
{"id":8303,"date":"2021-12-16T22:41:03","date_gmt":"2021-12-16T21:41:03","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=8303"},"modified":"2021-12-25T02:09:49","modified_gmt":"2021-12-25T01:09:49","slug":"laki-umajone","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2021\/12\/16\/laki-umajone\/","title":{"rendered":"\u0141\u0105ki umajone"},"content":{"rendered":"\n<figure class=\"wp-block-image\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"1024\" height=\"576\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/65543933_2517430108287339_4902054029867089920_n-1024x576.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-8311\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/65543933_2517430108287339_4902054029867089920_n-1024x576.jpg 1024w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/65543933_2517430108287339_4902054029867089920_n-300x169.jpg 300w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/65543933_2517430108287339_4902054029867089920_n-768x432.jpg 768w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2021\/12\/65543933_2517430108287339_4902054029867089920_n.jpg 1280w\" sizes=\"(max-width: 1024px) 100vw, 1024px\" \/><\/figure>\n\n\n\n<p>Kilka dni temu przys\u0142uchiwa\u0142em si\u0119 seminarium Instytutu Biologii \u015arodowiskowej UW. Tematem by\u0142o do\u015b\u0107 nowe zjawisko: zak\u0142adanie, g\u0142\u00f3wnie w miastach, \u0142\u0105k kwietnych. Ju\u017c jednak na tyle rozpowszechnione, \u017ce zrobi\u0142em kiedy\u015b mem (wy\u017cej). A seminarium przynios\u0142o wi\u0119cej pyta\u0144 ni\u017c odpowiedzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Jednym z g\u0142\u00f3wnym prelegent\u00f3w by\u0142 Maciej Podyma, praktyk, nie naukowiec. Nie wdaj\u0105c si\u0119 w niuanse terminologii \u0142\u0105karskiej, zacz\u0105\u0142 od tego, \u017ce produkt, kt\u00f3rym si\u0119 zajmuje, nie jest \u0142\u0105k\u0105, bo poj\u0119cie &#8222;\u0142\u0105ka kwietna&#8221; jest niezale\u017cne od \u017ar\u00f3d\u0142os\u0142owu. Owszem, z \u0142\u0105karskiego punktu widzenia na pewno nie spe\u0142niaj\u0105 one kryteri\u00f3w \u0142\u0105ki. Do\u015b\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce w mieszankach nasiennych u\u017cywanych do ich zak\u0142adania w og\u00f3le nie ma traw. Ma to dwie przyczyny &#8211; trawy maj\u0105 z\u0142\u0105 s\u0142aw\u0119 jako \u017ar\u00f3d\u0142o alergen\u00f3w, wi\u0119c si\u0119 ich nie promuje w skupiskach ludzkich (skoro \u0142\u0105ka kwietna w odr\u00f3\u017cnieniu od trawnika ma by\u0107 koszona tak rzadko, \u017ce trawy zd\u0105\u017c\u0105 zakwitn\u0105\u0107), a poza tym i tak si\u0119 pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej pojawi\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak kwituj\u0105c spraw\u0119, odci\u0105\u0142 si\u0119 od zarzut\u00f3w stawianych przez specjalist\u00f3w od \u0142\u0105k. Ewentualnie specjalist\u00f3w od wszystkiego, takich jak ja. Przyznam, \u017ce s\u0142abo znam terminologi\u0119 obowi\u0105zuj\u0105c\u0105 w tym dziale nauk rolniczych, ale poj\u0119cie \u0142\u0105ki kwietnej pojawia si\u0119 w niej w innym znaczeniu. Jeden z nieformalnych podzia\u0142\u00f3w \u0142\u0105k odr\u00f3\u017cnia kwietne od ko\u015bnych. Jest to nie\u015bcis\u0142e, bo kwietne te\u017c si\u0119 kosi, ale raz na rok albo rzadziej, podczas gdy bardziej cenione jako \u017ar\u00f3d\u0142o paszy \u0142\u0105ki s\u0105 co najmniej dwuko\u015bne, przewa\u017cnie trzyko\u015bne, a w sprzyjaj\u0105cych warunkach i czteroko\u015bne.<\/p>\n\n\n\n<p>W jednym z cykl\u00f3w unijnych program\u00f3w rolno\u015brodowiskowych, czyli dop\u0142at do u\u017cytkowania rolniczego mniej szkodz\u0105cego przyrodzie, nieformalnie \u0142\u0105kami kwietnymi okre\u015bla\u0142o si\u0119 \u0142\u0105ki znane, jak trz\u0119\u015blicowe i selernicowe. S\u0105 zmiennowilgotne &#8211; pierwsze wyst\u0119puj\u0105 na pograniczu mokrade\u0142 i s\u0105 po roztopach podmok\u0142e d\u0142u\u017cej ni\u017c zwyk\u0142e \u0142\u0105ki, przez co kosi si\u0119 je dopiero jesieni\u0105, a wcze\u015bniej kwitn\u0105 na nich pe\u0142niki, kosa\u0107ce syberyjskie, krwi\u015bci\u0105gi, go\u017adziki pyszne, bukwice, mieczyki dach\u00f3wkowate itp. \u0141\u0105ki selernicowe wyst\u0119puj\u0105 w dolinach du\u017cych rzek i s\u0105 kszta\u0142towane przez regularne powodzie.<\/p>\n\n\n\n<p>Opr\u00f3cz jednoko\u015bnych \u0142\u0105k zmiennowilgotnych czasem kwietnymi lub kwiecistymi okre\u015bla si\u0119 niekt\u00f3re \u0142\u0105ki dwuko\u015bne, zwykle wilgotne, nazywane kacze\u0144cowymi, co m\u00f3wi o ich kwietno\u015bci samo za siebie. W\u015br\u00f3d nich wyr\u00f3\u017cnia si\u0119 niekiedy \u0142\u0105ki ostro\u017ceniowe, gdzie kwitn\u0105 ostro\u017ce\u0144 \u0142\u0105kowy i warzywny. Kwietnymi nie nazwie raczej nikt \u0142\u0105k rajgrasowych, niewilgotnych a \u015bwie\u017cych, cho\u0107 koniczyna mo\u017ce je ubarwia\u0107. Natomiast \u0142\u0105ki wyczy\u0144cowe, czyli przej\u015bciowe mi\u0119dzy wilgotnymi a \u015bwie\u017cymi i bior\u0105ce nazw\u0119 od trawy, a nie &#8222;kwiatka&#8221;, mog\u0105 mie\u0107 troch\u0119 koloru poza zieleni\u0105, np. od firletek, jaskr\u00f3w czy chabr\u00f3w \u0142\u0105kowych. Po suchszej stronie od \u0142\u0105k rajgrasowych s\u0105 ju\u017c nie \u0142\u0105ki, a suche murawy. One te\u017c mog\u0105 by\u0107 mocno ukwiecone, np. przez chabra driakiewnika, dziurawce czy znowu krwi\u015bci\u0105gi.<\/p>\n\n\n\n<p>St\u0105d niekt\u00f3rzy zastanawiaj\u0105 si\u0119, czy \u0142\u0105k kwietnych nie nazywa\u0107 murawami. Tak naprawd\u0119 nie ma dobrej definicji murawy odr\u00f3\u017cniaj\u0105cej j\u0105 od \u0142\u0105ki. Botanicy podaj\u0105 r\u00f3\u017cne rodzaje muraw, ale niewiele je \u0142\u0105czy. Niekt\u00f3rzy sugeruj\u0105, \u017ce \u0142\u0105ki si\u0119 kosi, a murawy wypasa, ale to niekoniecznie wytrzymuje zderzenie z praktyk\u0105. Murawy cz\u0119sto s\u0105 suche, np. porastaj\u0105 wydmy i przypominaj\u0105 ubogie miejskie siedliska, ale mog\u0105 by\u0107 te\u017c podmok\u0142e. Z regu\u0142y murawy maj\u0105 mniej zwart\u0105 struktur\u0119 ni\u017c \u0142\u0105ki, ale to z kolei jest sprzeczne z ich ludowym znaczeniem: murawa jest synonimem darni, a i pi\u0142karska raczej powinna by\u0107 zwarta.<\/p>\n\n\n\n<p>Podyma\u00a0nie zgadza si\u0119 tak\u017ce z uto\u017csamianiem \u0142\u0105k kwietnych z rabatkami, wskazuj\u0105c, \u017ce ro\u015bliny maj\u0105 dok\u0142adnie ustalone przez ogrodnika miejsce, a w \u0142\u0105ce kwietnej nasiona padaj\u0105 prawie losowo. Przyznaje jednak, \u017ce nazywanie np. \u0142anu s\u0142onecznika \u0142\u0105k\u0105 kwietn\u0105 (a s\u0105 takie przypadki) jest przesad\u0105. Takie co\u015b nazywa \u0142\u0105kami cukierkowymi. Trzeba przyzna\u0107, \u017ce s\u0142owo &#8222;\u0142\u0105ka&#8221; wykracza poza domen\u0119 \u0142\u0105karstwa. S\u0105 cho\u0107by podwodne \u0142\u0105ki wodorost\u00f3w, kt\u00f3rych jako \u017cywo nikt nie kosi. Na seminarium Halina Galera, specjalistka od botaniki kulturalnej, wskaza\u0142a, \u017ce w\u0142a\u015bnie kwietnymi \u0142\u0105kami nazywano \u015bredniowieczne za\u0142o\u017cenia ogrodowe, a wsp\u00f3\u0142czesne \u0142\u0105ki kwietne to w zasadzie restytucja tego pomys\u0142u.<\/p>\n\n\n\n<p>O presti\u017cowej roli trawnik\u00f3w <a href=\"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/2021\/05\/01\/rola-historyka-na-przykladzie-trawnika\/\" target=\"_blank\" rel=\"noopener noreferrer\">kiedy\u015b pisa\u0142 Marcin Nowak<\/a>, ale na seminarium nie ujawni\u0142 si\u0119 nikt, kto by sprzeciwia\u0142 si\u0119 idei zast\u0119powania miejskich trawnik\u00f3w \u0142\u0105kami kwietnymi, w ko\u0144cu to by\u0142 kr\u0105g os\u00f3b zainteresowanych przyrod\u0105 na poziomie wykraczaj\u0105cym poza rabatki i psy, koty czy papu\u017cki. Wiadomo, \u017ce \u0142\u0105ki kwietne to nie tylko estetyka, ale te\u017c r\u00f3\u017cne us\u0142ugi systemowe, a ich utrzymanie to oszcz\u0119dno\u015b\u0107 nie tylko dla portfela, ale te\u017c \u015brodowiska.<\/p>\n\n\n\n<p>Oczywi\u015bcie podkre\u015blano, \u017ce w warunkach miejskich, a nawet wielu wiejskich, zostawienie trawnika samemu sobie nie przyniesie spektakularnych efekt\u00f3w. I tu pojawi\u0142y si\u0119 pytania i w\u0105tpliwo\u015bci. Jedni wol\u0105 \u0142\u0105ki kwietne nieco bardziej zaplanowane &#8211; z zestawem ro\u015blin, kt\u00f3re b\u0119d\u0105 kwit\u0142y po sobie przez wi\u0119kszo\u015b\u0107 roku. Inni godz\u0105 si\u0119 na \u017cywio\u0142, nawet je\u015bli ma to oznacza\u0107 zaro\u015bni\u0119cie kanadyjskimi gatunkami naw\u0142oci i przymiotna, czyli jednymi z gatunk\u00f3w najbardziej w \u015brodkowej Europie inwazyjnych. Dla wielu ca\u0142kiem satysfakcjonuj\u0105cy jest stan z dominacj\u0105 traw, przeplatanych tylko dzik\u0105 marchwi\u0105 i podobnymi rodzimymi gatunkami kwitn\u0105cymi umiarkowanie ol\u015bniewaj\u0105co i wcale nie ca\u0142y czas.<\/p>\n\n\n\n<p>Dyskusj\u0119 bez jednoznacznych wniosk\u00f3w wywo\u0142a\u0142 temat dosiewania gatunk\u00f3w rzadkich, nierzadko w Polsce chronionych. Bez trudu mo\u017cna w sklepach ogrodniczych dosta\u0107 nasiona cho\u0107by dziewi\u0119\u0107si\u0142a bez\u0142odygowego pochodz\u0105ce np. z Czech. To, czy przetrwa na miejskiej \u0142\u0105ce, to inna sprawa, ale czy s\u0142uszne jest wysiewanie ekotyp\u00f3w odleg\u0142ych geograficznie? W ko\u0144cu jedn\u0105 z przyczyn tragedii las\u00f3w izerskich pod koniec lat 80. by\u0142 fakt, \u017ce buduj\u0105ce je \u015bwierki pochodzi\u0142y z Alp i nizinnych Niemiec, a nie Sudet\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p>Osoby bardziej zaanga\u017cowane w dokumentowanie rozmieszczenia rzadkich gatunk\u00f3w sceptycznie patrz\u0105 na takie sztuczne zmiany zasi\u0119gu. Najwybitniejsza znawczyni polskiej (i nie tylko) flory, a ju\u017c szczeg\u00f3lnie specyficznej flory Warszawy, Barbara Sudnik-W\u00f3jcikowska, co prawda zarzeka\u0142a si\u0119, \u017ce nie chce by\u0107 radykalna, ale odnios\u0142em wra\u017cenie, \u017ce \u0142atwiej przyj\u0119\u0142aby na warszawskiej \u0142\u0105ce ro\u015blin\u0119 znad Morza \u015ar\u00f3dziemnego czy Oceanu Spokojnego ni\u017c dot\u0105d wyst\u0119puj\u0105c\u0105 w Polsce tylko na Suwalszczy\u017anie. Gatunek egzotyczny na pewno pochodzi z uprawy, a gatunek z s\u0105siedniego regionu wywo\u0142uje konfuzj\u0119. Dop\u00f3ki jest dokumentacja zasiewu i ograniczone do \u0142\u0105ki wyst\u0119powanie, to p\u00f3\u0142 biedy, ale je\u017celi potomstwo przeskoczy na prawdziw\u0105 \u0142\u0105k\u0119, to czy stanie si\u0119 to stanowisko gatunku chronionego?<\/p>\n\n\n\n<p>Inni argumentuj\u0105, \u017ce skoro to dokumentowanie dzi\u015b polega g\u0142\u00f3wnie na wykre\u015blaniu dawnych stanowisk z aktualnych list, to taka uprawa jest niemal jak ochrona <em>ex situ<\/em>. Nie przywo\u0142ano przyk\u0142ad\u00f3w ze \u015bwiata zwierz\u0105t, a przecie\u017c wiele dzisiejszych \u0142osi zamieszkuj\u0105cych Polsk\u0119 jest bli\u017csza genetycznie populacji z p\u00f3\u0142nocno-wschodniej Europy ni\u017c z Bia\u0142orusi w\u0142a\u015bnie ze wzgl\u0119du na to, \u017ce kiedy\u015b nie zwracano uwagi na reintrodukcj\u0119 osobnikami z rodzimej puli genowej.<\/p>\n\n\n\n<p>Dziewi\u0119\u0107si\u0142 bez\u0142odygowy to przyk\u0142ad skrajny, ale s\u0105 inne gatunki, kt\u00f3re wyst\u0119puj\u0105 rzadko i tylko w niekt\u00f3rych miejscach Polski, a przeniesione w inne miejsce mog\u0105 si\u0119 krzy\u017cowa\u0107, zmieniaj\u0105c drastycznie pul\u0119 genow\u0105. Tak jest np. z dziewannami, kt\u00f3re s\u0105 stosowane w mieszankach nasiennych. Niekt\u00f3rzy twierdz\u0105, \u017ce problem jest niewielki, bo miejskie \u0142\u0105ki kwietne to z regu\u0142y miejsca izolowane od ro\u015blinno\u015bci naturalnej. Nawet je\u017celi powstan\u0105 hybrydy albo ekstrazonalne stanowisko gatunku typowego dla innego ekoregionu, to i tak pozostan\u0105 na miejscu, jak w ogrodzie, gdzie przecie\u017c ludzie siej\u0105 i sadz\u0105 wszystko prawie bez kontroli.<\/p>\n\n\n\n<p>W tym duchu niekt\u00f3rzy te\u017c bagatelizuj\u0105 ryzyko, \u017ce \u0142\u0105ka kwietna stanie si\u0119 pocz\u0105tkiem ekspansji nowych gatunk\u00f3w inwazyjnych. O ile wszyscy si\u0119 zgadzaj\u0105, \u017ce wysiewanie gatunk\u00f3w zakazanych przez przepisy o zapobieganiu inwazjom (a kt\u00f3rych nasiona bez trudu mo\u017cna kupi\u0107) nie jest w\u0142a\u015bciwym post\u0119powaniem, o tyle nie ma konsensusu co do tego, jak traktowa\u0107 gatunki, kt\u00f3re s\u0105 wed\u0142ug obecnej wiedzy tylko potencjalnie inwazyjne (np. je\u017c\u00f3wka purpurowa, uprawiana te\u017c jako zio\u0142o lecznicze, czy sparceta siewna, jak sama nazwa wskazuje, te\u017c uprawiana).<\/p>\n\n\n\n<p>Wracaj\u0105c do sprawy nasion gatunk\u00f3w chronionych, to niekt\u00f3rzy zauwa\u017cyli, \u017ce zdobycie pozwolenia na ich zbi\u00f3r od odpowiedniego organu ochrony przyrody nie jest wcale takie trudne. To by\u0142y jednak g\u0142osy naukowc\u00f3w, kt\u00f3rzy niekoniecznie znaj\u0105 realia startowania w przetargu og\u0142oszonym np. przez zarz\u0105d zieleni miejskiej z zab\u00f3jczymi terminami realizacji (wynikaj\u0105cymi z biurokracji, jakiej podlegaj\u0105 takie instytucje przy planowaniu i rozliczaniu zada\u0144 finansowanych ze \u015brodk\u00f3w publicznych).<\/p>\n\n\n\n<p>Wspomniano te\u017c o pozamiejskich \u0142\u0105kach kwietnych, kt\u00f3re mog\u0105 zajmowa\u0107 pobocza autostrad. Autostrady s\u0105 oczywi\u015bcie zab\u00f3jcze dla owad\u00f3w (nie tylko rozbijaj\u0105cych si\u0119 o szyby, ale i wpadaj\u0105ce w pu\u0142apk\u0119 rozgrzanego nad asfaltem powietrza), ale pozostawianie poboczy trawom jeszcze mniej sprzyja r\u00f3\u017cnorodno\u015bci entomofauny.<\/p>\n\n\n\n<p>Tak wi\u0119c wszyscy si\u0119 zgadzaj\u0105, \u017ce \u0142\u0105ki kwietne to dobra alternatywa dla trawnik\u00f3w, ale w szczeg\u00f3\u0142ach wi\u0119cej jest pyta\u0144 ni\u017c odpowiedzi.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Piotr Panek<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>wszyscy si\u0119 zgadzaj\u0105, \u017ce \u0142\u0105ki kwietne to dobra alternatywa dla trawnik\u00f3w, ale w kwestii szczeg\u00f3\u0142\u00f3w wi\u0119cej jest pyta\u0144 ni\u017c odpowiedzi<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8311,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[58,54,43],"tags":[219,756,179,751],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8303"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8303"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8303\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8321,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8303\/revisions\/8321"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8311"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8303"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8303"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8303"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}