
{"id":8154,"date":"2021-10-02T17:10:07","date_gmt":"2021-10-02T15:10:07","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=8154"},"modified":"2021-10-02T20:09:42","modified_gmt":"2021-10-02T18:09:42","slug":"o-fanatyzmie-metodologii-i-awatarach-wisznu","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2021\/10\/02\/o-fanatyzmie-metodologii-i-awatarach-wisznu\/","title":{"rendered":"O fanatyzmie, metodologii i awatarach Wisznu"},"content":{"rendered":"\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"aligncenter\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"357\" height=\"448\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2021\/10\/Avatars.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-8168\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2021\/10\/Avatars.jpg 357w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2021\/10\/Avatars-239x300.jpg 239w\" sizes=\"(max-width: 357px) 100vw, 357px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p>Fanatyzm nie sprzyja nauce. W \u017cadnym wydaniu: czy to religijny, czy wprost przeciwnie. Przyk\u0142ad\u00f3w tego pierwszego w mediach jest mn\u00f3stwo; profesor filozofii wygaduje czasem bzdury, za kt\u00f3re przeci\u0119tny wyk\u0142adowca obla\u0142by studenta. Rzadziej widuje si\u0119 w Polsce przyk\u0142ady z drugiej strony.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Zaobserwowa\u0142em ostatnio dwa. Pierwszy to ofensywa \u015brodowisk lewicowych na Wikipedi\u0119, zwo\u0142uj\u0105cych si\u0119 w mediach spo\u0142eczno\u015bciowych celem odparcia pr\u00f3by usuni\u0119cia kilku artyku\u0142\u00f3w zwi\u0105zanych z tematyk\u0105 ateistyczn\u0105. A s\u0105 usuwane dlatego, \u017ce Wikipedia <a href=\"https:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2021\/08\/20\/naukowcy-i-wikipedia\/\">opisuje sprawy istotne na podstawie \u017ar\u00f3de\u0142<\/a>, a o wspomnianych bytach nie do\u015b\u0107, \u017ce prawie nikt poza w\u0105sk\u0105 grupk\u0105 nie s\u0142ysza\u0142, to jeszcze umocowanie w \u017ar\u00f3d\u0142ach mia\u0142y bardzo s\u0142abe. Niemniej kilku do\u015bwiadczonych redaktor\u00f3w czy administrator\u00f3w okrzykni\u0119to mianem <em>katotalib\u00f3w<\/em>. W tym ateist\u0119 i biblist\u0119 protestanckiego.<\/p>\n\n\n\n<p>Z innym przyk\u0142adem spotka\u0142em si\u0119 w literaturze. Nowe wydanie &#8222;\u015aladami pierwotnych wierze\u0144&#8221; Leonarda Pe\u0142ki ciekawie opisuje kwestie powstania i rozwoju religii na styku magii, animizmu, totemizmu. Wida\u0107 jednak, \u017ce tekst pochodzi z zamierzch\u0142ej przesz\u0142o\u015bci (lata 60. XX w.) i pisany jest nieco pod tez\u0119, dyktowan\u0105, jak mo\u017cna odnie\u015b\u0107 wra\u017cenie, przez obowi\u0105zuj\u0105ce \u00f3wcze\u015bnie pogl\u0105dy. Mianowicie takie, \u017ce religia jest z\u0142a. Czy autor rzeczywi\u015bcie si\u0119 z tym zgadza, trudno powiedzie\u0107, za s\u0142ab\u0105 mam wiedz\u0119 historyczn\u0105, a niekt\u00f3re odwo\u0142ania do filozofii jedynego s\u0142usznego przez p\u00f3\u0142 wieku w Polsce pogl\u0105du wydaj\u0105 si\u0119 niekiedy przytaczane na si\u0142\u0119, w celu przepchni\u0119cia ksi\u0105\u017cki przez cenzur\u0119 i ukontentowania pozwalaj\u0105cej na jeden tylko spos\u00f3b my\u015blenia w\u0142adzy. Aczkolwiek internalizacji takich pogl\u0105d\u00f3w r\u00f3wnie\u017c nie mog\u0119 wykluczy\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Poza kilkoma ma\u0142o wa\u017cnymi b\u0142\u0119dami (trudno dopatrywa\u0107 si\u0119 nied\u017awiedzia w mitologii aborygen\u00f3w australijskich &#8211; na kontynencie nie ma du\u017cych ssak\u00f3w \u0142o\u017cyskowych, co innego wielkie wombaty <em>Diprotodon<\/em>) kilka wi\u0119kszych ma wzmacnia\u0107 tez\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Najpierw autor uto\u017csamia magi\u0119 z religi\u0105, pisz\u0105c, \u017ce jedno bez drugiego nie mog\u0142o istnie\u0107. Definicj\u0119 magii bierze przy tym ze &#8222;Z\u0142otej Ga\u0142\u0119zi&#8221; Frazera, kt\u00f3ry magi\u0119 uznaje za co\u015b w rodzaju <a href=\"https:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2019\/10\/28\/burak-jako-sympatyczna-roslina-magiczna\/\">b\u0142\u0119dnej nauki, prymitywnej pr\u00f3by doszukiwania si\u0119 praw rz\u0105dz\u0105cych \u015bwiatem w celu ujarzmienia go<\/a>. Mag te prawa wykorzystuje, podobnie jak dzi\u015b naukowiec (r\u00f3\u017cnica polega na tym, \u017ce ten drugi odwo\u0142uje si\u0119 na og\u00f3\u0142 do realnie istniej\u0105cych zasadach \u015bwiata), a kap\u0142an b\u0142aga istot\u0119 nadnaturaln\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>W ostatnim rozdziale autor przechodzi do rozwa\u017ca\u0144 na temat chrze\u015bcija\u0144stwa (c\u00f3\u017c ma ono do wierze\u0144 pierwotnych?), wskazuj\u0105c na liczne jego powi\u0105zania z innymi wierzeniami. Wymienia nawiedzenie matki Buddy, zagubienie w 12. roku \u017cycia, zst\u0105pienie do piekie\u0142 i zmartwychwstanie Buddy, narodziny w grocie w towarzystwie byka i os\u0142a pod p\u0142on\u0105c\u0105 gwiazd\u0105, odwiedziny proroka, pr\u00f3by zg\u0142adzenia przez z\u0142ego w\u0142adc\u0119 i zapowied\u017a powrotu Kriszny. Tr\u00f3jc\u0119 \u015awi\u0119t\u0105 por\u00f3wnuje do innych tr\u00f3jc.<\/p>\n\n\n\n<p>Co w tym z\u0142ego?&nbsp;Zacznijmy od Kriszny. Stanowi przedprzedostatnie wcielenie (awatar) Wisznu (poprzednie to ryba, \u017c\u00f3\u0142w, dzik, cz\u0142owiek-lew, karze\u0142, Rama z toporem, Rama wspania\u0142y, po nim nadszed\u0142 Budda, a w przysz\u0142o\u015bci ma nadej\u015b\u0107 Kalkin). Jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 p\u00f3\u0142b\u00f3stw narodzi\u0142 si\u0119 w cudowny spos\u00f3b, mia\u0142 niebiesk\u0105 sk\u00f3r\u0119, walczy\u0142 z potworami i wpakowa\u0142 si\u0119 w wa\u015b\u0144 rodzinn\u0105 ko\u0144cz\u0105c\u0105 si\u0119, jak to cz\u0119sto bywa\u0142o, masowym wyrzynaniem si\u0119 Bogu ducha winnych poddanych. Szczeg\u00f3\u0142\u00f3w podanych przez Pe\u0142k\u0119 nie zauwa\u017cy\u0142em, by\u0107 mo\u017ce mimo lektury kilku ksi\u0105\u017cek na temat wierze\u0144 Wschodu nie zwr\u00f3ci\u0142em na nie uwagi. Mity wyst\u0119puj\u0105 zazwyczaj w dziesi\u0105tkach wersji, cz\u0119sto znacznie r\u00f3\u017cni\u0105cych si\u0119 i sprzecznych; szukaj\u0105c odpowiednio d\u0142ugo, zwykle mo\u017cna wybra\u0107 tak\u0105, kt\u00f3ra akurat pasuje. A jak nie mo\u017cna, to pozostaje interpretacja. A \u017ce nie Kriszna ma nadej\u015b\u0107, tylko Kalkin&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p>Z Budd\u0105 podobnie: nie ma jednego buddyzmu, trzy g\u0142\u00f3wne szko\u0142y hinajany, mahajany i wad\u017crajany dziel\u0105 si\u0119 na tysi\u0105ce podgrup. Jedne uznaj\u0105 historyczn\u0105 posta\u0107 Siddharthy Gautamy za m\u0119drca, cz\u0142owieka o\u015bwieconego wieloletni\u0105 medytacj\u0105, wedle innych uzyska\u0142 dzi\u0119ki niej zas\u0142ugi r\u00f3wne bogom b\u0105d\u017a nawet wi\u0119ksze, inne jeszcze przypisuj\u0105 mu bosko\u015b\u0107 \u2013 jako wcieleniu b\u00f3stwa (religie Wschodu przenikaj\u0105 si\u0119 \u2013 w jednej wersji, jak wcze\u015bniej wspomniano, stanowi awatar g\u0142\u00f3wnego b\u00f3stwa jednego z od\u0142am\u00f3w hinduizmu), a nawet widz\u0105 w nim najwy\u017cszego czy wr\u0119cz jedynego boga. Jego matk\u0119 mia\u0142 nawiedzi\u0107 we \u015bnie bia\u0142y s\u0142o\u0144, a m\u0119drzec przepowiedzia\u0142, \u017ce niemowl\u0119 zostanie wielkim w\u0142adc\u0105 lub m\u0119drcem. Trzymany pocz\u0105tkowo w pa\u0142acu z dala od realnego \u017cycia, ksi\u0105\u017c\u0119 Siddhartha ujrza\u0142 w ko\u0144cu \u017cebraka, chorego i nieboszczyka, a doznawszy wstrz\u0105su, opu\u015bci\u0142 pa\u0142ac, by odda\u0107 si\u0119 rozmy\u015blaniom. Stworzy\u0142 Cztery Szlachetne Prawdy o cierpieniu i pragnieniu, Szlachetn\u0105 O\u015bmiorak\u0105 \u015acie\u017ck\u0119&#8230; W bogatym nauczeniu Gautamy mo\u017cna znale\u017a\u0107 wiele.<\/p>\n\n\n\n<p>Aczkolwiek w \u017cadnej z najpopularniejszych wersji nie ma piek\u0142a i zmartwychwstania. Buddy\u015bci wierz\u0105 w reinkarnacj\u0119. Na podkre\u015blaj\u0105cym indywidualno\u015b\u0107 osoby Zachodzie okre\u015bla si\u0119 j\u0105 w\u0119dr\u00f3wk\u0105 dusz, ale chodzi o co\u015b mniejszego, gorzej okre\u015blonego ni\u017c dusza. W jednej z ksi\u0105\u017cek por\u00f3wnywano to do przekazywania p\u0119du przez kule bilardowe, m\u00f3j znajomy buddysta okre\u015bli\u0142 to sztafet\u0105. A celem nie jest zmartwychwstanie, tylko wr\u0119cz przeciwnie, wyrwanie si\u0119 z zakl\u0119tego kr\u0119gu wciele\u0144 samsary i osi\u0105gni\u0119cie nirwany. Doprawdy dziwny wi\u0119c wyb\u00f3r proponuje autor. A jeszcze dziwniejsze zdaje mi si\u0119 sugerowanie, \u017ce religiami Wschodu mogliby sugerowa\u0107 si\u0119 \u017cydowscy autorzy II po\u0142owy I w.<\/p>\n\n\n\n<p>A tr\u00f3jca? W bogatym \u015bwiecie wierze\u0144 wi\u0119kszo\u015b\u0107 niskich liczb naturalnych ma jak\u0105\u015b symbolik\u0119, wi\u0105\u017ce si\u0119 z jak\u0105\u015b grup\u0105 b\u00f3stw. Jedynka z dowolnym b\u00f3stwem monoteistycznym, dw\u00f3jka z parami b\u00f3stw, np. ma\u0142\u017ce\u0144skimi (Uranos i Gaja, Kronos i Rea, Zeus i Hera w mitologii greckiej, Uzanagi i Uzanami w <a href=\"https:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2018\/06\/22\/slonce-nad-wisnia\/\">japo\u0144skiej<\/a>). Tr\u00f3jka rzeczywi\u015bcie z hinduistyczn\u0105 Trimurti (Brahma, Wisznu, \u015aiwa) czy licznymi tr\u00f3jkami mitologii greckiej. Czw\u00f3rka to strony \u015bwiata; ka\u017cd\u0105 cz\u0119sto opiekowa\u0142 si\u0119 jaki\u015b b\u00f3g, np. w mitologii chi\u0144skiej, w kt\u00f3rej jeszcze wyra\u017aniej zaznacza si\u0119 pi\u0105tka: pi\u0119ciu cesarzy, pi\u0119ciu boskich opiekun planet (i narz\u0105d\u00f3w w chi\u0144skiej medycynie tradycyjnej). Sz\u00f3stka to dzieci Kronosa i Rei. Siedem symbolik\u0119 ma bogat\u0105, wi\u0105zan\u0105 ze szcz\u0119\u015bciem i pe\u0142no\u015bci\u0105, jeszcze dzi\u015b m\u00f3wimy o si\u00f3dmym niebie, najwy\u017cszym w wierzeniach arabskich, a ka\u017cdym z nich zarz\u0105dza\u0142 kolejny prorok. Osiem by\u0142o z kolei kierunk\u00f3w \u015bwiata w hinduizmie, a ka\u017cdym zarz\u0105dza\u0142 kolejny b\u00f3g, poczynaj\u0105c od Indry na wschodzie. Dziewi\u0119\u0107 by\u0142o z kolei muz.<\/p>\n\n\n\n<p>Nie chc\u0119 tu pisa\u0107, \u017ce podobne zale\u017cno\u015bci mi\u0119dzy kulturami nie zachodz\u0105. Mam na my\u015bli to, \u017ce wybi\u00f3rcze por\u00f3wnywanie czego si\u0119 da na zasadzie lu\u017anych skojarze\u0144 jest s\u0142abym sposobem dowodzenia. Bezsprzecznie biblijna opowie\u015b\u0107 o Noem i potopie bardzo przypomina bliskowschodnie opowie\u015bci o Ziusiudrze, Ksisurtrosie czy Utnapisztimie, troch\u0119 mniej o greckim Deukalionie, synu Prometeusza i ojcu Hellena. Jednak \u0142\u0105czenie arki ze s\u0142oneczn\u0105 \u0142odzi\u0105 egipskiego Ozyrysa przez Gravesa wielkiego sensu nie ma. Graves generalnie w ka\u017cdym prawie micie widzi unikaj\u0105cego \u015bmierci kr\u00f3la-kap\u0142ana-s\u0142o\u0144ce i odpowiadaj\u0105c\u0105 mu kap\u0142ank\u0119-ksi\u0119\u017cyc.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0107 mo\u017ce to ocena za ostra, niedostosowana do reali\u00f3w. Humanistyka rz\u0105dzi si\u0119 innymi prawami ni\u017c nauki przyrodnicze czy matematyczne, pos\u0142uguje si\u0119 inn\u0105 metodologi\u0105. Z punktu widzenia matematyka i nauki przyrodnicze nie oferuj\u0105 wszak \u017cadnej pewnej wiedzy. Tylko nauki matematyczne daj\u0105 pewno\u015b\u0107, za to jedynie w obr\u0119bie danego systemu aksjomatycznego (przyjmuj\u0105c aksjomaty Euklidesa, k\u0105ty w tr\u00f3jk\u0105cie sumuj\u0105 si\u0119 do 180 st. albo raczej do \u03c0, odchodz\u0105c od babilo\u0144skiego systemu sze\u015b\u0107dziesi\u0119tnego; przyjmuj\u0105c inne aksjomaty, otrzymuje si\u0119 sum\u0119 mniejsz\u0105 b\u0105d\u017a wi\u0119ksz\u0105).<\/p>\n\n\n\n<p>Nauki przyrodnicze podsuwaj\u0105 wiedz\u0119 jedynie prawdopodobn\u0105, opart\u0105 na statystyce. Nauki medyczne rozwin\u0119\u0142y ca\u0142y system oceny tej wiedzy: od metaanaliz przez pojedyncze randomizowane podw\u00f3jnie za\u015blepione pr\u00f3by, s\u0142absze badania, do konsensusu ekspert\u00f3w, poza wyj\u0105tkowymi przypadkami nieodgrywaj\u0105cego wi\u0119kszej roli. Odbijaj\u0105 si\u0119 od tego przeciwnicy szczepionek, kt\u00f3rych anegdotyczne opowie\u015bci typu<em> brata szwagra po szczepionce zasw\u0119dzia\u0142 paluch<\/em> nie maj\u0105 \u017cadnej warto\u015bci, tak jak powo\u0142ywanie si\u0119 na wypowiedzi tego czy innego profesora <em>gdzie\u015b tam<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Co prawda straszny w skutkach \u0142ysenkizm dowi\u00f3d\u0142, \u017ce i biologia nie jest wolna od fanatyk\u00f3w. Tym razem nie religijnych. Aczkolwiek historyk izraelski Harari i komunizm zalicza do religii. Fanatykom by si\u0119 to nie spodoba\u0142o. Po obu stronach.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Marcin Nowak<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Bilbiografia:<\/strong><\/p>\n\n\n\n<ul><li>Frazer JG: Z\u0142ota Ga\u0142\u0105\u017a. Pa\u0144stwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1978.<\/li><li>Graves R: Mity greckie. Vis a vis, Krak\u00f3w 2011.<\/li><li>Jakimowicz-Shah M, Jakimowicz A: Mitologia indyjska. Wydawnictwa artystyczne i filmowe, Warszawa 1982.<\/li><li>Pe\u0142ka JB: \u015aladami pierwotnych wierze\u0144. Duchy, b\u00f3stwa, totemy. Replika, Pozna\u0144 2021.<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p><strong>Ilustracja:<\/strong> Avatary Wisznu. Za <a href=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/File:Avatars.jpg\">Wikimedia Commons<\/a>, w domenie publicznej<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Fanatyzm nie sprzyja nauce. W \u017cadnym wydaniu: czy to religijny, czy wprost przeciwnie. Przyk\u0142ad\u00f3w tego pierwszego w mediach jest mn\u00f3stwo; profesor filozofii wygaduje czasem bzdury, za kt\u00f3re przeci\u0119tny wyk\u0142adowca obla\u0142by studenta. Rzadziej widuje si\u0119 w Polsce przyk\u0142ady z drugiej strony.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8168,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[10,241,5,30],"tags":[821,820,819,822,536,317,818,823],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8154"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8154"}],"version-history":[{"count":8,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8154\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8175,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8154\/revisions\/8175"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8168"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8154"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8154"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8154"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}