
{"id":8674,"date":"2022-09-24T11:38:07","date_gmt":"2022-09-24T09:38:07","guid":{"rendered":"http:\/\/naukowy.blog.polityka.pl\/?p=8674"},"modified":"2022-09-24T15:34:50","modified_gmt":"2022-09-24T13:34:50","slug":"penrose-podziwiam-nie-polecam","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/2022\/09\/24\/penrose-podziwiam-nie-polecam\/","title":{"rendered":"Penrose. Podziwiam, nie polecam"},"content":{"rendered":"\n<div class=\"wp-block-image\"><figure class=\"aligncenter\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" width=\"603\" height=\"495\" src=\"\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/Ableitung0.png\" alt=\"\" class=\"wp-image-8677\" srcset=\"\/naukowy\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/Ableitung0.png 603w, \/naukowy\/wp-content\/uploads\/2022\/09\/Ableitung0-300x246.png 300w\" sizes=\"(max-width: 603px) 100vw, 603px\" \/><\/figure><\/div>\n\n\n\n<p>Czytam w\u0142a\u015bnie ksi\u0105\u017ck\u0119 wybitnego fizyka Rogera Penrose\u2019a &#8222;Moda, wiara i fantazja w nowej fizyce Wszech\u015bwiata&#8221;, i cho\u0107 jest bardzo ciekawa, trudno mi j\u0105 poleci\u0107 szerszemu gronu odbiorc\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<!--more-->\n\n\n\n<p>Penrose jest bez w\u0105tpienia fizykiem wybitnym. Geniuszem, noblist\u0105 znanym z tzw. twierdzenia o osobliwo\u015bciach opublikowanego ze s\u0142awnym Stephenem Hawkingiem. Jednak popularyzatorem nauki pozostaje w moim odczuciu nie najlepszym.<\/p>\n\n\n\n<p>Wspomniana ksi\u0105\u017cka jest bardzo ciekawa i do\u015b\u0107 kontrowersyjna, zadaje k\u0142am popularnym obecnie teoriom fizycznym. Krytykuje teori\u0119 strun, obowi\u0105zuj\u0105c\u0105 interpretacj\u0119 mechaniki kwantowej, wreszcie inflacj\u0119 kosmiczn\u0105. Prezentuje wa\u017cne argumenty w ciekawy spos\u00f3b, niemniej do\u015b\u0107 ci\u0119\u017cko si\u0119 to czyta. Mam wra\u017cenie, \u017ce autor nie do ko\u0144ca si\u0119 zdecydowa\u0142, dla kogo pisze.<\/p>\n\n\n\n<p>Ka\u017cdy wyk\u0142adowca wie, \u017ce spos\u00f3b przekazywania informacji nale\u017cy uzale\u017cni\u0107 od odbiorcy. Inaczej rozmawia si\u0119 z koleg\u0105 specjalist\u0105, inaczej ze studentem, jeszcze inaczej z zainteresowanym laikiem czy wr\u0119cz dzieckiem.<\/p>\n\n\n\n<p>Tutaj w\u0142a\u015bnie mam z Penrose&#8217;m problem. Fizyk matematyczny, z wykszta\u0142cenia matematyk, pisze bardzo nier\u00f3wno. Raz przera\u017ca bardzo zaawansowan\u0105 matematyk\u0105, kiedy indziej unika rzeczy stosunkowo prostych.<\/p>\n\n\n\n<p>Kilka razy powtarza, \u017ce dla u\u0142atwienia nie b\u0119dzie porusza\u0107 pochodnych. Co prawda na pochodnych opiera si\u0119 prawie ca\u0142a dzisiejsza fizyka, ale Penrose ma lito\u015b\u0107 dla czytelnika. I zaraz potem omawia wi\u0105zki.<\/p>\n\n\n\n<p>Co w tym dziwnego? Poj\u0119cie pochodnej powinien zrozumie\u0107 ka\u017cdy licealista z mat-fizu. C\u00f3\u017c to za dziwo &#8211; ta pochodna? We\u017amy pewn\u0105 funkcj\u0119 na p\u0142aszczy\u017anie kartezja\u0144skiej <em>y=f(x)<\/em>. Teraz we\u017amy pewien punkt <em>P<\/em> z wykresu tej funkcji i zastan\u00f3wmy si\u0119, jak szybko w tym punkcie funkcja ro\u015bnie lub maleje. Przyk\u0142adowo: je\u015bli wykres obrazuje zmian\u0119 drogi wzgl\u0119dem czasu, pytamy o chwilow\u0105 pr\u0119dko\u015b\u0107. A wi\u0119c startuj\u0105c od punktu <em>P<\/em>, bierzemy pewien niewielki odcinek <em>\u0394x<\/em>, patrzymy, o ile na tym odcinku wzros\u0142a (b\u0105d\u017a zmala\u0142a) funkcja <em>f<\/em> (<em>\u0394f<\/em>) i dzielimy drugie przez pierwsze (patrz grafika powy\u017cej). Je\u015bli we\u017amiemy wystarczaj\u0105co ma\u0142e <em>\u0394x<\/em> (matematycy oznaczaj\u0105 je przez <em>dx<\/em>, gdzie <em>d<\/em> to taka niesko\u0144czenie ma\u0142a <em>\u0394<\/em>), to otrzymany iloraz b\u0119dzie dowolnie bliski rzeczywistemu tempu wzrostu funkcji. Graficznie mo\u017cemy w tym punkcie wykre\u015bli\u0107 prost\u0105 dotykaj\u0105c\u0105 wykresu funkcji w tym w\u0142a\u015bnie punkcie, ale jej nie przecinaj\u0105c\u0105 (tzw. styczn\u0105). Jak pami\u0119tamy ze szko\u0142y, b\u0119dzie ona prost\u0105 o wzorze <em>ax + b<\/em>. Wyst\u0119puj\u0105ce w tym wzorze <em>a<\/em> to w\u0142a\u015bnie pochodna naszej funkcji <em>f<\/em> w tym punkcie. Now\u0105 funkcj\u0119 <em>f\u2019<\/em>, kt\u00f3ra dla ka\u017cdego <em>x<\/em> przyporz\u0105dkowuje warto\u015b\u0107 pochodnej <em>f<\/em> w tym punkcie, nazywamy pochodn\u0105 tej\u017ce funkcji. Oznaczamy j\u0105 te\u017c jako <em>f\u2019(x) = df\/dx<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>Trudne? Niekoniecznie. We\u017amy funkcj\u0119 liniow\u0105 <em>f(x) = ax + b<\/em>. Styczna b\u0119dzie w ka\u017cdym punkcie identyczna z wyj\u015bciow\u0105 funkcj\u0105, wobec tego pochodna <em>f\u2019(x)<\/em> wynosi dla ka\u017cdego <em>x<\/em> tyle samo, <em>a<\/em>.<\/p>\n\n\n\n<p>We\u017amy inny przypadek. Funkcja wyk\u0142adnicza <em>a do pot\u0119gi x<\/em> (<em>f(x) = a^x<\/em>) okre\u015bla chocia\u017cby wzrost bakterii na szalce w pocz\u0105tkowej fazie (czy rozprzestrzenianie si\u0119 koronawirusa). Wzrost jest tutaj w ka\u017cdym momencie wprost proporcjonalny do liczby np. bakterii w tej chwili. A wi\u0119c <em>f\u2019(x) = f(x) razy pewna sta\u0142a c<\/em>. Od czego mo\u017ce zale\u017ce\u0107 <em>c<\/em>? Od podstawy <em>a<\/em>. Ale czy w takim razie mo\u017cna wybra\u0107 tak\u0105 podstaw\u0119 <em>a<\/em>, by nasza sta\u0142a <em>c<\/em> by\u0142a r\u00f3wna 1 i by mo\u017cna by\u0142o j\u0105 z r\u00f3wnania wywali\u0107? Pewnie. Wynosi mi\u0119dzy 2 a 3 i jest liczb\u0105 niewymiern\u0105 (i niealgebraiczn\u0105, tzn. nie jest rozwi\u0105zaniem \u017cadnego r\u00f3wnania wielomianowego o wsp\u00f3\u0142czynnikach wymiernych). Hm, nie idzie jej inaczej prosto zapisa\u0107, wi\u0119c trzeba by j\u0105 jako\u015b nazwa\u0107&#8230; Macie jaki\u015b pomys\u0142? Jak by j\u0105 nazwa\u0107? <em>Yyyy&#8230; eee&#8230;<\/em><\/p>\n\n\n\n<p><em>Y<\/em> kojarzy si\u0119 z r\u00f3wnaniami, wi\u0119c lepiej nie, ale e mo\u017ce zosta\u0107. A wi\u0119c funkcja <em>f(x) = e^x<\/em> jest r\u00f3wna w\u0142asnej pochodnej. (No dobrze, oznaczenie <em>e<\/em> wybrano, bo kojarzy si\u0119 z wielkim matematykiem Eulerem. Jest to ta sama liczba, kt\u00f3r\u0105 matematycy definiuj\u0105 cz\u0119sto w podr\u0119cznikach jako granic\u0119 <em>(1+1\/n)^n<\/em>, gdy <em>n<\/em> zmierza do niesko\u0144czono\u015bci. Ka\u017cdy ma swoje dziwactwa).<\/p>\n\n\n\n<p>To teraz utrudnienie: licz\u0105c pochodn\u0105 funkcji z\u0142o\u017conej <em>g(f(x))<\/em>, mno\u017cymy pochodn\u0105 <em>g<\/em> przez pochodn\u0105 <em>f<\/em>. Dlaczego? Pochodna funkcji z\u0142o\u017conej <em>dg\/dx = dg\/df * df\/dx.<\/em><\/p>\n\n\n\n<p>Po tym kr\u00f3tkim wprowadzeniu te straszne pochodne funkcji falowej <em>psi<\/em> z r\u00f3wnania Schroedingera mo\u017cemy sobie policzy\u0107 w pami\u0119ci. Mamy tam kilka razy <em>e do co\u015b tam razy x<\/em>, a wi\u0119c pochodna funkcji z\u0142o\u017conej okazuje si\u0119 iloczynem wyj\u015bciowej funkcji (pochodna <em>e do co\u015b tam x<\/em> r\u00f3wna wyj\u015bciowej funkcji) razy sta\u0142a <em>co\u015b tam<\/em> (pochodna samej <em>co\u015b tam razy x<\/em>).<\/p>\n\n\n\n<p>Po omini\u0119ciu tego jak\u017ce trudnego zagadnienia Penrose wprowadza czytelnika w poj\u0119cie wi\u0105zek. Co to ta wi\u0105zka? Struktura algebraiczna (chyba, rozumiem to dosy\u0107 s\u0142abo) powsta\u0142a z przyporz\u0105dkowania ka\u017cdemu punktowi bazy identycznego w\u0142\u00f3kna. Co to ta baza? Pewnie co\u015b w stylu bazy przestrzeni wektorowej, b\u0119d\u0105cej z kolei pewnym po\u0142\u0105czeniem grupy z cia\u0142em (matematycy m\u00f3wi\u0105 &#8222;nad cia\u0142em&#8221;) poprzez wprowadzenie operacji mno\u017cenia o danych w\u0142a\u015bciwo\u015bciach. Jedno z nich, baza czy w\u0142\u00f3kno, ju\u017c nie pami\u0119tam, musi by\u0107 rozmaito\u015bci\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Rozmaito\u015b\u0107 to struktura, kt\u00f3rej w ka\u017cdym punkcie w dowolnie ma\u0142ym otoczeniu nie mo\u017cna odr\u00f3\u017cni\u0107 od pewnej przestrzeni Euklidesa. Na przyk\u0142ad okr\u0105g w du\u017cym powi\u0119kszeniu przypomina prosta, powierzchnia Ziemi \u2013 p\u0142aszczyzn\u0119 (pozdrawiamy zwolennik\u00f3w p\u0142askiej Ziemi), jaka jest geometria naszego Wszech\u015bwiata, nie ustalono.<\/p>\n\n\n\n<p>Zrozumia\u0142em to tak, \u017ce ka\u017cdemu punktowi przestrzeni przypisujemy pewn\u0105 struktur\u0119 algebraiczn\u0105, opisuj\u0105c\u0105 np. pole wektorowe czy dodatkowe wymiary przestrzenne. Pro\u015bciej wyt\u0142umaczy\u0107 nie potrafi\u0119 (i zar\u0119czam, \u017ce Penrose&#8217;owi te\u017c si\u0119 nie udaje. Gdybym nie zna\u0142 wcze\u015bniej jako tako algebry, nie zrozumia\u0142bym z tego kompletnie nic).<\/p>\n\n\n\n<p>Penrose argumentuje w ten spos\u00f3b cho\u0107by przeciwko wielowymiarowej teorii strun. Podaje, \u017ce gadanie o 26 wymiarach czasoprzestrzennych to zwyk\u0142e wciskanie kitu, nawet je\u015bli kit elegancko okre\u015blamy rozmaito\u015bciami Calabiego-Yau. Wskazuje, \u017ce takie ukryte wymiary musia\u0142yby wp\u0142ywa\u0107 na obserwowane przez nas cechy \u015bwiata, a nikt ich nigdy nie widzia\u0142. Co akurat mo\u017cna zrozumie\u0107 bez dziwacznych struktur algebraicznych znacz\u0105co wykraczaj\u0105cych poza matematyk\u0119 licealn\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p>Dalej jest jeszcze gorzej. Spinory, twistory&#8230; Co to takiego? Mnie si\u0119 to w g\u0142owie nie mie\u015bci, niech to Pa\u0144stwu Penrose t\u0142umaczy&#8230;<\/p>\n\n\n\n<p><strong>Marcin Nowak<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p><strong>Bibliografia:<\/strong><\/p>\n\n\n\n<ul><li>Penrose R: Moda, Wiara I Fantazja w nowej fizyce Wszech\u015bwiata. Copernicus Center Press, Krak\u00f3w 2020<\/li><\/ul>\n\n\n\n<p><strong>Ilustracja:<\/strong> Yomomo, za <a href=\"https:\/\/commons.wikimedia.org\/wiki\/File:Ableitung0.png\">Wikimedia Commons<\/a>, CC BY-SA 4.0<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Penrose jest bez w\u0105tpienia fizykiem wybitnym. Geniuszem, noblist\u0105 znanym z tzw. twierdzenia o osobliwo\u015bciach opublikowanego wraz ze s\u0142awnym Stephenem Hawkingiem. Jednak popularyzatorem nauki pozostaje w moim odczuciu nienajlepszym.<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":8677,"comment_status":"open","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[241,11,52,68,30],"tags":[633,331,947,975,973,974,825],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8674"}],"collection":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=8674"}],"version-history":[{"count":5,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8674\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":8682,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/posts\/8674\/revisions\/8682"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media\/8677"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=8674"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/categories?post=8674"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/blog.polityka.pl\/naukowy\/wp-json\/wp\/v2\/tags?post=8674"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}