u0142owej identyfikacji. By\u0142 to baniopie\u0144 <span class=\"d2edcug0 hpfvmrgz qv66sw1b c1et5uql lr9zc1uh a8c37x1j keod5gw0 nxhoafnm aigsh9s9 d3f4x2em fe6kdd0r mau55g9w c8b282yb iv3no6db jq4qci2q a3bd9o3v b1v8xokw oo9gr5id\" dir=\"auto\" lang=\"pl-PL\">L\u00fctkego<\/span>.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie kojarzycie? Nic dziwnego, nie ro\u015bnie w Polsce. To brunatnica typowa dla Oceanu Spokojnego od Kamczatki po Kaliforni\u0119 (autor pytania znalaz\u0142 j\u0105 na Aleutach). Dlatego mo\u017ce \u0142atwiej skojarzy\u0107, \u017ce w domy\u015blnym j\u0119zyku internetu jest to <em>bull kelp<\/em>. Tak te\u017c zna\u0142a j\u0105 osoba, kt\u00f3ra pierwsza j\u0105 zidentyfikowa\u0142a, dodaj\u0105c, \u017ce w\u0142a\u015bnie dowiedzia\u0142a si\u0119 o istnieniu dziwnej polskiej nazwy.<\/p>\n\n\n\n<p>Ja przeciwnie &#8211; w <em>kelpach<\/em> nie za bardzo si\u0119 orientuj\u0119 (inna sprawa, \u017ce przeci\u0119tny rodzimy u\u017cytkownik j\u0119zyka angielskiego zapewne te\u017c ich za dobrze nie rozr\u00f3\u017cnia), ale baniopie\u0144 <span class=\"d2edcug0 hpfvmrgz qv66sw1b c1et5uql lr9zc1uh a8c37x1j keod5gw0 nxhoafnm aigsh9s9 d3f4x2em fe6kdd0r mau55g9w c8b282yb iv3no6db jq4qci2q a3bd9o3v b1v8xokw oo9gr5id\" dir=\"auto\" lang=\"pl-PL\">L\u00fctkego<\/span> brzmi mi znajomo, cho\u0107 bez przesady. Postanowi\u0142em pogrzeba\u0107 w literaturze.<\/p>\n\n\n\n<p>Z nazw\u0105 spotka\u0142em si\u0119 w ksi\u0105\u017ckach Zbigniewa Podbielkowskiego, <a rel=\"noopener noreferrer\" href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2012\/07\/18\/pionier\/\" target=\"_blank\">o kt\u00f3rym dawno temu pisa\u0142em<\/a>. M\u00f3g\u0142 to by\u0107 podr\u0119cznik &#8222;Glony&#8221; albo &#8222;S\u0142ownik ro\u015blin u\u017cytkowych&#8221;, bo baniopie\u0144 jest jadalny. Podbielkowski mia\u0142 zaci\u0119cie popularyzatorskie (du\u017co pisa\u0142 m.in. o jadalnych glonach &#8211; w realiach PRL by\u0142o to do\u015b\u0107 abstrakcyjne), wi\u0119c u\u017cywa\u0142 nazw polskich, co w drugiej po\u0142owie XX w. w fykologii nie by\u0142o typowe. Ale klucze do r\u00f3\u017cnych grup glon\u00f3w (zw\u0142aszcza wyst\u0119puj\u0105cych w naszym kraju) tworzone w po\u0142owie XX w., a nawet w latach 70., wci\u0105\u017c podawa\u0142y nazwy polskie. Co prawda ju\u017c nie silono si\u0119 na oryginalne i klejnotk\u0119 wypiera\u0142a np. euglena, czyli nazwa to\u017csama z naukow\u0105 (mi\u0119dzynarodow\u0105), tylko pisana ma\u0142\u0105 liter\u0105 i bez kursywy. Inne takie spolszczenia s\u0105 po prostu adaptacj\u0105 w stylu <em>Mougeotia<\/em> &gt; mu\u017cocja, <em>Nitzschia<\/em> &gt; niczia (w pewnym momencie tw\u00f3rcy s\u0142ownik\u00f3w przestali forsowa\u0107 zasad\u0119, \u017ceby zbitk\u0119 &#8222;czj&#8221; zapisywa\u0107 jako &#8222;czi&#8221;, wi\u0119c gdyby kto\u015b chcia\u0142 u\u017cy\u0107 polskiej nazwy dla tego glonu, m\u00f3g\u0142by napisa\u0107 &#8222;niczja&#8221; &#8211; cho\u0107 dzi\u015b nikt by tego nie chcia\u0142).<\/p>\n\n\n\n<p>Baniopie\u0144 nie jest prost\u0105 adaptacj\u0105 nazwy naukowej (potocznie \u0142aci\u0144skiej, co by\u0142oby tutaj myl\u0105ce, bo <em>Nereocystis<\/em> ma \u017ar\u00f3d\u0142os\u0142\u00f3w grecki), wi\u0119c trzeba szuka\u0107 dawniej. Wydaje si\u0119, \u017ce po raz pierwszy u\u017cy\u0142 jej J\u00f3zef Rostafi\u0144ski w artykule w &#8222;Rozprawach Akademii Umiej\u0119tno\u015bci&#8221; pt. &#8222;Rzut oka na rodzin\u0119 listownic (Laminariaceae)&#8221; z 1877 r. To nie tylko nie jest adaptacja fonetyczna nazwy naukowej, ale nawet nie t\u0142umaczenie z greki, kt\u00f3re powinno co\u015b m\u00f3wi\u0107 o p\u0119cherzach morskiej nimfy. Czy Rostafi\u0144ski sam j\u0105 wymy\u015bli\u0142, czy od kogo\u015b przej\u0105\u0142 &#8211; nie wiem. Najpewniej jednak jest jej autorem, bo przed nim ma\u0142o kto w Polsce zajmowa\u0142 si\u0119 t\u0105 grup\u0105 glon\u00f3w, a w akapicie o baniopniu pisze w\u0142a\u015bnie o rozdymaniu si\u0119 \u0142odygi (dzi\u015b u\u017cywamy poj\u0119cia niby\u0142odyga) w bani\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>W artykule stosuje nazwy do dzi\u015b u\u017cywane, jak listownica (<em>Laminaria<\/em>), ale i takie, kt\u00f3re porzucono, jak p\u0119cherzolistka (<em>Macrocystis<\/em>) czy sznurczak (<em>Chorda<\/em>), u Podbielkowskiego wyst\u0119puj\u0105ce jako wielkomorszcz i strunka. Przyk\u0142adem prostego spolszczenia jest Lessonia (u Podbielkowskiego lesonia); pewnie upami\u0119tnia kt\u00f3rego\u015b z botanik\u00f3w o nazwisku Lesson (st\u0105d zachowana u Rostafi\u0144skiego du\u017ca litera).<\/p>\n\n\n\n<p>Rostafi\u0144ski ogranicza\u0142 si\u0119 do nazw rodzajowych. Jako \u017ce gatunek nazywa si\u0119 <em>Nereocystis luetkeana<\/em>, nie trzeba wielkiej innowacyjno\u015bci (ale trzeba nieco znajomo\u015bci kontekstu), \u017ceby okre\u015bli\u0107 go jako baniopie\u0144 <span class=\"d2edcug0 hpfvmrgz qv66sw1b c1et5uql lr9zc1uh a8c37x1j keod5gw0 nxhoafnm aigsh9s9 d3f4x2em fe6kdd0r mau55g9w c8b282yb iv3no6db jq4qci2q a3bd9o3v b1v8xokw oo9gr5id\" dir=\"auto\" lang=\"pl-PL\">L\u00fctkego<\/span>, zamieniaj\u0105c oryginalny przymiotnik na rzeczownik w dope\u0142niaczu. Jak pisa\u0142em, nazwy mog\u0105 upami\u0119tnia\u0107 ludzi zas\u0142u\u017conych dla biologii. Kim by\u0142 <span class=\"d2edcug0 hpfvmrgz qv66sw1b c1et5uql lr9zc1uh a8c37x1j keod5gw0 nxhoafnm aigsh9s9 d3f4x2em fe6kdd0r mau55g9w c8b282yb iv3no6db jq4qci2q a3bd9o3v b1v8xokw oo9gr5id\" dir=\"auto\" lang=\"pl-PL\">L\u00fctke?<\/span><\/p>\n\n\n\n<p>Zaczn\u0119 od pisowni. Patron gatunku urodzi\u0142 si\u0119 i zmar\u0142 w Petersburgu jako poddany rosyjski, wi\u0119c po polsku zwyk\u0142o si\u0119 jego imi\u0119 i nazwisko transkrybowa\u0107 jako Fiodor Litke, a uwzgl\u0119dniaj\u0105c patronimi\u0119 &#8211; Fiodor Piotrowicz Litke. Na dalszym Zachodzie jest znany r\u00f3wnie\u017c jako Friedrich Benjamin von L\u00fctke (albo wr\u0119cz Friedrich Benjamin Graf von L\u00fctke, cho\u0107 przecie\u017c powinien by\u0107 Theodor). Pewnie gdyby sam imigrowa\u0142 do Rosji z Niemiec, jego nazwisko przekszta\u0142ci\u0142oby si\u0119 w Liutke, a nie Litke, ale zrobi\u0142 to jego dziadek, wybieraj\u0105c si\u0119 na Wsch\u00f3d jako lutera\u0144ski misjonarz. Szczeble kariery nie s\u0105 istotne. Istotne, \u017ce cesarz Wszechrusi, kr\u00f3l Polski etc. Miko\u0142aj I powierzy\u0142 Litkemu dowodzenie statkiem Seniawin i ca\u0142\u0105 ekspedycj\u0105 dooko\u0142a \u015bwiata (z Petersburga do Petersburga), kt\u00f3ra odby\u0142a si\u0119 w latach 1826-29. Swoj\u0105 drog\u0105, \u017cy\u0142 w\u00f3wczas jeszcze niejaki Seniawin, weteran morskich wojen z Napoleonem.<\/p>\n\n\n\n<p>W wyprawie bra\u0142 udzia\u0142 m.in. lekarz i botanik (by\u0142o to jeszcze normalne, cho\u0107 ju\u017c coraz rzadsze) &#8211; wi\u0119c skojarzenia z wypraw\u0105 Darwina na Beagle nasuwaj\u0105 si\u0119 same &#8211; Karl Heinrich Mertens. By\u0142 synem Karla Franza, w nowej ojczy\u017anie nazywany Andriejem (!) Kar\u0142owiczem Miertiensem. Obaj Karlowie du\u017co podr\u00f3\u017cowali, opisuj\u0105c odkryte przez siebie w egzotycznych miejscach gatunki. Tak by\u0142o i tym razem. Po powrocie Mertens (wraz z ojcem &#8211; czy\u017cby by\u0142o to znane i dzi\u015b kurtuazyjne dopisanie wsp\u00f3\u0142autorstwa bardziej utytu\u0142owanemu patronowi?) opublikowa\u0142 w kilka lat wcze\u015bniej za\u0142o\u017conym berli\u0144skim pi\u015bmie &#8222;Linnaea&#8221; opis nowego gatunku morszczynu, kt\u00f3ry znalaz\u0142 w pa\u017adzierniku 1827 r. w cie\u015bninie Norfolk na po\u0142udniu Alaski. Dzi\u015b ta cie\u015bnina nazywa si\u0119 Sitka.<\/p>\n\n\n\n<p>Nowo opisany gatunek to <em>Fucus L\u00fctkeanus<\/em>. Mertens przekaza\u0142 zebrane okazy Cesarskiej Akademii Nauk w Petersburgu i jako jej cz\u0142onek nied\u0142ugo potem znowu wyprawi\u0142 si\u0119 w ekspedycj\u0119 badawcz\u0105, tym razem na Islandi\u0119. Wyprawa zako\u0144czy\u0142a si\u0119 fiaskiem, a on sam zmar\u0142 na tyfus tu\u017c po powrocie. Ojciec prze\u017cy\u0142 go o rok.<\/p>\n\n\n\n<p>Kapitan zosta\u0142 uwieczniony r\u00f3wnie\u017c przez innego niemieckiego botanika: Augusta Gustava Heinricha von Bongarda, kt\u00f3ry zosta\u0142 cz\u0142onkiem Cesarskiej Akademii Nauk jako Gustaw Piotrowicz Bongard, w nazwie pewnej alaska\u0144skiej ro\u015bliny z rodziny r\u00f3\u017cowatych &#8211; <em>Luetkea<\/em>. Ostatnie kilkana\u015bcie lat \u017cycia by\u0142 przewodnicz\u0105cym akademii nauk, w\u00f3wczas ju\u017c z rang\u0105 admira\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p>Zbiory z wyprawy Litkego by\u0142y oczywi\u015bcie du\u017co bogatsze. Czo\u0142owy ornitolog Heinrich von Kittlitz opublikowa\u0142 swoje odkrycia z niej kilkana\u015bcie lat p\u00f3\u017aniej, ale niespecjalnie ci\u0105gn\u0119\u0142o go do Rosji. Co innego g\u0142\u00f3wny mineralog Aleksandr Filippowicz Postiels (znany sk\u0105din\u0105d jako Alexander Johann Gustav Postels), kt\u00f3ry wydawa\u0142 w Petersburgu kolejne opracowania zbior\u00f3w z wyprawy, tak\u017ce ptak\u00f3w Kittlitza. W trakcie tych prac podj\u0105\u0142 wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z Franzem Josefem Ruprechtem (znanym tak\u017ce jako Franc Iwanowicz Rupriecht). W 1840 r. wydali ilustrowane opracowanie dotycz\u0105ce glon\u00f3w zebranych, g\u0142\u00f3wnie przez Mertensa, z Pacyfiku.<\/p>\n\n\n\n<p>Odkryli, \u017ce jeden z rysunk\u00f3w Samuela Gottlieba Gmelina (Samui\u0142a Gmielina) w wydanej w 1768 r. w Petersburgu &#8222;Historia Fucorum&#8221; podpisany <em>Ulva priapus<\/em> (<em>Vlva priapvs<\/em>) jako \u017cywo odpowiada Mertensowemu <em>Fucus L\u00fctkeanus<\/em>. Gmelin co prawda du\u017co podr\u00f3\u017cowa\u0142 po Rosji, \u0142\u0105cznie z Syberi\u0105, ale gatunek opisa\u0142 nie z w\u0142asnego znaleziska, a z opisu Georga Wilhelma Stellera (Gieorga Sztiellera), kt\u00f3ry znalaz\u0142 go u wybrze\u017cy Kamczatki. W zasadzie mia\u0142 do opisu tylko jako\u015b zakonserwowan\u0105 niby\u0142odyg\u0119. Postels i Ruprecht uznali, \u017ce nie jest to ani morszczyn, ani ulwa, tylko co\u015b innego &#8211; i nazwali to <em>Nereocystis<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p><em>Fucus<\/em> &gt; <em>Nereocystis<\/em> to nie tylko zmiana rodzaju biologicznego, ale przy okazji rodzaju gramatycznego, wi\u0119c gatunek opisali jako <em>Nereocystis<\/em> <em>L\u00fctkeana. <\/em>To ju\u017c prawie tak jak we wsp\u00f3\u0142czesnej literaturze, cho\u0107 &#8211; jak wida\u0107 kilka akapit\u00f3w wy\u017cej &#8211; dzi\u015b epitet ten pisze si\u0119 ma\u0142\u0105 liter\u0105, a umlaut zast\u0105piono dwuznakiem. A propos kwestii j\u0119zykowych: w ich pracy wi\u0119kszo\u015b\u0107 nazw rosyjskich ju\u017c wtedy by\u0142a tylko adaptacj\u0105. Ten gatunek nazwali \u041d\u0435\u0440\u0435\u043e\u0446\u0438\u0441\u0442\u044a \u041b\u0438\u0442\u043a\u0438\u043d\u044a (Nierieocist Litkin), a dzi\u015b przewa\u017ca chyba forma \u043d\u0435\u0440\u0435\u043e\u0446\u0438\u0441\u0442\u0438\u0441 \u041b\u044e\u0442\u043a\u0435 (nierieocistis Liutke), jako \u017ce rosyjski bardziej ni\u017c polski lubi formy nieodmienne.<\/p>\n\n\n\n<p>Czytelnicy zaznajomieni z zasadami nomenklatury taksonomicznej mog\u0105 zauwa\u017cy\u0107 pewn\u0105 niezgodno\u015b\u0107. A co z pierwsze\u0144stwem Gmelina? Postels i Ruprecht, mimo \u017ce je odkryli, zachowali nazw\u0119 gatunkow\u0105 <em>L\u00fctkeanus<\/em>, a nie <em>priapus<\/em>. W 1904 r. w &#8222;Proceedings of the Washington Academy of Sciences&#8221; De Alton Saunders (nic wsp\u00f3lnego z Niemcami ani Rosj\u0105!?) postanowi\u0142 to zmieni\u0107 i w\u015br\u00f3d alaska\u0144skich glon\u00f3w opublikowa\u0142 nazw\u0119 <em>Nereocystis priapus<\/em>, z nieznanych mi jednak przyczyn nikt tego nie podchwyci\u0142. Czym si\u0119 wyr\u00f3\u017cnia\u0142 antyczny bo\u017cek Priapus &#8211; o tym mo\u017ce innym razem.<\/p>\n\n\n\n<p>Swoj\u0105 drog\u0105, gdyby kto\u015b szuka\u0142 informacji na ten temat na Wikipedii, to jest to przyk\u0142ad r\u00f3\u017cnego podej\u015bcia. W bazach rozpisuje si\u0119 ca\u0142e drzewo taksonomiczne &#8211; od domeny, przez kr\u00f3lestwa, rodziny do gatunku, a jak trzeba, to odmian. Tyle \u017ce w systemie istniej\u0105 taksony monotypowe. Obecnie w rodzaju <em>Nereocystis<\/em> nie wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 innych gatunk\u00f3w ni\u017c <em>Nereocystis luetkeana<\/em> (kiedy\u015b by\u0142a te\u017c <em>Nereocystis gigantea<\/em>, ale dzi\u015b jest nazywana <em>Pelagophycus porra<\/em>). W encyklopedii nie ma jednak sensu pisa\u0107 osobno o <em>Nereocystis <\/em>i <em>Nereocystis luetkeana<\/em>, bo da si\u0119 o nich napisa\u0107 niemal wy\u0142\u0105cznie to samo (poza ewentualnie autorem nazwy). W angloj\u0119zycznej Wikipedii przyj\u0119to zasad\u0119, \u017ce w takim przypadku opisuje si\u0119 takson najwy\u017cszego rz\u0119du, wi\u0119c opis zamieszczono w ha\u015ble <a rel=\"noreferrer noopener\" aria-label=\"Nereocystis (opens in a new tab)\" href=\"https:\/\/en.wikipedia.org\/wiki\/Nereocystis\" target=\"_blank\">Nereocystis<\/a> i do niego utworzono przekierowanie ze strony Nereocystis luetkeana. Podobnie jest w Wikipedii holenderskoj\u0119zycznej, portugalskoj\u0119zycznej i paru innych. W polskoj\u0119zycznej jest wyj\u0105tek dla gatunk\u00f3w jako takson\u00f3w podstawowych, wi\u0119c jest artyku\u0142 <a rel=\"noreferrer noopener\" aria-label=\"Baniopie\u0144 L\u00fctkego (opens in a new tab)\" href=\"https:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Baniopie%C5%84_L%C3%BCtkego\" target=\"_blank\">Baniopie\u0144 L\u00fctkego<\/a> (nieprzesadnie bogaty), a ze strony Nereocystis prowadzi przekierowanie do niego. T\u0119 sam\u0105 strategi\u0119 wybra\u0142a Wikipedia niemieckoj\u0119zyczna, w\u0119gierskoj\u0119zyczna i kolejnych kilka. Zatem nie da si\u0119 \u0142atwo przej\u015b\u0107 z wersji polskoj\u0119zycznej na angloj\u0119zyczn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>I tak to z facebookowego pytania &#8222;co to za ro\u015blina?&#8221; (<em>notabene<\/em> baniopie\u0144 nie jest ro\u015blin\u0105, bli\u017cej jest spokrewniony z pantofelkiem ni\u017c marchewk\u0105 czy nawet sa\u0142at\u0105 morsk\u0105 z rodzaju ulwa, do kt\u00f3rego zalicza\u0142 go Gmelin) wysz\u0142o mi par\u0119 godzin czytania o dawnych odkrywcach i spisania tego zestawu do niczego nieprzydatnych informacji.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><em>ilustracja: Postels i Ruprecht, domena publiczna<\/em><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>z facebookowego pytania wysz\u0142o mi par\u0119 godzin czytania o dawnych odkrywcach<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8117,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,6,47],"tags":[221,114,213],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8104"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8104"}],"version-history":[{"count":9,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8104\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8122,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8104\/revisions\/8122"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8117"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8104"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8104"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8104"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}